Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec6 - 4
- 2026, Czerwiec7 - 0
- 2026, Maj10 - 1
- 2026, Kwiecień11 - 0
- 2026, Marzec13 - 0
- 2026, Luty3 - 0
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
Wpisy archiwalne w kategorii
2. Opłotki, czyli mniej niż seta
| Dystans całkowity: | 45995.14 km (w terenie 1775.66 km; 3.86%) |
| Czas w ruchu: | 1941:50 |
| Średnia prędkość: | 23.69 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 155189 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (93 %) |
| Suma kalorii: | 899937 kcal |
| Liczba aktywności: | 1044 |
| Średnio na aktywność: | 44.06 km i 1h 51m |
| Więcej statystyk | |
- DST 47.55km
- Teren 0.13km
- Czas 01:58
- VAVG 24.18km/h
- VMAX 57.50km/h
- HRmax 168 ( 91%)
- HRavg 138 ( 75%)
- Kalorie 719kcal
- Podjazdy 138m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Jamboru
Poniedziałek, 8 maja 2023 · dodano: 08.05.2023 | Komentarze 4
Wykroiły się dwa swobodniejsze dni, więc najpierw zawiozłem mamie zakupy, a potem hyc do Jamboru. Wiała dziś dość niebagatelna wścieklizna z E: 1/3 drogi cudownie (patrz: Vmax) pomagała, ale pozostała część trasy to wiatr boczny, albo wręcz przedni, więc generalnie wymęczył - w tym na sześciu Pabianickich Górkach, zwłaszcza że sakwy, jak to przy jeździe na działkę wyładowane tym i owym.Jutro niestety powrót, a ma wiać jeszcze gorzej, z podobnego kierunku, zatem będzie to wiatr przednio-boczny: czasówki z pewnością nie będzie ;p
- DST 51.01km
- Teren 0.14km
- Czas 02:04
- VAVG 24.68km/h
- VMAX 46.30km/h
- HRmax 172 ( 93%)
- HRavg 148 ( 80%)
- Kalorie 807kcal
- Podjazdy 175m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Na koniec majówki - na początek Majówki ;)
Środa, 3 maja 2023 · dodano: 03.05.2023 | Komentarze 5
W tym roku majówka generalnie nie wyszła (bo nie mogła), więc na koniec majówki postanowiłem pojechać do wsi Majówka - a przynajmniej (by się zanadto nie przemęczyć;) na jej początek, czyli tam, gdzie styka się się z majówkowym końcem, czyli... Koninem :) Wiem - to skomplikowane ;-PWiało dziś dość nietypowo: podmuchy były silne, ale nie był to na szczęście wyżowy gniot, co gniecie do asfaltu z każdej strony, a taki podfruwajek z NNW. Skutkowało to ciężką walką podeń, ale miłą pomocą, gdy zmieniałem kierunek jazdy o 180 stopni. Generalnie był jednak w obie strony boczny, choć dzięki krętości trasy (wyszła mi jakaś zapewne wiosenna osa bez skrzydeł i łap) dawał chwile wytchnienia. Poza tym słońce, słońce, słońce - i optymalne fefnaście na plusie. Jeździć, nie zdychać.
Ponadto po drodze pozwiedzałem trochę bocznych asfaltów (przeważnie dobrej jakości), odwiedziłem (korzystając z mikroskopijnego ruchu na głównej drodze bez pobocza) także m.in. opłotki Kansas, jak to czule mówi się u nas o niejakim Konstantynowie Uckim ;) Podsumowując - więcej takich (rowerowych) dni.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 31.38km
- Teren 1.36km
- Czas 01:17
- VAVG 24.45km/h
- VMAX 47.70km/h
- HRmax 171 ( 92%)
- HRavg 146 ( 79%)
- Kalorie 548kcal
- Podjazdy 183m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Mikropętelka DoKlęSk
Poniedziałek, 1 maja 2023 · dodano: 01.05.2023 | Komentarze 4
Takie niefajne czasy nastały, że ostatnio niestety częściej bywam w szpitalach (jako odwiedzający) niż na rowerze. No, ale dziś grzechem byłoby choć troszkę nie pojeździć - piękna pogoda, optymalna temperatura - aczkolwiek narastający w ciągu dnia wiatr z SSE. No, ale ponieważ rano nie mogłem, wybrałem się po południu. Wybór padł na klasyczną mikropętelkę do Dobrej, Klęku i Skotnik, co oznaczało w obie strony boczny, niezbyt korzystny wiatr. Wróciłem więc częściowo przez las, ale nad stawy już nie wbijałem - wyobrażam sobie, co tam się dzisiaj w temacie tłumu zadziało ;) Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 26.35km
