Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 93419.42 kilometrów - w tym 3605.72 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 23.97km
  • Teren 1.36km
  • Czas 01:01
  • VAVG 23.58km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 0.3°C
  • HRmax 171 ( 92%)
  • HRavg 137 ( 74%)
  • Kalorie 404kcal
  • Podjazdy 143m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikropętelka miejsko-leśna

Czwartek, 26 grudnia 2024 · dodano: 26.12.2024 | Komentarze 3

Od rana piękne słoneczko - i minus pięć na termometrze, więc zwlokłem swój niedoleczony zewłok celem wykańczania się na własnych, a nie czyichś warunkach ;) Najpierw, z racji sporego minusa ruszyłem pieszkom na niespieszny fotospacer po dawno niebywałym lesie, a dopiero po południu, gdy zrobiło się trochę cieplej nadszedł czas na rower. Trasa to klasyczna mikropętelka miejsko-leśna via zgierskie opłotki. Wiało mrozem z SW, więc najpierw po (na szczęście świątecznie opustoszałym) mieście, a powrót przez las - tu tłumy już niestety nad stawami.



  • DST 30.13km
  • Czas 01:14
  • VAVG 24.43km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 2.6°C
  • HRmax 164 ( 89%)
  • HRavg 135 ( 73%)
  • Kalorie 520kcal
  • Podjazdy 191m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowoasfaltowa Mikropętelka Dobra ;)

Środa, 25 grudnia 2024 · dodano: 25.12.2024 | Komentarze 10

Na pohybel rzeczywistości (albo z okazji wolnoświątecznej ;p) rowerowe testowanie świeżo wyremontowanego wylotu na Wawę: wcześniej było różne (choć nie tragicznie - są dużo gorsze ulice w mieście - no, ale tu wylot, więc widać miał pierwszeństwo w asfaltowaniu). Wyszło pięknie, asfalt gładki, niemal w kwiatki - i, co najważniejsze, bez żadnych nowych "udogodnień" rodem z dedeeru ;) Pogodowo szaro, buro i ponuro, sporo wilgoci w powietrzu, ponadto wiał paskudnawy wyżowy gniocik z S, który mało wiele pomógł na zjazdach, a srodze zmordował z racji mojej (po?)grypowej formy podczas powrotu pod górki. Średnią zatem można dziś uznać za niemal równie DOBRĄ, co wieś, w której nastąpiła nawrotka ;)

Z informacji naprawdę dobrych i istotnych: mama już w domu, więc te święta nie takie złe :)



  • DST 24.97km
  • Teren 0.08km
  • Czas 01:07
  • VAVG 22.36km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • HRmax 167 ( 90%)
  • HRavg 136 ( 73%)
  • Kalorie 391kcal
  • Podjazdy 85m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć pomocowo-sprawunkowa

Sobota, 21 grudnia 2024 · dodano: 21.12.2024 | Komentarze 3

Od miesiąca ciągłe służbowe bieganie po mieście (ponad 400 kilometrów - tyle, co zwykle w "normalne" miesiące przejeżdżam rowerem), od dwóch tygodni w towarzystwie grypopodobnej infekcji... A od tygodnia mama po raz siódmy od 1,5 roku w szpitalu - okoliczności, biorąc dodatkowo pod uwagę długość dnia i jakość aury mówiąc eufemistycznie nie nastrajają zatem do wycieczek rowerowych. Dziś jednak musiałem pojechać zabrać kilka rzeczy mamie do szpitala z jej domu. Zimno, wiało, choć na szczęście sucho i chwilami nawet trochę słonecznie. A kaszel i smarki - jak stąd do wiosny...

