Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92819.70 kilometrów - w tym 3576.81 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

4. Dzień to za mało!

Dystans całkowity:19009.37 km (w terenie 1076.85 km; 5.66%)
Czas w ruchu:822:47
Średnia prędkość:23.10 km/h
Maksymalna prędkość:59.62 km/h
Suma podjazdów:54168 m
Maks. tętno maksymalne:181 (101 %)
Maks. tętno średnie:153 (84 %)
Suma kalorii:349182 kcal
Liczba aktywności:401
Średnio na aktywność:47.40 km i 2h 03m
Więcej statystyk
  • DST 48.05km
  • Teren 2.67km
  • Czas 01:56
  • VAVG 24.85km/h
  • VMAX 42.30km/h
  • Temperatura 25.5°C
  • HRmax 158 ( 85%)
  • HRavg 141 ( 76%)
  • Kalorie 838kcal
  • Podjazdy 189m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru

Niedziela, 3 maja 2026 · dodano: 03.05.2026 | Komentarze 0

W piątek po przyjeździe mała przechadzka nad rzeczkę i opodal krzaczka, sobota to cały dzień porządków działkowych po zimie (nieśmiertelne coroczne grabienie nad Grabią!) - dziś od rana spacerunek po Jamborowych Lasach, pakowanie - i powrót (trochę inną, bardziej terenową opcją). Zrobiło się gorąco, za gorąco - dobrze, że wiatr z SSW zdecydowanie pomagał, bo byłoby cienko, a tak znów wyszła średnia jak to drzewiej bywało :)



  • DST 45.65km
  • Teren 0.07km
  • Czas 01:52
  • VAVG 24.46km/h
  • VMAX 47.20km/h
  • Temperatura 16.7°C
  • HRmax 164 ( 89%)
  • HRavg 135 ( 73%)
  • Kalorie 705kcal
  • Podjazdy 138m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Jamboru

Piątek, 1 maja 2026 · dodano: 01.05.2026 | Komentarze 0

Na działkę ogarnąć (wyjątkowo późno w tym roku) sprawy pozimowo-porządkowe. Obładowany jak zwykle przy takiej okazji - na szczęście wiatr dość łaskawy, bo z N, zatem na zmianę tylny i boczny. Dzięki temu średnia wreszcie dość przyzwoita, choć do zachwytów daleko, ale z napędem nie robionym od dwóch lat zachwytów być nie mogło.



  • DST 49.83km
  • Teren 2.69km
  • Czas 02:08
  • VAVG 23.36km/h
  • VMAX 44.30km/h
  • Temperatura 11.2°C
  • HRmax 163 ( 88%)
  • HRavg 139 ( 75%)
  • Kalorie 794kcal
  • Podjazdy 171m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru via odwiedziny tam i tu

Wtorek, 21 października 2025 · dodano: 21.10.2025 | Komentarze 0

Ciężki powrót z ciężkimi sakwami, czyli w sumie nihil novi sub (zamglone) sole - ciężko, bo znów wiał gniot wyżowy (boczny, z SE) - a sakwy ciężkie, bo musiałem wywieźć z działki przed zimą różne graty. Wersja trasy nietypowa, bo via pabianicki cmentarz (zerknąć, czy nic nie trzeba ogarnąć przed Akcją Znicz) oraz z króciutką wizytą u mamy, celem barteru: grzybki z wyjazdu, a w zamian przepyszna pieczona biała kiełbasa ze skwarkami i cebulką... ;)

Wszystkie aktywności rowerowe i piesze z trzech jamborowych dni z fotkami - jak zwykle TU.



  • DST 8.96km
  • Teren 1.36km
  • Czas 00:23
  • VAVG 23.37km/h
  • VMAX 33.10km/h
  • Temperatura 7.9°C
  • HRmax 162 ( 88%)
  • HRavg 146 ( 79%)
  • Kalorie 130kcal
  • Podjazdy 17m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jamborowerowanie, czyli w poszukiwaniu śmietnika...

