Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
Wpisy archiwalne w kategorii
2. Opłotki, czyli mniej niż seta
| Dystans całkowity: | 45032.94 km (w terenie 1726.09 km; 3.83%) |
| Czas w ruchu: | 1900:14 |
| Średnia prędkość: | 23.70 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 150222 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (93 %) |
| Suma kalorii: | 883977 kcal |
| Liczba aktywności: | 1011 |
| Średnio na aktywność: | 44.54 km i 1h 52m |
| Więcej statystyk | |
- DST 49.70km
- Teren 0.20km
- Czas 02:27
- VAVG 20.29km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Opłotki Wiączyńskie i Rude też
Niedziela, 5 maja 2013 · dodano: 05.05.2013 | Komentarze 3
I znów cały rowerowy dzień z M.:Od rana na Sportowy Piknik w Wiączyńskim Lesie celem wzięcia udziału w kijowych Mistrzostwach Ziemi Łódzkiej. Po wzięciu udziału okazało się, że zdobyłem złoty puchar za I miejsce w swojej kategorii - a kijkowało chyba ze sto osób!
Po wręczeniach (także dwóch pamiątkowych medali - za dziś i za zimę) oraz drugiego pucharu (a właściwie pół-charu) za III miejsce zimą, a wcześniej pożarciu z grilla (jak piknik to piknik!) kiełbaski, szaszłyka i karkówki powróciliśmy do M., ale za niedługo znów ruszyliśmy rowerami - tym razem pod Rudą Górę, celem dopracowania ostatnich szczegółów terenowej gry rowerowej, która już za tydzień!
A powrót wyścigowy, bo by nam sklep pod psem zamknęli i nie byłoby kolacji!
Sakwy różne, wiatr z NW, niebyt silny. Słonecznie i gorąco, czyli bez mżawki ;)
- DST 52.60km
- Teren 3.10km
- Czas 02:24
- VAVG 21.92km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Miniwyprawka aż po Ozorków - dzień 2
Sobota, 20 kwietnia 2013 · dodano: 20.04.2013 | Komentarze 8
Z Lasu na S. wraz z M. (która pożyczyła od swoich R. jakiegoś starego rzęcha) na Ozorków na zawody. W zawodach kijowych (marsz na ok. 10 km) po raz drugi w historii zawodów (patrz: wpis sprzed dokładnie roku!) udało się wygrać, aczkolwiek z czasem gorszym o 49 sekund niż przed rokiem. Następnie ognicho, kiełbachy i ogólny piknik.Stąd z powrotem wraz z M. do jej R. i dalej już samotnie na Uć - trasą nieco inną niż poprzedniego dnia (via Kanią i d.).
Sakwy wybitnie obciążone różnymi pysznościami - dobrze, że z wiatrem tylnym, lub tylno-bocznym, bo wszak zazwyczaj jednak pod górkę.
No i bez deszczu.
A gnaty bolą!
- DST 60.90km
- Czas 02:51
- VAVG 21.37km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Miniwyprawka aż po Ozorków - dzień 1
Piątek, 19 kwietnia 2013 · dodano: 20.04.2013 | Komentarze 0
Miniwyprawka na kijowe zawody, czyli II Mistrzostwa Ziemi Ozorkowskiej w Nordic Walking.Ale nim Ozorków i zawody - najpierw od M. do p. na W. - po służbowy laptok. Następnie do p. na P. i stamtąd do p. na L. zawieźć laptoka. I znów do p. na P. - 8 km w deszczu.
Z p. na P. nadal w deszczu trochę głównymi, a trochę bocznymi via Smardzew, Samotnik i Szczawin (oraz Białą, gdzie kościół jest czarny) i Dzierżązną koło Zgierza do Lasu na S., gdzie nocleg u R. M. ;)
Na szczęście szybko się wypadało, wiatru prawie brak, a sakwy dość lekkie po pozbyciu się laptoka.
No i kije przytroczone do ramy - tradycyjnie, jak to na zawody.
- DST 66.80km
- Teren 1.20km
- Czas 03:00
- VAVG 22.27km/h
- Temperatura 26.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
(Not) Only Uć sprawunkowa
Środa, 17 kwietnia 2013 · dodano: 17.04.2013 | Komentarze 0
Z okazji jednego dnia urlopu załatwianie spraw, na które na codzień nie ma czasu:Od M. do p. na L. (via Rude Opłotki) dograć przepustkę, z p. na L. do R. pomóc porządkować piwnicę, od R. do Urzędu Skarbów oddać pitpility (wiadomo z góry, że od razu i tak nie da rady załatwić tam nic!), z pitpilitami do biblioteki, z biblioteki do d., a z d. do szpitala w Łągwiennikach na odwiedziny. I stąd dopiero do M., więc większa część dnia w drodze.
Gorąco, sakwy nowe nieco wypchane. Wiatr przeważnie z kierunków esowych, choć momentami nieco kręcił, a momentami nieco hamował.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 64.20km
- Teren 6.90km
- Czas 03:57
- VAVG 16.25km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Szykowanie Rudej Gry
Niedziela, 14 kwietnia 2013 · dodano: 14.04.2013 | Komentarze 6
I znów rowerowy dzień z M.:Najpierw via miasto (dziwacznymi zygzakami z powodu maratonowego zamknięcia ulic) na ulicę Maratońską do R. Od R. via p. na L. na chwilę i dalej już dzisiejszy klu programu: szykowanie w terenie Miejskiej Gry Rowerowej po Rudzie i jej Opłotkach!
Pojeździliśmy TOTUTOTAM, odwiedzając ponad 30 interesujących z różnych względów (architektonicznych, przyrodniczych, historycznych etc.) obiektów i miejsc - i w każdym z nich wymyślając zagdakę do zagdakania tym, co się nie ulękną przybyć 12 maja o 12 nad Staw Stefanusa. Oj, będzie się działo i armatało!
Po godzinnej przerwie celem spotkania reszty ekipy (poruszali się autem, a pfe!) szykującej grę, ruszyliśmy ponownie w dwa rowery dalej aż w Rude Opłotki - a gdzie Ruda się kończy, zaczynają się Gadki. A w Gadkach odwiedziwszy "Odyseję" (A.D. 2002) dotarliśmy na koniec asfaltu i jeszcze w chaszcze, bo dostaliśmy cynk, że w krzakach czai się niezbadany dotąd pałac w ruinie! I rzeczywiście! Nie tylko pałac - ale się zrobiło późno, więc zwiedzanie będzie następnym razem.
Powrót via Rzgów i Starowa, na koniec już po ćmaku zakupy pod psem.
Sakwy dziś na lekko, wiatr w NW umiarkowany, a na koniec z N, a nawet z NE, więc przeważnie przeciwny do chcianego. No i chłodniej niż wczoraj.
A odcinki terenowe miejscami wciąż jeszcze błotniste, choć już bez śniegu i lodu.
- DST 62.90km
- Teren 0.10km
- Czas 03:21
- VAVG 18.78km/h
- Temperatura 9.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Tur dePtak. + dokrętka.
Niedziela, 7 kwietnia 2013 · dodano: 07.04.2013 | Komentarze 8
Cały dzień z M.:Od rana, korzystające ze sprzyjającej aury najkrótszą niezbyt ruchliwą trasą od M. via Konstantyna i Głodzisko do Rzgowa, gdzie znajduje się Centrum Handlu "Ptak" i gdzie można kupić np. dżins i skarpety, więc to uczyniłem. Po drodze jakiś odłam jakiejś wycieczki rowerowej jakiejś części bodaj PTTK-u (sekcji kolarskiej?) witał rowerowo wiosnę, ale gdy zeszło na to kto członek, a kto nie, to tylko rzekliśmy - wy o członkach - my na Ptaka! - i w długą!
Powrót od Ptaka nieco inaczej, żeby nie tak samo: Kalinko, Kalinko, Kalinko niemoje - a dalej to nawet Kalino (gdzie już wcześniej koszmarny asfalt zamienił się miejscami ostatnią zimą w posypane żwirem wyrwy - stąd doliczam symboliczne 100 m terenu do wycieczki) i Tadzin, gdzie znów gładko i B. Dworski i dalej jak rano i do M.
A po obiedzie dokrętka z M. po mieście do Pani Sylwiu na spotkanie przewodnickie i trzy koty oraz powrót.
Sakwy różne, czasem mniej wypchane, a czasem bardziej, ale bez większych dramatów; wiatr z NWN momentami umiarkowany - wieczorem prawie ustał. No i gorąco - dobrze, że jeździłem z podwiniętymi rękawami w cienkim polarze i koszulce oddychającej jedynie (no i gaciach;), bo inaczej upał mógłby być wręcz nie do zniesienia!
- DST 47.60km
- Teren 0.30km
- Czas 02:06
- VAVG 22.67km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
(Not) Only Uć TOTUTOTAM
Sobota, 6 kwietnia 2013 · dodano: 06.04.2013 | Komentarze 9
Mimo wolnego - najpierw klasyczną trasą od M. do p. na P.Tu pozostawiłem pod dachem Meridę i poszedłem na spotkanie w cerkwi, którą obejrzałem TOTUTOTAM wraz z pozostałymi uczestnikami wycieczki, którą prowdziła pieszkom M. Po wizycie w restauracji rosyjskiej (paccuuckueu? w każdym razie: MHUAMY!) na abarot po Meridu i dalej rowerowo (mimo wolnego!) do p. na L. z celulozą i wypełnić Formularz Jeden, a potem w Rude Opłotki (i Imponderabilia), bo na Stawach Stefanusa od dwóch tygodni trąbią o jakichś błocianach (czy raczej lodzianach) rodowitych, co to powróciły na wiosnę, a tu zima. Bocianów nie stwierdzono, tylko kaczkowisko jak zwykle.
A potem via Starowa, Konstantynę i Głodzisko (żeby było bardziej pokrętnie) oraz B. Dworski do M., ale jeszcze objechałem Dellicje, żeby było dłużej. I to aż do Panaanttoniego.
Sakwy (nie licząc epizodu z celulozą) puste i lekkie. Asfalty nawet częściowo suche, lodu już nigdzie.
Wiatr momentami nieco silniejszy z NWN, trochę przeszkadzający na powrocie.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 46.90km
- Teren 1.20km
- Czas 02:27
- VAVG 19.14km/h
- Temperatura -5.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
(Not) Only Uć, czyli hardcor w Opłotkach
Piątek, 15 marca 2013 · dodano: 15.03.2013 | Komentarze 0
A miało być niewinnie i jak zwykle gdy jadziem od M. do p. na L. via Rude Opłotki...:Od rana b. silny, boczny wiatr z N dawał się we znaki (drogowe i nie tylko) - początkowo trochę pomagał, czym bliżej było Rudych Opłotków, tym bardziej przeszkadzał, z racji lecenia po łuku. Na dzień dobry pod wiaduktem kolejowym na zwężeniu drogę zajechał tir... potem było jeszcze ciekawiej (z naciskiem na -wiej): od momentu wjechania na boczne asfalty na zmianę czarna nawierzchnia, biała ubita nawierzchnia, koleiny z lodu i zaspy, jeszcze nie takie wielkie, bo kilkucentymetrowe. Generalnie wszystko to sprawiło, że do celu dojechałem umordowany nieziemsko z czasem 1h 10 minut - km 23,4. Z czego 0,7 terenowo białym Rudym Lasem, bo tam przynajmniej mniej pizgało.
To jednak był tylko przedsmak powrotu...
Początkowo szło wyśmienicie: wiatr nieco skręcił na NWN, więc do 13-14 kilometra z wiatrem w 38 minut. I nagle, po wyjechaniu z Opłotków na tereny otwarte okazało się, że ten sam wiatr, dując cały dzień wywiał wszystko do gołego lodu! Od razu zwolniłem, ale pierwsza dziura i babach! Pierwszy szczupak tej zimy i to na sam jej koniec. Straty: urwany zaczep od pompki, bania na łydce, bolący łokieć.
Dobra, pozbierałem sie jakoś, jadę ostrożnie jak z mendlem jaj, a tu kolejna niespodzianka: w pewnej niewielkiej dolince wiatr nawiał chyba cały ów śnieg! Koleiny śnieżne do wysokości podwozi aut, wokół kopny śnieg a na dnie kolein czarny lód :/ Mijanie się z autami mijało się z sensem, więc znów zjeżdżanie w zaspy, by przepuścić koleinotwórców. A wyżej znów sam lód. Przed Wiskitnem na łuku zza krzaków coś czterokołowego zaszarżowało prosto na mnie, ale zdążyło wyhamować 10 m ode mnie stając w poprzek drogi... nu, wot :/ A do tego wszystkiego chyba ostatecznie się zużyła manetka tylnej przerzutki, bo w pewnej chwili albo jechało na szóstce na maksie, albo spadało na trójkę. Nadgarstek boli do tej pory od trzymania z całej siły kierownicy na lodowych koleinach i przy okazji manetki prawie całą powrotną drogę.
Ostatnie parę kilometrów prawie centralnie pod wichurę prosto w ryj.
Ponieważ jutro Merida idzie do przeglądu, zrobiłem jej kąpiel w benzynie ekstrakcyjnej i mydełku o zapachu jakimś; podczas ablucji okazało się, że nie mam połowy powietrza w tylnym kole!
Motto na dziś: "nieszczęścia to wilki losu, ponieważ chadzają watahami" [ja]
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 41.20km
- Teren 1.70km
- Czas 02:13
- VAVG 18.59km/h
- Temperatura -1.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
(Not) Only Uć, czyli Merida-Samolot 3:0
Sobota, 23 lutego 2013 · dodano: 23.02.2013 | Komentarze 3
Od M. do p. na L. via Rude Opłotki i Imponderabilia.O ile Imponderabilia czarne, choć mokre, to Opłotki (nie mówiąc już zwłaszcza o Konstantynie) to jedno wielkie śnieżne kartoflisko, co, mimo korzystnego wiatru w plecy sprawiło, że momentami prędkość jazdy spadała poniżej 10 km/h, a koła buksowały jak orczyk na ugorze.
Z p. na L. do M. via miasto - i mimo kuszącego odjazdem za dwie minuty autobusem bezpośrednio pod dom - rowerowo. Centralnie pod mokrą od śniegodeszczu zadymkę. Czasówka to to nie była, a ostatnie kilometry po omacku - okulary zapadane i zaparowane, na światełku co 5 minut warstwa lepko-biała do zgarnięcia, w błocie po pachi. No i wszystko przemoczone, nawet sucha nitka. Wiatr potężny w pysk - a na tyle potężny, że samolot z Anglii 3 razy nie mógł trafić tam, gdzie chciał (czyli w pas startowy) - a Merida jakoś do M. trafiła od razu ;)
Dobrze, że chociaż sakwy w miarę lekkie przy tym, bo bym nie wygrzązł.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 34.80km
- Teren 5.30km
- Czas 02:19
- VAVG 15.02km/h
- Temperatura -2.0°C
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Nacieszyć Gałków
Niedziela, 17 lutego 2013 · dodano: 17.02.2013 | Komentarze 10
Obecnością Naszą.Ale po kolei: od M. z M. pod wiatr opłotkami andrzejowsko-andrespolsko-wiśniogórsko-kraszewskimi do Bukowca - trochę terenem. Z Bukowca do Zielonej Góry aż - tu postój nr 1 pod kapliczką z Benedyktem (póki nie abdykował) i zwiedzanie chyba już ostatniego w promieniu kilkudziesięciu km od Łodzi cmentarza z 1914 roku, na którym się (to niebywałe!) jeszcze nie bywało.
Następnie do Borowej (gdzie postój nr 2 pod cmentarzem wojenno-ewangelickim), stąd (już z wiatrem) koło piramidalnej kapliczki do Gałkowa nacieszyć go naszą obecnością, a tu muzeum zamknięte, wiec postój nr 3 pod kwiaciarnią. Pożarto: 2 czekoladki z wiśnią i likierem (drogówko, a kuku!) i pół lizaka w kształcie serca.
Z Gałkowa lasem do Janówki - w lesie sam lód, co poskutkowało wywrotką, ponieważ nagle ukazał się przy drodze piękny sąg i trzeba było nagle hamować i robić foto;)
Z Janówki ponownie po lodzie i strasznych zamarzniętych koleinach pińć na godzinę polami do Bedonia, stąd już przeważnie asfaltowo do Andrzejowa do Biedronki, gdzie postój nr 4. Na czterech wymienionych postojach wypito litr herbaty czarno-truskawkowo-jogurtowej z miodem gryczanym, a w Biedronce poważne zakupy, co poskutkowało wypchaniem sakw, jak dotąd prawie pustych. I do M., ale to już rzut beretem.
Ponadto wyjazd uświetniły dwa napotkane spacery: pierwszy w Zielonej Górze, gdzie szli w zgodzie (kolejność odpowiednia): jamnik, pan i kot z puszystą kitą oraz w Borowej, gdzie pan wyprowadzał psa wilka, jadąc powolutku autem, a pies sobie truchtał z prawej na smyczy, dobywającej się z uchylonego okna.



