Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 93196.54 kilometrów - w tym 3599.80 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 8.50km
  • Czas 00:20
  • VAVG 25.50km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć nareszcie żwawsza

Piątek, 8 lipca 2016 · dodano: 08.07.2016 | Komentarze 0

Rano z Odhuańńi do p. na S. - po południu tradycyjna już mikropęteliczka sprawunkowa - tym razem wyszedłem grubo po czasie z p., co miało taką zaletę, że w międzyczasie się korki rozjechały, więc jazda szybka i sprawna. Po drodze jeszcze przemarsz wojsk (i przymusowy rowerów w związku z tym faktem) na P. - a pętliczka po uszczelkę do ekspresu służbowego - miała kosztować 3,50 - kosztowała 12...
Sakwy średnie, bo z ciuchami - znów bardzo ciepło - i nadal konkretny wiatr z SW.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 8.00km
  • Czas 00:22
  • VAVG 21.82km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z pogodą zmienną

Czwartek, 7 lipca 2016 · dodano: 07.07.2016 | Komentarze 8

Rano w rześkości wraz z cudowną falą zielonych latarń do p. na S.
Po południu znów antykorkowe kombinacje - po drodze dostawa celulozy służbowej do p. w Manu, a że miałem jeszcze swą - więc na ciężko, zwłaszcza, że zrobiło się (niemal za) ciepło.
Silny wiatr z WNW.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 6.80km
  • Czas 00:20
  • VAVG 20.40km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z nową opcją - ale korki takie same

Środa, 6 lipca 2016 · dodano: 06.07.2016 | Komentarze 2

Odhuańń - p. na S. - Odhuańń.
W drodze powrotnej, po wielkiej ulewie (i tuż przed kolejną) testowanie nowej opcji - na 15 minut jazdy - 6 minut stania w korkach. Średnia znów do bani - jak żyć?!
Sakwy lekkie, przyjemnie rześko - i silny wiatr z W.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 8.50km
  • Czas 00:23
  • VAVG 22.17km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z tematyką krowio-mleczną tym razem

Wtorek, 5 lipca 2016 · dodano: 05.07.2016 | Komentarze 13

Rano w słonku z Odhuańńi do p. na S. - aż szkoda, że mam tak blisko... w dodatku pół drogi jechałem za krowiastą śmieciarką :/
Po południu, w symbolicznych kropkach z nieba powrót via mała pętliczka w poszukiwaniu Klu programu - czyli zaginionej niegdyś uszczelki do spieniacza służbowego ;)
Sklepowe miejsce uszczelkowe odnalezione - ale nie mieli, więc musiałem zamówić. Oby przyszło jak najprędzej, bo pozostaje póki co ręczne dojenie kartonika!
Sakwy lekkie, wiatr nie wiem. A ponadto znów korki.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.50km
  • Czas 00:28
  • VAVG 20.36km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć zakorkowana

Poniedziałek, 4 lipca 2016 · dodano: 04.07.2016 | Komentarze 6

Trasa - rano: Odhuańń - mała okrętka via P. - p. na S.
A po południu jeszcze do Petetku w sprawach finansowych przez ogromne korki samochodowe i równie nieopatrznie przez rowerowe na P. - by ominąć te samochodowe.
Ja nie wiem - autostradę zbudowali, a centymetra wolnego asfaltu nie przybyło. W dodatku rowerzyści jak pijane maligny w rui :p
Dobrze, że chociaż pogoda przyjemna, bo bez wielkiego upału.
Trochę wiatru z NW, sakwy lekkie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 11.20km
  • Czas 00:28
  • VAVG 24.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć powrotna

Niedziela, 3 lipca 2016 · dodano: 03.07.2016 | Komentarze 0

Najpierw 4 h pieszego oprowadzania po Lublinkowym Lesie i okolicy - a potem rowerowy powrót od R. do Odhuańńi - tym razem bez zdrowotnej pętelki, bo zielieni na dziś już dosyć! Po drodze jeszcze wizyta na kompresoru.
Sakwy ciężkie - wiatr przednio-boczny, na koniec tylny, dość silny - z NW.
Zdecydowanie przyjemniejsza temperatura niż wczoraj ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 12.40km
  • Teren 1.20km
  • Czas 00:32
  • VAVG 23.25km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ukropna

