Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 93196.54 kilometrów - w tym 3599.80 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 10.43km
  • Czas 00:27
  • VAVG 23.18km/h
  • VMAX 38.05km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • Kalorie 444kcal
  • Podjazdy 57m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć półmroźna

Poniedziałek, 5 marca 2018 · dodano: 05.03.2018 | Komentarze 9

Rankiem jeszcze mroźnym klasycznie do p. - powrót wcześniejszy niż zwykle, więc nieco na okrętkę, w warunkach termicznie dodatnich. Dość silny, wyciskający sljozy wiatr z S.
A od jutra znów 6 dni bez roweru: jak nie infekcja, to delegacja :(
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 41.73km
  • Teren 1.87km
  • Czas 01:40
  • VAVG 25.04km/h
  • VMAX 41.98km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Kalorie 1771kcal
  • Podjazdy 241m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka na S ze Stryjkowskim Zalewem

Niedziela, 4 marca 2018 · dodano: 04.03.2018 | Komentarze 8

Od rana wspaniałe słońce i zdecydowanie cieplej niż przez ostatni tydzień, więc hop-psa na Psacer nad Arturówkowe Stawy - postanowiliśmy z M. i psem pochodzić po lodzie, póki jeszcze mocno trzyma.
Na fotkach w linku widać, co i jak :)
A potem wreszcie na coś rowerowego więcej, niż smętne snucie się po mieście - czyli chyba z miesiąc niebywałą jakąś tam pętelkę. Ponieważ forma nadal daleka od optymalnej (np. na koniec wycieczki dał znać ból oskrzeli; przy podjazdach pod górki też bardzo oszczędnościowe kręcenie - nawet na środkowym blacie przedniej tarczy, co właściwie mi się nie zdarza), więc pętelka wyszła bardzo klasyczna bez dodatkowych odbić: Sosnowiec - Stryjków - Smolice - Swędów - Szczawin - Samotnik - Smardzew.
Jedynym udziwnieniem okazało się pokręcenie się wokół zalewu w Stryjkowie: wybudowano tam prawie naokoło kostkową (póki co - w miarę równą) alejkę pieszo-rowerową, więc w celach rozpoznawczych objechałem toto cóś, przy okazji zaliczając kołami potłuczoną butelkę - na szczęście bez przykrych konsekwencji. Na Relivu fotki znad skutego lodem zalewu - podobnie jak w przypadku Arturówkowych Stawów sporo amatorów lodowych sportów zimowych. To już chyba ostatnia taka okazja tej zimy.
Oglądając filmik warto też zwrócić uwagę na oznakowanie owego tworu pieszo-rowerowego - wychodzi na to, że po CPR-u ze względu na zakaz ruchu może jeździć tylko... policja. Rowery - nie. Chyba, że policyjne :D
Ze Stryjkowa powrót niemal tak, jak zawsze - wiatr, początkowo niemal niezauważalny z NE i E na tym etapie zaczął nieco tężeć - a w miarę jak coraz bardziej wykręcałem na S - robił się z SE :/ Mimo to średnia wyszła (jak na moje obecne możliwości) zaskakująco przyzwoita - zwłaszcza, że podziwianie zalewu oraz odcinki terenowe były potraktowane bardzo spacerowo.


  • DST 15.65km
  • Teren 3.82km
  • Czas 00:41
  • VAVG 22.90km/h
  • VMAX 35.53km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Kalorie 643kcal
  • Podjazdy 124m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z zaległą leśną lampką

