Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
Wpisy archiwalne w kategorii
2. Opłotki, czyli mniej niż seta
| Dystans całkowity: | 45032.94 km (w terenie 1726.09 km; 3.83%) |
| Czas w ruchu: | 1900:14 |
| Średnia prędkość: | 23.70 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 150222 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (93 %) |
| Suma kalorii: | 883977 kcal |
| Liczba aktywności: | 1011 |
| Średnio na aktywność: | 44.54 km i 1h 52m |
| Więcej statystyk | |
- DST 53.50km
- Teren 0.80km
- Czas 02:11
- VAVG 24.50km/h
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć i Opłotki w mżawce
Wtorek, 3 czerwca 2014 · dodano: 03.06.2014 | Komentarze 0
Z okazji wolnego: od M. do R. pomóc jakoś znieść stare szafki do piwnicy - i na abarot.W jedną stronę przeważnie w małointensywnej mżawce, z pętelką wokół Dellicji i jakoś tak jak niezwykle, bo przez Bronisiny - z powrotem początkowo bez opadu, a potem w gęstniejącej do konsystencji "ściany wody" mżawie. Paskudnie!
Po drodze w obie strony krótkie postoje na Kurzym Przystanku celem wysmarkania się - ponadto koło Lotniska stały służby i nie wpuszczały, więc musiałem się przetelepać Starą Pienistą Płytówą. Pewnie sprawdzali, czy Barak zwany szumnie terminalem nr 3 Oba ma ;)
Sakwy na powrocie tradycyjnie przytyte w deseń ciasto-winogronowo-sałatkowy ;D
Wiatr słabiutki - chyba z S lub SW; temperatury nie podaję, bo się termometr popsuł temu internetu.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 39.60km
- Teren 2.10km
- Czas 01:39
- VAVG 24.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Inspekcja pokrętnie budowlana
Niedziela, 1 czerwca 2014 · dodano: 01.06.2014 | Komentarze 14
Uć&Opłotki prezentu Ju:Od rana najpierw od M. do dawno nie bywałej p. na K. - trasą dziwaczną, bo pokrętną - m.in. świeżo zbudowaną dedeerówą przy Grzyba-Chyżego.
A z p. na K. do M. już zupełnie jak niezwykle - m.in. Aleją Multitechniczną (gdzie budują kolejną rowerówkę-asfaltówkę), Rondem Letników o wirowym kształcie pasów do jazdy, co dla rowerzysty stanowi wybitne utrapienie (chyba, że od razu skręca z ronda w pierwszą lepszą - ja skręcałem w drugą, większą) i Trasą Górnolotną kawałek (chyba nic ostatnio nie zrobili nowego). A potem ul. Pokątną i dalej stałą trasą przez Starawą Dziurę i Aleją Terrorystów. Na koniec dłuższy czas niezataczana pętelka wokół Dellicji.
Przykry, silny wiatr z NNW - na budowach dął z tyłu, ale jak to na budowach - a to wykopki, a to jakieś uskoki w nawierzchni - w ogóle nie było jak rozbujać rowerzycy. A jak już się zrobiło nierozkopowo, to z kolei zrobił się boczny, a później przedni - makabrrr.
Dobrze, że chociaż pętelka okazała się dość zaciszna.
Sakwy niezbyt ciężkie.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 74.60km
- Teren 3.40km
- Czas 03:05
- VAVG 24.19km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć bez specjalnych wzruszeń. + Zielona Góra.
Sobota, 31 maja 2014 · dodano: 31.05.2014 | Komentarze 6
Rano od M. do p. na P., po południu z p. na P. do d. i z d. do M.Via 2x pętelka oczywiście.
Sakwy lekkie, wiatr przeważnie boczny, umiarkowany, z NWN.
A po obżarciu elektrycznego grilla M. z szaszłyków - przedwieczorne kółko Dobylegdzie (via Zielona Góra) - w Borowej postój na wodę mineralną; 4 krótkie odcinki terenowe.
