Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 36.00km
  • Teren 1.20km
  • Czas 01:30
  • VAVG 24.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć męczliwa

Wtorek, 15 września 2015 · dodano: 15.09.2015 | Komentarze 0

Rano pod lekki wiatr i w momentami ciężkich korkach bezdedeerowo, za to via d. Las Złote Wesele do dawno niebywałej p. na K.
Po południu z p. na K. do d. - a stąd znów pod wiatr (bo się zmienił) do M. via pętelka - a na niej znów korki - tym razem rowerowo-wszelkie. W dodatku sakwy z tym i tamtym, więc reasumując z czasówki tym razem nici ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 25.10km
  • Teren 0.10km
  • Czas 00:59
  • VAVG 25.53km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z poluzowaniem śrubki

Poniedziałek, 14 września 2015 · dodano: 14.09.2015 | Komentarze 0

Rano od M. do p. na P. bezpętelkowo, za to niemal idealnie z huraganowym powiewem.
Powrót via pętelka - na szczęście huragan osłabł i zmienił nieco kierunek, więc jechało się w miarę - po drodze jednak poluzowała się śruba w przednim kole, co to z nim walczyłem wczoraj - więc trzeba było naprawić. Przy okazji podpompowałem nieco przód na kompresorku przydrożnym - i odtąd już bez zbędnych przygód.
Sakwy nieco opasłe.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 4.70km
  • Czas 00:11
  • VAVG 25.64km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

MikroUć ZŁOMotana

Niedziela, 13 września 2015 · dodano: 13.09.2015 | Komentarze 2

Po zmontowaniu koła zamierzałem się przed wieczorkiem przejechać na spokojnie z aparatem do odkrytego parę dni temu drugiego wiączyńskiego bunkra - bo to i niedaleko - i fotki można przy okazji zrobić.
Niestety, najpierw był problem z założeniem przedniego koła - po dokręceniu śrub okazało się, że klocki trą o obręcz. Prawdopodobnie coś się minimalnie skrzywiło podczas ładowania Mery na styk do luku bagażowego wczorajszego autokaru. W końcu zrobiłem - ale przez nieuwagę (albo raczej nadal niedospanie i zmęczenie ogólne) koło zamontowałem, patrząc na bieżnik - na owrót. Jeszcze raz więc ta sama robota - i w drogę. Niestety - po przejechaniu kilku metrów okazało się, że dodatkowo jeszcze jest przerwany kabelek od licznika :/ Tak to jest, jak zamiast na zmianę mdleć i jechać do Kalifa używa się emeryckich wynalazków typu "autobusem z rowerem do domu" :P
Łączenie kabelka zajęło zaś resztę czasu do zmroku - i z bunkra wyszły nici. Zrobiłem tylko 3 pętelki wokół bloku M. celem sprawdzenia licznika (działa), przedniego koła (nadal lekko trze:/) oraz zakwasów (są, a jakże).
Podsumowując: jaki pan - taki bike ;p
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 52.90km
  • Teren 0.40km
  • Czas 02:06
  • VAVG 25.19km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Orientalne szaleństwo wrześniowej doby - dz. 2: do Egiptu!

