Info

Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)















Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2025, Kwiecień2 - 3
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
Wpisy archiwalne w kategorii
5. Nieśpiesznie z M.:)
Dystans całkowity: | 13551.27 km (w terenie 1184.91 km; 8.74%) |
Czas w ruchu: | 662:45 |
Średnia prędkość: | 20.45 km/h |
Maksymalna prędkość: | 59.62 km/h |
Suma podjazdów: | 23290 m |
Maks. tętno maksymalne: | 180 (100 %) |
Maks. tętno średnie: | 125 (69 %) |
Suma kalorii: | 141356 kcal |
Liczba aktywności: | 263 |
Średnio na aktywność: | 51.53 km i 2h 31m |
Więcej statystyk |
- DST 63.90km
- Teren 0.29km
- Czas 02:30
- VAVG 25.56km/h
- VMAX 45.61km/h
- Temperatura 33.0°C
- Kalorie 2803kcal
- Podjazdy 303m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
W PodKoluszku
Niedziela, 25 sierpnia 2019 · dodano: 25.08.2019 | Komentarze 6
Zmęczenie po ostatnich dwóch dniach dało znać o sobie, więc dziś mało (by nie rzec, że wcale) ambitnie, ale za to z M. najpierw podjechaliśmy na Kaliski, a potem pociągiem Regio (puściutki, pełno miejsca na rowery - i klima! Czemu zawsze tak ni ma?) do niezbyt mickiewiczowskiego Zaosia, by stąd z silnym, początkowo tylno-bocznym, a później już zazwyczaj tylnym ESE-smanem wrócić do Miasta Uć.Jechało się w skwarze bez polotu, by nie rzec jak mucha w smole (patrz: przeciętna średnia mimo sprzyjającego wiatru) - ale za to, by pokazać prawdziwą drogę rowerową M., zahaczyliśmy o niedawno przeze mnie odkrytą asfaltową dedeerówę biegnącą przez lasy i pola po dawnym śladzie bocznicy kolejowej między Nowym Redzeniem, a Koluszkami. By ominąć te ostatnie, objechaliśmy je m.in. przez niedawno bywałe Lisowice. A propos: po drodze między Budziszewicami, a Regnami widzieliśmy potrąconego lisa - niestety, już nieżywego:(
A z Lisowic do domu identyczną trasą (tylko na odwrót), którą niedawno jechałem z okazji koncertu klezmerów w Rogowie - i cokolwiek udarzeni słońcem doczłapaliśmy do chaty.
Relive z trasy Zaosie-Uć z fotkami - TU.
- DST 51.75km
- Teren 0.03km
- Czas 02:00
- VAVG 25.88km/h
- VMAX 46.51km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 2234kcal
- Podjazdy 266m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Jamboru
Niedziela, 18 sierpnia 2019 · dodano: 18.08.2019 | Komentarze 4
Po namiotowym noclegu (przypomniała się wyprawka skandynawska, ech!), od rana posiedzieliśmy na działce z mamą, porobiliśmy różne pilne działkowe sprawy, w których trzeba było pomóc, poszliśmy do Starego Młyna na smażone pstrągi z frytkami (miały być już wczoraj - ale, że było ognisko wieczorne, to się skończyło na pieczeniu kiełbasek;) - i już trzeba było zmykać znowu na Uć. Tym razem na szczęście z wiatrem, więc mimo znaczącego upału i ponownego obładowania jechało się nie najgorzej - opcją nieco dłuższą, bo przez Różę. I o pierwszym zmierzchu byliśmy w domu.- DST 46.24km
- Teren 0.03km
- Czas 01:54
- VAVG 24.34km/h
- VMAX 42.66km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 2036kcal
- Podjazdy 213m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Jamboru
Sobota, 17 sierpnia 2019 · dodano: 17.08.2019 | Komentarze 2
Z M. w odwiedziny na działkę do letniskowo zamieszkałej mamy.Dokładnie pod umiarkowany, w pysk wiejący wiatr SSW. Ponadto obładowani (a przynajmniej ja;) jak wielbłądy, bo m.in. ze śpiworem i namiotem - w związku z tymi faktami średnia, można rzec: cherlawa.
