Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 93600.13 kilometrów - w tym 3616.95 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.00 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 14.50km
  • Czas 00:46
  • VAVG 18.91km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć serwisowa

Sobota, 16 marca 2013 · dodano: 16.03.2013 | Komentarze 2

Po porannych skoro świt łataniach dętki (rozszczelniła się stara łatka - do dupy są te naklejane, co się nie wulkanizują - po raz kolejny się okazało) od M. do d. via Grembach. Wiatr znów w ryj, na szczęście słabszy, słońca mnóstwo i suche, czarno-solone jezdnie. Czyli milej niż dnia poprzedniego :p
Z d. do Dymana zostawić Rowerzycę w zasłużonym sanatorium rowerowym - będzie nowy napęd i opony i rogi (apage!) i w ogóle generalny lifting. Ot, uroki Trzeciego Wieku;)
A sakwy ble, więc zostały u M. do poprania, więc tym razem z małym plecaczkiem, na szczęście lekkim.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 46.90km
  • Teren 1.20km
  • Czas 02:27
  • VAVG 19.14km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

(Not) Only Uć, czyli hardcor w Opłotkach

Piątek, 15 marca 2013 · dodano: 15.03.2013 | Komentarze 0

A miało być niewinnie i jak zwykle gdy jadziem od M. do p. na L. via Rude Opłotki...:
Od rana b. silny, boczny wiatr z N dawał się we znaki (drogowe i nie tylko) - początkowo trochę pomagał, czym bliżej było Rudych Opłotków, tym bardziej przeszkadzał, z racji lecenia po łuku. Na dzień dobry pod wiaduktem kolejowym na zwężeniu drogę zajechał tir... potem było jeszcze ciekawiej (z naciskiem na -wiej): od momentu wjechania na boczne asfalty na zmianę czarna nawierzchnia, biała ubita nawierzchnia, koleiny z lodu i zaspy, jeszcze nie takie wielkie, bo kilkucentymetrowe. Generalnie wszystko to sprawiło, że do celu dojechałem umordowany nieziemsko z czasem 1h 10 minut - km 23,4. Z czego 0,7 terenowo białym Rudym Lasem, bo tam przynajmniej mniej pizgało.
To jednak był tylko przedsmak powrotu...
Początkowo szło wyśmienicie: wiatr nieco skręcił na NWN, więc do 13-14 kilometra z wiatrem w 38 minut. I nagle, po wyjechaniu z Opłotków na tereny otwarte okazało się, że ten sam wiatr, dując cały dzień wywiał wszystko do gołego lodu! Od razu zwolniłem, ale pierwsza dziura i babach! Pierwszy szczupak tej zimy i to na sam jej koniec. Straty: urwany zaczep od pompki, bania na łydce, bolący łokieć.
Dobra, pozbierałem sie jakoś, jadę ostrożnie jak z mendlem jaj, a tu kolejna niespodzianka: w pewnej niewielkiej dolince wiatr nawiał chyba cały ów śnieg! Koleiny śnieżne do wysokości podwozi aut, wokół kopny śnieg a na dnie kolein czarny lód :/ Mijanie się z autami mijało się z sensem, więc znów zjeżdżanie w zaspy, by przepuścić koleinotwórców. A wyżej znów sam lód. Przed Wiskitnem na łuku zza krzaków coś czterokołowego zaszarżowało prosto na mnie, ale zdążyło wyhamować 10 m ode mnie stając w poprzek drogi... nu, wot :/ A do tego wszystkiego chyba ostatecznie się zużyła manetka tylnej przerzutki, bo w pewnej chwili albo jechało na szóstce na maksie, albo spadało na trójkę. Nadgarstek boli do tej pory od trzymania z całej siły kierownicy na lodowych koleinach i przy okazji manetki prawie całą powrotną drogę.
Ostatnie parę kilometrów prawie centralnie pod wichurę prosto w ryj.
Ponieważ jutro Merida idzie do przeglądu, zrobiłem jej kąpiel w benzynie ekstrakcyjnej i mydełku o zapachu jakimś; podczas ablucji okazało się, że nie mam połowy powietrza w tylnym kole!
Motto na dziś: "nieszczęścia to wilki losu, ponieważ chadzają watahami" [ja]

  • DST 28.00km
  • Teren 0.70km
  • Czas 01:32
  • VAVG 18.26km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć korkowo-celulozowa

Czwartek, 14 marca 2013 · dodano: 14.03.2013 | Komentarze 8

Od M. do p. na P. pod boczno-przedni wiatr, momentami dokuczliwy.
Z p. na P. do p. na K. (via dworzec PKS) z boczno-tylnym wiatrem, ale korki straszne, więc znów nóżka za nóżką.
Z p. na K. do M. via d. Las Złote Wesele, ale, że wiatr się raczył odwrócić na niekorzyść, no to znów bardziej w ryj, niż z ryjem. A korki jak najbardziej nadal.
Tyle, że cały dzień słońce, sucho i mroźno. Nareszcie! :D
Sakwy czasem z celulozą, więc momentami dość ciężkie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 23.00km
  • Czas 01:10
  • VAVG 19.71km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć skserowana