Sobota, 3 marca 2018 · dodano: 03.03.2018 | Komentarze 6

Wyjazd, który ostatnio nie wypalił, dziś wreszcie doszedł do skutku - w myśl zasady "co się odwlecze - to nie ma ręki ani nogi, lecz dwa koła ma". Zwlokłem więc zewłok i ruszyłem wykręcić trasę po Lesie Łagiewnickim w kształcie lampki.
Nie była to jednak wbrew pozorsom taka seryjnie trzaskana lampka jak w niejakiej Ikei, tylko lampka rzemieślniczo dziargana:
oto bowiem lewa część abażuru przy dokładnym obejrzeniu okazała się być dziś nie szosą, a równoległą doń opcją leśno-ścieżkową, nie było też tego, co zazwyczaj, czyli pętelkowania wokół Arturówkowych Stawów - za dużo spacerowiczów na takie dyrdymały.
Pragnę zwrócić również uwagę na uwzględniony włącznik (lub wyłącznik - zależy w którą stronę patrzeć) na badylu podtrzymującym abażur. To chyba tyle w temacie kształtu trasy.
Co do pogody, to mroźno, minimum słońca, maksimum chmur (z których na koniec coś zaczęło nieszkodliwie, delikatnie prószyć), ale zdecydowanie cieplej niż ostatnio - gdyby nie nadal cherlawość ogólna, jechałoby się wyśmienicie - leśne ścieżki suche ze śladowymi ilościami śniegu, wiatr niezbyt silny z N. A średnia prędkość baaardzo średnia dziś usprawiedliwiona - właśnie terenem i chorobliwością wciąż.
Nic to - jutro też jest dzień - i dawno nie śmigane pętelki na S! ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 10.88km
  • Teren 0.04km
  • Czas 00:30
  • VAVG 21.76km/h
  • VMAX 31.46km/h
  • Temperatura -13.0°C
  • Kalorie 459kcal
  • Podjazdy 48m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć nieco usprawunkowiona

Piątek, 2 marca 2018 · dodano: 02.03.2018 | Komentarze 6

Rano klasycznie z domu do p.
A popołudniem mały zawijas do biblioteki i do Odhuańńi po listy.
40 metrów terenu to podbiblioteczne klepisko odwieczne ;p
W kwestii soli i pogody - to od wczoraj nihil novi sub sole ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.79km
  • Czas 00:26
  • VAVG 22.59km/h
  • VMAX 36.68km/h
  • Temperatura -13.0°C
  • Kalorie 408kcal
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć Dużosolna

Czwartek, 1 marca 2018 · dodano: 01.03.2018 | Komentarze 2

Dom - p. - dom.
Po nocnym lekkim przyprószeniu poranna jazda mokrymi od solanki jezdniami - po południu wszystko pięknie w słońcu wyschło (czy też wysublimowało) i czarne asfalty zmieniły się w asfalty białe. Dzięki wiatrowi (nadal z NE) jazda w szaro-białym pyle wirującym w powietrzu. Cuda jak pod jakąś cementownią :D
A jaki kaszel przy tym!
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.78km
  • Czas 00:26
  • VAVG 22.57km/h
  • VMAX 34.56km/h
  • Temperatura -13.0°C
  • Kalorie 411kcal
  • Podjazdy 49m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć nadal rześka

Środa, 28 lutego 2018 · dodano: 28.02.2018 | Komentarze 7

Dom - p. - dom. Pogoda bez większych zmian, cała reszta również.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 13.60km
  • Czas 00:38
  • VAVG 21.47km/h
  • VMAX 32.36km/h
  • Temperatura -13.0°C
  • Kalorie 581kcal
  • Podjazdy 64m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć jeszcze rześciejsza, za to z zakupami

Wtorek, 27 lutego 2018 · dodano: 27.02.2018 | Komentarze 2

Rano, przy rekordowym tej zimy (choć nie w ogóle historii mego rowerowania, bo zabrakło, bagatela, pięciu stopni) mrozie klasycznie do p.
A po południu dodatkowa zawijka do właśnie likwidowanego sklepiku z odzieżą turystyczną - pan po znajomości specjalnie otworzył, więc wzbogaciłem się o soft-shell za 150 zł (pierwotnie kosztował 300) i dwie pary super skarpetek na zimę za 80 (regularna cena jednej pary - 69 zł).
Powrót już po ćmaku - mozolny, bo pod mroźny wiatr i chwilami duże korki, więc średnia, jak to ostatnio bywa - do dudy.
O ciągłym cherlaniu nie wspominając.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.79km
  • Czas 00:26
  • VAVG 22.59km/h
  • VMAX 33.73km/h
  • Temperatura -12.0°C
  • Kalorie 412kcal
  • Podjazdy 52m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rześka Uć

