Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
Wpisy archiwalne w kategorii
2. Opłotki, czyli mniej niż seta
| Dystans całkowity: | 45032.94 km (w terenie 1726.09 km; 3.83%) |
| Czas w ruchu: | 1900:14 |
| Średnia prędkość: | 23.70 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 150222 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (93 %) |
| Suma kalorii: | 883977 kcal |
| Liczba aktywności: | 1011 |
| Średnio na aktywność: | 44.54 km i 1h 52m |
| Więcej statystyk | |
- DST 32.44km
- Czas 01:19
- VAVG 24.64km/h
- VMAX 47.23km/h
- Kalorie 1374kcal
- Podjazdy 228m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Za potrzebą, czyli Mikropętelka DoKlęSk II (plus Psacer na kształt palca środkowego)
Sobota, 4 kwietnia 2020 · dodano: 04.04.2020 | Komentarze 19
Poszliśmy dziś z Tobiaszem sprawdzić, jak się mają zakazy w lesie - otóż spotkaliśmy jedną, zresztą zerwaną tasiemkę na ścieżce leśnej, biegnącej równolegle do drogi, którą szliśmy. Droga ta, podobnie jak inne w tym terenie którymi dziś się poruszaliśmy są ulicami i mają nazwy - więc nie są lasem ;) A że nie mają za to asfaltu... cóż - nie każda ulica w granicach miasta ma asfalt ;) To tyle w kwestii "chodzenia po lesie" i na dzień dzisiejszy taka opcja mi i psu w sumie odpowiada - na końcu części trasy, którą przeważnie otaczają drzewa;) zjawił się własnie patrol, ale był zajęty jakąś interwencją na tutejszym przystanku tramwajowym (wewnątrz tramwaju coś się działo), więc mimo szczerej chęci nie spytaliśmy z psem, dlaczego wiele bocznych ścieżek odbiegających do lasu od ulic, którymi wędrowaliśmy nie ma tasiemek ;) Tak, czy siak - wyszła nam niechcący trasa w kształcie fakulca - a skoro już wyszła, to niech ją zadedykuję wszystkim nielekarzom-zakaźnikom (nie mylić z zakażonymi;)A po powrocie i przed wieczorem - rowerowa mikropętelka dla zdrowotności etcitditp - trasa to bardziej na zachód przesunięta wersja poprzedniej mikropętelki, kręcona przy dość znacznym wietrze z NW, więc najpierw zamiast lasu (ech!) Zgierz (ech...), a potem już do DObrej, KLĘku i SKotnik (niekoniecznie w tej kolejności;) Jechało się po obiedzie, więc jak żółw ociężale, a powrót w dodatku inną trasą niż zwykle przy pętelkach (bardziej boczną, pagórkowaciejszą i z nieco gorszym asfaltem), więc wyszło co wyszło. Ruch na drogach tak mały, jakiego od lat nie widziałem - więc pod tym względem jechało się wprost wyśmienicie. I zero jakichkolwiek patroli :)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 32.18km
- Teren 1.04km
- Czas 01:18
- VAVG 24.75km/h
- VMAX 46.80km/h
- Kalorie 1358kcal
- Podjazdy 230m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Za potrzebą, czyli Mikropętelka DoKlęSk (plus nierowerowe nowości)
Wtorek, 31 marca 2020 · dodano: 31.03.2020 | Komentarze 14
Dziś, ograniczając swą aktywność (choć to ponoć wskazane zwłaszcza od jutra), a jednocześnie realizując swoje potrzeby życiowe, zatoczyłem przed wieczorem w nieprzyjemnym, zimnym, bocznym wietrze z NW Pętelkę DObra-KLĘk-SKotniki (niekoniecznie w tej kolejności;)To tyle rowerowego - a wcześniej pies otrzymał w prezencie ponad 11 km-ów psaceru po lesie - ludzi dzisiaj na całej tej trasie na szczęście mniej niż tychże km-ów - nie ma to jak poranny przelotny śnieg i niska temperatura, które skutecznie odstraszyły ludzkie kupy ;) Wyszła więc najdłuższa od stycznia (to jest od czasu psiej operacji) psiechadzka - pies buduje zatem konsekwentnie formę nie zważając na krzywe spojrzenia pana ministra z TV ;)
No i ostatecznie własnie pożegnałem się z pracą - na koniec byli na tyle "mili", że nie zechcieli mi policzyć dwóch dni z zeszłego tygodnia, które (fakt, niecałe, bo nie było co robić) przepracowałem zdalnie z domu. Kij im w pis... chociaż nie - nawet na taką "przyjemność" sobie nie zasłużyli. W czwartek odbiorę świadectwo pracy, zdam klucze - i niech sobie radzą bez mojej pomocy - a wiem, że na początek będą mieć poważny z tym problem, bo pewne rzeczy w internecie mogłem zrobić tylko ja :) No, ale PiS w kierownictwie zawsze oznacza widać krótkowzroczność taką, że ja przy nich mam wzrok sokoli.