- Teren 1.53km
- Czas 01:06
- VAVG 23.95km/h
- VMAX 51.10km/h
- HRmax 170 ( 92%)
- HRavg 136 ( 73%)
- Kalorie 446kcal
- Podjazdy 145m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Mikropętelka miejsko-leśna
Piątek, 28 kwietnia 2023 · dodano: 28.04.2023 | Komentarze 4
Takie tam na szybko - wiało z S, więc najpierw z wiatrem po mieście i zgierskich opłotkach, a potem nawrotka częściowo przez las - z tradycyjnymi odwiedzinami nad Arturówkowymi Stawami. Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 52.74km
- Teren 0.37km
- Czas 02:12
- VAVG 23.97km/h
- VMAX 55.50km/h
- HRmax 168 ( 91%)
- HRavg 148 ( 80%)
- Kalorie 926kcal
- Podjazdy 195m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z grabienia w Jamboru
Niedziela, 23 kwietnia 2023 · dodano: 23.04.2023 | Komentarze 4
Od rana pięknie i bardzo ciepło, więc znów ruszyłem niespiesznie na spacer do Jamborowych Lasów nieco inną trasą niż wczoraj - efekt: kolejne dwa wory śmieci. Tym razem odstawiłem je od razu na śmietnik wracając na działkę przez wieś, potem jeszcze kilka mniejszych robót działkowych - i czas było wracać rowerowo do domu.Wiało dziś początkowo przepotężnie z SW, czyli kierunku generalnie bardzo korzystnego na powrót (patrz: Vmax - z sakwami!), ale czym byłem bliżej mety - tym słabiej. Po drodze mnóstwo otumanionych wiosną i zapewne kiełbasą z grilla nieostrożnych kierowców - jeden pędził na czołówkę bo "musiał" zdążyć ominąć kolumnę rowerzystów z mojego naprzeciwka; drugi wymusił pierwszeństwo mając za nic zasadę prawej ręki, a trzeci... już w mieście, potrącił rowerzystę, zapewne chwilę przed tym, jak przejeżdżałem. Wokół było już kilka osób z pomocą, rowerzysta właśnie podnosił się z jezdni, więc nie zatrzymywałem się, by nie robić dodatkowego bezsensownego zamieszania, ale sceny z jesieni zeszłego roku i zakrwawionej M. jako żywo stanęły mi przed oczami :/ Humor poprawiło mi dopiero nieoczekiwane spotkanie z Bitelsami kilka kilometrów dalej, którzy jechali w odwrotną stronę na jakieś fantastyczne lody! Żeby nie zmęczenie, to może nawet i pojechałbym ;)
A zmęczenie setne, bo w 3 dni oprócz 101 kilometrów rowerowo 3 spacery piesze (łącznie 20 km-ów), a wraz z pracami działkowymi wyszło 67 000 kroków (czyli jakieś ponad 50 km-ów) - nie wiem, czy dla zdrowotności, ale podejrzewam, że jutro będę w to zapewne wątpić... ;) No i w bonusie złapałem pierwszego kleszcza w tym roku.
Acha - padł pierwszy wymęczony tysiąc.
- DST 1.38km
- Teren 0.06km
- Czas 00:03
- VAVG 27.60km/h
- VMAX 32.80km/h
- HRmax 98 ( 53%)
- HRavg 80 ( 43%)
- Kalorie 24kcal
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Jamborowanie
Sobota, 22 kwietnia 2023 · dodano: 22.04.2023 | Komentarze 2
Wczoraj udało się zagrabić wszystkie liście z działki (wyszło około 70 kopców), więc przed wieczorem wybrałem się jeszcze na krótką (bo łąki nadal pozalewane) przechadzkę nad rzeczkę i opodal krzaczka:https://strava.app.link/FeIzhkcXczb
A dziś od rana sypanie wielkiej styrty ze wspomnianych kopców - wyszła jak co roku parę metrów długa. Poszło sprawnie w kilka godzin, więc po skończeniu roboty poszedłem powłóczyć się po Jam-Borach. Zapobiegliwie zabrałem wory śmieciowe - i słusznie, bo nazbierałem łącznie 3 (dwa plastików i 1 szkła) po zimie:
https://strava.app.link/OUwlkilXczb
Zatem po powrocie na działkę nie pozostało mi nic innego, jak wziąć Mery za rogi, załadować sakwy śmieciami i wywieźć urobek do wsiowych śmietników (na fotce - Mery i poranna styrta z grabiami jako skalą porównawczą:)
https://strava.app.link/KX6uH1rXczb
- DST 47.05km
- Teren 0.13km
- Czas 01:52
- VAVG 25.21km/h
- VMAX 45.90km/h
- HRmax 167 ( 90%)
- HRavg 138 ( 75%)
- Kalorie 724kcal
- Podjazdy 138m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Jamboru na grabienie
Piątek, 21 kwietnia 2023 · dodano: 21.04.2023 | Komentarze 4
Wreszcie 3 dni stabilnej (przynajmniej w prognozach;) pogody - najwyższy zatem czas na prawdziwy początek sezonu działkowego, czyli coroczne grabienie liści nad Grabią!Jechało się, mimo objuczenia ciężkimi sakwami nieźle - wiatr dziś generalnie początkowo słaby, potem co najwyżej umiarkowany wiał z ENE /E, był zatem na zmianę: tylny (wtedy pomagał) i boczny (wtedy niekoniecznie - zwłaszcza na Sześciu Górkach Pabianickich). Mimo to średnia wyszła nareszcie (jak na starą Meri) do zaakceptowania :)
- DST 52.39km
- Teren 3.20km
- Czas 02:15
- VAVG 23.28km/h
- VMAX 43.60km/h
- HRmax 171 ( 92%)
- HRavg 140 ( 76%)
- Kalorie 870kcal
- Podjazdy 278m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka inwestycyjna S14
Niedziela, 16 kwietnia 2023 · dodano: 16.04.2023 | Komentarze 6
Dziś pół Miasta Uć zamknięte z powodu corocznego maratonu, więc postanowiłem pojechać zupełnie gdzie indziej, choć też w formalnie zamknięte rewiry - celem było rowerowe sprawdzenie ostatniego jeszcze nie oddanego do użytku, długiego na ok. 15 km-ów odcinka trasy S14, która wraz z S8, A1 i A2 już za kilka tygodni stworzy pełen autostradowo-ekspresowy ring wokół całego miasta.W zeszłym roku otwarto południową część rzeczonej Eski, ale niestety bezpowrotnie przegapiłem moment, gdy jeszcze można było (nieformalnie) nią pojeździć rowerem. Tak więc dziś już musiałem wybrać się eksplorować inwestycyjne nowości - troszkę z duszą na ramieniu, czy mnie jakieś nadgorliwe ochroniarstwo zaraz nie zhaltuje i nie zacznie robić wstrętów. Na początek dojechałem za Zgierz do Emilii starą trasą i próbowałem wbijać na Eskę leśnymi i polnymi gruntówkami - nic z tego nie wyszło: błoto, rowy - no i siatka od Eski. No trudno - jedynym rozwiązaniem było (mimo zakazu wjazdu rowerem) użycie kilkusetmetrowego łącznika starej trasy z autostradą A2. Zanim łącznik wyprowadza na autostradowe bramki, dzięki rondku można zjechać na budowaną Eskę - i tak właśnie zrobiłem. Po kilku minutach byłem już całkiem spokojny co do jazdy nią - z okazji niedzieli i ładnej pogody zrobił się tam istny piknik rowerowo-spacerowo-biegaczowy - widać, że wiele osób wpadło dokładnie na ten sam pomysł co ja :)
Jazda samą Eską byłaby super, gdyby nie fakt, że w tę stronę prowadzi niemal non-stop nieco w górę, a ponadto było dziś pod (na szczęście niezbyt silny) wiatr z S. A ekspresówka - wiadomo: zero drzew chroniących przed wiatrem. Sam asfalt już praktycznie w 100% gotowy, choć sporo jeszcze na nim szutru po budowie, a na przeciwległym pasie mimo niedzieli w jednym miejscu pracowały walce kładąc kolejną warstwę - na szczęście jechałem w drugą stronę, więc nie było problemu. Tam też stało auto ochrony, ale tylko życzliwie spoglądali na przewalające się całymi rodzinami tabuny ciekawskich. Tak w ogóle to obstawiałem raczej pojedynczych szosowców-partyzantów, a tu głównie lokalsi - w tym sporo podmiejskich Panów Dziadygów, dla których jeszcze nieotwarta trasa jest wyraźnie dogodnym skrótem do domu lub kościoła.
Zjazd z trasy na granicy Łodzi i Aleksandrowa też z drobnymi komplikacjami (na koniec, już poza Eską 800 metrów straszliwego błota na dojazdówce - widać maszyny budowlane tam jeżdżą), a potem już tylko przez mało znaną mi część miasta (nowe rowerowe asfaltowe dedeerówy, ale niestety wąskie) - i już do domu.