Poniedziałek, 26 lutego 2018 · dodano: 26.02.2018 | Komentarze 5

Dom - p. - dom. Mimo jeszcze większego mrozu jeździło się trochę mniej rozpaczliwie niż wczoraj.
Wiatr niezbyt silny, acz przenikliwy - z NE.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 10.51km
  • Teren 2.27km
  • Czas 00:29
  • VAVG 21.74km/h
  • VMAX 33.37km/h
  • Temperatura -8.0°C
  • Kalorie 432kcal
  • Podjazdy 82m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z zamiastami

Niedziela, 25 lutego 2018 · dodano: 25.02.2018 | Komentarze 8

Najpierw to w ogóle miałem być zdrowy na dziś najdalej, bo dzisiaj był coroczny (z okazji rocznicy powstańczo-styczniowej, choć lutowej Bitwy) kijowy Marsz (i Bieg) Powstańca w Dobrej, na którym to marszu co roku raz oraz co roku dwa (choć w zeszłym nie byłem ze względu na skrajnie fatalną aurę) staram się być, bo i dystans taki w sam raz (6 km) i trasa malownicza (po Uckich Pagórkach) - i medale ozdobne - i przede wszystkim - rzadka okazja spotkania bardziej kijowej;) części znajomych, z którymi się widywałem (i ścigałem) przez kilka ostatnich zim w Parku Trzymajowym. W tym roku cyklu zimowych zawodów, które (wraz ze skokami w TV) sprawiały, że miałem poczucie zimy wtedy, kiedy powinna być (mimo wariactw klimatycznych) nie ma - więc tym bardziej mi zależało dziś na zchorychPowstańcu.
Zamiast tego poranek powitałem kaszlący i słaby. Gdyby było całkiem bezwietrznie lub tak z pięć stopni cieplej, to jednak bym zaryzykował odmrożenie oskrzeli i wydał 50 zł tudzież zrobił po 15 km w każdą stronę rowerem i szóstkę kijową.
A tak - duda.
Zamiast tego wyciągnąłem więc M. z psem na półtoragodzinny Psacerek (ciut krótszy niż w dniu wczorajszym - tym razem ze względu na zdrówko psiego seniora, co by się zanadto nie sforsował na mrozie). Jak wróciliśmy, postanowiłem jednak coś dziś na pocieszenie wykręcić - choćby łagiewnicką "lampkę".
Ubrałem się więc tej zimy po raz pierwszy naprawdę zimowo (to znaczy: czapka zamiast polarowej opaski, trzy koszulki pod bluzą zamiast dwóch, po dwie pary getrów, rękawiczek i skarpetek zamiast jednej - i ruszyłem - najpierw pod wiatr. Po jakimś niecałym kilometrze poczułem, jak szpony syberyjskiego mroziska poczynają mi szarpać palce u rąk... "niedobrze" pomyślałem. Za trochę zaczęło kąsać w boki - no żesz kwa! Nim dojechałem do Arturówkowych Stawów (km 3,7) potworny ból palców u rąk oraz ogólne wrażenie ruszania się jak mucha w przerębli sprawiły, że (dosłownie) skrystalizował się kolejny rozpaczliwy zamiast: zamiast robić "lampkę" objechałem zamarzniętym terenem po lesie stawy - i na abarot jak najszybciej do chałupy najkrótszą - gładziutkim asfaltem olewając kostkową śnieżkę rowerową, bo zaczęło mi się mocno w dodatku kołować we łbie...
Po dojechaniu do chaty przez godzinę nie mogłem się rozgrzać, mimo gorącego prysznica - a na termometrze wcale nie tak straszliwie, bo minus osiem. Chyba znaczy jednak zdrówko niekoniecznie jeszcze naprawione, albo drugi tydzień brania sterty leków tak mnie urządziło :/
A tu jest dzisiejszy rowerowy nawet nie zamiastowy Zamiast Ostateczny :P
A ochota by "biegać skakać latać pływać" - jak mało kiedy!

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.76km
  • Czas 00:26
  • VAVG 22.52km/h
  • VMAX 32.04km/h
  • Temperatura -9.0°C
  • Kalorie 411kcal
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć wczorajszo-przedwczorajsza

Piątek, 23 lutego 2018 · dodano: 23.02.2018 | Komentarze 4

Mniej więcej to samo (że wszystkim) co wczoraj i przedwczoraj. Może tylko korki z racji piątku jeszcze ciut większe..
Kategoria 1. Only Uć