- DST 92.46km
- Teren 0.28km
- Czas 03:46
- VAVG 24.55km/h
- VMAX 37.40km/h
- Temperatura 29.0°C
- Kalorie 4050kcal
- Podjazdy 204m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Wawa z M. częściowo pe-ka-pem
Czwartek, 15 sierpnia 2019 · dodano: 15.08.2019 | Komentarze 8
Do Wawy nietypowo, bo po pierwsze bez wiatru, po drugie z Łowicza, bo wcześniej koleją - a po trzecie w towarzystwie M. (stąd drugie wynikające z pierwszego i trzeciego... czy jakoś tak;)Generalnie bez korzystnego podmuchu ponad 130 km-ów byłoby dla M. trochę za daleko, więc na początek podjechaliśmy na Kaliską - po drodze zdarzenie niemiłe: kraksa auta z sygnalizatorem i rowerzystą na ruchliwym skrzyżowaniu - podejrzewam, że auto mogło wymusić pierwszeństwo mimo rowerzysty na przejeździe, a chcąc go w ostatniej chwili ominąć rąbnęło w sygnalizator. Efekt: cały przód auta rozbity w drebiezgi i leżący rowerzysta - ruszał się, a pomoc już była wezwana wcześniej, więc nie tworzyliśmy sztucznego zbiegowiska i pojechaliśmy dalej. A tu na następnym skrzyżowaniu - kolega na kolarce :) Ucięliśmy sobie chwilę gadki, ale za trochę jechał w bok, więc długo to nie trwało.
Na Kaliskim wsiedliśmy do strasznie, jak to przy święcie zatłoczonej rowerowo i ogólnie e-ŁKI - na szczęście za Stryjkowem się na tyle wyluzowało, że było gdzie usiąść.
Po dotarciu do Łowicza ruszyliśmy wreszcie rowerowo na Wawę - najpierw główną trasą na Skierniewice (spory ruch - głównie do Nieborowa); za Nieborowem już stałą moją trasą na Wawę jechaliśmy sobie dość niespiesznie - w Bolimowie obejrzeliśmy czerwony gong przeciwpożarowy zrobiony z butli z chlorem, czy tam innym iperytem z czasów I wojny światowej oraz pobliskie cmentarzyki wojenne w Woli Bolimowskiej i Huminie - efekt butlowania wroga. Dłuższy postój odbębniliśmy w rowerowo kultowych Kaskach (za Shimanowem;) pod miejscową... tężnią :) A potem już bez postojów, mijając tak zacne drogowskazy jak Żaby, Gole, Bramki i Bożą Wolę - dociągnęliśmy na Błonie :)
W Błoniu zbudowali (i nadal ją przedłużają poza miasto) asfaltową dedeerówę - ale nie po tej stronie, co by pasowało przy tym kierunku jazdy, więc nie testowaliśmy - może następnym razem. Kolejny krótki postój to zakup zniczy tam, gdzie zawsze, czyli w Żbikowo-Pruszkowie - i za kilka km-ów byliśmy na rodzinnym cmentarzyku ogarnąć po półrocznym niebycie bałagan jeszcze z Wielkanocy :(
A stąd jeszcze dycha na Zachodnią przeważnie nową asfaltówką rowerową (polecam, naprawdę! Bardzo intuicyjna, żadnych niepotrzebnych zakrętów, krawężników etc.) wzdłuż Połczyńskiej - i już za chwilę był dworzec. Mieliśmy jeszcze głodzinkę, więc skorzystaliśmy z miejscowego Maka (mrożona kawa karmelowa i duża cola - mniam!). Pociąg tym razem (ŁKA Sprinter) przyjechał puściutki, więc luksusowo i zanim się obejrzeliśmy - już byliśmy na Fabrycznej. A stąd już tylko kwadrans - i dom.
Średnia dziś jak na Wawę kiepska (bo bez wiatru, jak wiał, to słaby boczny z S, na koniec nawet w pysk z E), ale jak na niespieszną jazdę z M. - całkiem dobra :) Stówka może by i wyszła, gdyby mi się chciało na koniec już po ćmaku jeszcze dokręcić - ale mi się nie chciało ;)
Relive zasadniczej części trasy (Łowicz-cmentarzyk rodzinny) z fotkami - TU.
- DST 51.46km
- Teren 0.76km
- Czas 02:04
- VAVG 24.90km/h
- VMAX 41.90km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 2229kcal
- Podjazdy 344m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Alusiowy Las z burzami, ale bez zgierzątek
Sobota, 27 lipca 2019 · dodano: 27.07.2019 | Komentarze 8
Przejażdżka z M. do (zbyt) dawno niebywałego Alusiowego Lasu.Wyjechaliśmy tuż przed południem - i łukiem, aby ominąć niezwykle ostatnio groźne zgierzęta ruszyliśmy do Sokolnik - a za nami czarna chmura, choć słonko póki co mocno przygrzewało. Wiał też silny wiatr z E, dlatego pojechaliśmy najpierw opcją bardziej zalesioną na N, by potem wykręcić na W.
Z nowości: świeżutki asfalt między Szczawinem, a Cyprianowem w miejscu, gdzie wcześniej było Coś Bez Nazwy.
Miodzio! :)
Ledwo dotarliśmy do celu wycieczki (czyli działki rodziców M.), a tu zaczęło kropić. W planach był grill i psacer z działkowymi: Czarną i Tobikiem, ale nim się wypadało, zgrillowało, zjadło i trochę popsacerowało - zrobiła się 18.00. Właśnie mieliśmy zamiar się zwijać na Uć - a tu kolejna ulewka. Przeczekiwaliśmy więc w domku kolejne 1,5 h - wreszcie zrobił się wieczór i właściwie przestało padać, więc szybko zwinęliśmy się najkrótszą opcją via tym razem Zgierz (bo co prawda zgierzątek się okropnie baliśmy, ale potencjalnego zmoknięcia jeszcze bardziej!)
Oczywiście nie gdzie indziej, jak w Zgierzu dopadła nas kolejna dziś ulewa. Przeciekaliśmy tym razem pod niewielkim daszkiem przychodni weterynaryjnej (zamknięta, więc ani Hieny, ani Szakala - widać to nie ten Dzień;) - lało solidnie i waliło piorunami pół godziny, po czym już niemal o zmroku, nurzając się w rozlewiskach i nadkładając drogi by nie jechać wśród największego chlapo-ruchu - dobrnęliśmy do domu. Na koniec jeszcze, już co prawda w Mieście Uć, ale tylko kilkaset metrów od granicy Zgierza drogę przebiegł mi...nie, nie Szakal Bałut - tylko najprawdziwszy lis :)
- DST 74.44km
- Teren 0.02km
- Czas 02:58
- VAVG 25.09km/h
- VMAX 42.34km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 3240kcal
- Podjazdy 437m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolorowa Wycieczka Multikulti
Sobota, 13 lipca 2019 · dodano: 13.07.2019 | Komentarze 8
Dziś Wędrowny Festiwal Kolorów Polski (czyli cykl wycieczek autokarowych połączonych z koncertami w plenerze, których to wycieczek jesteśmy wraz z Ucką Filharmonią współorganizatorami w tym roku) zawędrował m.in. do podozorkowskiej Solcy Małej, gdzie znajduje się Wioska Indiańska o wdzięcznej nazwie "Tatanka". Festiwalowe wycieczki krążą w weekendy z uczestnikami po regionie zaglądając w różne ciekawe miejsca - zaś my z M. wskoczyliśmy na rowery i korzystając z okazji odwiedziliśmy Indian.Najpierw było ognisko z przydziałową kiełbachą domowej produkcji, potem zaś arcyciekawe zwiedzanie z opowieściami. Po dwóch godzinach autokar festiwalowy pomknął na koncert do Lutomierska (trąby w klasztorze), a my - na Festyn Rodzinny w Parzęczewie, gdzie miał m.in. występować jakiś miły pan o ksywie Miły Pan, grający disco-polo. Na szczęście;) była obsuwa (być może związana z ulewą, która zlała Parzęczew do cna nie docierając jednak do oddalonych kilka km-ów Indian), więc na scenie akurat produkowały się całkiem efektownie zespoły ludowe - nasz, serbski i białoruski. Dodatkowo spotkaliśmy naszego kolegę Skrzatologa z pobliskiej Doliny Skrzatów (też polecamy;), który miał festiwalowy namiot z różnościami - dostaliśmy w prezencie magnes ze skrzatem i skrzacie ziółko do spożycia;)
A potem już tylko myk do chaty przez kałuże i rozlewiska - rowery się upaćkały, mimo, że nie spadła dziś na nas ni kropla dżdżu. Ale za to cośmy się multiukutluralnili - to nasze!
A jutro kolejna kolorowa całodniowa wycieczka :)
Relive do Indian: https://www.relive.cc/view/e1355268096
Relive od Indian: https://www.relive.cc/view/e1355452110
- DST 46.18km
- Teren 0.03km
- Czas 01:52
- VAVG 24.74km/h
- VMAX 41.44km/h
- Kalorie 1988kcal
- Podjazdy 243m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Jamboru w żaru
Niedziela, 30 czerwca 2019 · dodano: 30.06.2019 | Komentarze 4
Powrót z Jamboru z M. - jak na standardy działkowe wyjątkowo wcześnie, żeby zdążyć przed najgorszą patelnią - ale nim ruszyliśmy, to już grzało jak głupie - i mimo (na szczęście!) wiatru tylnego lub tylno-bocznego jechało się dość słabo. Dodatkowo sakwy znów napchane - tym razem rzeczami działkowymi do prania. Chyba na razie nie będę ich odczepiał, by zamienić na stare mniejsze, bo ciągle okazują się do czegoś potrzebne.A jutro sądny dzień w p. - i jedno jest pewne: od lipca przynajmniej częściowo zmienią się codzienne trasy i kilometraże. Ale niestety na jeszcze krótsze ;(
- DST 23.49km
- Teren 0.33km
- Czas 00:56
- VAVG 25.17km/h
- VMAX 33.16km/h
- Kalorie 1008kcal
- Podjazdy 133m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Jamborowe Kółko Graniaste
Sobota, 29 czerwca 2019 · dodano: 29.06.2019 | Komentarze 2
Poranne w koło Jamboru - celem było spotkanie po drodze M. przemieszczającej się z Uci rowerowo (a częściowo kolejowo) i wspólne dotarcie na działkę. Umówionym miejscem spotkania był sklep w Ldzaniu, ale by nie było nudno jechać w obie strony tą samą drogą, wybrałem opcję dłuższą, częściowo szutrową, którą dawno nie jeździłem. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu większa część szutru zamieniła się w nowiutki, gładki asfalt :)Po drodze wielu rowerzystów, w większości szosmenów - jeden nawet mnie zaczepił widząc sakwy, czy to aby nie jakaś dalsza wyprawa ;) No ba - sakwy obładowane żarciem na dwa dni! :D
Tak poza tym to temperatura dość jeszcze optymalna, tylko silny wiatr z W na niektórych odcinkach poprzeszkadzał.
Relive Kółka Graniastego:
https://www.relive.cc/view/e1346809841
- DST 12.63km
- Czas 00:36
- VAVG 21.05km/h
- VMAX 32.10km/h
- Kalorie 530kcal
- Podjazdy 56m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
W Siną Dal(arnę) - dz. 18: dodom
Wtorek, 25 czerwca 2019 · dodano: 26.06.2019 | Komentarze 4
Prom -> Gdańsk (najpierw na 4 godziny na zasłużone plażowanie i pływanie w ciepłej wodzie, czyli polskim Bałtyku;); potem rowerowo na Stare Miasto i stamtąd pieszkom z rowerami na pekap) -> upalny pekap -: Uć Fabryczna - i stąd rowerowo już na chatę, w której byliśmy tuż przed północą.Relivy dwa - z plażowego Westerplatte i z rowerowego Starego Miasta.
https://www.relive.cc/view/e1344609807
https://www.relive.cc/view/e1344609612
PODSUMOWANIE STATYSTYCZNE WYPRAWY:
Dystans całkowity - 1303.97 km (teren: 12.19 km – 0.9 %)
Czas aktywności - 59 h 2 min.
Średnia prędkość - 22.09 km/h
Prędkość maksymalna - 57.35 km/h
Suma przewyższeń w pionie – 10 664 m
Średnia dzienna kilometrów – 72.44 w 3 h 16 min.
Spalone kalorie – 52 008
Podsumowania wszelkiego innego rodzaju - wkrótce :)
Kategoria 4. Dzień to za mało!, 5. Nieśpiesznie z M.:)
- DST 54.14km
- Teren 0.33km
- Czas 02:37
- VAVG 20.69km/h
- VMAX 45.32km/h
- Kalorie 2303kcal
- Podjazdy 537m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
W Siną Dal(arnę) - dz. 17: na Nową Gwiazdę
Poniedziałek, 24 czerwca 2019 · dodano: 24.06.2019 | Komentarze 6
Znad podsztokholmskiego jeziorka do Nynashamn na prom - początkowo ciąg dalszy plątanki podmiejsko-ścieżkowej, w końcu, po wyjechaniu z najszerzej pojętego Sztokholmu (łacznie, przez dwa dni wyszło po miastach...104 km-y!) - prosto na prom. Wiatr początkowo sprzyjał, ale czym bliżej mety - tym bardziej w pysk. Na koniec jeszcze przebudowa drogi i ruch wahadłowy, którym kierował chyba najczarniejszy Murzyn w Szwecji - gdy się dowiedział, że jestem z Polski, płynnie przeszedł na...polski :D Okazało się, że jest wprawdzie z Gambii, ale wiele lat mieszkał w Polsce! I znał Uć!Relive nr 1 do Nynashamn:
https://www.relive.cc/view/e1343868618
A potem już tylko serpentyna na prom Nova Star - przed wjazdem spotkaliśmy dwóch sympatycznych sakwiarzy ze Szwajcarii :)
I płyniemy - zatem: żegnaj cywilizacjo... ;(
Relive nr 2 z widoczkami znad morza i z morza:
https://www.relive.cc/view/e1343942708