Statystyki z marca (Tobik - na zielono: rekordowa ilość km-ów w ciągu miesiąca od kiedy jest z nami!)

Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 35.89km
- Teren 0.52km
- Czas 01:32
- VAVG 23.41km/h
- VMAX 43.67km/h
- Kalorie 1522kcal
- Podjazdy 229m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Chudopętelka Marnoślimacza
Wtorek, 24 marca 2020 · dodano: 24.03.2020 | Komentarze 3
Bez pomysłu, bez entuzjazmu, bez sensu - za to przy mroźnym wietrze z E przed zachodem słońca coś na kształt zwierzęcia z rogami - i takąż średnią kręconą w poszukiwaniu miejsc zacisznych. Nawet Vmax na Ukrainie nie był dziś tym, czym bywał niegdyś, o całej dzisiejszej reszcie tylko luźno związanej z rowerem bądź wcale (Tobik zeżarł przez podwójne sitko kagańca gówno w lesie) nie wspominając.Etam z tym wszystkim, że tak ładnie zakończę, by nie napisać, że jutro jest pierwszym dniem reszty życia oraz pierwszym, w którym znów jestem w robocie, choć w domu pod kompem, bo nikt nie ma pomysłu co dalej z moją nadal wiszącą w próżni niczym księżyc w pełni umową. Ale dopóki płacą w tej chwili za nic... to mogę tak sobie wisieć niczym Osoba Postronna.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 40.87km
- Teren 1.59km
- Czas 01:42
- VAVG 24.04km/h
- VMAX 44.86km/h
- Kalorie 1722kcal
- Podjazdy 281m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka antywiatrowa
Sobota, 21 marca 2020 · dodano: 21.03.2020 | Komentarze 9
Nietypowa, kształtem mocno ukaczkowiona pętelka przedwieczorna, kiedy miało wiać troszkę mniej niż bardzo, kręcona najpierw pod wiatr z NNE, ale z górki i po maksymalnie zadrzewionych okolicach - powrót teoretycznie już lżejszy, choć pod górkę i przez Zgierz, co, jak wiadomo - już samo w sobie bywa niełatwe ;) Tym razem, dzięki puchom na drogach Zgierz był przyjemnym miejscem, ale wszystkie te kombinacje w sumie na niewiele się zdały, o czym świadczy średnia. Najważniejsze jednak, że wprawdzie powolutku, ale do przodu, a wliczając przedrowerowy psacer (po styczniowej operacji Tobika najdłuższy jak dotychczas - ponad 10 km-ów) - kilometrażowy wynik 10+40 w dniu dzisiejszym można uznać za sukces :)Ciekawostki i przygody:
Po pierwsze dość niespodziane nowe sympatyczne odkrycie leśno-parkingowe na uboczu Szczawina.
