Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92923.64 kilometrów - w tym 3580.82 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

2. Opłotki, czyli mniej niż seta

Dystans całkowity:45748.60 km (w terenie 1758.23 km; 3.84%)
Czas w ruchu:1931:25
Średnia prędkość:23.69 km/h
Maksymalna prędkość:62.80 km/h
Suma podjazdów:153964 m
Maks. tętno maksymalne:184 (102 %)
Maks. tętno średnie:172 (93 %)
Suma kalorii:895292 kcal
Liczba aktywności:1036
Średnio na aktywność:44.16 km i 1h 51m
Więcej statystyk
  • DST 39.30km
  • Teren 1.60km
  • Czas 01:42
  • VAVG 23.12km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

(Not) Only Uć 2

Czwartek, 28 czerwca 2012 · dodano: 28.06.2012 | Komentarze 0

Od M. do p. jak zazwyczaj, ale za to z p. na L. do M. rekreacyjnie via Ruda, Starowa Góra i Konstantyna.
Wiatry słabe - rano w pysk, a na powrocie zazwyczaj w plecy. Komeda w odsłuchu.

  • DST 67.70km
  • Teren 3.20km
  • Czas 04:23
  • VAVG 15.44km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

(Not) Only Uć

Środa, 27 czerwca 2012 · dodano: 27.06.2012 | Komentarze 6

Dzień fotograficzno-pracowniczy:
Od M. do Rudy via Bronisin, Konstantynę i Starową Górę - tu wille na Popiołach, okolice Stefańskiego, Pabianickiej i Chachuły. Stąd do centrum gdzie c.d. fotografowania - tym razem kilkadziesiąt(!) podwórek. Krótki wyskok po paliwo turystyczne do Harcerzy Starobałuckich, potem do p. na P. po celulozę, p. na K. po oscypek i p. na L. po godzinę 18.00.
Powrót do M. klasycznie.
Cały dzień silny wiatr z WSW, mało odsłuchu, za to sporo plecaczka.

  • DST 68.00km
  • Teren 13.70km
  • Czas 04:22
  • VAVG 15.57km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zofiówka Esami-Ósemesami

Niedziela, 24 czerwca 2012 · dodano: 24.06.2012 | Komentarze 0

Od M. z M. do Kuzynki Zofijówkowej via Bronisin Dworski, Grodzisko, Kalinko i Modlica, a dalej lasami (odwiedzając pomniczek i korzeniowy las) do budowanej trasy S-8. Następnie szutrowymi drogami technicznymi i trochę wzdłuż ciurkającej Dobrzynki do Rydzyn, gdzie popas.
Z Rydzyn via Bukowa Góra i kołując na Czyżemin - via cmentarzyk ewangelicki do Zofiówki.
Powrót przez Bądzyń, obwodnicą Tuszyn-Lasu, las koło Młynka Tuszyńskiego i Kalinko i dalej podobnie jak w tamtą stronę zataczając jeszcze kółeczko po parku w Wiskitnie i Netto po żarcie.
Bez odsłuchu, wiatr umiarkowany z S, więc początkowo nieco przeszkadzał, a z powrotem trochę pomógł.
Nawet gorącawo.

  • DST 14.40km
  • Teren 0.20km
  • Czas 00:48
  • VAVG 18.00km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na Mistrzostwa Ziemi Łódzkiej w NW

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 13.05.2012 | Komentarze 2

Od M. z M. do Dolnego Wiączynia na Kijowe Mistrzostwa z przytroczonymi dwoma parami kijków. Bazą była koniarnia "Zbyszko", a trasa marszu (na 10 km) prowadziła leśnymi duktami Wiączyńskiego Lasu. Po imprezie kiełbasa z grilla i dekoracje oraz nagrody, a powrót rowerowo tak samo, tyle, że aż z trzema parami kijków przytroczonymi do Meridy i ciężkim od fantów plecaczkiem :)
Bez odsłuchu; trochę wiatru z NW.

  • DST 77.20km
  • Teren 13.90km
  • Czas 05:30
  • VAVG 14.04km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

M.D.M.

Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0

M.D.M. - czyli Malowniczą Doliną Mrogi do skansenu w Nagawkach. Z M.
Od M. via Kolonia Gałkówek (mostek na Mrodze nr 1), Przanówka (mostek nr 2), Przanowice (brak mostka nr 3, więc chlup w bród!), Stare Koluszki (staw nr 1 i robale nad wodą), Rochnę (stary dąb z mrówkami i mostki nr 3 i 4 nad stawem nr 2), Lisowice (pałac, do którego nie wpuszczają i mostek nr 5 przy stawie nr 3), Tworzyjanki (drewniane wille sprzed lat, stary folwark - za to pięknie odnowiony, koniki i atomowy zjazd na mostek nr 6), Rogów-Majątek (mostek nr 7 nad stawem nr 4 i zabudowa podworska przypominająca Hiszpanię), Olsza (dworek chrześcijańskiego ogniska miłości, czy coś oraz wybitnie atomowy zjazd gładkim asfaltem zakończony strzałem kamienia spod opony przy prędkości ponad 40 km/h), Mroga Dolna i Górna (mostek nr 8), Jasień (gdzie poszukiwania cmentarzyka ewangelickiego zakończone dzięki M. sukcesem oraz resztka młyna i mostek nr 9), Kołacin, gdzie aż dwa młyny z dwoma mostkami (nr 10 i 11) i dwoma stawami.
Stąd, porzucając boczne asfalty i piaszczyste drożyny trasą na Głowno z odbiciem w Koziołkach, gdzie jakaś ruina oraz agroturystyka otoczona betonowym parkanem; następnie resztki bunkrów przed Nagawkami.
W Nagawkowym Skansenie zjedzono kaszy ze skwarkami i zimnym mlekiem zsiadłym (mniam!), wysłuchano (w ramach majówki w Nagawkach) dwóch występów: kapeli "Mrożanie" (oj dada na) i artysty gitary M.Trandy (bdę-bdę!) i o 17.00 rozpoczęto z góry zaplanowany odwrót na Uć (via: Lubowidza, cmentarz z I wojny w Poćwiardówce, Niesułków, Lipkę, Sierżnię, Skoszewy, Byszewy i Plichtów) do M.
Do Nagawek słonecznie i upalnie, wiatr słaby, przeważnie z przodu, od Nagawek zbierające się czarne chmury, które ostatecznie tylko postraszyły. Wiatru początkowo na tym etapie brak, potem znów z przodu, choć przecież jechaliśmy odwrotnie, niż rano.
Cała trasa z plecaczkiem i bez odsłuchu.

  • DST 90.20km
  • Teren 21.20km
  • Czas 06:06
  • VAVG 14.79km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tysiąc i trzy, czyli do Heinzla, Ptaków i Żelaznych Domów

Sobota, 28 kwietnia 2012 · dodano: 28.04.2012 | Komentarze 0

Od M. cały dzień z M. via Mileszki do (na codzień zamkniętego) pałacu barona Heinzla w Łagiewnikach, gdzie zwiedzanie (otoczenia) pałacu wraz z wycieczką Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Następnie via Palestyna i dawna szarpalnia szmat do stawu z krzyczącymi jak nad morzem ptakami i Władysławowa, gdzie cyklocmentarnie wizytowaliśmy ewangelików. Tu pierwsze dwa zabudowania z żelaza. Następnie via pozostałości folwarku Górzewo i skraj Rudnego Besiekierza do Kęblin i przez Szczawiński Las do Szczawina, gdzie relikt młyna i na cmentarz parafialny, gdzie nagrobek z hełmem husarza sprzed blisko 200 lat. Wjazd do miasta Uć znów przez Heinzlowe okolice oraz ujęcie wody ze względu na upał. Via Bar Bambus 2 do d., a stąd do M.
Upalnie, wiatr z S najpierw pomagał, potem przeszkadzał, a na koniec ucichł.
Bezsakwowo, bezodsłuchowo, tysiąckilometrowo-kwietniowo i trzytysięcznie tegorocznie.

  • DST 60.60km
  • Teren 25.00km
  • Czas 04:05
  • VAVG 14.84km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trochę lajtowo, a trochę terenowo, czyli XXX Rajd Przyjaciół PKWŁ

Niedziela, 22 kwietnia 2012 · dodano: 22.04.2012 | Komentarze 2

Od M. z M. z lekkim wiatrem via Wiączyński Las i Moskwę do Janinowa, skąd pętelka głównie terenowo w silnej grupie 62 zroweryzowanych osób z p. dyrektorem Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich na czele przez Las Janinowski, Grzmiącą, Dąbrówkę Małą, Poćwiardówkę i ponownie Las Janinowski. Na mecie ognisko z dowolną ilością kiełbasek ile wlezie i innymi na podobne okoliczności typowymi przysmakami. Oprócz grupy rowerowej (w składzie której uświadczyliśmy m.in. Staahaa), na mecie zameldowało się kilkadziesiąt osób pieszych (w tym wielu z kijkami) i kilku jeeeeeść-ców konnych. Po spałaszowaniu wszystkiego wszem i wobec, powrót już indywidualnie z M. do M. trasą poranną pod silny przedni lub boczny wiatr. Po drodze wizyta u zawilców na wiączyńskim cmentarzyku wojennym. Pogoda przeważnie słoneczna, choć były momenty chmurne, a przez minutę nawet kropiło.
Kolano prawe marne po wczoraju.

  • DST 50.60km
  • Teren 1.80km
  • Czas 02:26
  • VAVG 20.79km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nibydwudniówka: dzień pierwszy - logistyczne Tam

Piątek, 20 kwietnia 2012 · dodano: 22.04.2012 | Komentarze 2

Od M. do p. na K. jak zwykle; z p. na K. do d. jak zwykle; z d. do Sokolnik via Kościół Czarny w Białej.
Cały dzień z dwudniowym plecaczkiem i (!)przytroczonymi do ramy dwoma parami kijów do Nordic Walking. Wiatr przeważnie boczny, niezbyt silny.

  • DST 76.70km
  • Teren 2.90km
  • Czas 04:06
  • VAVG 18.71km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dygus do Sokolnik i Śmigus z Sokolnik

Poniedziałek, 9 kwietnia 2012 · dodano: 09.04.2012 | Komentarze 2

Od M. z M. do Sokolnik via Dąbrówka Marianka pod wiatr słaby, przednio-boczny na sokolnickie świętowanie; w plecaczku: mazurek i sos tatarski; z Sokolnik bez M., mazurka i sosu tatarskiego, ale znów do M. via Dzierżązna koło Zgierza, wiatr się raczył odwrócić i znów zazwyczaj od przodu, w dodatku nieco stężał.
Cały dzień słońca i skowronków oraz Komedy w odsłuchu.
Km / czas::
Do: 36,8 / 2 h 17 min.
Z: 39,9 / 1 h 49 min.

  • DST 27.70km
  • Teren 11.80km
  • Czas 01:24
  • VAVG 19.79km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Terenowo-pokrętne Wiączyńskie Conieco

Piątek, 6 kwietnia 2012 · dodano: 06.04.2012 | Komentarze 3

Celem reaktywacji (jak się później okazało rzekomo) zaginionej skrzynki Lavinki w Wiączyńskim Bunkrze: od M. via Osiedle Kolejowe, gdzie przecinka pod A2, następnie Andrzejów, Wiączyń do stajni Zbyszko, skąd rozmemłaną niemiłosiernie przez szkapstwo drożyną do Wiączyńskiego Lasu. Po odnalezieniu lavinkowego geokesza w stanie nieco rozmokniętym, ale jak najbardziej obecnym w miejscu do tego przeznaczonym oraz dołożeniu Czegośnieczegoś do środka powrót do Wiączynia i dalej quasiczasówka Malowniczą i ścieżką Ofiar Terroryzmu Cezarego Józefiaka, celem podreperowania czasu przejazdu.
Bez odsłuchu, w obie strony ze skrzynką reaktywacyjną w plecaku.