Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 21.18km
  • Teren 1.30km
  • Czas 00:53
  • VAVG 23.98km/h
  • VMAX 43.96km/h
  • Kalorie 891kcal
  • Podjazdy 172m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikropętelka Zgierska

Czwartek, 7 marca 2019 · dodano: 07.03.2019 | Komentarze 2

Dziś nie mogłem jechać rowerem do p. (i na abarot;), więc dopiero po południu udało się wyskoczyć na krótką przejażdżkę - zatoczyłem nietypową, ale dość kształtną pętelkę na Zgierz i z powrotem (powrót pod wiatr, więc przez Las).

Gdyby nie popołudniowe korki - miło, łatwo i przyjemnie.



  • DST 51.12km
  • Teren 2.37km
  • Czas 02:06
  • VAVG 24.34km/h
  • VMAX 45.90km/h
  • Kalorie 2159kcal
  • Podjazdy 318m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć, a potem pętelka o zachodzie słońca

Środa, 6 marca 2019 · dodano: 06.03.2019 | Komentarze 5

Kilometrażowych zaległości pozimowych odrabiania ciąg dalszy: rano klasycznie do p., a po południu, korzystając z dwóch godzin pomiędzy końcem roboty, a końcem dnia, wreszcie stało się możliwe wykręcenie (dość) klasycznej pętelki ze Stryjkowem. Wiatr na szczęście znacznie osłabł i wiał przeważnie z boku, tj. z SE  - przy takim wektorze nie robi się na rzeczonej trasie znaczącego Vmaxa, ale za to powrót nie jest centralnie pod wmordęwind - coś za coś. Końcówka przejażdżki to już Las Łagiewnicki i Arturówkowe Stawy o zmroku.

Mapka popołudniowej pętelki.

Oby więcej takich okazji, choć jutro może być w ogóle z rowerem różnie, bo mam jakąś Galę-Sralę, a od piątku powrót wichurek i w ogóle pogorszenie pogody.



  • DST 10.52km
  • Czas 00:28
  • VAVG 22.54km/h
  • VMAX 37.84km/h
  • Kalorie 450kcal
  • Podjazdy 58m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z takimi porywami

Wtorek, 5 marca 2019 · dodano: 05.03.2019 | Komentarze 4

Do p. i na abarot.
Boczne porywy zachodniego wiatru takie, że chwilami chciało mnie zrzucić z siodełka.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 25.24km
  • Teren 1.30km
  • Czas 01:07
  • VAVG 22.60km/h
  • VMAX 44.82km/h
  • Kalorie 1089kcal
  • Podjazdy 189m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z zapylonym lasem

Poniedziałek, 4 marca 2019 · dodano: 04.03.2019 | Komentarze 7

Rano zwyczajnie do p., a po południu przed zmrokiem, korzystając z silnego wiatru z SW - mikropętliczka do Łagiewnickiego Lasu i powrót do chaty.
Dramatycznie pylą leszczyny i inne świństwa, więc wróciłem z dusznościami i cały zasmarkany. Jak nie urok, to wiosna - ale kilometry się same nie nakręcą :(
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 41.03km
  • Teren 1.05km
  • Czas 01:46
  • VAVG 23.22km/h
  • VMAX 32.98km/h
  • Kalorie 1753kcal
  • Podjazdy 166m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bedoń z Przybyszem

Niedziela, 3 marca 2019 · dodano: 03.03.2019 | Komentarze 3

Pewna koleżanka robi komiks dla głuchej dziewczynki - szczegółów nie znam, ale potrzebowała zdjęć tabliczki z nazwami "Bedoń" (to takie coś - a nawet trzy koło miasta Uć) i jak najbardziej uckiej ulicy Przybyszewskiego. W to mi graj - wreszcie jest powód, by wytoczyć się z kolein kolejnej planowanej zwykłej Pętelki Dobylegdzie - i ruszyć w dawno niebywałe, choć podmiejskie okolice - niedaleko, bo pogoda niepewna, a oskrzela bez zmian (na lepsze).

Wiało dziś solidnie z SW, a że trasa generalnie na SE, więc tak, czy inaczej wiaterek sobie mną popomiatał - dobrze, że teren miejsko-podmiejski, a więc nieco osłonięty. W Bedoniu w Trójcy Jedynym sfociłem tabliczkę na stacji pt. Bedoń oraz aż trzy Bedonie: Przykościelny, Nowy i Bedoń-Wieś. Same atrakcje - w Nowym ruina starego dworu, we Wsi brak miejskiego autobusu, a w Przykościelnym - bardzo prowokacyjny pomnik (o czym w Relivie - dziś nie do końca dociągniętym podczas powrotu, bo zatrzymałem się na chwilę w parku i przez pomyłkę zamiast spauzować Endozegar - całkiem go zatrzymałem, więc reszta wycieczki jest osobno, bezrelievowo doliczona do całości statystyki). Warto więc zatrzymać na chwilkę film w odpowiednim momencie i poczytać o tym, co sobie "myśli" miejscowy proboszcz na temat mniejszości narodowych.

Wracając zajrzałem jeszcze do Odhuańńiowej Skrzynki - i wyszło w sumie z niczego - 4 dychy :) Z nowości: nowy asfalt między Andrzejowem, a Bedoniem Przykośc. oraz przejażdżka Rokicińską w remoncie: asfalt już jest, a dedeerówy jeszcze nie ma: Miodzio und Słodzio Naturlich :)



  • DST 90.43km
  • Teren 1.37km
  • Czas 03:38
  • VAVG 24.89km/h
  • VMAX 44.21km/h
  • Kalorie 3881kcal
  • Podjazdy 433m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jambór z masakrą drzewną

Sobota, 2 marca 2019 · dodano: 02.03.2019 | Komentarze 7

Roboczo, pozimowo - i w sumie na chwilę do Jamboru i (troszkę inaczej) z powrotem, sprawdzić, co w lesie piszczy. A piszczy nieszczególnie, o czym poniżej.

Już po drodze, mimo chłodnej, acz słonecznej pogody było niewesoło: a to wycinka przy zajezdni na Limance, a to już wycięte zagajniki w miejscu, gdzie będzie (kiedyś) budowana S14, a podczas powrotu - radosne rzężenie w moich nadal chorych oskrzelach szło o lepsze z jazgotem pił wokół kościółka w Górce Pab. :/

A najgorsze na samej działce - po 4 miesiącach niebytu sytuacja po przyjeździe przedstawiała się następująco...






...czyli: dwie duże sosny i sporo mniejszych innych drzew, które im wyrosły na drodze - połamane. Tym razem to jednak nie człowiek, a natura, choć w ostatnich latach zdarza się to zbyt często w porównaniu do poprzednich 28 (stosunkiem 4:2, jeśli idzie o największe sosny), by nie podejrzewać jak najbardziej (nie)ludzkiego rozchwiania klimatu.

I jeszcze jedna, zastanawiająca sprawa: przy ogrodzeniu od strony drogi, ale (sic!) na terenie działki ktoś celowo skosił równo z górną krawędzią siatki nasze dwa młode dęby. Pewnie gałęzie im wystawały na drogę - piaszczystą, leśną, działkową. Czyli: przeszkadzały samochodom.
Ręce opadają :(

Tak, czy siak, z dwóch i pół godziny pobytu na działce, blisko dwie poświęciłem na zasuwanie z gałęziami, grabienie i zamiatanie...to sobie odpocząłem. A i tak bez łańcuchówki, którą następnym razem będę musiał pożyczyć od sąsiada, nie da rady tego w całości uprzątnąć. W międzyczasie jeszcze ogrzałem domek podnosząc temperaturę wewnątrz z minus jednego do szalonych plus trzech stopni, wietrząc i susząc cały ten bajzel. I już musiałem wracać, bo kilometrów jak na zapalenie oskrzeli i tak zbyt wiele dziś naraz. Biorąc to wszystko pod uwagę (oraz teren, w który się bezmyślnie na chwilę wbiłem) - średnia prędkość jak z bajki. Wiatr wiał dziś z W - rano z NWW słabiutko, podczas powrotu już się rozkręcił i zmienił na SWW, więc tak, czy inaczej zazwyczaj z boku lub tylnego boku. Przy pełni powera byłbym dziś zrobił kolejny dobry wynik, a tak - cieszę się, że wciąż jeszcze jestem na chodzie.

I jak tu się nie denerwować?



  • DST 9.87km
  • Czas 00:28
  • VAVG 21.15km/h
  • VMAX 33.26km/h
  • Kalorie 427kcal
  • Podjazdy 53m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z dostawami bezmózgów

Piątek, 1 marca 2019 · dodano: 01.03.2019 | Komentarze 9

Do p. i na abarot - podczas abarotu znowu silny wiatr prosto w lemondkę, więc starszą, krótszą opcją.
Dziś dwukrotnie próbowały mnie skasować dostawczaki - poranny, gdy ustawiłem się po jego prawej w oczekiwaniu na zmianę świateł nagle sobie przypomniał, że właśnie skręca w prawo w bramę jeszcze przed światłami, więc mu tyłek blaszany sklepałem aż zadudniło, na tyle był blisko zahaczenia. Dobrze, że nie stałem na równi z nim, bo by mnie wywrócił.
Zaś popołudniowy stał w innym miejscu również na czerwonym - pomny porannej sytuacji podjeżdżając ustawiłem się za nim po środku pasa - i dobrze pomyślałem, bo ten ruszył (po zmianie świateł), tyle, że bez kierunkowskazu w... prawo. Gdybym się ulokował jak Bozi Przepis nakazuje przy krawędzi jezdni (czyli po jego prawej)- także mógłbym mu zad sklepać.
A potem był dzisiejszy konkurs skoków, który i tak przyćmił wszystko :)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 10.53km
  • Czas 00:29
  • VAVG 21.79km/h
  • VMAX 32.90km/h
  • Kalorie 445kcal
  • Podjazdy 59m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

(Jeszcze bardziej) Wietrzne Miasto Uć

Czwartek, 28 lutego 2019 · dodano: 28.02.2019 | Komentarze 7

To samo, co przedwczoraj, tylko wiało jeszcze gorzej.
Po drodze jeden trąbiący na pieszych i rowery nerwusek w aucie. Pewnie, mimo rozlicznych zakazów Piotrkowską chciał ominąć okoliczne popołudniowe korki - a tu zonk: mało kto porusza się szybciej niż 20 km/h po tym quasi-deptaku.
Biedny :D
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 39.54km
  • Teren 1.58km
  • Czas 01:43
  • VAVG 23.03km/h
  • VMAX 46.91km/h
  • Kalorie 1667kcal
  • Podjazdy 290m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z galopadą, a potem Dobra pętelka

Środa, 27 lutego 2019 · dodano: 27.02.2019 | Komentarze 4

Dzień zakręcony jak twister w słoiku: miało być raczej bez roweru, ale zerwałem się o świcie, pieszkom o 7:30 pobiegłem załatwić jedną sprawę urzędową, a że poranna pogoda jak marzenie - wróciłem truchtem do chaty po rower, pojechałem nim do p., by po kilku chwilach bez roweru polecieć na miasto załatwić drugą, tym razem służbową sprawę, a po południu znowu rowerem jeszcze za miasto - do Dobrej w sprawie w sumie także służbowej, choć kilometry ukręcone jak najbardziej na własne konto ;)

Efektem popołudniowej przebieżki jest Relive ze (służbowymi;) fotkami oraz rzężenie w oskrzelach - bo co prawda, jak już ominąłem popołudniowe korki leciało się znakomicie do wspomnianej Dobrej z wichurką z SW - ale powrót był już pod nią zaiste katorżniczy.... Na szczęście tak zaplanowałem trasę, by choć częściowo biegła Lasem Łagiewnickim, ale i tak byłem w chacie już po zmroku.
Nic to - kolejne ciężko wyszarpane dość nędzne kilometraże (że o średniej nie wspomnę) - zaliczone.



  • DST 10.58km
  • Czas 00:29
  • VAVG 21.89km/h
  • VMAX 35.17km/h
  • Kalorie 446kcal
  • Podjazdy 60m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrzne Miasto Uć

Wtorek, 26 lutego 2019 · dodano: 26.02.2019 | Komentarze 8

Do p. i na abarot.
Bardzo silny wiatr z NW.
I korki.
Kategoria 1. Only Uć