Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92663.70 kilometrów - w tym 3567.21 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 47.24km
  • Teren 0.05km
  • Czas 01:52
  • VAVG 25.31km/h
  • VMAX 45.76km/h
  • Kalorie 2042kcal
  • Podjazdy 227m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Jamboru

Sobota, 9 maja 2020 · dodano: 09.05.2020 | Komentarze 9

Zwykłą trasą na działkę. Podwójnie obładowany, bo najpierw z zakupami do mamy, a od mamy z ukwieconą bryłą ziemi celem posadzenia kwiatków w lesie.

Wiało dziś co najwyżej umiarkowanie - niby z boku (NW), ale, jak to przy wyżu głównie od góry i zewsząd, więc bardziej przeszkadzało, niż pomagało. Ten fakt, a także bandaż na ryju, wzmagający się upał(ek) oraz owielbłądzenie sakw sprawiło, że średnia ledwo się zmieściła w granicach przyzwoitości na tej trasie.



  • DST 15.98km
  • Teren 1.82km
  • Czas 00:41
  • VAVG 23.39km/h
  • VMAX 39.92km/h
  • Kalorie 672kcal
  • Podjazdy 131m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lampka Leśna

Piątek, 8 maja 2020 · dodano: 08.05.2020 | Komentarze 12

Przedwieczorna krótka trasa w kształcie lampki - przeważnie po lesie.
Wiatr z W.


  • DST 65.61km
  • Teren 0.14km
  • Czas 02:38
  • VAVG 24.92km/h
  • VMAX 51.95km/h
  • Kalorie 2761kcal
  • Podjazdy 429m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Psętla Większa

Poniedziałek, 4 maja 2020 · dodano: 04.05.2020 | Komentarze 5

Kilka dni popadywało, więc nie chcąc ubłocić Staruszki Meridy dopiero dziś wskoczyłem na siodełko - wcześniej aktywność ograniczała się do np. takich Psacerów :)

Wiało dzisiaj chwilami konkretnie z W, czasem trochę bardziej z północy, a czasem trochę bardziej z południa - oczywiście z północy wtedy, gdy jechałem na północ (i vice versa;). Tak naprawdę z wiatrem było może z 10 km-ów, a reszta to chwilami męki - ale głód kilometrów zwyciężył, więc trasę kombinowałem aż niemal do końca, by wyszło ich jak najwięcej. Finalnie (Psipadek? Nie sądzę!) wyszedł mi jakiś piesek ze smyczą :) - trasa w ogóle nietypowa, bo i dalej na północ i wschód - i bardziej po Uckich Pagórkach, niż zazwyczaj przy zwykłym pętelkowaniu.

EDIT: Statystyki z kwietnia





  • DST 55.02km
  • Teren 0.68km
  • Czas 02:16
  • VAVG 24.27km/h
  • VMAX 41.90km/h
  • Kalorie 2306kcal
  • Podjazdy 255m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powtórka z rozlewki - dz.3

Środa, 29 kwietnia 2020 · dodano: 29.04.2020 | Komentarze 3

Od rana natura zlewała działkę, więc ja już nie musiałem. Potem trochę się przejaśniło, więc w 2 godziny zrobiłem porządki, spakowałem sakwy - i w drogę do domu! Na dzień dobry coś TomTom wariował i pierwsze kilkaset metrów jazdy ucięło. No trudno.
Początkowo wiało z SW, tak jak miało - ale już po kilkunastu kilometrach wiatr, niezbyt co prawda silny, odwrócił się stopniowo na W, potem NW i wreszcie N - no i znów miałem pod wiatr. Ech :/ Drugie ech to fakt, który przyuważyłem na pierwszym postoju - opona z przodu po wczorajszej wymianie założona bieżnikiem tył na przód. No ja cię, to dlatego tak mi się tępo jechało (patrz: Vmax). Cóż - spojrzałem w niebo, zobaczyłem za sobą czarne chmurzyska kolejnej zlewy - i postanowiłem już nic nie kombinować, tylko zmykać do domu póki czas. Po wjechaniu do miasta, ponieważ chmurzyska nadal mnie nie dogoniły, wbiłem się jeszcze częściowo terenowo nad bardzo dawno nieodwiedzany Bielicowy Staw - zwłaszcza, że przy dzisiejszych zawirowaniach wietrzno-oponiarskich średniej już i tak nie mogłem specjalnie poprawić (ani popsuć;) Ostatnie 5 kilometrów to już w lekko kropiącym dżdżu, ale w sumie specjalnie nie zmokłem.



  • DST 1.34km
  • Teren 0.05km
  • Czas 00:03
  • VAVG 26.80km/h
  • VMAX 28.80km/h
  • Kalorie 54kcal
  • Podjazdy 4m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powtórka z rozlewki - dz.2

Wtorek, 28 kwietnia 2020 · dodano: 28.04.2020 | Komentarze 14

Od rana wymiana przedniej dętki - okazało się, że po prostu odkleiła się jedna z trzech łatek. Nakleiłem nową, a do koła wsadziłem dętkę nówkę sztukę nieśmiganą z sakwianego zapasu.
I ruszyłem - ale póki co piechotką na dwugodzinny spacer po lesie. Przezornie zabrałem pustą torbę śmieciową - po godzinie miałem ją już pełną :/ Doczłapałem więc trochę szosą do kosza, do którego zawsze wrzucam śmioty, gdy wracam z działki. Kosz nadal nieopróżniony, wszystko się przewala :( Ponieważ niecały kilometr od działki są "dzwony" na szkło i plastik, więc w drodze powrotnej zbierałem już tylko takie atrakcje. Wrzuciłem zbiory i wróciłem na działkę, ale tu był jeszcze jeden worek ze szkłem i plastikami - z wczorajszego wieczornego spaceru. Więc załadowałem skarby tym razem do sakwy i (bezbandażowo;) na abarot znów do pojemników i ponownie na działkę. I stąd ten rowerowy kilometr dzisiaj ;)
I najwyższy właśnie czas
By się wody napił las! ;)



  • DST 45.49km
  • Teren 0.03km
  • Czas 01:56
  • VAVG 23.53km/h
  • VMAX 42.26km/h
  • Kalorie 1952kcal
  • Podjazdy 218m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powtórka z rozlewki - dz.1

Poniedziałek, 27 kwietnia 2020 · dodano: 27.04.2020 | Komentarze 8

I znów do Jamboru podlewać działkę... Dziś jechało się cokolwiek masakrycznie: na początek przedzieranie się przez miriady świateł w centrum do przychodni po zaświadczenie, potem tak samo do ZUS-u, wreszcie do mamy zostawić całą torbę ciężkich zakupów - i dopiero stąd obładowany nie jak dwa, a tylko jeden wielbłąd, centralnie pod wiatr z SW na działę. W dodatku po 20 km-ach okazało się, że jadę na przednim półflaku - podpompowałem jednak z 1,5 na 4,5 atmosfery i bezproblemowo dotarłem na miejsce. Jak się jutro rano okaże, że wszystko jest OK, to nic nie będę kombinował - jak nie, to mam zapas dętkowy. Szczęście w nieszczęściu, że to przód.



  • DST 37.85km
  • Teren 0.74km
  • Czas 01:28
  • VAVG 25.81km/h
  • VMAX 47.41km/h
  • Kalorie 1622kcal
  • Podjazdy 241m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikropętelka na szybko

Niedziela, 26 kwietnia 2020 · dodano: 26.04.2020 | Komentarze 5

Po kilku dniach psacerów - np. takich totakich - dziś przedwieczorna mikropętelka DoKlęSk. Wiało początkowo umiarkowanie, potem słabo z NWW, ale jechało się w sumie nieźle. Pętelka posiada wypustkę, bo sprawdziłem jeszcze, czy już zrobili brakujący kawałeczek asfaltu między Ługami, a Sosnowcem-Pieńkami. Otóż jeszcze nie, jest nadal sypki żwirek, więc wróciłem cywilizowaną opcją ;)
Jakaś 1/3 trasy z mordą zasłoniętą pro forma, pozostała część na szczęście nie :)



  • DST 52.56km
  • Teren 0.05km
  • Czas 02:04
  • VAVG 25.43km/h
  • VMAX 45.25km/h
  • Kalorie 2254kcal
  • Podjazdy 265m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zlać to wszystko - dz.3

Czwartek, 23 kwietnia 2020 · dodano: 23.04.2020 | Komentarze 10

Od rana Leśna Łajza - po 2 godzinach i ponad 10 kilometrach powrót na działkę i dalsze zlewanie tematu. Przy okazji pod węża dostała się także Mery i teraz znów lśni. A tak w ogóle manewrowanie wężem wśród krzaczorów to nie taka prosta sprawa, jakby się z pozoru mogło wydawać! ;)

Po skończeniu lania wody i porobieniu innych drobnych robót zebrałem się późnym popołudniem i ruszyłem do domu - początkowo wiał przednio-boczny wiatr z NNW, więc trochę niehalo, ale czym bliżej końca jazdy, tym słabł i robił się bardziej z W, więc już znośniej. Na drogach pełno wszelkiej maści rowerzystów, ruch samochodowy znowu spory, kilku wariatów za kółkiem też się niestety zdarzyło :/
Na dystansie niemal dziesięciu kilometrów na wjeździe do miasta Uć dołączyłem do dwóch rowerzystów: jakiegoś ambitnego typa na wielkim rowerze (koła - 29?) jadącego w pozycji wyprostowanego jeźdźca z łokciami i kolanami wystającymi na boki oraz szosowca na smętnie skrzypiącym sprzęcie. Takim egzotycznym trio pociągnęliśmy całkiem niezłym (jak na Meridę;) tempem - siedziałem im na kole aż do ogólnego rozjazdu - choć w sumie mogłem ich przegonić, ale nie chciało mi się z sakwami aż tak żyłować tempa. Zresztą jakbym im depnął na ambicję, to pewnie bym zaraz został w tyle ;) I to by było przygód na tyle.



  • DST 23.54km
  • Teren 0.44km
  • Czas 00:59
  • VAVG 23.94km/h
  • VMAX 33.30km/h
  • Kalorie 1008kcal
  • Podjazdy 134m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zlać to wszystko - dz.2

Środa, 22 kwietnia 2020 · dodano: 22.04.2020 | Komentarze 4

Wokółjamborowa mikropętelka rogata w celach śmietnikowo-fotograficzno-bezcelnych :) Męczące, chwilami wściekłe wietrzysko z ENE, na przestrzeni całej trasy tylko jeden jedyny ogólnodostępny kosz na śmieci na przystanku - w dodatku nieopróżniany, bo ze zdziwieniem zobaczyłem w nim swoją śmieciówę sprzed... dwóch tygodni :/ I dziwić się potem, że wszędzie dookoła w lasach i na łąkach sterty odpadkow :(
No i wreszcie padło 2 tysie w tym roku. Relive z fotkami z dziś: https://www.relive.cc/view/v36ArnKDRGq
A teraz czyszczenie dachu z igliwia i mchu i kolejne podlewanie włości.

EDIT:
a tu jest Relive z wieczornego spaceru z sosnami wartymi zachodu ;) https://www.relive.cc/view/veqzDRpn47O



  • DST 46.97km
  • Teren 0.08km
  • Czas 01:49
  • VAVG 25.86km/h
  • VMAX 47.20km/h
  • Kalorie 2025kcal
  • Podjazdy 218m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zlać to wszystko - dz.1

Wtorek, 21 kwietnia 2020 · dodano: 21.04.2020 | Komentarze 6

Przy dziarskim ENE-aszu tylnym (bardzo pomagał) lub bocznym (a sio), obładowany tym razem początkowo jak 1,5 wielbłąda pojechałem do Jamboru podlewać przesuszoną działkę. Część zakupów zostawiłem po drodze mamie, więc od tego momentu już tylko jak wielbłąd. Mimo to oraz bandaża na ryju (poza terenami leśnymi;) średnia wyszła nadspodziewana. Teraz dwa dni lania wody i włóczenia się pieszego, a być może i rowerowego po lasach - bez kagańca! :D