Trasa (w tym częściowo terenowe plątanki na wjeździe i wyjeździe z Eski) - TU.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 46.80km
- Teren 1.33km
- Czas 01:58
- VAVG 23.80km/h
- VMAX 48.00km/h
- HRmax 169 ( 91%)
- HRavg 134 ( 72%)
- Kalorie 794kcal
- Podjazdy 284m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka z Cesarką
Czwartek, 13 kwietnia 2023 · dodano: 13.04.2023 | Komentarze 6
Dziś w planach, w związku z prognozami (słabowity ESE-sman) były Uckie Pagórki, ale jak tylko wyjechałem w Opłotki, okazało się, że nie taki on słabowity. Zrezygnowałem więc ze zdobywania po raz enty Pagórków centralnie pod wiatr - i zamiast skręcić generalnie w prawo - pojechałem w lewo na Stryjków i dalej, by zatoczyć klasyczną pętelkę, a pod wiatr wracać choć kawałek przez las. Na początek jednak odwiedziłem zalew w Cesarce - miejsce mało uczęszczane, dość malownicze, acz bez fajerwerków. Nic tam się specjalnie nie zmieniło od ostatniego razu, więc już zwyczajnie zatoczyłem to, co było do zatoczenia (w wersji przez Wołyń, żeby jednak był jakiś jeden większy podjazd) i na koniec, korzystając z niemal upalnej pogody, jeszcze trochę posiedziałem na słonku nad Arturówkowymi Stawami. Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 21.43km
- Teren 2.44km
- Czas 00:58
- VAVG 22.17km/h
- VMAX 47.40km/h
- HRmax 163 ( 88%)
- HRavg 135 ( 73%)
- Kalorie 372kcal
- Podjazdy 128m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
PodUć-ie ze spawaniem ramy
Czwartek, 30 marca 2023 · dodano: 30.03.2023 | Komentarze 2
Dziś naprawa pękniętej ramy w zakładzie spawalniczym pod miastem: najpierw, tak daleko, jak się dało podjechać, podjechałem z rowerem autobusem MPK. Oczywiście kierowca zaczął mendzić, że "nie powinien mnie brać, bo brak miejsca, no chyba, "że pasażerowie nie mają nic na przeciwko i vis a vis" - a propos: nie mieli, mimo, że w autobusie był tłok i nawet jedna matka z wózkiem w jedynym miejscu, gdzie można zmieścić bezproblemowo rower. Ale tak to jest, gdy się puszcza krótki pojazd raz na godzinę... Dobrze, że się udało, bo miałem umówioną w zakładzie wizytę na konkretną godzinę i nie dałoby rady zrobić tego dziś w innym momencie. Ale co se musiał pogadać pan kierowca, to jego. Kocham tę typową polską życzliwość, gdy zdarzy się nieszczęście, a jednocześnie człowiek zdany jest na pomoc tzw. bliźniego. Kompleksiki, kompleksiki...Do spawalni musiałem jeszcze dojechać 3 km-y rowerem - na szczęście po równym asfalcie. A tutaj miła niespodzianka: trzech przesympatycznych, młodych gości, z czego jeden to były rowerowy serwisant! Tak więc od razu wiedziałem, że Mery trafiła pod palnik fachowców - mimo, iż byli zawaleni robotą i czekał ich jakiś wyjazd, poświęcili mi calutką godzinę, by zrobić porządnie i dokładnie - choć ich wcale nie prosiłem, to jeszcze mi zabezpieczyli spaw przed korozją farbą, a w dodatku pan były serwisant wykrył skrzywienie osi w tylnym kole i doradził szybką wymianę w profesjonalnym serwisie. Kurczaki, tak po prostu normalnie i miło bez żadnych konieczności płaszczenia się przed Panem i Władcą powinno być choć trochę częściej...
Zapłaciłem 5 dych - i uważam, że to naprawdę było minimum, czego mogli ode mnie zażądać. A potem ruszyłem trochę potestować nowy spaw - niezbyt daleko, bo zniechęcająco i solidnie dziś wiało z SW, więc głównie jazda po lesie i jego zawietrznymi skrajami - często też terenowo-wertepiasto. Jak na razie (odpukać) wszystko gra i bucy :)
Wykonałem też telefon do "mojego" serwisu celem umówienia wymiany ośki w kole. Po cichu sądziłem, że może nawet uda się to zrobić dziś od ręki, ale serwis na ten moment rzecz jasna zawalony naprawami i przeglądami, więc najbliższy termin dopiero za trzy tygodnie. Zatem pozostaje już tylko trzymać manetki, by oś dotrwała.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta



