Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 93600.13 kilometrów - w tym 3616.95 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.00 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.30km
  • Teren 0.10km
  • Czas 02:24
  • VAVG 21.79km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Fszeńdzie

Sobota, 25 maja 2013 · dodano: 25.05.2013 | Komentarze 0

Od M. do p. na L. via Rude Opłotki (wersja nieterenowa).
Z p. na L. do R.
Od R. do Szpitala Mad.
Ze Szpitala Mad. do d.
A z d. do M.
Wiatr momentami dość silny, najpierw z W, potem z WSW.
Sakwy najpierw ciężkie, potem jeszcze bardziej, potem nieco mniej, a na koniec lekkie.

  • DST 5.00km
  • Teren 0.10km
  • Czas 00:13
  • VAVG 23.08km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć pożyteczna

Piątek, 24 maja 2013 · dodano: 24.05.2013 | Komentarze 1

Z okazji wolnego: nieforemna pętelka wokół M. z dwoma młotkami, celem skucia nielegalnych wg przepisów o drogach rowerowych (czyli ponadcentymetrowych) krawężników na tychże. Skute częściowo skutecznie - krawężników szt. 5.
A wszystko w mżawce i wietrze, choć słońca trochę też przebijało.
Nie dziękujcie, zrobiłem to głównie z myślą o sobie ;p
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 24.10km
  • Czas 01:07
  • VAVG 21.58km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć zajechana

Czwartek, 23 maja 2013 · dodano: 23.05.2013 | Komentarze 2

Od M. do p. na P. starą trasą - po drodze pas rowerowy zajechany przez parkującą krowę czterokołową, a wcześniej wymuszenie pierwszeństwa poprzez wyjechanie z bocznej ulicy jakiegoś dostawczaka.
Z p. na P. do M. via buspasy i dedeerówę - tym razem nieudana próba zajechania drogi. Ja nie wyhamowałem, ale potencjalny zajeżdżacz wyhamował, co skończyło się łukowatym ominięciem tegoż przez mła. Nawet machał przepraszająco.
Wiatr niezbyt silny z kierunków eN; sakwy dość lekkie. Rano momentami mżawka.
A prawa łydka coś przetrenowana, więc też w pewnej mierze zajechana.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 45.60km
  • Teren 1.90km
  • Czas 02:02
  • VAVG 22.43km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Peryferyjnie i szpitalnie

Środa, 22 maja 2013 · dodano: 22.05.2013 | Komentarze 0

Z rana od M. do R. z bocznym wiatrem i pod boczny wiatr via Rude Opłotki (opcja terenowa) - stąd z ciężkimi od wałówy sakwami i takim samym wiatrem do Własnego Szpitala Rodzonego - stąd z lekkimi sakwami do p. na P., a stąd znów z ciężkimi od celulozy wszelakiej sakwami, za to ze sprzyjającym wiatrem - do M.

  • DST 30.90km
  • Czas 01:27
  • VAVG 21.31km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć chorowita

Wtorek, 21 maja 2013 · dodano: 21.05.2013 | Komentarze 0

Z rana od M. do d. via szpital S.S. celem odebrania płucorentgena.
Z d. do p. na P.
A z p. na P. do M. via chora koleżanka Kaloryna, której należarło zawieźć oscypek.
Wiatr kołujący - a tak się złożyło, że i tak przeważnie w pysk.
Cały dzień dość ciężkie sakwy.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 33.00km
  • Teren 1.30km
  • Czas 01:28
  • VAVG 22.50km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć bez sensu

Poniedziałek, 20 maja 2013 · dodano: 20.05.2013 | Komentarze 0

Od M. do p. na K. pod umiarkowany, przednio-boczny wiatr. Po drodze spotkanie z dawno nie widzianym zroweryzowanym kolegą i wspólny kawałek, szybki, bo już nadciągały deszczowe (a może nawet burzowe) chmury.
Z p. na K. do R. tuż po deszczu (kałuże) pomóc - ale po dotarciu na miejsce okazało się, że już pomoc niepotrzebna, więc nazad - do M. Z wiatrem i na lekkim wkurzu, więc mini-czasówka miejska wyszła (16,3 km w 41 minut, wliczając postoje na światłach). Udało się również skutecznie wyprzedzić zastępczy autobus nr Z3.
Sakwy zwyczajne.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 55.60km
  • Teren 3.10km
  • Czas 02:41
  • VAVG 20.72km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Topienie Trinity

Niedziela, 19 maja 2013 · dodano: 19.05.2013 | Komentarze 0

Tytuł wycieczki miał być całkiem inny - np. "Do Żeglarzy i po Szczypiorek", ale wyniknęła pewna sytuacja, która sprawiła, że tytuł jest jaki jest. Ale po kole - i:

Po porannych wahaniach, czy jechać w świat zaliczać nowe gminy, czy z M. wybrać się na Piknik Żeglarski na Rudych Stawach Stefanusa - wygrała, trochę ze względów towarzyskich, a trochę z lenistwa po Nocy Muzeów opcja druga. Co prawda M. pojechała na piknik empekami, ale z rowerem - a ja śmignąłem od M. na szybką quasiczasówkę (quasi - bo prawie cały czas pod znów dość silny wiatr) do Rzgowa - najkrótszą. A potem niekoniecznie najkrótszą nad Stawy. 29 km w 1 h 13 minut - nie tak źle, choć bez strasznego żyłowania (lenistwo!).
Nad Stawy dotarła M. z rowerem swym - czyli W Trójcy Jedynym Trinity - i poszliśmy na koniec pomostu oglądać regaty. Gdy trwała pełna emocji oraz jednej wywrotki rywalizacja - Trinity oparta (obok Meridy) o poręcz pomostu pozazdrościła, a może poczuła w sobie kroplę smaru roweru wodnego? - jak było, tak było, zapewne dopomógł nagły podmuch wiatru - i - fik! Rower w głębinach znikł!... Nastąpiła ogromna konsternacja - doskoczyłem w miejsce, gdzie rower był, a go nie było - a publika odwróciła się całkiem z nagła od regat, by obserwować z zapartymi piersiami i dechami akcję ratunkową! Najpierw próbowałem dosięgnąć ręką w wodzie - nic. Zanurzyłem więc dolniejszą kończynę - jest! Wymacałem stopą rower w toni. Znaczy - nie tak głęboko! Publika zgodnie twierdziła, że tu może być od metra do trzech - hmm, zgodność duża, ale rozbieżność sądu jeszcze większa. A woda mętna - na palec widoczność. Cóż było robić - zdjąłem koszulkę, założyłem (ze względu na nieznane dno) sandałki - i chlup po rower! Woda na początku tak zimna, że aż mnie zatkało, a prąd zaczął znosić pod deski pomostu. Ekwilibrystycznie zaczepiłem nogą po omacku o ramę, poderwałem do góry - i z kipieli wzburzonej wyłoniła się kierownica :D Mam cię - zjem cię! - pomyślałem, jakoś jeszcze uniosłem całość, M. wyciągnęła rower na pomost, a ja oddaliłem się stateczną żabką na brzeg.
Tu suszenie i gorąca kawa :)
Po przygodzie titanicznej (rower szedł rufą do góry na dno, orkiestra - na brzegu - a właściwie szanty - leciały jak najbardziej;) pojechaliśmy na Wyścigi po szczypiorek, który zarósł połowę jednego z tarasów. Oprócz narwania, dzięki niedużej łopatce wykopałem 3 wiąchy do domu do doniczki - i dalej w drogę - do Pałacu Grohmana w Gospodarzu. Tu razem z M. "odnaleźliśmy;)" geoskrzynkę w archiwum - i po oglądnięciu wszystkiego - wróciliśmy do M. via Gadki i Starową, robiąc po drodze tamże zakupy. Tamże tamże jeszcze pobieżnie oglądnęliśmy kolizję autobusu miejskiego z osobówką. Więcej służb (straż, policja etc.) niż zderzenia w tym wszystkim było.
Sakwy przeważnie lekkie, od Wyścigów jedna pełna szczypiorku, a od zakupów - zakupów.
Wiatr dość silny z SES. Nadal gorąco!

  • DST 27.50km
  • Czas 01:16
  • VAVG 21.71km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć testująca mimo wolnego

Sobota, 18 maja 2013 · dodano: 18.05.2013 | Komentarze 1

Od M. do d. i z d. do M. nową dedeerówą i całością buspasów, by stwierdzić ostatecznie, czy owe wynalazki ułatwiają, czy utrudniają jazdę po mieście.
Testy wypadły w ten sposób, że (w przypadku dedeerówy) jeśli nie ma na niej tłumów rowerzystów, to jest ok; w przypadku buspasów zdecydowanie korzystnie :) - sęk w tym, że aby dostać się na owe buspasy - trzeba (jadąc od M.) skorzystać z dedeerówy.
Sakwy wypchane - zwłaszcza podczas powrotu - na ciężko. Mnóstwo różnych jedzeń i nie tylko! ;)
Wiatr silny z SW, więc przeważnie boczny, ale specjalnie nie pomógł był.
A mimo wiatru - gorąco, duszno i porno!
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 26.30km
  • Teren 1.30km
  • Czas 01:14
  • VAVG 21.32km/h
  • Temperatura 34.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć normalna

Piątek, 17 maja 2013 · dodano: 17.05.2013 | Komentarze 0

Najnormalniej od M. do p. na K. i równie normalnie z p. na K. do M.
Rano z silnym, a po popołudniu - pod silny wiatr z SE.
Korki też normalne, bo samochodowe, a nie pierdolnik rowerowy na jakichś dedeerówach. I od razu dzięki temu szybciej :)
Sakwy lekkie, na koniec przytyły za sprawą zakupów w dwóch warzywniakach :) Ponadto przeraźliwie gorąco przeraźliwie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 26.40km
  • Teren 0.60km
  • Czas 01:20
  • VAVG 19.80km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć masochistyczna w sam raz

Czwartek, 16 maja 2013 · dodano: 16.05.2013 | Komentarze 0

A masochistyczna, bo w jedną stronę (od M. do p. na K.) z powodu korzystnego wiatru, postanowiłem pozapierdalać mimo zakwasów po wczorajszych peregrynacjach pod wiatr. Efekt: 13,1 km (w tym 0,6 km terenu) po mieście w 33 minuty (wliczając postoje na światłach) - średnia 23,82 km/h i nowy rekord szybkości na trasie M. - p. na K.
Masochizmu miałem nie dość - więc postanowiłem w drodze powrotnej pójść (a właściwie pojechać) na całego! Aby się sponiewierać kompletnie - wybrałem drogi oraz "drogi" rowerowe. Efekt: 13,3 km w... 47 minut. Prawdziwa masakra szybkościowa, tylko, że na odwrót :/ Stada niedzielno-wiosennych posiadaczy rowerów (celowo nie piszę 'rowerzystów', bo z rowerzystami to oni mają wspólne jedynie posiadanie roweru) - co wyprawiają na drogach rowerowych, tego się nie da streścić w paru słowach, więc zmilczę...
A że było tym razem pod wiatr, no to ostateczna średnia wyszła bardzo średnia - w myśl zasady: "jak se jedną nogę odmrozisz, a druga ci się spali - to masz licząc obie - w sam raz".
Kategoria 1. Only Uć