Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 93196.54 kilometrów - w tym 3599.80 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 9.72km
  • Czas 00:25
  • VAVG 23.33km/h
  • VMAX 36.65km/h
  • Kalorie 410kcal
  • Podjazdy 51m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ze starą opcją

Środa, 3 kwietnia 2019 · dodano: 03.04.2019 | Komentarze 4

Do p. - i na abarot - tym razem starą, krótszą, ale korkującą się opcją, bo opcja nowsza, którą zazwyczaj ostatnio wracałem zakorkowała się jeszcze bardziej: w związku z budową dedeerówy na równoległym chodniku wyłączono bowiem dla aut jeden pas ruchu, by móc go przeznaczyć dla maszyn. Same tylko nieszczęścia z tymi infrastrukturami - jeszcze nie zrobili, a już kłopot ;)
A ponadto nadal silny, w każdą ze stron jazdy boczny wiatr z E.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 56.92km
  • Teren 1.08km
  • Czas 02:00
  • VAVG 28.46km/h
  • VMAX 52.34km/h
  • Kalorie 2410kcal
  • Podjazdy 220m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Łęczycy z Kol.aardem, wiatrem i nowym, (nieoficjalnym) rekordem prędkości

Wtorek, 2 kwietnia 2019 · dodano: 02.04.2019 | Komentarze 8

Zgodnie z zapowiedziami, dziś, w związku z wiejącym jak wściekły Boruta ESE-smanem, trasa na północny zachód - do Łęczycy - w towarzystwie Kol.aarda.

Wyjechaliśmy dość wcześnie, by zdążyć na emerycki (kto by tam rypał pod taki wiatr? No, pewnie jest paru takich;) pociąg powrotny o 12.30. Początkowo trochę pohalsowaliśmy tam i siam, żeby było więcej kilometrów i by ominąć Zgierz i światła z nim związane - więc np. przez Arturówkowe Stawy, gdzie trafiło się nawet troszkę terenu. Potem było generalnie z górki przy wietrze przeważnie tylno-bocznym, czasem bocznym (i wtedy chciał wywracać;), a za Białą (gdzie nadal wszystek jeden kościół jest czarny!) wpadliśmy na trasę na Ozorków - idealną przy tym wietrze, prostą i gładką. Tu już zaczęło się prawdziwe rumakowanie - na płaskim rzędu 35-40 km/h bez większego wysiłku, z górki 50 i nawet troszkę więcej (patrz: Vmax).

W Modlnej odbiliśmy w boczne, niestety gorsze asfalty, ale kierunek wciąż był niemal idealny - i tak dociągnęliśmy do Łęczycy w 1 h 35 min. - średnia, mimo początkowego miasta, lasu, terenu i jazdy na N wyszła, bagatela, na odcinku prawie 50 km-ów - 29,5 km/h!

Z Łęczycy wróciliśmy zaś ŁKĄ (po pewnych perturbacjach związanych z kupowaniem biletu na rower w automacie) na Uć - aard wysiadł na Chojnach, a ja dojechałem aż na Widzew - wprawdzie stąd miałem 2x dalej niż z wcześniejszego Żabieńca, ale za to znów generalnie z wichurą, więc średnia mimo już stricte miejskiej jazdy i jednego korka po drodze pogorszyła się tylko w niewielkim stopniu.

Ostatecznie na koniec okazało się, że łącznie wyrównałem dziś swój rekord prędkości sprzed ładnych kilku lat na trasie 50+; biorąc zaś pod uwagę naliczanie sekundowe (czego bs nie robi, choć nie wiadomo po co uwzględnia możliwość wpisywania sekund) wszystko łącznie zajęło 1 h 59 min. i 39 sek., co daje już absolutnie rekordową średnią na takiej trasie wynoszącą 28,65. Wszystko to oczywiście zasługa wiatru, ale wszak np. rekordy na skoczniach też są bite dzięki korzystnym podmuchom, prawda? :)

Zdjęć nie ma, bo nie było czasu na robienie, trasa do Łęczycy - proszę uprzejmie.



  • DST 63.40km
  • Teren 3.17km
  • Czas 02:38
  • VAVG 24.08km/h
  • VMAX 41.18km/h
  • Kalorie 2693kcal
  • Podjazdy 395m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć, a potem Jakieś Primaaprilisowe Bógwico

Poniedziałek, 1 kwietnia 2019 · dodano: 01.04.2019 | Komentarze 9

Po czterech dniach rowerowego niebytu, związanego ze służbowym ganianiem po pięknych Katowicech pieszkom (łącznie ponad 63 kilometry), dziś głód roweru (ostatecznie też dziś wyszło 63 km-y!:) był wprost proporcjonalny do zmęczenia trzecim tygodniem harówy z jednym wolnym dniem (poprzednia niedziela). Już rano, zamiast jak Bozia przykazała ładować się w poranne korki (godzinę wcześniej!) najkrótszą drogą - zachciało mi się sprawdzać, co nowego w temacie asfaltu na dedeerówie przy Zgierskim Trakcie. Otóż jest w trakcie... zwijania :-O Sfrezowano bowiem część tego, co dotąd zrobiono. Nic z tego nie rozumiem - może ktoś mnie oświeci? Nie mogliby zamiast frezowania asfaltu zrolować gdzie indziej kostropatą kostkę?

