Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 93196.54 kilometrów - w tym 3599.80 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 18.79km
  • Teren 1.42km
  • Czas 00:49
  • VAVG 23.01km/h
  • VMAX 36.83km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Kalorie 783kcal
  • Podjazdy 114m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

UćUć

Środa, 28 marca 2018 · dodano: 28.03.2018 | Komentarze 6

Rano klasycznie do p. - i takoż na abarot. Pod domem zaś okazało się, że zapomniałem rano kluczy, więc musiałem jeszcze w oczekiwaniu na powrót M. (z jej p.) zatoczyć coś jeszcze, celem chociażby nie podmarznięcia. Miałem pół godziny, więc tędy i owędy nad Arturówkowe Stawy - i powrót w sam raz, by być równo z M. (a zatem i kluczem;). Na więcej km-ów, w związku z zebraniem wspólnoty mieszkaniowej (na którym to tradycyjnie wszyscy pożarli się ze wszystkimi:D) czasu dziś już zabrakło.
Rano chłodno, ale bez wiatru - po południu wzmagający się, nieprzyjemny ESE-sman.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 51.71km
  • Teren 2.57km
  • Czas 02:07
  • VAVG 24.43km/h
  • VMAX 47.09km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 2183kcal
  • Podjazdy 303m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć, a potem pętelka ze wścieklizną

Poniedziałek, 26 marca 2018 · dodano: 26.03.2018 | Komentarze 9

Po kilku dniach kolejnego, służbowo-przymusowego niebytu rowerowego - rano nareszcie dwukołowo do p.
Po południu zaplanowałem sobie, że wychodząc o 16.00, czyli punktualnie, pokręcę bez wielkiej napinki do jakiegoś pierwszego zmroku powiedzmy, pięć dyszek, korzystając ze znośnej pogody, a zwłaszcza czasu letniego - czyli godziny więcej.
Oczywiście - po zrobieniu miliona zaległych prac związanych z mym niebytem tu (a bytem tam, czyli na targach w Katowicach), tuż przed 16.00 zjawił się jak zwykle w samą porę Pan Prezes, po czym rozpoczął, mówiąc kolokwialnie ożywioną dyskusję z Dyrektorem - a ja czekałem, czekałem, czekałem... bo miałem jeszcze jedną, krótką sprawę do naszego Dyrektora. Trwało to siedzenie dodatkowe, bezproduktywne prawie 1,5h - i, jak się okazało, tej sprawy dziś i tak nie dało rady zrobić. Noż pięknie: rano wstawać po nocy do p. o godzinę wcześniej, by mieć ostatecznie po południu pół godziny mniej do zmroku! :/
Przemogłem żal okrutny (kiedy ja wreszcie nadrobię meridowe zaległości?), uzbroiłem się we wkurew niepospolity - i z pianą na pysku na Bogu ducha winny świat wściekle ruszyłem kręcić. Średnia może na to nie wskazuje - ale już Vmax bardziej, bo generalnie cały czas wiało słabo, z NW - a więc raczej bocznie. I tak zatoczyłem entą wersję tej, co zwykle pętelki cisnąc coraz bardziej rzężący napęd Rowerowej Królowej Stoickiej (a zwłaszcza Jeździckiej) Cierpliwości (z naciskiem na "Cierp"), doczołgując do domu via Arturówkowy Las (miejscami błoto) już prawie całkiem po ciemku.
A obiad zjadłem na kolację, więc kolację będę jeść na... drugi obiad.
Byle do północy.
I jeszcze jedno: od dziś, tradycyjnie, w związku ze zmianą czasu na letni, podaję temperaturę max, a nie min.
Od razu cieplej! ;)


  • DST 10.54km
  • Czas 00:27
  • VAVG 23.42km/h
  • VMAX 35.53km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 441kcal
  • Podjazdy 74m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć niespodziana