Wiatr chwilami nieco przeszkadzał, ale 1000 w maju rzutem na taśmę zaliczone.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 81.90km
- Teren 10.50km
- Czas 03:55
- VAVG 20.91km/h
- Temperatura 31.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Miniwyprawka działkowo-skrzynkowa - dzień 2: z Jamboru
Poniedziałek, 26 maja 2014 · dodano: 26.05.2014 | Komentarze 19
Od rana pięknie świeciło, więc zebraliśmy się w niecałe 2h, pozamykaliśmy działę i ruszyliśmy generalnie w stronę Sieradza. Generalnie, bo najpierw w stronę Zelowa trochę, by nie znaleźć cmentarzyka ewangelickiego w Zabłotach - może był za błotami? Potem wbliliśmy się w podzelowskie jądro ciemności i występku (Grzeszyn-MaLenia-zBrodnia), ale w końcu wyskoczyliśmy na długą gładką kompletnie nieuczęszczaną asfaltówkę, a F16 z pobliskiej bazy pięknie huczał i startował. Pierwszą rozwalankę urządziliśmy przy mostku nad Końską Rzeczką. Potem ja trochę znów pocisnąłem, by coś kolejnego zjeść i się napić, a Lavinka z Meteorem niespieszniej dojechali. Był to Marzenin i zaraz za wsią zaczął się ogromny rozkop w związku z nieustającą budową S8 - trochę się nawet zgubliśmy wśród tych ogromnych ślimaków i estakad w sensie, że ja, ale ostatecznie Meteor zatelefonował i już po chwili w komplecie zaparkowaliśmy rowery pod Gubałówką. A konkretnie pod wagonikiem, gdyż był to skansen kolejnictwa w Karsznicach. Po odnalezieniu skrzynki w pługu, a konkretnie pod napisem "DR" i pożarciu następnych różności mix - przyszła pora pozwiedzać - i ruszyć w kierunku centrum Zduńskiej Woli. W Zduni najpierw plątaliśmy się po jakichś tyłach boków czegoś, szukając i nie znajdując skrzyni, ale potem pojechaliśmy pod dom Max'a Colby'ego - i tam, mimo zabytkowych strasznych bruków skrzynka się odnalazła :)W Zduni chcieliśmy obejrzeć także rynek, ale na rynku właśnie budują ratusz i pan portier życzył mi "Wesołych Świąt", co po zduńsku znaczy brak dobrej woli, więc mu odżyczyłem "Szczęśliwego Nowego Roku", ale i tak udało się objechać budowę dookoła.
Na wylotówce z miasta zbudowali kostkową dedeerówę - Grodzisk Mazowiecki jako żywo :/ W końcu miasto się na szczęście skończyło, a my znaleźliśmy się (ale nie skrzynkę) na cmentarzu w Holendrach - do Holendrów bowiem jedzie się w tych okolicach na południe, zaś do Czech - na zachód. Ot, magnetyczna anomalia zduńskowolska. To pewnie przez te ścieżki "rowerowe" ;)
Po obejrzeniu cmentarza, gdzie jest m.in. grób ze swastyką (jakim cudem przeżyła wyzwolenie i ciąg dalszy?...) znów do szosy główniejszej i pięknym zjazdem na Zapolice. Chwila postoju pod sklepem, gdzie wręczyłem pewnej Paulinie ;) czekoladę imieninową o gorzkim smaku - i już było Strońsko i kościółek bardzo zabytkowy - a na dole przy łąkach - cztery bunkry z 1939 roku. Pod ostatnim, pomimo wierzby autentycznie płaczącej (chyba z tego upału) założyliśmy nową skrzynię - i wio na Sieradz.
Już w granicach miasta przejechaliśmy przez zabawny mostek na Warcie - z widokiem z jednej strony na budowany most S8, z drugiej - na drogowy główny. Po mostku przejeżdżał traktorek i nim bujał, a obok stado krów. Jak u Chełmońskiego! ;p
Dalej drogi były łąkowe, błotniste i dziurdziołowate niesłychanie, ale w końcu dojechaliśmy do sieradzkiego skansenu i za chwilę rynku. Na rynku z kolei, miast kolein istne trzęsawisko - kocie łby takie, że jakbym jeździł tam cały dzień, to potem można by tylko zbierać po mnie plomby i śrubki (znaczy po Meridzie). Na szczęście obok były pyszne lody, potem jeszcze słynne rondo, które pokonaliśmy dziwacznie, bo ciężko się było wbić w nie z bocznej uliczki, ostatni myk na dworzec pekapowy - tu ostatnia skrzynka - i w drogę ciapągiem na Uć - zresztą bardzo ładnym, bo marszałkowskim. W miejscu toaletowym jest m.in. wszystko na czujniki ruchu, a w dozowniku mydła co prawda nie było, ale sam dozownik jako taki działał wyśmienicie wydając dźwięk typu "brigit-brygit", albo tak jakoś w podobie. Chyba więc z 5 razy dozowałem brak mydła. Nic zatem dziwnego, że go brak, jeśli każdy tak robił ;) No, ale pogadać z pekapowskim dozownikiem do mydła to jednak nie na codzień!
