Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 93636.96 kilometrów - w tym 3618.05 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.00 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 15.00km
  • Czas 00:41
  • VAVG 21.95km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć

Wtorek, 24 kwietnia 2012 · dodano: 25.04.2012 | Komentarze 0

Od M. do p. na P. jak zwykle; z p. na P. do d. jak zwykle. Wiatr zazwyczaj tylny i boczny.
Czasami Amon Tobin w odsłuchu.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 25.40km
  • Czas 01:16
  • VAVG 20.05km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć.

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 · dodano: 23.04.2012 | Komentarze 0

Od M. do p. na P. via dawne Wina, Octy i Musztardy; z p. na P. do M. via Mileszki. Bez odsłuchu, rano wiatr boczny i tylny, a wieczorem boczny i przedni.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 60.60km
  • Teren 25.00km
  • Czas 04:05
  • VAVG 14.84km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trochę lajtowo, a trochę terenowo, czyli XXX Rajd Przyjaciół PKWŁ

Niedziela, 22 kwietnia 2012 · dodano: 22.04.2012 | Komentarze 2

Od M. z M. z lekkim wiatrem via Wiączyński Las i Moskwę do Janinowa, skąd pętelka głównie terenowo w silnej grupie 62 zroweryzowanych osób z p. dyrektorem Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich na czele przez Las Janinowski, Grzmiącą, Dąbrówkę Małą, Poćwiardówkę i ponownie Las Janinowski. Na mecie ognisko z dowolną ilością kiełbasek ile wlezie i innymi na podobne okoliczności typowymi przysmakami. Oprócz grupy rowerowej (w składzie której uświadczyliśmy m.in. Staahaa), na mecie zameldowało się kilkadziesiąt osób pieszych (w tym wielu z kijkami) i kilku jeeeeeść-ców konnych. Po spałaszowaniu wszystkiego wszem i wobec, powrót już indywidualnie z M. do M. trasą poranną pod silny przedni lub boczny wiatr. Po drodze wizyta u zawilców na wiączyńskim cmentarzyku wojennym. Pogoda przeważnie słoneczna, choć były momenty chmurne, a przez minutę nawet kropiło.
Kolano prawe marne po wczoraju.

  • DST 136.00km
  • Teren 2.20km
  • Czas 06:21
  • VAVG 21.42km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nibydwudniówka: dzień drugi - rekordy, rekordy...