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 11.32km
  • Czas 00:30
  • VAVG 22.64km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 2.5°C
  • HRmax 169 ( 91%)
  • HRavg 128 ( 69%)
  • Kalorie 178kcal
  • Podjazdy 56m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć sprawunkowa

Niedziela, 8 grudnia 2024 · dodano: 08.12.2024 | Komentarze 5

Krótka niedzielna przejażdżka po mieście - powodem była szansa na wyprostowanie (mimo niedzieli) pewnej zabagnionej oficjalnej sprawy - niestety, nic z tego nie wyszło. Zamiast tego zatem mała pętelka wokół komina - i do domu, bo pogoda nie nastrajała na nic więcej. A zwłaszcza ponad 100 kilometrów przedreptanych przeważnie służbowo w ostatnich 6 dni: starość - nie radość.

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 15.89km
  • Czas 00:42
  • VAVG 22.70km/h
  • VMAX 41.90km/h
  • Temperatura 4.9°C
  • HRmax 167 ( 90%)
  • HRavg 140 ( 76%)
  • Kalorie 269kcal
  • Podjazdy 85m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć charytatywna

Sobota, 30 listopada 2024 · dodano: 30.11.2024 | Komentarze 4

Od ostatniej jazdy minęły prawie 3 tygodnie - strasznie długo, ale albo pogody kompletnie zniechęcały, albo - jak akurat robiło się chwilowo ładnie - następował totalny brak czasu, a krótki dzień dopełniał czarę bezmeridzia. Wisienką na tym smutnym zakalcu okazał się upadek pół piętra w dół po śliskich schodach po ciemku w starej kamienicy z obciążeniem rzędu kilkunastu kilogramów (plecak plus torba) sprzed kilku dni - dziś jednak się zwlokłem nadal cokolwiek obolały, by jakoś (nie mylić z jakością;) zakończyć najgorszy rowerowo odkąd pamiętam listopad. Upiekłem podczas krótkiej jazdy trzy mikropieczenie na jednym ogniu: najpierw zatem kompresor, bo Meri cokolwiek sflaczała, potem już oficjalnie oddanym do użytku nowoasfaltowym Liściastym Skrótem na Zgierzobyl: na przestrzeni kilku kilometrów aż 10 progów zwalniających - cóż, że asfaltowe, skoro strome? Kiepsko to zrobili i tyle. Nie dojeżdżając do Zgierza zawróciłem wrzucić do koreczkowego dzwonu zebrane w listopadzie nakrętki dla chorych dziatek. I już do domu.

Wiało słabo z S, w sumie przyjemna pogoda na jakąś dalszą jazdę - może jutro uda się coś więcej wykręcić? W kwestiach rzutujących na jazdę zmiany, zmiany, zmiany - więc dopóki dzień się nie zrobi popołudniami dłuższy co najmniej o godzinę-dwie, w tygodniu z kręcenia nici - i pozostaje tylko liczyć na ładną aurę w weekendy. Średnia dziś miejsko-potłuczona: marność ze wszystkim, ot co.

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 33.30km
  • Czas 01:22
  • VAVG 24.37km/h
  • VMAX 43.30km/h
  • Temperatura 1.6°C
  • HRmax 169 ( 91%)
  • HRavg 137 ( 74%)
  • Kalorie 564kcal
  • Podjazdy 185m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikropętelka niepodległo-nowoasfaltowa

Poniedziałek, 11 listopada 2024 · dodano: 11.11.2024 | Komentarze 12

Ponieważ przedwczoraj nieco porowerowałem, więc wczoraj w ramach odpoczynku wybrałem się pieszkom do Jamboru i z powrotem - wycieczka zatem całodniowa. Było szaro, buro i ponuro, ale za to na działce (oprócz dużej ilości rzeczy do zabrania po sezonie) czekały na mnie cztery dorodne maślaki pstre :) A skoro wczoraj przedreptałem półmaraton plus - to dziś z kolei trzeba było się znów ruszyć na rower!