Sobota, 12 września 2015 · dodano: 13.09.2015 | Komentarze 3

Z mety Setki po Ucku wystartowałem korzystając z przerwy w deszczu parę minut po siódmej rano - nieprzespana, a dodatkowo przechodzona noc sprawiły, że jechało się cokolwiek nieprzytomnie - aczkolwiek na zachód, więc z wiatrem - celem był Pęczniew nad Jeziorskiem i impreza kijowa, której z kolei celem było dotarcie do Egiptu - dawnego przysiółka oddalonego o 5,5km kijowego marszu.
Po kilku kilometrach jazdy (via Lutomiersk) znów zaczęło padać, ale stosunkowo szybko przeszło - a ja, z niewyspania, próbując skrótować tam i siam, mimo mapy przed oczami dwukrotnie pomieszałem drogę. W końcu, mijając m.in. ogromny maszt RTV w Zygrach dotarłem do Pęczniewa - w międzyczasie słonko ładnie wyszło, a pod pęczniewskim sklepem odbyłem ożywczą rozmowę z miejscowym chłopcem w dresie - ale przyjaznym: okazało się, że organizator wyprawy do Egiptu, Pan Doktor Ździsio jest owego chłopca lekarzem :)
Dotarłem na start (ośrodek rekreacyjny Sumex) godzinkę przed początkiem impry - w kolejce po odbiór pamiątkowego paszportu uprawniającego do wkroczenia do Egiptu ustawiła się już spora kolejka - łącznie było 226 osób! A ostatnią, która dotarła na start była M. łatająca dojazd z miasta Uć a to busikiem, a to nawet taksówką!
Po przemowach i rozgrzewkach, w których nie brałem udziału (przemowy były vip-ów, a rozgrzewki to już miałem aż nadto;) - ruszyliśmy malowniczym bocznym wałem zbiornika Jeziorsko, a potem przez pola do Egiptu - tu moc atrakcji w zdziczałym sadzie opodal ruin (oczywiście egipskich;) dawnego przysiółka, takich jak:
-Pan Faraon wachlowany przez niewolnika
-Mrówki (prawdziwe) - zapewne owegóż Faraona;
-Sfinks kartonowo-słomiany;
-Sadzawka ogrodowa z krokodylem z masy - czyli klimaty nadnilowe;
-Dwie mumie z czegoś;
-Owoce południowo-wschodnie do konsumpcji.
Po godzinie odpoczynku, a w moim wykonaniu dodatkowo próbie zemdlenia ze zmęczenia i niewyspania, powleklismy na abarot w kierunku, jaki ostatnio często obierają orientalno-egipscy imigranci - czyli na północ z lekkim odchyłem zachodnim;)
Dowlokłem się jakoś z M. do Sumexu - a tam darmowa wielka wyżerka od licznych sponsorów imprezy - domowej roboty pieczywo, wędliny, rybki wędzone, smalec, ciasta, słoninka - mniam, mniam!!! Trochę odżywszy, a trochę zasypiając na siedząco balowałem więc dalej - było losowanie nagród (każdy uczestnik wycieczki coś wygrał! - ja serwetki koronkowe i różne drobiazgi, a M. - ogromny parasol!).
W planach miałem jeszcze dopełnienie tego dnia orientalnych klimatów - jazdę z wiatrem 70km na zachód do miafta(!) Kalif(!) celem zdobycia siedmiu nowych gmin - jednak byłem już tak skapcaniały (trzydziesta któraś godzina bez chwili snu), że nie dałem rady - ostatecznie wróciliśmy więc wieczorem z M. i Merysią w luku bagażowym specjalnym autobusem za fri z imprezowymi emerytami kijowymi z miasta Uć. Merysi trzeba było odmontować przednie koło, bo się nie chciała zmieścić, ale za to rzeczony autobus dowiózł nas pół godziny od chałupy, więc ostatni kawałek pokonaliśmy środkiem masowego rażenia MPK Uć.
A potem padłem.
PodSum(ex)owanie:
Przejechane: 81,9 km
Przechodzone: 70 km
Niepospane (z krótką drzemką w autobusie na koniec): ok. 38h.
Do pełni triatlonu zabrakło więc tylko pluskania w zalewie, ale susza w tym roku jak na pustyni, więc jestem wytłumaczony;)


  • DST 29.00km
  • Teren 0.10km
  • Czas 01:03
  • VAVG 27.62km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Orientalne szaleństwo wrześniowej doby - dz. 1: na OrientSetkę