Sobota, 21 kwietnia 2012 · dodano: 22.04.2012 | Komentarze 4

Od wczesnego rana z M. spotkaną w Sokolnikach kijkowo przez las do Ozorkowa na I Mistrzostwa Ziemi Ozorkowskiej w Nordic Walking.
Trasa marszu na zawodach de iure 10 km, de facto - 11,4 km. Zrobiona (bez podbiegania rzecz jasna) w 1 h 12 min. i 9 sek., co dało średnią 9,72 km/h i tytuł mistrzowski ;)
Z zawodów znów o kijkach przez las do Sokolnik - łącznie więc na piechotę ok. 20 km tego dnia.
Krótki odpoczynek w postaci grabienia igliwia (bąble na dłoniach;) i późny, bo dopiero o 14.33 wyjazd z Sokolnik bez M. rowerem na gminobranie (znów z kijkami przytroczonymi i wszystkimi gratami w plecaczku) na Ozorków - Parzęczew - Wartkowice (tu nowa gmina nr 1). Dotąd pod porywisty wiatr z W/SW prosto w paszczę burzy, która nieco później raczyła podtopić Zgierz i trochę Łódź ;) Z Wartkowic odbitka na Świnice Warckie (nowa gmina nr 2) i uniknięcie skrajem chmury. Odtąd do Stolicy Polskiego Palanta, czyli Grabowa (gmina nr 3) przy bocznym wietrze i słońcu. Z Grabowa prosto na wschód do trasy nr 1 dość podłym asfaltem (za Siedlcem chwila z nowym asfaltem, a potem prawie 2 km znośnej gruntówy) do Krężelewic (gmina nr 4 - Daszyna). Po przecięciu małym zygzakiem jedynki dalej na wschód - niestety prosto w kolejną paszczę kolejnej grozy - w Prądzewie zrobiło się czarno - dogoniłem ją! Podziwiając przelotnie miejscowy dwór w kolorze czarnym i walcząc z coraz bardziej porywistym wichrem (tym razem dobrodziej raczył powiać z S, czyli boku), w spadających pierwszych ogromnych kropach nadciągającej nawałnicy, zdążyłem schronić się i pół roweru pod mikrodaszkiem nieczynnego spożywczaka w Rybitwach (gmina nr 5 - Witonia). Rybitwy lubią pływać - to i popłynęły...Obserwowanie walących wokół piorunów zajęło aż 3 kwadranse przymusowego postoju - zrobiła się blisko 19.00, a do M. jeszcze ponad 6 dych! W końcu postanowiłem jechać - i wtedy przestało padać, a na niebie pojawiły się całkiem niezależnie dwie różne tęcze, choć w tych samych kolorach ;) Zrobiło się również bezwietrznie. Przez Orszewice, Górę Świętej Małgorzaty, Ambrożew - tu nagle opadło mi... siodełko, mało co się nie zsunąłem z roweru w pełnym pędzie! Po dokręceniu via Skotniki do Modlnej. Od Modlnej (km 93,8) na światełkach w zapadającym zmroku i z coraz bardziej bolącym kolanem (to od tych walk z wiatrami) - kolejne postoje (Kębliny, Stryków, Byszewy) coraz częstsze, prędkość coraz gorsza... W kompletnych ciemnościach i dużym zamgleniu oraz bardzo już głodny (cały napęd rowerowy stanowiła litrowa butelka coli), do M., zaliczając po drodze jeszcze kilka paskudnych dziur po ćmaku.
Całość dnia, jeśli chodzi o wysiłek, a wliczając kijkowanie, oceniam na grubo ponad 2 stówy normalnej jazdy przy neutralnym wietrze. Straciłem ponad 2,5 kg.
A teraz...idę na rower ;P

  • DST 50.60km
  • Teren 1.80km
  • Czas 02:26
  • VAVG 20.79km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nibydwudniówka: dzień pierwszy - logistyczne Tam

Piątek, 20 kwietnia 2012 · dodano: 22.04.2012 | Komentarze 2

Od M. do p. na K. jak zwykle; z p. na K. do d. jak zwykle; z d. do Sokolnik via Kościół Czarny w Białej.
Cały dzień z dwudniowym plecaczkiem i (!)przytroczonymi do ramy dwoma parami kijów do Nordic Walking. Wiatr przeważnie boczny, niezbyt silny.

  • DST 27.80km
  • Teren 1.20km
  • Czas 01:19
  • VAVG 21.11km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć

Czwartek, 19 kwietnia 2012 · dodano: 19.04.2012 | Komentarze 0

Od M. do p. na K. jak zwykle oraz z wiatrem, z p. na K. do M. pod wiatr. Plus dokrętka 1600 m na miejscu, celem sprawdzenia, czy 1600 m to 1600 m.
Bez odsłuchu i bez sakw.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 26.30km
  • Teren 1.30km
  • Czas 01:20
  • VAVG 19.73km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć

Środa, 18 kwietnia 2012 · dodano: 19.04.2012 | Komentarze 4

Z ciężkim bólem łba i z wiatrem od M. do p. na K. via rzeźnia i Złote Wesele (tam - postój pod karmnikiem); z p. na K. do M. z równie ciężkim bólem łba, za to pod wiatr.
Z bólem łba w odsłuchu.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 26.20km
  • Teren 1.20km
  • Czas 01:17
  • VAVG 20.42km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć

Wtorek, 17 kwietnia 2012 · dodano: 17.04.2012 | Komentarze 0

Od M. do p. na K. i na abarot. Po drodze jak zwykle dawna rzeźnia i Las Złote Wesele, choć powrót nieco inaczej, choć na innym odcinku. Amon Tobin w odsłuchu, wiatr niekonkretny.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 176.00km
  • Teren 8.50km
  • Czas 08:08
  • VAVG 21.64km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Uć, ale z Wawy, czyli zaliczanie gmin i nie tylko

Sobota, 14 kwietnia 2012 · dodano: 15.04.2012 | Komentarze 2

Od M. na Widzew do PKP - stąd pociągiem na Wawę Zachodnią - i dalej via Piastów (nowa gmina nr 1), Pruszków, Brwinów, Podkowę Leśną (nr 2), Milanówek (nr 3), Grodzisk Mazowiecki (nr 4). Pruszków opłotkami z przenoską przez tory, od Brwinowa (z przerwą na Podkowę) aż hen za Grodzisk OHYDNA, OKROPNA, kostkowa ścieżka rowerowa - jak to dobrze, że nie trzeba gmin zaliczać po dwa razy - więcej moje dwa koła tam nie pojadą! (chyba, że innymi drogami;). Z Grodziska na Radziejowice, gdzie spotkanie z kolegą Meteorem w parku pod pałacem i dalej do Mszczonowa (gmina nr 5), gdzie piękna fabryka keramzytu i inne wspaniałości. Z Mszczonowa za Gierkówkę na Gąby, potem trochę gruntów z powrotem na Zawady i już w łódzkiem - zwiedzanie największego na Mazowszu i Ziemi Łódzkiej głazu - Głazu Mszczonowskiego (żądamy przyłączenia głazu do gminy Mszczonów, a Mszczonowa do łódzkiego!;p). Spod Głazu płytówą wzdłuż CMK-i, potem na Chojnatę (kościół), Paplin (dwór) i Jeruzal, a w Raduczu jakieś resztówki po poligonie. W Nowym Dworze nad Rawką, gdzie padła setka, pożegnanie Meteora i dalej czasówka-asfaltówka do miasta Rawa Mazowiecka (gmina ostatnia - nr 6) i na Byliny (mrau! nowy, gładziutki asfalt:D), następnie przez wiochy bardzo zapadłe cały czas wzdłuż Rawki - znów trochę gruntów pod Kochanowem - i szosą na Żelechlinek. Odbitka na Koluszki przez Rewicę zakończona połowicznym sukcesem - w Rewicy-Kolonia wstrętny szutrokamienioasfalt(?), chyba jeszcze gorszy niż podwarszawskie ścieżki rowerowe, co diametralnie obniżyło prędkość do 12-15 km/h. Po niecałych 2 km mordęgi, w promieniach zachodzącego słońca i lekkiej mżawce naraz wjazd od Stamirowic i Katarzynowa do Koluszek, stąd już na światełkach na Brzeziny, skręt na Bogdankę, Witkowice, Małczew i szosą na Jordanów, tu w prawo na Wiączyń, gdzie ostatni postój i już Łódź - przez Andrzejów do M.
Od Warszawy do Grodziska w (stopniowo zanikającym) deszczu przez 2 h; od Radziejowic do Nowego Dworu nad Rawkę w słońcu (momentami wręcz upalnym!), potem pochmurno i od Stamirowic w lekkiej mżawce do Łodzi.
Wiatry z początku słabe, potem coraz silniejsze - przeważnie z N/NE, co nie do końca pokrywało się z trajektorią wycieczki, ale w ogólnym rozrachunku raczej pomocne.
Bez odsłuchu (nie licząc kol. Meteora;), z niezbyt ciężkim plecaczkiem.

  • DST 26.10km
  • Teren 1.20km
  • Czas 01:14
  • VAVG 21.16km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć

Piątek, 13 kwietnia 2012 · dodano: 13.04.2012 | Komentarze 0

Identycznie jak dzień wcześniej, też rzeźnia, Złote Wesele itp. i nawet odsłuch ten sam - tyle, że silniejszy wiatr. Rano przeszkadzał w pysk, po południu pomagał od tyłu.
Kategoria 1. Only Uć