A po wtóre - sytuacja klaksonowa (bez tego nie ma dnia na rowerze) - tym razem nerwusek w osobówce, któremu się nie spodobało, że stoję na przejeździe dla rowerów przez ulicę. A stałem, bo mi drogę zagrodził przegupawy autobus, który też sobie stanął, bo nie mógł dalej wyjechać na główniejszą. Jakby nie mógł przed przejazdem. Oczywiście stałem na środku do momentu (będzie z 10 sekund), gdy autobus wreszcie się ruszył, a pan samochodzik smętnie sobie na mnie w międzyczasie potrąbywał chcąc wymusić przejazd :) Oczywiście nic nie wskórał - tak w ogóle to miał szczęście, że nie dostał mandatu, bo za autobusem stała (niewidoczna dla niego) policja, która jednak miała to wszystko w rzyci - a wszak w terenie zabudowanym, poza rzeczywiście uzasadnionymi przypadkami trąbić nie wolno! Panu kierowcy autobusu też by się należało - za blokowanie ruchu na przejeździe rowerowym :) Tak, czy siak, miałem niezły ubaw, bo w razie konieczności kontaktu bezpośredniego z paniskiem z blaszaka opracowałem sobie w głowie sekwencję znaczących odkaszlnięć w takt jednego z modnych niegdyś przebojów ITALO disco. Może dodam jeszcze, że cała przygoda miała miejsce 200 metrów od szpitala zakaźnego - tego od koronawirusa ;)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 42.83km
- Teren 1.85km
- Czas 01:44
- VAVG 24.71km/h
- VMAX 46.76km/h
- Kalorie 1819kcal
- Podjazdy 270m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka DoKlęSk i na STRYK-ów ;)
Czwartek, 19 marca 2020 · dodano: 19.03.2020 | Komentarze 7
Improwizowana, kręcona w odwrotną niż zazwyczaj stronę nietypowa spontaniczna pętelka - tak, aby zmieścić się pomiędzy słabnącym przedwieczornie wiatrem z NW (w dzień dość silnym), a zmierzchem. Wyszło Takie Łooo via Klęk, Skotniki, Dobrą i Stryjków. Ponadto puchy na drogach, po wsiach więcej psów niż ludziów - oraz jedna dość niespodziewana budowa drogi między Cesarką a brzegiem Ługów, która niemal sprawiła, że musiałbym zawracać. Niemal - bo co to dla Mery 300 metrów jazdy po sypkich materiałach budowlanych! ;) Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 61.23km
- Teren 0.52km
- Czas 02:30
- VAVG 24.49km/h
- VMAX 47.70km/h
- Kalorie 2594kcal
- Podjazdy 405m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Zasięgnąć OZORKÓW ;)
Wtorek, 17 marca 2020 · dodano: 17.03.2020 | Komentarze 2
Pogaduszkowo z Kol.aardem na Ozorków - i na abarot. Pogoda łaskawa, wiaterek - niby z NW - ale nieco kręcił, lecz też i dawał kręcić, bo nie był zbyt silny, więc jechało się bardzo przyjemnie przeważnie bocznymi asfaltami. Trasa troszkę improwizowana na bieżąco, sporo lasów po drodze. Żeby nie jeden klaksoniarz który po prostu musiał wyprzedzić na podwójnej ciągłej, to nawet nie byłoby o czym wzmiankować, taki relaks w tych mało relaksacyjnych czasach ;) Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 40.03km
- Teren 1.37km
- Czas 01:40
- VAVG 24.02km/h
- VMAX 47.41km/h
- Kalorie 1678kcal
- Podjazdy 230m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka z dylematką
Niedziela, 15 marca 2020 · dodano: 15.03.2020 | Komentarze 8
Dawno nie jeździłem, ale też ani nie miałem nastroju w związku z sytuacją ogólną oraz też i trochę moją własną (perturbacje natury przyszłościowej związane z koronabajzlem), ani pogoda (a właściwie ciągłe wichurki) nie nastrajały prorowerowo - chyba, że z wiatrem, ale wolę teraz unikać powrotów pekapem, jeśli nie muszę nim jeździć. Tydzień spędziłem więc głównie na wypsacerowywaniu Tobika.No, ale w końcu wsiadłem dziś na dwa kółka, by zatoczyć klasyczną (z dwiema niewielkimi modyfikacjami) pętelkę do Stryjkowa i na abarot. W związku z Kwarantanną Narodową cudowne puchy na drogach. Wiało potężnie z SSE, więc powrót na koniec był dość okropny, nawet wliczając fragment przez Las, gdzie nad brzegiem Arturówkowych Stawów spotkałem dwóch panów morsów :)
40 kilometrów nie wystarczyło na rozwiązanie dylematu, czy jechać jutro pomagać mamie (znajduje się w grupie najwyższego ryzyka w związku z wiekiem i stanem zdrowia), czy nie (obawa przed mimowolnym dostarczeniem jakichś zaraz) - zwłaszcza, że M. dziś coś podejrzanie podgorączkowo się zachowuje. Sęk w tym, że jak ja nie pojadę, to mama nie przyjmie pomocy z zewnątrz i tak, jak dotychczas uparcie będzie biegać na zakupy do kilkunastu sklepików osiedlowych, by potem wracać autobusem z pełnymi siatami do domu. Chyba więc po prostu zrobię zakupy u siebie, a następnie zawiozę, by je tylko podać przez drzwi - no bo co.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 26.42km
- Teren 4.33km
- Czas 01:11
- VAVG 22.33km/h
- VMAX 46.22km/h
- Kalorie 1109kcal
- Podjazdy 193m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Mikropętelka błędna
Poniedziałek, 9 marca 2020 · dodano: 09.03.2020 | Komentarze 2
Dziś miałem strasznego lenia i wręcz zmusiłem się do wyjścia na rower, co zdarza mi się niezmiernie rzadko, bo albo mam ochotę i jeżdżę - albo nie mam - i nie jeżdżę ;p Zatem - brawo za ambicję! (i za nic więcej, o czym za chwilę;)Celem na początek był pewien nowy asfalt, który wczoraj kątem okugogli wychwyciłem po drodze, czyli wylot niegdyś terenowej ulicy Liściastej, a obecnie, jak zamniemałem - asfaltowej. Owszem - początek i koniec jest asfaltowy, a środkowe niedorobione pół kilometra - potwornie dziurawe i błotniste, zatem oto Mery fleja: Ech :/
Potem spróbowałem kolejny boczny asfalt - w zgierskich opłotkach - w sumie ma nawet wylot, ale do centrum, a tam nie chciało mi się pchać, więc zawróciłem do Lasu Łagiewnickiego - i tu podjąłem katastrofalną decyzję o jeździe 2,5 km-a drogą, którą znam z psacerów - wyboisto-dziurawo-błotnistą z miejscami przedwojennymi kocimi łbami. Brawo ja.