Sobota, 2 lipca 2016 · dodano: 02.07.2016 | Komentarze 1

Z Odhuańńi do R. stałą trasą.
Gorąco przeraźliwie - nawet leżeć się nie da bez wysiłku, a co dopiero jeździć! W dodatku z ciężkimi sakwami i pod palący wiatr.
Ukropieństwo i tyle.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 7.80km
  • Czas 00:21
  • VAVG 22.29km/h
  • Temperatura 36.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć przepierwsza

Piątek, 1 lipca 2016 · dodano: 01.07.2016 | Komentarze 9

Pierwszy dzień lipca, pierwszy dzień po urlopie, pierwszy dzień bez naszych na Euro - i pierwszy dzień w brand new nowej p. - p. na S.!
Jazda w obie strony bez żadnych przygód - wracając zahaczyłem jeszcze o starą p. (na P.) w celu odebrania ostatnich papierzysk: witaj jutrzenko SENSOWNEGO zapieprzu! :D
Gorąco, wiatr słaby, sakwy lekkie, korki duże.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.20km
  • Teren 0.40km
  • Czas 00:27
  • VAVG 20.44km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć poplątana

Środa, 29 czerwca 2016 · dodano: 29.06.2016 | Komentarze 2

Świtem bladym, a gnatem połamanym po wczorajszych breweriarzach kilometrażowych - z Odhuańńi - na miasto.
Odwiedzono:
-przyszłą p. na S.
-byłą p. na P.
-zaprzyjaźnioną księgarnię gdzie kawa od Pana Księgarza i pogaduchy
-serwis na chwilę, by zapisać Meri na spa (dopiero za 3 tygodnie) i zdiagnozować stuki w pedału
-okolice nowej budy Alusia, która kroi się coraz wyraźniej!
Godziny jazdy i trasa takie, że straszne korki.
Wiatr chyba z S, sakwy lekkie.
Znów gorąco.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 151.20km
  • Teren 4.00km
  • Czas 06:05
  • VAVG 24.85km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

By nie było smutno: Włocławek-Płock-i-Kutno!

Wtorek, 28 czerwca 2016 · dodano: 28.06.2016 | Komentarze 12

Mając dosyć siedzenia w urlop w mieście - i chcąc zobaczyć wreszcie coś nowego - ruszyłem nad Wisłę. Celem były okolice Zbiornika Włocławskiego - i rozprawienie się z 6 niebywałymi gminami.
Najpierw jednak na dworzec Uć. - K., skąd regiopekap zabrał mnie na stacyjkę Czerniejewo przed Włocławkiem. W pociągu przypadkiem jechał także kolega Brajt z kolegą Witkiem - oficerem bajkowym w stanie spoczynku, więc chwilę sobie miło pogadaliśmy :)
Po wysięściu w Czerniewicach myk na Kowal - poprzednim razem będąc w tych stronach przegapiłem w kwestii zaliczeń samo miasto, więc trzeba było zatkać dziurę na mapie ;)
Z Kowala na Włocławek starą jedynką - śmiga się tu wyśmienicie - dopóki na granicy miasta nie zaczyna się potwornie dziurawa rowerówka-asfaltówka w lesie, biegnąca równolegle do gładziutkiej szosy (z zakazem rowerowania niestety!) - i tak kilka km aż do prawdziwego początku miasta. Więcej w życi tam nie pojadę!
Po wytrzęsieniu tak, że obawiałem się całości Meridy - w końcu mając to wszystko gdzieś - odbiłem w prawo na południową obwodnicę miasta - chyba po lewej za ową dwupasmówką była jakaś dedeerówa, ale wolałem już nie ryzykować ;) - i wkrótce jak człowiek dojechałem do słynnej tamy. Seria fotek - i dalej - na prawy brzeg Wisły. Odtąd zaczęły się dość strome (jak na centrum kraju) podjazdy (niektóre po 6%) i zjazdy - wkrótce też odbiłem w prawo na Dobrzyń. Szosa trochę kostropata, ruch duży, ale jechało się jako-tako - niedługo zresztą odbiłem jeszcze bardziej na północ w zupełnie już lokalne drogi typu łaciatego, a nawet polnego, by zaliczyć pobliską gminę Wielgie :)
Po zaliczce wróciłem na szosy i wkrótce dotarłem do Dobrzynia. Tu w poszukiwaniu Góry Zamkowej zapędziłem się na jakieś nadwiślańskie osiedle - zresztą malowniczo położone na skarpie. W końcu znalazłem rzeczoną górę - a tu przyszła chmura i zaczęło lekko kropić. Zmyłem się więc stamtąd dość szybko - a wyjeżdżając z miasteczka natknąłem się na ospały patrol drogówki - i tuż za nim (ach, jaka szkoda, że nie jednocześnie!) drogowskaz z nazwą Lenie Wielkie :D
Do Płocka trasa była bardzo malownicza - co pewien czas prześwitywał z prawej Zalew Włocławski, a ponadto szczególnie piękny zakątek tworzy rozlewisko Skrwy uchodzącej do zalewu, tworzące w tym miejscu dodatkowe jeziorko, po którym pływał w łódce pan wędkarz.
Przed Płockiem uzupełniłem zapas płynów - od granic miasta do centrum wiedze b.dobra asfaltówka-rowerówka - przeciwieństwo tej z Włocławka, a że jest ostro w dół, więc można się rozpędzić! Zjechałem tedy na nadwiślańskie bulwary z przepyszną panoramą Starówki w tle - tu już ciąg pieszych rowerzystów z kostki - ale na szczęście gładkiej, więc nadal się miło śmigało. W końcu, aby nie przegapić Starego Miasta wlazłem niekończącymi się schodami na górę - i byłem już prawie na Rynku Staromiejskim. Bardzo specyficzne miejsce - od razu widać, że mieszkańcy Płocka siedząc na ropie chcą mieć jak w Kuwejcie: nie dość, że nad Wisłą mnóstwo piaszczystych plaż, to jeszcze cały rynek piaskiem wysypany na wakacje! Robiło to piorunujące wrażenie, zwłaszcza, że znaczna część pierzei w remoncie, więc całość jak z surrealistycznego obrazka :D
Z rynku ruszyłem do słynnej katedry (także częściowo w remoncie) i jej najbliższej okolicy - a potem wziu w dół - i na most na Wiśle. Pożegnałem centrum robiąc foty z mostu z panoramą - i dalej już w stronę Kutna. Tuż za miastem, w Grabinie stuknęła stówka - wkrótce też odbiłem z głównej trasy na kultowe w kwestii nazewniczej Nowe Rumunki - tu piaszczyste (a jakże!) jeziorko z miejscową młodzieżą-łacinnikami językowymi, więc długo nie zabawiłem - zwłaszcza, że miałem do pkp-u w Kutnie jeszcze prawie 50 km - i niecałe 3 h.
Pożegnawszy Rumunki i szlachtę pojechałem już całkiem bocznymi asfaltami - przez Szczawin Kościelny i jakieś mniejsze Trąbki, po drodze był jeszcze Raj (i to dwukrotnie) - i wreszcie, niemal o zachodzie słońca dociągnąłem do Kutna - na koniec jeszcze poplątałem drogę na dworzec - pewnie po to by było na finiszu ponad 150 km - udało się jednak dotrzeć na miejsce pół godziny przed odjazdem.
Wracałem e-ŁKĄ (rower za darmo!) - znów w towarzystwie jakichś Azjatów (podobnie jak ostatnio z Wawy) - ale tym razem bawili się we własnym gronie.
Wysiadłem na Żabieńcu - i ostatnie 5 km popsuło mi średnią wynoszącą do tej pory ponad 25 km/h - "uroki" dedeeru ://
Ponieważ trasa zataczała dziś niemal pełen okrąg - więc wiatr też miałem z każdej strony - co więcej - zmieniał się dość często - najpierw był boczny z SW (do Włocławka), potem przednio-boczny (nadal z SW) - do Dobrzynia. Po chwilowym kropieniu tamże zmienił się na NW (więc tylno-boczny do Płocka - wspaniale było to widać z daleka po dymiących w oddali kominach Petrochemii) - wreszcie za Płockiem prawie całkiem ucichł - więc reasumując: ani specjalnie nie pomógł, ani bardzo nie przeszkodził.
Cały dzień bardzo ciepło - choć na szczęście bez upału.
Napęd: rano kawa i serek, po drodze jeno: 1,5 l wody, 1 l Mountain Dew, 0,5 l coli i 0,7 l izotonika. Oraz 2 banany i 4 kostki czekolady.
Sakwy niezbyt ciężkie, zaliczone 6 nowych gmin:
- Kowal-miasto
- Dobrzyń nad Wisłą
- Wielgie
- Brudzeń Duży
- Stara Biała
- Płock