Poniedziałek, 20 października 2025 · dodano: 20.10.2025 | Komentarze 0

Poranek nader rześki (na zewnątrz zero, w domku całe osiem), więc dziarsko ruszyłem pieszo na poszukiwania grzybów. Kilka godzin łażenia - i prawie nic: albo za zimne noce, albo wyzbierane po weekendzie. A najpewniej jedno i drugie. Zatem dwa grzybobrania (z wczoraj i dziś) skończyły się nader skromnym wynikiem:
Maślaki - 9 sztuk
Kurki - 6
Podgrzybki - 3
i Maślaki pstre - również 3 (te akurat wszystkie z działki).
Za to śmieci po lasach owszem, nie brak - więc przed wieczorem wskoczyłem na Meri i pojechałem szukać ogólnodostępnego śmietnika, bo na wsi dzwony zlikwidowali: po co komu śmietnik za którego wywóz trzeba płacić, skoro "darmowy" las dookoła? :/
Zatem wcześniej miałem do dzwonów 700 metrów - a teraz blisko 5 kilometrów...



  • DST 47.19km
  • Teren 0.07km
  • Czas 02:02
  • VAVG 23.21km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • HRmax 160 ( 86%)
  • HRavg 120 ( 65%)
  • Kalorie 662kcal
  • Podjazdy 143m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Jamboru

Niedziela, 19 października 2025 · dodano: 19.10.2025 | Komentarze 0

Jakże dawno nie jeździłem. Różne sprawy, a i paskudna (nawet jak na październik) pogoda nie sprzyjały rowerowej aktywności, zwłaszcza w kwestii wyjazdu na działkę. Co prawda w międzyczasie nawiedziłem Jambór, ale metodą kolejowo-pieszą - zamieszczam zatem zaległy grzybstats sprzed 2 tygodni:
Maślaki - 55 sztuk
Kurki - 23
Sitaki - 10
Maślaki pstre - 4
Prawdziwki - 2
Podgrzybki - 2
i 2 zgniłe kozaki :p

To zaległości - dodam tylko, że również przy tej okazji ręcznie wyciąłem (aby sama nie runęła)  suchą sosnę o wysokości aż 15 metrów, stojącą tuż przy działkowej siatce w niczyim lesie. Niestety, poleciała w dokładnie przeciwną stronę niż było to pożądane, co odpokutowałem wielkim lajpem pod okiem i bolącą szczęką do dziś - oraz uszkodzoną siatką. Dziś zatem trzeba było naprawić ogrodzenie i pociąć leżącego badyla na kawałki, by go wynieść precz. Ot, Jamborowanie.

Dziś już bez zbędnych przygód: jechało się marnie, bo sakwy ciężkie, wiatr co prawda słaby, ale przedni gniot wyżowy - no i niejeżdżenie formy raczej nie buduje ;p

A jutro na grzybki, aczkolwiek po dzisiejszym krótkim rozpoznaniu sytuacji, jakichś fajerwerków w tym temacie nie przewiduję...



  • DST 47.63km
  • Teren 0.08km
  • Czas 01:58
  • VAVG 24.22km/h
  • VMAX 43.40km/h
  • Temperatura 16.8°C
  • HRmax 159 ( 86%)
  • HRavg 111 ( 60%)
  • Kalorie 789kcal
  • Podjazdy 176m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru

Niedziela, 25 maja 2025 · dodano: 25.05.2025 | Komentarze 2

Miało być wg prognoz lekko, łatwo i przyjemnie, bo z wiatrem z SSW, czyli idealnym. I owszem, wiał chyba taki wiatr, ale zamienił się w wyżowy gniot i wymęczył bardziej, niż ten wczorajszy niby w pysk. Jak nie urok to przemarsze, a prawdziwe schódki zaczęły się już po dojechaniu do miasta: władowałem się prosto w jakąś kibolską imprezę typu meczyk, co skutkowało gigantycznym korkiem, przebiegającymi przez jezdnię zaszalikowanymi cymbałami i policją "sterującą" tym całym ruchem przy nie działających prawidłowo światłach. Istne kuzorium, jak mawiał za młodu syn kolegi. Ponadto na dedeerach z okazji wiosny i niedzieli mnóstwo mentzenników-hulajnożowników, nawrotkarzy, a wisielcem na torcie okazała się... taczka na rowerowych kołach, którą dzielnie powiewając brodą i świecąc łysiną oraz wątpliwym przykładem popylał nie kto inny, jak sam Wuc "rowerowej" Uci. Szkoda, że nie można było tego całego burdlu wsadzić do tej taczki i wystrzelić (Wuc jako nawigator!) wprost na księżyc...