Wybór, z okazji Dnia Niepodległości padł na Mikropętelkę DoKlęSk* (Dobra-Klęk-Skotniki;) - aczkolwiek kręconą na odwrót niż zazwyczaj ze względu na nadal niepewną sytuację remontową na kierunku stryjkowskim. Najpierw jednak testowanie nowego asfaltu koło łagiewnickiego cmentarzyka - chyba pierwszy od kilku lat zupełnie nowy (wcześniej była gruntówka) asfalt w tej części miasta. Po wyjechaniu we wsie całkiem przyjemna (mimo panującej temperaturki;) jazda z górki do Dobrej - tu, z okazji patriotycznej, odwiedziny na grobie powstańców 1863 roku. Kolejny przystanek to tradycyjnie kamień Piotrowiczowej - wróciła odnowiona tablica, co cieszy, bo edukacji nigdy za wiele. A potem już tylko powrót pod górki i słaby na szczęście wiatr z SSW - najpierw jednak niespodziewanie tuż przy drodze wyhaczyłem kolejny, tym razem zupełnie nowy kamień pamiątkowy poświęcony dawnym właścicielom Dobieszkowa, też powstańcom. Chyba rzeczywiście dawno nie pętelkowałem przez te remonty...

A co do samych remontów: poza wspomnianym nowym asfaltem na początku jeszcze kilka krótkich odcinków gładzi w Ługach (wreszcie - bo to dobry skrót na Stryjków; niestety załatali tylko najgorsze fragmenty) oraz całość remontowanej /wyremontowanej Stryjkowskiej, czyli sztandarowego wylotu z miasta m.in. na Wawę - połowa nawierzchni sfrezowana (oj, wytrzęsło), a połowa gładziutka i gotowa :)

Z zacnych wieści: po raz drugi (jeden to mógł by być wyjątek) od stycznia (czyli covida nr 2) po jeździe przy temperaturze poniżej 10 stopni nie bolą oskrzela: jednak cztery nadmorskie letnie tygodnie jodowe dały wspaniały efekt! :) A bywały dni na wiosnę, że jeszcze następnego dnia po godzinnej jeździe przy takiej pogodzie odczuwałem niefajne skutki tejże jazdy...



  • DST 48.69km
  • Teren 0.02km
  • Czas 02:01
  • VAVG 24.14km/h
  • VMAX 47.70km/h
  • Temperatura 1.3°C
  • HRmax 168 ( 91%)
  • HRavg 142 ( 77%)
  • Kalorie 775kcal
  • Podjazdy 246m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Alusiowy Las

Sobota, 9 listopada 2024 · dodano: 09.11.2024 | Komentarze 4

Do mamy M. w Alusiowym Lesie z okazji jej urodzin - M. jak zwykle środkami masowego rażenia, a ja jak zwykle rowerowo :) Bez przygód w obie strony: ziąb, ale wiatr nadal dość słaby (z ESE) - choć przy tej temperaturze trochę hamował w drodze powrotnej, podobnie jak sakwy napełnione urodzinowymi pysznościami i ogólna obżartość ;) A pomiędzy jazdami i obżeraniem się godzinny psacerek z działkowym Tobikiem po Alusiowych Lasach... Szczegóły z fotkami rowerowo-spacerowymi - tradycyjnie na Stravie.



  • DST 23.78km
  • Teren 0.12km
  • Czas 01:04
  • VAVG 22.29km/h
  • VMAX 47.50km/h
  • Temperatura 1.8°C
  • HRmax 171 ( 92%)
  • HRavg 141 ( 76%)
  • Kalorie 369kcal
  • Podjazdy 82m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć pomocowo-sprawunkowa

Piątek, 8 listopada 2024 · dodano: 08.11.2024 | Komentarze 5

To, co zazwyczaj przy piątku, czyli do mamy zrobić jej zakupy na (długi) weekend, ogarnąć sprawy domowe - i na abarot.

Po drodze 20 metrów ode mnie na przejeździe dla rowerów huk znaczący: osobówka kasuje rowerzystę ("chcieliśta ścieżków rowerowych wam narobić to je tera mata i się cieszta niewdzięczniki, pasożyty jedne!") - na szczęście ani rowerzyście, ani sprzętowi nic się specjalnie nie stało. Nie wiem czyja wina, ale gdyby nie było dedeerówy w tym miejscu, to nawet by się im tory lotu w żaden sposób nie skrzyżowały. No, ale "chcieliśta (...)" etc.

Pogoda już wyraźnie przedzimowa - szaro, buro i mgliście oraz dużo wilgoci w powietrzu (a w tej szarej mgławce pławią się pratchawce!;), ale na szczęście wiało słabiutko (z E), więc również tym razem do przeżycia...

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 26.93km
  • Teren 0.08km
  • Czas 01:13
  • VAVG 22.13km/h
  • VMAX 42.30km/h
  • Temperatura 10.1°C
  • HRmax 166 ( 90%)
  • HRavg 121 ( 65%)
  • Kalorie 443kcal
  • Podjazdy 104m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć charytatywno-pomocowa

Czwartek, 31 października 2024 · dodano: 31.10.2024 | Komentarze 0

Remont w bólach wreszcie zakończony, zaś pies od tygodnia chory - nikt nie wie, co mu jest. Zatem kolejny ciężki tydzień. Dziś do mamy pomóc z zakupami na długi weekend i nie tylko, najpierw jednak z zakrętkami (znów się uzbierało:) do specjalnego dzieciohospicyjnego dzwonu na koreczki. Wiało porywiście z W /NW, co chwila czerwone światła (naliczyłem w jedną stronę 14 czerwonych i 5 zielonych - "uwielbiam" jazdę po mieście!), a ruch (prawie;) jak w Święto Zmarłych, więc niestety zbytnio nie było okazji do rumakowania.

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 55.79km
  • Teren 1.41km
  • Czas 02:22
  • VAVG 23.57km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 14.4°C
  • HRmax 169 ( 91%)
  • HRavg 145 ( 78%)
  • Kalorie 906kcal
  • Podjazdy 212m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru nieco na okrętkę

Poniedziałek, 28 października 2024 · dodano: 28.10.2024 | Komentarze 13

Rano malownicze mgły walczyły o lepsze z jesiennym słonkiem, więc grzechem byłoby nie pójść przed wyjazdem z działki na małą, już niegrzybową przechadzkę. Nagrodą było spotkanie poznanej już wczoraj pluszczącej się rodziny łabądków przy plaży nad rzeczką :)

A potem zakręcanie wody na zimę, chowanie stołu pod dach etc. - i można było skończyć tegoroczny sezon działkowy. Choć kto wie - może, jeśli będzie ciepło, jeszcze raz, albo dwa przenocuję? Odstrasza mnie w sumie tylko straaaasznie długi o tej porze roku, nudny i ciemny wieczór. Się zobaczy :)

Powrót nietypową opcją, bo skręciłem jeszcze w Pabianicach na rodzinny cmentarz - nie byłem już dawno, więc podjechałem sprawdzić, co tam słychać. Na szczęście pabianicka część rodzinki (ta żywa;) ogarnia na bieżąco porządek, więc obyło się bez sprzątania. A stąd już do domu, zahaczając jeszcze o mamę, by podarować jej pudełko jamborowych maślaków - i już prosto w sam środek domowo-remontowego rozgardiaszu...

Jechało się dziś - to najlepsze określenie - topornie. Wiał niby sprzyjający wiatr z SW, ale był to tak paskudny gniot wyżowy, że cokolwiek dawał tylko wtedy, gdy jazda idealnie pokrywała się z kierunkiem. Boczne podmuchy były jak jazda pod, a krótkie odcinki pod... masakra. Wymęczył zdecydowanie bardziej niż pomógł. Swoje zrobiło też obciążenie (bagatelka - m.in. 7,5 litra grzybów!) oraz popołudniowe korki, więc o dobrej średniej znów mogłem tylko pomarzyć. Nic to, kiedyś (ciekawe kiedy ;p) się odkuję!