Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 15.10km
  • Czas 00:37
  • VAVG 24.49km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć w wodzie

Środa, 4 maja 2016 · dodano: 04.05.2016 | Komentarze 0

Trasa: Odhuańń - p. na K. - Odhuańń.
Rano po wielkich kałużach po nocnych ulewach - po południu przeczekiwanie godzinę kolejnego oberwania chmury z grzmotami. Ostatecznie udało się nie zmoknąć, ale Mery ubłocona; ponadto bezpętelkowo, by nie taplać się dodatkowo na terenowych odcinkach.
Sakwy dość lekkie, wiatr z N - dwóch kierowców - nieuprzejme chlapoki wyprzedzający na gazetę.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 34.30km
  • Czas 01:33
  • VAVG 22.13km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wiączyński Piknik Sportowy

Wtorek, 3 maja 2016 · dodano: 03.05.2016 | Komentarze 4

Jak co roku w okolicy 3 maja, tak i w tym wwe Wiączyniu, a konkretnie ośrodku Zbyszko odbywa się Majowy Piknik Sportowy - polega on na biegach (w tym roku na 10 km oraz półmaraton - a pół nie;), a także, co dla mnie istotnie - na marszu kijowym na dystansie 10 km na czas. Ponadto na uczestników zawsze czeka moc atrakcji - w tym grille z kiełbasą i inszą kaszaną (Zbyszko to nie tylko ośrodek jeśćdziecki, ale także ubojnia!) - więc nie mogło i mnie w tym roku zabraknąć ;)
Pojechaliśmy więc z M. rankiem pod wiatr i w sumie to pod górkę. Na starcie kijowym pojawiło się kilkudziesięciu zawodników, w tym kilku klasy co najmniej regionalnej (jeśli nie krajowej) - tak więc miejsce 11 dziś uważam za sukces, zwłaszcza, że trasa, choć malownicza, bo prawie w 100% biegnąca przez las, okazała się zdecydowanie bardziej wymagająca niż niedawna ozorkowska - było sporo piachu i trochę kamieni, a że słonko zaczęło mocno przygrzewać i zrobiła się duchota - zwłaszcza ostatnie 2-3 km szło się dość szkaradnie.
Na mecie czekał jednak grill, więc motywacja była odpowiednia - czas 1 h 14 min 45 s uważam za dość udany. Po pożarciu zaczęły się różne dekoracje w rozmaitych przedziałach wiekowych itp. - i nawet udało się wskoczyć w związku z tym na najniższy, trzeci stopień podium i zabłysnąć w świetle fleszy całkiem ładnym pucharkiem :)
Gdy już mieliśmy się zbierać na ciąg dalszy atrakcji, czyli do pizzerii - przyszła wielka czarna chmura i dobre pół godziny lało i nawet grzmiało. W końcu mniej więcej się wypadało, więc w te pędy na żryć! W pizzerii położonej w 1/3 drogi do domu M. zamówiła bakłażana zapiekłego z serem i innymi mniamu oraz sałatkę, a ja całą pizzę - i M. jadła i jadła i jadła - a ja czekałem - i czekałem i czekałem... w końcu miła pani kelnereczka nas spytała czy jeszcze coś zamawiamy - a ja na to "żrrrryć! gdzież pizza moja 32 cm średnicy?!" Na co pani z rozbrajającym uśmiechem rzekła "prądu ni ma, piece nie działają :D"
Zrobiłem niepyszną minę, posiedzieliśmy jeszcze kwadrans (bo może włączą?), nie włączyli, zaczęliśmy się zbierać, przyszła kolejna czarna chmura, znów zaczęło kropić, znów przeczekiwanie - a mi już było na poważnie zimno.
W końcu przestało kropić, prądu nadal nie było - więc pojechaliśmy do Odhuańńi (koło McDona - ale byłem twardy i nie wstąpiliśmy!!) - i nawet nie zmokliśmy, jeno rowery ubłocone, bo kałuże z wcześniejszego lania wielkie.
Sakwy lekkie (na powrocie cięższe o puchar, dwa medale - jeden jeszcze za zimowe kijania oraz jakieś gratisy z zawodów), wiatr nieco dokuczliwy z E.
Gnaty znów bolą ;)


  • DST 17.50km
  • Teren 1.70km
  • Czas 00:45
  • VAVG 23.33km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć pokrętna

Poniedziałek, 2 maja 2016 · dodano: 02.05.2016 | Komentarze 0

Rano z przyjemnym wiatrem z Odhuańńi do p. na K. via klasyczna pętelka po Zdrowie ;)
Po południu z p. na K. na chwilę do p. na P. - tu niespodziane spotkanie z M. nareszcie zroweryzowaną, więc dalej do Odhuańńi wspólnie klucząc tempem spacerowym po trzech parkach jakimiś nędznymi chodniczkami i Bógwiczym oraz z wizytą po drodze na chińszczyźnie :)
Na mieście pełno świeżo uruchomionych Rowerów Następnych (czyli na ten moment de facto Rowerów Śród-Miejskich;)
Sakwy lekkie, rano wciąż zaskakująco rześko - po południu prawie upał.