A to, co miłe - to jamborowe spacerki: dwa wczorajsze (12) oraz dzisiejszy :)



  • DST 46.97km
  • Teren 0.07km
  • Czas 01:57
  • VAVG 24.09km/h
  • VMAX 42.90km/h
  • Temperatura 15.9°C
  • HRmax 164 ( 89%)
  • HRavg 135 ( 73%)
  • Kalorie 682kcal
  • Podjazdy 136m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Jamboru

Sobota, 24 maja 2025 · dodano: 24.05.2025 | Komentarze 4

Do Jamboru chyba pierwszy raz w tym roku rowerowo: podejrzewam, że nigdy jeszcze tak późno tak nie było, ale każdy widzi, jaki "piękny" maj w tym roku... Wiało niekorzystnie, bo generalnie z W, zatem na zmianę w pysk i w skroń, a mimo to średnia nie wyszła tragiczna - zwłaszcza, że byłem obładowany wyjątkowo nawet jak na realia działkowe.



  • DST 55.79km
  • Teren 1.41km
  • Czas 02:22
  • VAVG 23.57km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 14.4°C
  • HRmax 169 ( 91%)
  • HRavg 145 ( 78%)
  • Kalorie 906kcal
  • Podjazdy 212m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru nieco na okrętkę

Poniedziałek, 28 października 2024 · dodano: 28.10.2024 | Komentarze 13

Rano malownicze mgły walczyły o lepsze z jesiennym słonkiem, więc grzechem byłoby nie pójść przed wyjazdem z działki na małą, już niegrzybową przechadzkę. Nagrodą było spotkanie poznanej już wczoraj pluszczącej się rodziny łabądków przy plaży nad rzeczką :)

A potem zakręcanie wody na zimę, chowanie stołu pod dach etc. - i można było skończyć tegoroczny sezon działkowy. Choć kto wie - może, jeśli będzie ciepło, jeszcze raz, albo dwa przenocuję? Odstrasza mnie w sumie tylko straaaasznie długi o tej porze roku, nudny i ciemny wieczór. Się zobaczy :)

Powrót nietypową opcją, bo skręciłem jeszcze w Pabianicach na rodzinny cmentarz - nie byłem już dawno, więc podjechałem sprawdzić, co tam słychać. Na szczęście pabianicka część rodzinki (ta żywa;) ogarnia na bieżąco porządek, więc obyło się bez sprzątania. A stąd już do domu, zahaczając jeszcze o mamę, by podarować jej pudełko jamborowych maślaków - i już prosto w sam środek domowo-remontowego rozgardiaszu...

Jechało się dziś - to najlepsze określenie - topornie. Wiał niby sprzyjający wiatr z SW, ale był to tak paskudny gniot wyżowy, że cokolwiek dawał tylko wtedy, gdy jazda idealnie pokrywała się z kierunkiem. Boczne podmuchy były jak jazda pod, a krótkie odcinki pod... masakra. Wymęczył zdecydowanie bardziej niż pomógł. Swoje zrobiło też obciążenie (bagatelka - m.in. 7,5 litra grzybów!) oraz popołudniowe korki, więc o dobrej średniej znów mogłem tylko pomarzyć. Nic to, kiedyś (ciekawe kiedy ;p) się odkuję!



  • DST 1.41km
  • Teren 0.06km
  • Czas 00:04
  • VAVG 21.15km/h
  • VMAX 30.60km/h
  • Temperatura 12.4°C
  • HRmax 109 ( 59%)
  • HRavg 98 ( 53%)
  • Kalorie 22kcal
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jamborowanie i Grzybstats dwudniowy

Niedziela, 27 października 2024 · dodano: 27.10.2024 | Komentarze 13

Co do rowerowania to tylko klasyczny przedwieczorny wyskok na wsiowy śmietnik i na abarot. Dla porządku dodam, że od dziś, w związku z powrotem czasu zimowego będę tradycyjnie podawać wartość minimalną temperatury podczas jazdy.