A po południu, korzystając z owej dodatkowej godziny dnia pojechałem wprost z roboty popętelkować.
Ale cóż to była za Pętelka! - finalnie przypomina krewetkę zanurzoną w kubistycznym sosie, a swój kształt zawdzięcza walce dobra ze złem: chęci jazdy z totalnym niewyspaniem oraz wiatrowi, który duł dziś solidnie z E, więc postanowiłem mieć go maksymalnie często na podjazdach od bagażnika, zaś na zjazdach (nie bacząc na Vmax) - w lemondkę. Ostatecznie za cały dzień wyszła i tak średnia do przyjęcia rzędu 24+, co zważając również na miejscami gigantyczne korki (w tym jeden, związany z kręceniem filmu i koniecznością objechania planu filmowego) można uznać za wprawdzie umiarkowany - ale jednak sukces. No i troszkę zaległości kilometrażowych odrobiłem, choć to tylko pięćdziesiątka plus w ćwiartce kilkudniowych potrzeb ;)

Zaś jutro pierwszy z trzech (a wkrótce kolejnych dodatkowych dwóch - czyli następnego służbowego weekendu bez roweru - tym razem w Gdańsku) zaległych wolnych dni. A ponieważ ma być potworny ESE-sman, więc kierunek jazdy jutro zdeterminowany wyłącznie tym faktem, a powrót na sposób emerycki - czyli pekapem. Cóż - starość nie radość, pylica nie gruźlica et cetera nie qui pro quo, a qui pro quo nie vis-a-vis. Tak nie a propos.

A tu jeszcze trzy zaległe Relivy ze spacerków po bardzo moim zdaniem pozytywno-nowoczesnych Katowicach. Rzecz jasna (lub o zmierzchu) - z fotkami.
Naści!

1

2

3



  • DST 49.42km
  • Teren 0.28km
  • Czas 01:59
  • VAVG 24.92km/h
  • VMAX 47.74km/h
  • Kalorie 2105kcal
  • Podjazdy 294m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

PółUć, a potem Pętelka nieco rozbudowana

Środa, 27 marca 2019 · dodano: 27.03.2019 | Komentarze 5

Nareszcie, po dwóch dniach wichru, deszczu, a nawet śniegu, udało się dziś popołudniu uwolnić Meridę z okowów biura, w którym utknęła z powodów pogodowych w poniedziałek. Nim to jednak nastąpiło, musiałem porankiem zimnym, acz słonecznym podreptać do p. - ale już popołudnie było nasze :)

Mimo silnego (dopiero pod wieczór słabnącego) bocznego najpierw z lewego, a potem z prawego pyska udało się wykręcić klasyczną Pętelkę na Stryjków z końcówką rozbudowaną o opłotki zgiersko-uckie. Na koniec jeszcze przetestowałem przebudowywany bałagan drogo-rowerowy wzdłuż Zgierskiej, o którym kiedyś wspominałem w kontekście nawierzchni tymczasowej-żwirkowej. Otóż (sic!) - kończą! :-O

A teraz znów aż cztery dni bez roweru z powodu służbowego katowania w Katowicach. Smutne to.

A zwłaszcza bardzo smutne TO.
Bowiem bez Pana Scotta nie byłoby ani Davida Bowiego, jakiego poznaliśmy, ani wielu gotyckich wokali z lat 80., ani nawet pewnie tego całego Radiohead.
Dla nie znających tematu - piosenka.




  • DST 4.75km
  • Czas 00:12
  • VAVG 23.75km/h
  • VMAX 31.28km/h
  • Kalorie 203kcal
  • Podjazdy 24m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

PółUć

Poniedziałek, 25 marca 2019 · dodano: 25.03.2019 | Komentarze 5

Rano do p. w przyjemnych, prawie bezwietrznych okolicznościach przyrody i niezbyt wielkich korkach.
Nie ma nic za darmo - powrót "z buta", bo się rozpadało, a szkoda nowego napędu Mery na takie pogody. Mery więc śpi dzisiaj w biurze.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 48.58km
  • Teren 0.02km
  • Czas 01:56
  • VAVG 25.13km/h
  • VMAX 41.51km/h
  • Kalorie 2173kcal
  • Podjazdy 321m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Alusiowy Las

Niedziela, 24 marca 2019 · dodano: 24.03.2019 | Komentarze 7

Jeśli Alusiowy Las - to rzecz jasna z M., która niniejszym rozpoczęła wiosenny sezon rowerowy całkiem przyzwoitym kilometrażem :)

Pojechaliśmy i wróciliśmy nieco innymi opcjami niż zazwyczaj - trochę przez nieprzyjemny wiatr z NW w jedną stronę (halsowanko plus omijanie przy okazji paskudnej kostkowej dedeerówy), a trochę w związku z tym, że w drodze powrotnej zaczęło być już całkiem ciemno i nie wbijaliśmy się w okolice Arturówkowych Stawów, a co za tym idzie - teren. Ceną był przejazd chyba najstraszliwszą z dedeerów uckich, pełną krawężników w poprzek i nierówności, rzecz "jasna" - z fazowanej kostki. Omijam ją zawsze szerokim (do 2 km-ów naddatku) łukiem, jak tylko mogę, ale dziś niestety nie mogłem :/

Dociekliwi czytelnicy zapewne też dostrzegą w wykresach prędkości z powyższych linków moje tempo jazdy (Mery po serwisie chodzi jak marzenie - oby jak najdłużej!) oraz odpoczynki w oczekiwaniu na jadącą swoim tempem M. ;)

A pomiędzy obiema jazdami był jeszcze psacer z Tobikiem i Czarną Anu - pieskami rodziców M. po cienistym lesie i słonecznych polach.



  • DST 4.19km
  • Czas 00:11
  • VAVG 22.85km/h
  • VMAX 36.25km/h
  • Kalorie 29kcal
  • Podjazdy 182m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć odserwisowa bez przygód jakichkolwiek

Piątek, 22 marca 2019 · dodano: 22.03.2019 | Komentarze 5

Króciutko o zmierzchu z wyserwisowaną Mery, która znów śmiga (choć dziś nie za bardzo miała jakąś lepszą okazję;)
Jutro idealna pogoda, więc... cały dzień służbowo w wielkiej hali i z rowerowania - nici :/
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 11.84km
  • Czas 00:32
  • VAVG 22.20km/h
  • VMAX 31.21km/h
  • Kalorie 493kcal
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć doserwisowa z przygodą niemiłą

Czwartek, 21 marca 2019 · dodano: 21.03.2019 | Komentarze 6

Splot zaganiano-zmęczeniowych okoliczności sprawił, że trochę dziś zaspałem i na sygnale gnałem rano do p. będąc spóźnionym. Pech chciał, że nie zapiąłem saszetki podsiodłowej i wyleciały z niej po drodze klucze od chałupy. Mimo, że zorientowałem się po kilkunastu minutach i wróciłem w okolicę, gdzie, jak mi się wydaje słyszałem podejrzany brzęk podczas jazdy po wertepie - zguby już nie odnalazłem :(
A po południu do serwisu z Mery po zimie - jak dobrze pójdzie, będę mieć zrobiony rower już jutro; jak źle - to dopiero w poniedziałek po południu, co mnie nie cieszy, bo jednak niedziela zapowiada się wolna, a spać cały dzień (nawet z przerwą na skoki narciarskie) jednak nie potrafię....
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 50.75km
  • Teren 0.18km
  • Czas 02:06
  • VAVG 24.17km/h
  • VMAX 49.25km/h
  • Kalorie 2151kcal
  • Podjazdy 320m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć, a potem pętelka po Uckich Pagórkach

Środa, 20 marca 2019 · dodano: 20.03.2019 | Komentarze 5

Jutro Mery idzie do pozimowego serwisu, więc dziś rano klasycznie do p., a po południu, by jeszcze ciut zużyć i tak zużyty napęd, z okazji ładnej, nareszcie tylko umiarkowanie wietrznej pogody (wiatr z W) i dawnej niebywałości na Wzniesieniach - wio przed zmierzchem popagórkować - także po to, by zrobić kilka zdjęć (choć nie aparatem marki Zorki 5;)

Wróciłem już całkiem po ciemku, ale łącznie z porannym dystansem wpadło dyszek - pięć :)

Relive pagórkowaty - oto on!



  • DST 10.55km
  • Czas 00:28
  • VAVG 22.61km/h
  • VMAX 34.60km/h
  • Kalorie 449kcal
  • Podjazdy 57m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć bez konkretnych przymiotów

Wtorek, 19 marca 2019 · dodano: 19.03.2019 | Komentarze 2

Do p. i na abarot.
Bez żadnych przygód, ani niczego w podobie ;)
Kategoria 1. Only Uć