Piątek, 11 września 2015 · dodano: 13.09.2015 | Komentarze 0

Piątkowym popołudniem z huraganowym wiatrem z (bliskiego?) wschodu od M. via Opłotki do Konstantynogrodu Uckiego na kolejną już pieszo-biegową Setkę po Ucku - jak przed rokiem wybrałem pętlę nocną i dystans 50 kilometrów - na orientację.
Plan wykonany - po całonocnej tułaczce (w tym ostatnie 1,5h w nieprzyjemnym deszczu) w poszukiwaniu kolejnych punktów do zaliczenia (co zaowocowało łącznie 59 km), udało się dotrzeć na metę-bazę w czasie lepszym o (sic!) 1 minutę, niż rok temu (9h 44 min.) Miejsce (w nieoficjalnej kategorii 50 km na orient) - czwarte. Średnia prędkość (licząc ze wszystkimi przerwami) wyszła ponad 6km/h :)



  • DST 29.30km
  • Teren 0.10km
  • Czas 01:16
  • VAVG 23.13km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć stateczna

Czwartek, 10 września 2015 · dodano: 11.09.2015 | Komentarze 0

Rano od M. do d. z silnym wiatrem, z d. do p. na P. przez korki i światła, a wieczorem powrót do M. via pętelka - tym razem pod wiatr. A że sakwy dodatkowo jeszcze dość wypchane książkami i ciuchami, więc średnia wyszła stateczna ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 26.60km
  • Teren 0.10km
  • Czas 01:04
  • VAVG 24.94km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ze skróconym dniem

Środa, 9 września 2015 · dodano: 09.09.2015 | Komentarze 0

Trasa: M. - pętelka - p. na P. - pętelka - M.
Wiatr słaby z N, sakwy dość lekkie.
Ależ się już dzień skrócił - wieczorny powrót już właściwie po ciemku :(
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 24.90km
  • Teren 0.10km
  • Czas 00:58
  • VAVG 25.76km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ze stukniętą siódemką

Wtorek, 8 września 2015 · dodano: 08.09.2015 | Komentarze 0

Klasycznie: M. - p. na P. - pętelka - M.
Silny wiatr z WNW, chwilami też pokropywało.
Sakwy dość lekkie; temperatura optymalna do jazdy - a także stuknięte siedem tysięcy km w tym roku :)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 30.40km
  • Teren 0.30km
  • Czas 01:11
  • VAVG 25.69km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ze spalenizną

Sobota, 5 września 2015 · dodano: 05.09.2015 | Komentarze 2

Rano klasycznie bezpętelkowo przy słabym bocznym wietrze od M. do p. na P.
A po południu najpierw do d. - omijając szerokim łukiem rozentuzjazmowany z powodu Mixera Regionalnego tłum - a potem z silnym wiatrem z W wieki niejeżdżoną dziurawą jak sito Pomorską do smętnych zgliszczy jednego z najstarszych uckich zabytków - czyli tego, co pozostało z kościółka w Mileszkach. Aż mi się nie chciało fotografować :(
Na koniec jeszcze tradycyjna pętelka.
Sakwy niezbyt ciężkie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 53.10km
  • Teren 0.20km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.11km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po serki na szybko

Piątek, 4 września 2015 · dodano: 04.09.2015 | Komentarze 0

Z okazji połowy wolnego dnia szybki myk po dawno nie odwiedzane serki najlepsze w świecie z Czarnocińcińskiego Mlekopola.
Zakupiono (w ostatniej chwili, bo zaraz mięli zamknąć) - co następuje:
5 sztuk czekoladowego;
3 sztuki waniliowego;
2 sztuki z ziołami typu O-mega 3
oraz 2 sztuki o,giga serków śniadaniowych śmietankowych - wszystko za łączną kwotę zaledwie 19,55 PLN.
Wiatr słaby z E i SE, więc specjalnie nie pomógł, ale też i nie kolidował. Powrót częściowo w kropiącym niewielkim deszczu.
Trasa: Uć - Stróże - Wola Rakowa - Wardzyn - Dalków - Zamość - Czarnocincinatti - Rzepki - Wola Za Przeproszeniem Kutowa - Modlica - Kalino - Uć.
Na Tomaszowskiej podczas powrotu ogromny ruch. Sakwy w jedną stronę lekkie - w drugą z 12 serkami (1,8 kg).