Z tego wszystkiego wyszło, co wyszło - trochę jakby przestrzenna wariacja na temat bredzenia pijanego zająca w malignie. Albo nie wiem. Ale co zrobić, jak wszystkie klasyczne pętelki znudziły się (oby chwilowo!) do cna?
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 38.04km
- Teren 2.73km
- Czas 01:35
- VAVG 24.03km/h
- VMAX 48.56km/h
- Kalorie 1605kcal
- Podjazdy 245m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Nietypopętelka industrialno-opłotkowa
Niedziela, 8 marca 2020 · dodano: 08.03.2020 | Komentarze 10
Wczoraj podczas dyszki po chęchach z psem coś sobie naciągnąłem w stopie (starość nie radość), dziś doprawiłem kolejnym dłuższym psacerem - więc w kwestii rowerowej nieco tylko pobuszowałem po miejsko-podmiejskich terenach korzystając z niedzieli i mniejszego niż zazwyczaj ruchu na drogach.Wybór padł na północne Opłotki Uckie i miasto Zgierz, a w ramach trasy (która rozwijała się spontanicznie i bezplanowo podczas jazdy, co u mnie dość niebywałe) - częściowo po dawno niejeżdżonych opcjach. Odwiedziłem zatem serce naszego Czarnobyla, czyli zgierski industrial, zaliczyłem górkę-napazurkę w Lesie Malinka, trochę różnych błot na skrótach etc. Wyszło takie oto nietypowe coś - bez żadnych przygód i zbędnego ciśnienia. Wiatr dziś wiał niezbyt silnie (z W), więc specjalnie nie przeszkadzał - i gdyby nie ból w nodze - w ogóle byłoby gites. A tak - muszę to jakoś rozjeździć :)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 94.48km
- Teren 2.68km
- Czas 04:04
- VAVG 23.23km/h
- VMAX 42.37km/h
- Kalorie 3983kcal
- Podjazdy 443m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Jam borowanie z wiatru dociskaniem
Czwartek, 5 marca 2020 · dodano: 05.03.2020 | Komentarze 9
Do Jamboru roboczo sprawdzić, co po zimie - i na abarot.Jechało się się dziś kosmicznie ciężko, zwłaszcza w tamtą stronę - sprawił to wiatr, a nawet nie wiatr, tylko ruch powietrza wyżowy: z góry na dół. Żadne kładzenie się na lemondce nic nie dawało - dociskało i kwita. Wymęczyło więc setnie, choć to ledwo 44 km-y - ale średnia w tamtą stronę 22 km/h mówi sama za siebie.
Chwila odpoczynku i trzeba było porobić pierwsze wiosenne porządki: zbieranie gałęzi, odtykanie rynien, zamiatanie tarasu etc. I tak zleciało 1,5h, potem jeszcze tradycyjny spacerek nad rzeczkę - i już trzeba się było zawijać w drogę powrotną (nieco dłuższą opcją), by dojechać jeszcze w miarę za dnia. Jechało się tylko odrobinę lepiej, bo wiatr był tylno-boczno-z góry. W końcu zagrałem vabank i polałem obficie łańcuch smarem. Trochę pomogło. I tak dotoczyłem się wypluty do chałupy, ale działka choć trochę ogarnięta, a o to dziś chodziło. Na średnią końcową proszę nie patrzeć, zwłaszcza, że jeszcze poskrótowałem w dwóch miejscach gruntówkami różnej jakości, a to zawsze dodatkowo zabija radość z jazdy ;p
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta



