Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 138.70km
  • Teren 11.80km
  • Czas 07:01
  • VAVG 19.77km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowy rekord M., czyli...

Niedziela, 14 lipca 2013 · dodano: 14.07.2013 | Komentarze 4

...Jeziorsko.
A było to tak: z rana na Uć Kaliską - czasówka pod wiatr, by dopaść pociąg do Męki. Po dotarciu do sedna pojechaliśmy nadal pod wiatr - Męka się skończyła, ale męka - pod silny wiatr z WNW nie. W Kamionaczu podziwiliśmy napis na dworu, gdzie bywał przedwojenny marszałek Maciej Ratataj - napis głosił: "Teren Prywatny - Wstęp Wzbroniony", a obok "Serdecznie zapraszamy!". Chyba chodziło o zaproszenie do przestrzegania zakazu, alemy nie przestrzegli ;p
Z Kamionaczu na Włyń, ale żadnej zbrodni włyńskiej nie byliśmy świadkami, dalej była jedna z dwóch dzisiaj Dzierżązen - i Brzeg - a w nim brzeg (Jeziorska) - pierwszy, ale nie ostatni. Wicher, zimno, fale duże, jak na prawdziwym jakimś jeziorsku, a nie sztucznym. Stąd pojechaliśmy obejrzeć nędzne resztki wiatraka koło Luboli, kościół w Brodni, koło krów nazbieraliśmy papierówek, ale resztek dworu nie było, więc znów kawałek dalej nad brzeg, potem do bocznej tamy i tąże - tu dopiero duło! W Pęczniewie jakieś wykopki, potem ohydną płytówą z pęknięciami do Siedlątkowa - a w tutejszym kościółku ryczy przez megafon z plejbeku klawesyn! :D Postanowiliśmy się dostać na siedlątkowski klif dookoła zatoczki - niestety, wiatr nagnał wody i trzeba było się przedrzeć po łydy w błocie rozjeżdżoną przez krówska polną drogą, no, ale się udało.
Na klifie zabawiliśmy 3 kwadranse - i już trzeba było lecieć na Uć. Droga wiodła nieco w bok od Woli Flaszczyny, całkiem blisko Dziadowa, za to bezpośrednio przez Charchów Pański, gdzie przy tabliczce z nazwą miejscowości był jeszcze znak drogowy 'Uwaga Krowy', co spowodowało ukucie powiedzenia na (siodełkowym) posiedzeniu: "Charcha Pańska na Czarne Krowie jeździ."
Po blisko 30 km jazdy z wiatrem (nareszcie!) postój pod sklepem przed Małyniem, dalej skręciliśmy w bruki na Piorunów podziwiać trzepnięte przez piorun drzewo oraz cały pałac ze spa i trzema gwiazdkami; stąd straszliwym asfaltem na Kwiatkowice. W Kwiatkowicach postój pod kościołem i zaraz znów zjechaliśmy z głównej przelotówki na Wodzierady, a stąd pod kolejny kościółek - w Mikołajewicach. Dwór po sąsiedzku - do sprzedania jest, jakby co.
Stąd szutrami udaliśmy się na Zalew, ale nie Jeziorsko, tylko wioszczynę, potem znów asfaltami na Górkę PAbianicką - przy drogowskazie "Konin 1" założyliśmy kamizelki odblaskowe i zaświeciliśmy, bo poczęło się zmierzchać. A potem to już z Górki na Uć, Rudymi Opłotkami (i Imponderabiliami), w Starawej Dziurze zrobiło się już całkiem ciemno, więc ostatni postój na kurzym przystanku, ale kury poszły spać z kurzą ślepotą, więc już całkiem po ciemku do M. trasą moją stałą.
M. całkiem znośnie zniosła to wszystko, a ja nie forsowałem tempa (zwłaszcza przy obecnym stanie napędu), co sprawiło, że żyjemy nie najgorzej, a byliśmy u M. po 22.00.
Sakwy cały dzień wypchane tem i ovem, choć bez jaj zbytecznych.
Wiatr cały dzień silny - pierwsze 55 km zdecydowanie przeszkadzający, kolejne ponad 80 - równie zdecydowanie pomagający.
2 razy symbolicznie kropiło - łącznie z pół minuty.
Dziesiąta moja, a trzecia M. setka w tym roku.

  • DST 51.90km
  • Teren 0.20km
  • Czas 02:21
  • VAVG 22.09km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć pomocna, a opłotki nie

Sobota, 13 lipca 2013 · dodano: 14.07.2013 | Komentarze 4

Od M. do p. na K. dla odmiany - pod wiatr i w gęstej mżawce.
Z p. na K. na dworzec PKS kupić koleżance księgującej bilet, bo poprosiła. Zabrakło 50 gr :(
Z PKS do R. pomóc w tym i owym i nazad (już z brakującymi 50 groszami) na PKS po bilet. Po zakupieniu biletu okazało się jednak, że u R. została kurtka, więc nazad nazad do R., a ponieważ już mi się nie chciało ponownie wracać via okolice p. na K. i dworca PKS, więc w Rude Opłotki trasą nieterenową, bo błocko - do Starawej Góry mżyło, potem przestało - no i wreszcie z wiatrem!
Sakwy pełne różności.

  • DST 29.10km
  • Czas 01:22
  • VAVG 21.29km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć wietrzna

Piątek, 12 lipca 2013 · dodano: 12.07.2013 | Komentarze 0

Od M. do d. klasycznie - pod dość silny wiatr.
Z d. do p. na P. via korki rozkopowe.
Z p. na P. do M. klasycznie z ogromnym wichrem i drobniutką mżawką.
Sakwy pękate.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 24.70km
  • Teren 0.20km
  • Czas 01:09
  • VAVG 21.48km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z Tysiącem Elbrusów i Sześcioma Szpilkami aż

Czwartek, 11 lipca 2013 · dodano: 11.07.2013 | Komentarze 5

Od M. do p. na P. via Sześć Szpilek i pod wiatr.
Z p. na P. do M. klasyczną ostatnio trasą i z wiatrem.
Sakwy lekkie; dziś stuknęło 1000 rowerowych Elbrusów w tym roku: 5642 km przebiegu :)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 23.90km
  • Czas 01:06
  • VAVG 21.73km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć najzwyklejsza

Środa, 10 lipca 2013 · dodano: 10.07.2013 | Komentarze 0

Od M. do p. na P. najzwyklejszą trasą - pod silny wiatr.
Powrót identyczny, tyle, że z wiatrem.
Sakwy lekkie; napęd chrupiący i zgrzytający, ale za to jakimś cudem zaczął wskakiwać bieg nr 6, który od blisko pół roku, ze względu na wygięcie mechaniczne nie fungował.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 28.00km
  • Teren 1.30km
  • Czas 01:25
  • VAVG 19.76km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć serwisowo-serowa

Wtorek, 9 lipca 2013 · dodano: 09.07.2013 | Komentarze 0

Już od raniuśka od M. po serwisach rowerowych uściślić przyczyny strzelania. I tak, w Piaście-Kołodziei powiedzieli, że to zdarte zębatki - i tqakoż w Dymanie powiedzieli toć samo - azaliż musieć to być prawda!
Oraz terminy okrutne jeśli chodzi o serwisowanie - co najmniej tydzień :/
Z serwisów zaś rozkopami do p. na P., a stamtąd z dwoma serami typu oscyp (mój) i oscypek (kol. Kaloryny) do koleżanki celem dostarczenia - i do M.
Strasznie jest jeździć po mieście ze strzelającym napędem.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 33.80km
  • Czas 01:39
  • VAVG 20.48km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ze strzelającym napędem

Poniedziałek, 8 lipca 2013 · dodano: 09.07.2013 | Komentarze 5

Od M. do p. na P.; z p. na P. do szpitala na peryferiach Żulianowa w odwiedziny, stąd do d., a z d. do M.
Cały dzień ze strzelającym podczas startu i chrupiącym podczas jazdy łańcuchem - ani wystartować normalnie, ani jechać wspaniale. W dodatku momentami korki, więc średnia do bani, za to bani na kolani już ani ni :)
Upał, wiatr słaby z N; sakwy pełne celulozy aż do d.!
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 115.90km
  • Teren 13.40km
  • Czas 05:31
  • VAVG 21.01km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rydwan - Rowerem!

Niedziela, 7 lipca 2013 · dodano: 07.07.2013 | Komentarze 8

A nawet dwoma rowerami: z M. kolejna setka - tym razem nad Staw Rydwan koło Łowicza, ale nie łowicz, tylko się poplu-skacz.
Od M. najpierw na Las Wiączyński, gdzie terenowo, potem do stałej trasy na B-ziny i Łyszkowice - no i nad Rydwan. Wiatr cały czas mniej lub bardziej w pysk, umiarkowany, momentami nieco przeszkadzał.
Nad Rydwanem byczenie 2,5 h - i na abarot, ale w połowie inną trasą, bo przez Domaniewice i bokami i dopiero pod Kotulinem powrót na poranną trasę. No i z wiatrem, za to generalnie pod górę. I na koniec również przez Wiączyński Las.
Sakwy cały dzień dość mocno wypchane piknikowymi dobrami.
Napęd w Meridzie zaczyna szwankować ze zużycia - chyba się łańcuch rozciągnął, bo przy ostrzejszym starcie 'strzela', a tak to trochę pochrupuje.
Oby do przeglądu! A przegląd w sierpniu dopiero :(

  • DST 30.30km
  • Czas 01:21
  • VAVG 22.44km/h
  • Temperatura 33.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć goniąca ogon

Piątek, 5 lipca 2013 · dodano: 05.07.2013 | Komentarze 0

Od M. do p. na P. via dawna p. na W. sprawdzić służbowo, czy to, co zostało jest, czy się rozeszło po gościach (i lokalsach). Z wiatrem.
Z p. na P. do d. pod wiatr i prosto w przeczarną chmurę gradoburzową.
A z d. goniąc ogon burzy do M. - pierwsze 500 m sucho, potem po rozlewiskach, ale już w słońcu, a ostatnie 6 km we wciąż jeszcze padającym deszczu, ale też i słońcu. I znów z wiatrem.
Tęczy nie stwierdzono; sakwy lekkie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 46.40km
  • Czas 02:23
  • VAVG 19.47km/h
  • Temperatura 38.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć służbowa bardzo

Czwartek, 4 lipca 2013 · dodano: 04.07.2013 | Komentarze 2

Najpierw od M. do p. na P., za trochę z fotoaparatem do p. na K. na chwilę i dalej po starych osiedlach porobić fotki do ulotki.
Odwiedzono trzy: Monwiłła, Skarbową i Radiostację. Upał wszędzie straszliwy, fotek ok. 30, następnie powrót do p. na P., a stąd, już w litościwej chmurze do M. świeżo wyremontowanym fragmentem Pietryny, którego obsiadły dziś jakieś Tuwimy z pleksiglasu i była to sztuka i biba oficjalna za przemówieniami, ale się nie załapałem, bo to było znacznie wcześniej niż późno.
Kategoria 1. Only Uć