Wtorek, 12 marca 2013 · dodano: 13.03.2013 | Komentarze 0

Trasa i czas oraz warunki drogowe identyczne jak dzień wcześniej.
Także wiatry podobne, a sakwy chyba jeszcze bardziej ubabrane.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 23.00km
  • Czas 01:10
  • VAVG 19.71km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć czarno-szpakowata

Poniedziałek, 11 marca 2013 · dodano: 11.03.2013 | Komentarze 2

Po kilkudniowej przerwie związanej z nagłym atakiem dużych ilości śniegu - dziś jak zazwyczaj: Od M. do p. na P. i na abarot najklasyczniej, jak tylko można.
Rano jezdnie czarne, a wieczorem szpakowate, bo popadało na biało, ale i tak ciemno.
Sakwy takie tam, wiatry słabe boczne, lub tylno-boczne.

A Meridzie stuknęła niedawno sześćdziesiątka i nikt nawet nie zauważył. Dobrze się trzyma znaczy! ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 23.00km
  • Czas 01:05
  • VAVG 21.23km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć 1 z 10

Środa, 6 marca 2013 · dodano: 06.03.2013 | Komentarze 7

Od M. do P. na p. via rozkopy - wszystkie auta się wystraszyły i zero korku! :D
Z p. na P. do M. przez te same rozkopy - i znów powtórka z rozrywki!
Gorąco bardzo; wiatry słabe, generalnie sprzyjające, więc średnia miejska palce lizać.
Sakwy lekkie.
No i stuknął pierwszy w tym roku tysiąc z zaplanowanych (bagatela...) dziesięciu.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 28.20km
  • Czas 01:32
  • VAVG 18.39km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć zakorkowana

Wtorek, 5 marca 2013 · dodano: 05.03.2013 | Komentarze 0

Od M. do p. na P. via zwężenia i zmiany organizacji ruchu; z p. na P. do d. via niekończący się korek w godzinach szczytu wszystkiego; z d. do M. pod umiarkowany wiatr.
Wszystko powyższe przełożyło się na masakryczną niską wartość średniej.
Poza tym znowu gorąco.
Sakwy lekkie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 23.90km
  • Czas 01:11
  • VAVG 20.20km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć koralowa i na Koniec Świata

Poniedziałek, 4 marca 2013 · dodano: 05.03.2013 | Komentarze 1

Od M. na chwilę do p. na W. zwrócić niewykorzystane korale; stąd do p. na P. wzdłuż niedkończonej drogi rowerowej wschód-zachód. Dokończona miała być na Wigilę, potem miała być dokończona na Gromniczną, dokończą ją zapewne na Koniec Świata. Sęk w tym, że ostatnio to święto ruchome.
Z p. na P. do M. via dla odmiany rozkopane objazdy stałej trasy. Z okazji 10 urodzin zdit-u miasta Uć. Zditowi życzymy tego samego, nieustająco.
Wiatr słaby, sakwy niezbyt ciężkie, 3 sytuacje potencjalnie wysoce kolizyjne (bez szwanku).
Gorąco: Wiosna pierdzielona, pfe.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 37.40km
  • Teren 0.70km
  • Czas 02:25
  • VAVG 15.48km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć logistycznie pokomplikowana i z awarią

Sobota, 2 marca 2013 · dodano: 02.03.2013 | Komentarze 6

Cały dzień z M.:
Od M. do mojej p. na P. pod silny wiatr klasyczną trasą przez miasto.
Z p. na P. na spacer po Zdrowie, ale wraz ze Zdrowiem najpierw 700 metrów koszmarnego terenu (mix błota grząskiego, lodu sliskiego i śniegu mokrego), a potem nagłe hamowanie przez Baby z Psami, co zaowocowało ruiną tylnego hamulca. Po półgodzinnym bezskutecznym szarpaniu się z imbusami i usmarowamiu, wszystko na nic.
Dalej na przednim hamulcu jeno poszukiwania w parku znajomej wycieczki pieszej, która miała być tam, gdzie mix okropny i Baby z Psami, a była całkiem gdzie indziej niż tam właśnie.
Po spotkaniu wycieczki dalej pieszo z rowerami po osiedlu Monty M. (wraz ze zwiedzaniem izby pamięci) - stąd już znów pedałując do d.
W d. spotkanie z kol/kol. Carmi i Aa., co skutkowało krążkami cebulowymi na głębokim oleju i kieszonkami z szatańsko dobrymi ser-fetami. Mniam, mniam, mlask, haps i po balu.
A potem znów w dwa rowery koła cztery już z wiatrem do M.
A hamulec nadal nie funguje :(

  • DST 26.60km
  • Czas 01:20
  • VAVG 19.95km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć Kaliska

Piątek, 1 marca 2013 · dodano: 01.03.2013 | Komentarze 2

Od M. do p. na K. pod silny wiatr i padający mokry śnieg. Kałuże brązowego płynu.
Z p. na K. do M. z silnym wiatrem i już bez śniegu. Podeschło.
Sakwy lekkie - nowa-stara Morcheeba (Charango w wersji instrumentalnej) w odsłuchu.
Kategoria 1. Only Uć