A co do clou: od rana marsz na maślaki - zdążyłem zamknąć działkową furtkę, odwrócić się i... metr ode mnie kolejny piękny prawdziwek! O żesz kurka! :)

Po drodze w maślakowe rewiry trafił się jeszcze podgrzybek, a na koniec wspomniana wyżej kurka i - co ciekawe - zajączek ;)

Maślaki zwyczajne: odwiedziłem cztery sąsiadujące ze sobą miejscówki - i było różnie: albo sporo jedne przy drugich, albo prawie nic, za to dużo śladów po zbieraczach. Morał: jest ewidentny wysyp, ale też i pogodny weekend. Mimo wszystko udało się dziś zebrać ponad 70 sztuk, co jest całkiem zadowalającym wynikiem - zwłaszcza, że większość była zdrowa. A na działce jeszcze 2 sitaki (jeden dobry) i dwa... maślaki zwykłe, a jakże ;) Co ciekawe chyba nigdy ich wcześniej nie było - czyżby efekt wieloletniego wysypywania ścinek po ich obieraniu i wywalania robaczywych w ściółkę?

Zebrałem jeszcze pięć wielkich maślaków pstrych - jeden miał kapelusz w kształcie idealnego serca :)

Grzybstats z dwóch dni prezentuje się zatem następująco:

- Maślaki najzwyklejsze - 83/63 dobre
- Sitaki - 19/18
- Pstrokate - 10/10
- Kurki - 10/10
- Maślaki ziarniste - 5/5
- Podgrzybki - 3/3
- Prawdziwki - 2/1,5
- Zajączki - 1/1
- Kozaki - 1/0
- Sarniaki - 1/0

Cieszy stosunkowo mała ilość robaczywek oraz zróżnicowanie gatunkowe zbiorów :) Podsumowując: udany finisz (a może jeszcze nie?) bardzo przeciętnego sezonu grzybowego. Ponad setka grzybów dała łącznie 7,5 litrowych pudełek po lodach :)

Dzisiejsze grzybobranie z fotkami grzybków i jesiennego lasu oraz łabędziej rodzinki pływającej po rzeczce (żurawie znów były w odsłuchu!) - tu:

https://www.strava.com/activities/12756425361



  • DST 47.13km
  • Teren 0.07km
  • Czas 02:01
  • VAVG 23.37km/h
  • VMAX 47.90km/h
  • Temperatura 17.7°C
  • HRmax 170 ( 92%)
  • HRavg 145 ( 78%)
  • Kalorie 687kcal
  • Podjazdy 141m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Jamboru

Sobota, 26 października 2024 · dodano: 26.10.2024 | Komentarze 7

Po bardzo ciężkim tygodniu (5 dni remontu łazienki, dzień napraw w drugiej chacie, trzydniowa wizyta wujostwa z Kanady połączona ze zwiedzaniem miasta; do tego wszystkiego chwilowo pochorowała się mama oraz pies) wymiętolony codziennością powlokłem się obładowany działkowo najpierw na kompresor, a potem do Jamboru klasycznie - niestety centralnie pod wiatr z SSW. Dobrze, że nie był bardzo silny, ale i tak cokolwiek uwalił średnią. Poza tym pięknej, słonecznej jesieni ciąg dalszy :)

A na działce w tydzień obsypała się lipa, całkiem zbrązowiały dęby czerwone - i wyrosło pięć wielkich maślaków pstrych :) Zachęcony tym faktem resztę dnia aż do zmroku spędziłem na grzybobraniu: grzyby są, aut wzdłuż dróg sporo, ale udało się zebrać - co następuje:
- sitak - 17 szt.
- kurka - 9 szt.
- maślak pstrokaty - 5 szt. (plus 5 działkowych)
- maślak ziarnisty - 5 szt.
- maślak najzwyklejszy - 5 szt. (2 robaczywe) - i to w miejscówkach, gdzie nigdy tych maślaków nie było :)
- podgrzybek - 2 szt.
- kozak - 1 szt. (niestety robaczywy)
- sarniak - 1 szt. (robaczywy, ale wziąłem na rozsianie na działkę)
- i jeden, za to ogromny (patrz fotki w linku poniżej) król grzybobrania, czyli prawdziwek o wymiarach 12x12 cm kapelusz i 13 cm nóżka. Nóżka okazała się robaczywa, ale kapelusz dobry - po pokrojeniu zajął całe pudełko po litrowych lodach! Łącznie zatem dziś 3,5 pudełka grzybów - a jutro uderzam w klasyczne maślakowe rewiry, ale po drodze sprawdzę też kolejne - podgrzybkowe i kurkowe :)

Link z fotkami z grzybobrania:
https://www.strava.com/activities/12750354558