  • DST 1.90km
  • Teren 0.10km
  • Czas 00:05
  • VAVG 22.80km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bale nad Grabią

Niedziela, 1 maja 2016 · dodano: 02.05.2016 | Komentarze 4

Od rana wielkie noszenie drewna (w tym wielkich bali po złamanej sośnie) pod bramę - po południu miał przyjechać brat M. i zabrać do Sokolnickiego Lasu (w Jamboru nie ma pieca, więc nam tu na nic) cały ten opał. Nim przyjechał, zrobiliśmy jeszcze inne porządki - głównie w kwestii dawnego kiosku, pajęczyn i ciachania uschniętych gałęzi - Aluś dzielnie asystował - najpierw tarzając się w stercie liści, a potem paszczą wyrywając małe uschnięte sosenki i jałowce ;)
W międzyczasie znów wyskok do sklepu (jakież kilometraże!;) oraz wizyta w młynie-smażalni, by się narybać ;) Pożarto 2 pstrągi smażone z głowami (głowy zeżarł Aluś) - a potem jeszcze pół godziny wrzucania drewna na kipę - i że zostało trochę miejsca na rower - więc powrót okazał się mało ambitny - bo na pace, za to w komplecie z bratem M., M. - oraz psem ;)


  • DST 1.90km
  • Teren 0.10km
  • Czas 00:05
  • VAVG 22.80km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Grabie nad Grabią

Sobota, 30 kwietnia 2016 · dodano: 02.05.2016 | Komentarze 0

5 godzin grabienia. W międzyczasie wyskok (stąd kilometry;) do sklepiku wsiowego po to i owo. Przed wieczorem dojechała na pace z bratem i psem - M., więc ostatnie 1,5 h wynoszenia liści i igliwia poszło sprawnie. Brat M. pojechał na Uć, a myśmy zostali na kolejny dzień robić kolejne porządki - tym razem z dechami, deseczkami, deszczułkami i balami - niezłe bale (oraz pozostałe wymienione) zostawiliśmy, a te, co już by się nie przydały - zostały odłożone na opał.
A wieczorem spacer z piesem nad rzeczkę - oczywiście wleciał do wody (brr;).


  • DST 43.00km
  • Teren 1.10km
  • Czas 01:38
  • VAVG 26.33km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć, a potem grabić i balować nad Grabią

Piątek, 29 kwietnia 2016 · dodano: 02.05.2016 | Komentarze 0

Najpierw służbowo do p. na P., a przed wieczorem do Jamboru na działkę, by następnego dnia robić wielkie pozimowe porządki.
Jechało się wyśmienicie, bo przeważnie z wiatrem, więc mimo ciężkich sakw - wyszła dobra średnia :)


  • DST 17.10km
  • Teren 2.40km
  • Czas 00:42
  • VAVG 24.43km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ze spotkaniem

Czwartek, 28 kwietnia 2016 · dodano: 28.04.2016 | Komentarze 0

Trasa: Odhuańń - klasyczna pętelka na Zdrowie - p. na K. - klasyczna pętelka na Zdrowie - Odhuańń.
Sakwy lekkie - rano umiarkowany wiatr w pysk, po południu silny - tylny - i przemykanie pomiędzy groźnie wyglądającymi konwekcyjnymi komórkami deszczowymi (znów się udało nie zmoknąć!).
Podczas porannej jazdy niespodziewane miłe spotkanie z dawno niewidzianym kolegą Jarem z byłej p.;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 26.70km
  • Teren 2.80km
  • Czas 01:02
  • VAVG 25.84km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć końskimi kopytami zryta oraz z dzwonem

Środa, 27 kwietnia 2016 · dodano: 27.04.2016 | Komentarze 0

Trasa: Odhuańń - tradycyjna pętelka na Zdrowie - p. na L. - eksperymentalna pętelka na Zdrowie - Odhuańń.
Podczas powrotu część eksperymentalna w parku zryta jakimiś szkapami niemożebnie, więc się nie opłaciła; na Limonce dzwon auta chyba z tramwajem, więc korek taki, że kilkadziesiąt metrów przeprowadziłem rowerzycę chodnikiem, by było szybciej.
Wiatr niezbyt silny z SW, temperatura optymalna, sakwy też niezbyt wypchane, więc jeździło się dziś bardzo przyjemnie, co też i przełożyło się na bardzo dobrą średnią prędkość.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 18.40km
  • Teren 3.80km
  • Czas 00:45
  • VAVG 24.53km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć relaksacyjno-transportowa

Wtorek, 26 kwietnia 2016 · dodano: 26.04.2016 | Komentarze 0

Korzystając z wolnego poranka, pięknej słonecznej (choć rześkiej) pogody oraz braku napinki czasowej - od R. do Odhuańńi transportowo, ale pętelkując tam (Lublinkowy Las i Bielicowy Staw) i siam (Zdrowotny Park i pobliski kompresor;) by rozruszać nadal odczuwalne gnaty.
Wzmagający się wiatr z S zniechęcił mnie do dalszych peregrynacji, bo musiałbym wracać podeń - a tak przeważnie był tylny do bocznego, więc korzystny.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 12.40km
  • Teren 1.20km
  • Czas 00:30
  • VAVG 24.80km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z zakwasami

Poniedziałek, 25 kwietnia 2016 · dodano: 25.04.2016 | Komentarze 2

Straszliwie zmaltretowany po sobotnich zawodach, przeważnie pod wiatr i z sakwami dwudniowo wypchanymi - rano z Odhuańńi do p. na K. (po drodze pętelka po Zdrowotnym Parku, ale nie pomogło;), a po południu już najprostszą do R. Na szczęście dla średniej prędkości tym razem korzystnie ułożyła się sygnalizacja.
Jedno jest pocieszające - chodzi się jeszcze gorzej niż jeździ, a nawet leżenie musi być nadzwyczaj ostrożne ;)
Kategoria 1. Only Uć