Po drodze przyszła czarna chmura i chwilę lało rzęsiście, ale gdy wysiedliśmy na Kaliskim Wakzale - już nie padało.
Pożegnałem się z towarzystwem - i starą trasą (z małymi dedeerowymi modyfikacjami) dotarłem już o zmroku bez przygód do M.
Wiatr cały dzień generalnie przeszkadzał - był boczny do przednio-bocznego, a że trasa nieco pofalowana - nie dopomógł zbytnio. Zdrowie lemondki zatem po raz enty! ;)
- DST 76.10km
- Teren 17.10km
- Czas 03:33
- VAVG 21.44km/h
- Temperatura 29.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Miniwyprawka działkowo-skrzynkowa - dzień 1: do Jamboru
Niedziela, 25 maja 2014 · dodano: 26.05.2014 | Komentarze 5
Rano wiało z NW, więc rad-nierad - pognałem pod wiatr na umówione miejsce spotkania z Lavinką i Meteorem - do Glutomierska ;) Jechało się dość strasznie, zasmarkałem pod ten wiatr chyba z 5 chusteczek, ale na rynek wtoczyłem się idealnie na czas. Stąd ruszyliśmy już wspólnie do Jamboru - trochę asfaltami, trochę gruntami, a czasami to takimi piachami, że trzeba było rowery przeprowadzać. Po drodze skrzynkowanie głównie po cmentarzykach, więc trasa wybitnie gzygzakowata - a w Dobroniu w dodatku zapchana boczna, bo na głównej się zdarzyło cośtam i objazd trasy z Wro i Po szedł wiejskim asfalcikiem. W międzyczasie się okazało, że w pobliżu skrzynkuje z dwiema koleżankami kol. K. - a ponieważ i tak mieliśmy się wszyscy spotkać, więc ostatecznie dobił z towarzystwem już na działę do Jamboru o zmierzchu.A potem pojechali, a myśmy się jeszcze włóczyli po ciemku po podmokłycvh łąkach we mgle i było chlupotliwie, ale jeszcze jedną skrzynię (pod zarwanym mostkiem) złupiliśmy.
- DST 46.90km
- Teren 2.70km
- Czas 01:59
- VAVG 23.65km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć i Opłotki z wietrzykiem-łotrzykiem
Niedziela, 18 maja 2014 · dodano: 18.05.2014 | Komentarze 4
Po dwóch dniach padaki - nareszcie znośnie: rano od M. do dawno niebywałej p. na L.I powrót.
W jedną stronę, krótszą, bardziej terenową trasą, ale ponieważ błota miejscami nieprzyjemne, więc powrót nieco na okrętkę, ale za to bardziej asfaltowo - i na koniec jeszcze pętelka wokół Dellicji (także dawno niepętelkowana).
Wietrzyk-łotrzyk: niby już nie taki silny, ale rano po skosie w pysk - a po południu... po skosie (drugim) w pysk. Złośliwiec!
Sakwy wypchane na wszelkie okoliczności termiczno-opadowe, ale nie padało.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 14.40km
- Czas 00:36
- VAVG 24.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Kijorowerowe zakończenie dłuuuugiego weekendu
Niedziela, 4 maja 2014 · dodano: 04.05.2014 | Komentarze 3
Z okazji Wiączyńskiego Pikniku Sportowego krótki wyskok z M. do Stajni Zbyszko (via Malownicza) na Kijowe Mistrzostwa Ziemi Uciowej odbywające się na dystansie 10,1 km w Lesie Wiączyńskim. Po zajęciu miejsca w pierwszej czternastce;) (a startowała pewnie setka z hakiem zawodników i zawodniczek) i pożarciu grillowego deputatu zawodowego oraz byciu udekorowanym (co trwało niebotycznie długaśno, bo a to dzieci najpierw, a to biegacze, a potem jeszcze kategoriami pciowiekowymi etc.) - powrót krótszą, ale bardziej dziurdziołowatą drogą przez Jędrusiów.Porywisty, przeważnie boczny, męczący wiatr z NW - na zawody jechałem z kijami, ale podczas rozgrzewki jeden połamałem niestety - na szczęście Pan Ździsio miał zapasowe, więc pożyczył, a z kolei ja obdarowałem Pana Józka złomasami, bo powiedział, że napcha wędki do środka z żywicą i w ten sposób je sobie sklei ;D
No i od niepamiętnych czasów zamiast sakw, które wyprane poszły się suszyć - plecaczek, więc dziwnie się jechało.
- DST 38.00km
- Czas 01:34
- VAVG 24.26km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Wielkanocna Miniwyprawka do Sokolnickiego Lasu - dzień 2
Niedziela, 20 kwietnia 2014 · dodano: 20.04.2014 | Komentarze 0
Po świątecznym obżarstwie niezwykłym u Rodziców M. - czas było wracać na Uć. Niestety, bardzo się rozpadało, więc mogłem wystartować dopiero późnym popołudniem. Z sakwami chyba jeszcze cięższymi;) poleciałem tym razem na początek najprostszą - czyli do krajowej jedynki i tąże na Zgiegrz. Z początku strasznie to szło poświąteczno-ociężale, zwłaszcza, że cały czas jest łagodnie pod górkę, a wiatr wprawdzie niemal przycichł, ale zmienił kierunek na ESE, czyli prosto w pysk. Telepałem się więc niespiesznie, mijały mnie auta od czasu do czasu - jak na krajową jedynkę ruch dzis mikry. Po dojechaniu w granice miasta Uć wskoczyłem na lepsze lub gorsze dedeerówy robiąc małe kółko, ale za to oszczędzając sobie podeszczowo pozalewanych dziur i chlapiących aut. W końcu jednak przetoczyłem się przez centrum i po króciutkim postoju na picie, stałą już trasą do M. kończąc rowerowy dzień rzecz jasna pętelką. I akurat zrobiło się ciemno.- DST 41.10km
- Teren 2.30km
- Czas 01:39
- VAVG 24.91km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Wielkanocna Miniwyprawka do Sokolnickiego Lasu - dzień 1
Sobota, 19 kwietnia 2014 · dodano: 20.04.2014 | Komentarze 2
Najpierw służbowo jak zazwyczaj z pętelką - od M. do p. na P.Już z rana wiatr silny, z ENE, więc dość korzystny, choć początek wyjazdu podeń - tu testowanie kładzenia się w lemondce :)
A z p. na P. do Sokolnickiego Lasu głównymi arteriami miejskimi, korzystając ze świątecznych pustek - huraganowy boczny wiatr, momentami szamoczący rowerem, chwilami dający w pysk, po czym znienacka popychający - istne szaleństwo! Do granic miasta kluczenie osłoniętymi połaciami jak się dało - najpierw w gęstej zabudowie, potem po zawietrznej Łągwiennickiego Lasu - ale kawałki pod wiatr (krótkie, kilkusetmetrowe) skutkowały średnią 12-15 km/h ;p
Po wyjechaniu z miasta najpierw z górki na pazurki przez Smardzewów, więc siup szybciachem, a potem skręcenie na zachód na Dąbrówki - i zaczęła się wietrzna bajka: asfalty 40-45 km/h, kawałek dość dobrym terenem nieco z górki - 27 km/h etc. itd. Na koniec znów trochę na północ, więc ponownie dało z liścia prawego, ale to już nie miało większego znaczenia - średnia wyszła znacząca, zwłaszcza, że cały dzień z ciężkimi, świątecznymi sakwami.
- DST 51.90km
- Teren 0.50km
- Czas 02:14
- VAVG 23.24km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Opłotki i Uć ze zmiennością aury
Środa, 16 kwietnia 2014 · dodano: 16.04.2014 | Komentarze 2
Rankiem przy 4 stopniach, niebie całkowicie zachmurzonym i bocznym wietrze północnym od M. stałą trasą via Rude Wszystko do dawno nie widzianej p. na L. Opcja mało terenowa, bo po ostatnich deszczowych dniach błota w bród.Z p. na L. pod wiatr do d. nieco na okrętkę - po drodze jakieś karetki na Limance, spory ruch i w ogóle zamieszanie jak to w godzinach szczytu. Momentami lekko kropiący deszcz. Wszędzie kałużowato, bo po dwóch krótkotrwałych, acz intensywnych opadach.
A z d. do M. klasycznie i z pętelką - już bez opadów, a wiatr nieco ucichł, ale kierunku nie zmienił, więc znów boczny, na koniec tylny.
Cały dzień bardzo ciężkie sakwy - pełne zwłaszcza książek do i z biblioteki.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta



