Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 75.66km
  • Teren 1.95km
  • Czas 03:09
  • VAVG 24.02km/h
  • VMAX 50.51km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Kalorie 3175kcal
  • Podjazdy 579m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na wschód. Na Wódkę!

Czwartek, 23 listopada 2017 · dodano: 23.11.2017 | Komentarze 20

Pojechałem dziś na Wódkę.
Mało! Zwiedziłem dziś kawał świata od wschodniej jego strony - byłem w Ukrainie, Palestynie, Wołyniu, Podolu, Rosyjce, Syberii i Moskwie. Nie wierzycie? Błąd! ;)
Cały ten pagórkowaty szlak wymyśliłem już dawno temu - i w każdej z tych miejscowości byłem już przynajmniej kilka (a czasem i kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt!) razy.
Nigdy jednak naraz!
Czas był zatem najwyższy, a okazja nadarzyła się z powodu jednego dnia urlopu i ładnej jak na listopad pogody.
Średnia dziś wyszła zdecydowanie bez rewelacji - ledwo 24 km/h, ale:
1. Priorytetem był ładny kształt wycieczki na mapce (patrz wyżej - prawda, że ładny?;)
2. Z tego powodu tłukłem się opcjami, którymi w życiu bym się nie tłukł, na które to opcje złożyły się między innymi wołające o pomstę do nieba ciągi pieszo-rowerowe i błotniste skróty oraz kostropate resztki asfaltów;
3. Swoje dołożyły górki i dołki...
4. ...a zwłaszcza dość silny wiatr z S - a więc 2/3 drogi boczny. A jak wiadomo, w kwestii męczliwości wiatrowi bocznemu zdecydowanie bliżej do przedniego, niż tylnego.
Cała impreza zajęła z krótkimi odpoczynkami i fotografowaniem niecałe 4 godziny.
Mam nadzieję, że w ten sposób zachęciłem wszystkich do kręcenia po malowniczych pagórkach - więc od dziś to Wy się męczcie, bo ja już mam to z głowy! ;P



  • DST 9.74km
  • Czas 00:27
  • VAVG 21.64km/h
  • VMAX 33.41km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Kalorie 407kcal
  • Podjazdy 52m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć nóżka za nóżką i z duszą na ramie(niu)

Środa, 22 listopada 2017 · dodano: 22.11.2017 | Komentarze 2

Dom - p. dom. Powrót w ohydnym dżdżu, po ciemku, z zachlapanymi i zaparowanymi okularami oraz oślepiającymi z naprzeciwka pojazdami w godzinie szczytu - a więc nóżka za nóżką i z duszą na ramieniu: jak dla mnie chyba najgorsza kombinacja na rower jaka może być!
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 8.65km
  • Czas 00:23
  • VAVG 22.57km/h
  • VMAX 33.80km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Kalorie 366kcal
  • Podjazdy 46m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z kapciochem

Wtorek, 21 listopada 2017 · dodano: 21.11.2017 | Komentarze 4

Rano z domu do p. - po drodze kilku "gazeciarzy" nierozważnych, ale jakoś mnie nie szurnęli.
Po dojechaniu na miejsce usłyszałem głośny syk z tylnego koła - i już wiedziałem...:/ - szkło koloru zielonego w rozmiarze 0.5 cm. Ponieważ jestem leniwy i jak nie muszę to się (oraz otoczenia) nie uszczęśliwiam błotem i smarem, więc po południu podszedłem że sflaczałą  Mery do najbliższego serwisu, poczekałem pół godziny, kto inny się ubabrał, ja straciłem 20 zł, uzyskałem nową dętkę - i już jako to Panisko w dom dwoma kołami powróciłem.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 65.53km
  • Teren 1.72km
  • Czas 02:35
  • VAVG 25.37km/h
  • VMAX 52.56km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Kalorie 2775kcal
  • Podjazdy 344m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wpis ze starymi budami, rekordowym pagórkiem i podstryjkowskimi serwisówkami

Sobota, 18 listopada 2017 · dodano: 18.11.2017 | Komentarze 5

Od rana świeciło słoneczko, więc poszliśmy z M. i psem odwiedzić poprzednie budy;) - czyli najpierw do Odhuańńi (buda nr 4), a potem do jeszcze wcześniejszej (bo nr 2) budy opodal. W Parku Helenowskim M. z pieskom rozpoczęli odwrót do budy bieżącej (nr 5!) - a ja szybciutko dalej pieszkom do p. - po Merysię, która komfortowo przenocowała pod alarmem - i nawet go nie włączyła w nocy. Znaczy - spała dobrze i nie lunatykowała ;)
Ponieważ duł dziś solidny wicher z SW, więc postanowiłem z p. pojechać pod Stryjków, by zbadać dokumentniej tutejsze serwisówki wokół skrzyżowania dwóch najważniejszych naszych autostrad - A1 i A2. W tym celu najpierw udałem się na wschód dawną trasą do jeszcze innej budy (nr 3), jednak nie odbiłem do owej, ino na N do Nowosolnej - gwiazdy wśród uckich osiedli (gwiazdy głównie ze względu na ośmioramienne skrzyżowanie - patrz relive, ale niżej). Za Nowosolną jest miły zjazd - równa asfaltówka bez zakrętów, gdzie onegdaj rozbujałem Mery do zawrotnych dla niej 60 km/h - dziś było to ponad 52, bo wiatr nie był idealny, ino tylno-boczny. Ale i tak tegoroczny rekord Vmax pobity :))
Po dojechaniu w okolice skrzyżowania A1 i A2 zaczęło się serwisówkowanie - raz z wiatrem, raz pod wiatr, niczym pijane zające na miedzy, a wygwizdów tam raczej potężny. W końcu, po zwiedzeniu czego się dało, rozpocząłem odwrót niczym Napoleon spod Moskwy - zaczęło się znaczy mordowanie - przeważnie pod wiatr i pod górki tym razem. Wymiętolony (mimo taktycznego wyboru najbardziej dolinkowo-leśnych opcji) dotarłem już niemal do Arturówkowych Stawów - i tu klops: zatrzymałem się na chwilę, bo wlókł się przede mną jakiś dwukołowiec, a nie było go jak na wąskiej, leśnej ścieżce wyprzedzić, więc chciałem, aby już sobie pojechał - i dopiero wtedy ruszyć. Ale niestety przycisnąłem o jeden raz za dużo tomtomowy zegarek - i trasa znienacka zdradziecko uległa zakończeniu :/ Oczywiście za chwilę go znów uruchomiłem - ale ciągłości relivu i tomtoma dziś nie będzie - trasa zatem w dwóch odsłonach:
Relive nr 1 i Relive nr 2 oraz TomTom nr 1 i TomTom nr 2.
Na koniec jeszcze tradycyjna pętelka wokół Arturówkowych Stawów i całkiem absurdalne wyścigi z jakimś szosowcem, który najpierw się wlókł, a potem nagle koniecznie chciał pokazać, że jest szybszy od Meridy, jak już go właśnie wyprzedzałem. No to go i tak wyprzedziłem ;)
No i wreszcie stuknęło 5 tysięcy km w tym roku - i jest jeszcze jakaś szansa, by choć symbolicznie poprawić zeszłoroczny, skandalicznie niski wynik w tej kwestii. Wszystko jednak zależy od aury.


  • DST 4.69km
  • Czas 00:13
  • VAVG 21.65km/h
  • VMAX 30.67km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Kalorie 201kcal
  • Podjazdy 23m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Półuć antypatyczna

Piątek, 17 listopada 2017 · dodano: 17.11.2017 | Komentarze 2

Dom - p. via poranne korki.
Powrót per parakulos, bo się zrobił paskudny kapuśniak o zmierzchu. Mery śpi dziś zatem w przytulnej służbówce, a mnie czeka poranny spacer mimo soboty do p. - po odbiór. Ale potem może uda się choć trochę pokręcić - wszystko w rękach niebios (czy co tam mają nie-biesia;)
A antypatyczność również dlatego, że nawet nie miałem patyczków do podpierania podczas spaceru powrotnego.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.65km
  • Czas 00:26
  • VAVG 22.27km/h
  • VMAX 33.44km/h
  • Kalorie 411kcal
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z bzem

Czwartek, 16 listopada 2017 · dodano: 16.11.2017 | Komentarze 19

Dom - p. Dom.
W kwestii korków - bez większych zmian :(
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.66km
  • Czas 00:27
  • VAVG 21.47km/h
  • VMAX 34.92km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Kalorie 412kcal
  • Podjazdy 49m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ze zniszczeniami

Środa, 15 listopada 2017 · dodano: 15.11.2017 | Komentarze 8

Dom - p. - dom. Z "atrakcji" wyłącznie korki skutecznie niszczące i tak marną średnią (oraz chęć do jazdy) - zarówno o poranku, jak i o pociemku.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.73km
  • Czas 00:25
  • VAVG 23.35km/h
  • VMAX 35.53km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Kalorie 419kcal
  • Podjazdy 48m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć szarobura

Wtorek, 14 listopada 2017 · dodano: 14.11.2017 | Komentarze 2

Dom - p. - dom, czyli powrót do szaroburej, postjubileuszowej codzienności.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 137.45km
  • Teren 0.32km
  • Czas 05:10
  • VAVG 26.60km/h
  • VMAX 46.60km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Kalorie 5953kcal
  • Podjazdy 408m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

100 do Wawy na 100 000 Meridy

Niedziela, 12 listopada 2017 · dodano: 12.11.2017 | Komentarze 12

Zgodnie z obietnicą, dziś o godzinie 10.00.00 padło 100.000 km przebiegu mojej drogiej Mery.
Ale po kolei:
Wystartowałem o 8.30 na Wawę. Początkowo jechało się trochę ślamazarnie jak na tę trasę - po pierwsze musiałem się obudzić, a po wtóre wiatr był z W, a leciałem na NE - niby nic, a jednak. Za Stryjkowem wybrałem nową, minimalnie krótszą i przede wszystkim bez odcinków terenowych (w nocy lało, więc błoto!) opcję przez Nowodwory i Dmosin oraz Wolę Lubiankowską. Po drodze rzecz jasna Szczecin ;)
W lesie za Wolą była pierwsza okazja do świętowania - tu, na 37,91 km padło rowerowi wg mych wyliczeń po blisko 16,5 roku zmagań 100 tysięcy kilometrów przebiegu. Oczywiście nie obyło się bez kilku fotek (przygotowałem specjalny transparent formatu A4) i radosnego dzwonienia z tej okazji ;) - i tyle :D
Drugi postój tradycyjnie w Nieborowie (koło Nieborowa drogi do Wawy połowa!) vis-a-vis Białej Damy :)  - i w drogę, na spotkanie z MeteoLavinkami do Szymanowa! Ponieważ dziś jest 12.11., więc umówiłem się na 12:11 - ale byłem pół roku wcześniej, bo o 12:05 ;) W międzyczasie na Moście Rawkowym w Bolimowie przekręcił się po raz dziesiąty (czyli wyzerował po kolejnych 9999 km) licznik - rozbieżność tych kilkudziesięciu km-ów w stosunku do tabelki w Excelu wzięła się stąd, że kiedyś miał zerwany kabelek - i te kilometry się nie doliczyły...
Z Szymanowa niespiesznie ruszyliśmy z Lavinką i Meteorem do pobliskiej Mekki szosowców - czyli wsi Kaski;) - tam popas pod niedawno wybudowaną, a już uschniętą zapewne na zimę tężnią. Normalnie Kaski-Zdrój! :D
W Kaskach L. i M. odbili z powrotem do Żyrardowa, a ja poleciałem dalej na Błonie. Tymczasem wiatr - do Łyszkowic (km 43) tylno-boczny, potem aż dotąd (km 91) idealny, zaczął jednocześnie słabnąć i skręcać na SW, a pod samą Wawą na S. Żeby trochę jeszcze odsapnąć krótki postój w Rokitnie, na koniec przed rodzinnym cmentarzem w Morach zakupy zniczy w Pruszkowie-Żbikowie - i już byłem prawie tradycyjnie na grobie, gdyby nie to, że postanowiłem przetestować serwisówkę przy węźle Konotopa. Efekt był taki, że niemal ugrzązłem w zeschniętych mimozach - ale jakoś się przedarłem.
A z cmentarza już tylko na ciapąg na Zachodnią Wawę - musiałem jeszcze poczekać 1,5 godziny, bo niedziela i rzadko jeżdżą.
Relive trasy do Wawy (z fotkami "jubileuszowo-stutysięcznymi") i TomTom trasy też do Wawy, re(we)lacja ze spotkania z L. i M. autorstwa kol. Lavinki - tutaj, a kol. Meteora - tutaj.
A w pekapie dzikie tłumy - ledwo wbiłem rower, a sam kucałem na pojedynczych kończynach na zmianę jak jakiś kozaciok w zwolnieniu, bo na dwie brakowało miejsca - efekt: bardziej mnie wymordowała godzinka z hakiem na korytarzu pociągu, niż 5 godzin jazdy.
A na koniec już tylko szybka dokrętka z dworca do domu.
Średnia jak na dystans, porę roku, temperaturę - a zwłaszcza zimny i kapryśny jeśli chodzi o kierunki wiatr wyszła nie najgorsza, choć dziś priorytetem były kwestie nie prędkościowe, tylko kilometrażowo-towarzyskie ;) Co ciekawe, to już trzeci pod rząd wyjazd do Wawy, gdy czas jazdy (niezależnie od opcji, którą jadę) wynosi 5 h 10 min. :D



  • DST 9.71km
  • Czas 00:27
  • VAVG 21.58km/h
  • VMAX 35.71km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Kalorie 424kcal
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć - a do 100k już tylko 37,91!!!!

Czwartek, 9 listopada 2017 · dodano: 09.11.2017 | Komentarze 5

Dom - p. - dom.
A do 100 000 Merysiowych kilometrów - jak w temacie ;)

Strasznie nudny ten tydzień - ciągle tylko odliczanie :P A na mieście dziś ruch jak w Święto Zmarłych. Stąd średnia nawet nie średnia.
Ale za to w weekend... ;)
Kategoria 1. Only Uć