Czwartek, 22 marca 2018 · dodano: 22.03.2018 | Komentarze 4

Miałem dziś służbowo (czyli bezrowerowo) ruszać w świat już w południe, ale w ostatniej chwili zmieniły się plany (na wieczór) - za późno już było co prawda na coś więcej, niż szybki wyskok do lasu, ale na bezrybiu i meduza gąbka: ruszyłem zatem niespiesznie kręcąc cokolwiek bez sensu (m.in. przez wciąż dziewiczo białą od nieruszonego nigdy śniegu DDR-ówę koło stacji Radegast) - miałem nadzieję na dorobienie trochę marcowego terenu - ale jak zobaczyłem lód na dróżkach, którymi zazwyczaj dorabiam teren wokół Arturówkowych Stawów - skończyło się tylko na odwiedzinach nad Stawami tam, gdzie nawierzchnia na to pozwalała. Czyli wyłącznie do końca asfaltu. I ostatecznie wyszło ło - takie ło - nie wiadomo co.
Ale zawsze rowerowo dzień do (maleńkiego) przodu. A ponadto trochę silniejszego wiatru z WS - i ciepło.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 10.74km
  • Czas 00:29
  • VAVG 22.22km/h
  • VMAX 32.69km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Kalorie 451kcal
  • Podjazdy 57m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z numerkiem

Środa, 21 marca 2018 · dodano: 21.03.2018 | Komentarze 3

Rano klasycznie z domu do p., a po południu via niewielkie zapętlenie - celem owegóż było oddanie omyłkowo zabranego przed dwoma dniami estetycznie zalaminowanego numerka z przychodni okulistycznej.
Pogoda dość przyjemna, choć po południu silniejszy wiatr z NW, a więc przeważnie w pysk. A od jutra kolejne (co najmniej) cztery dni bez roweru :( Życie to jednak coś bardzo paskudnego.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 54.95km
  • Czas 02:14
  • VAVG 24.60km/h
  • VMAX 42.16km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Kalorie 2342kcal
  • Podjazdy 283m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka na S. i Z.

Wtorek, 20 marca 2018 · dodano: 20.03.2018 | Komentarze 3

Korzystając z zapowiadanej znośnej pogody, udało się wziąć jeden dzień wolnego (w ramach odbioru zaległości jeszcze z zeszłego służbowo-berlińskiego weekendu) i ruszyć choć trochę dalej niż tylko po mieście.
Postanowiłem zatoczyć pętelkę - nie tylko, jak zazwyczaj na Stryjków - ale i na Zgierz. Wiatr, choć niebyt silny, postanowił wyjść mi na przeciw - i tak trwać ;) Do Stryjkowa wiał w ryjek z NE, po okrążeniu tego zacnego grodu obwodnicą i skierowaniu kół na zachód - zrobił się z N, a za chwilę z NW, by od Jeżewa przed Zgierzem, wraz z mym wykrętem na SW - wiać sobie z W. Dopiero w mieście Uć, gdy wykręciłem na koniec generalnie na E - pozostał z W. Filutek jeden.
Tak więc czasówki dziś nie było, forma jakaś zdechła z robienia wszystkiego, tylko nie kręcenia - ale przynajmniej kilka km-ów wpadło. Szosy zazwyczaj suche, od czasu do czasu odcieki z topniejących na poboczach zasp - ale lodu już nie uświadczyłem - także na wynalazkach typu DDR, gdzie tylko zalegało miejscami trochę śniegu, łatwego do ominięcia. Gorzej było tylko na pasach dla rowerów między Zgierzem, a miastem Uć w lesie, gdzie w ogóle nie odśnieżono, więc wygodna jeśli chodzi o szerokość, choć ruchliwa trasa zamieniła się w jednopasmówkę z tirami. Cóż - nawet pasy dla rowerów mają swoje wady - zwłaszcza gdy "sorry, taki mamy klimat". A zwłaszcza podejście odpowiednich służb do wykonywania swych psich obowiązków :P
Trasa: Relive oraz TomTom.



  • DST 9.70km
  • Czas 00:27
  • VAVG 21.56km/h
  • VMAX 33.62km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • Kalorie 408kcal
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z mrożonymi przeszkodami

Poniedziałek, 19 marca 2018 · dodano: 19.03.2018 | Komentarze 2

Dom - p. - dom.
Po kolejnym, weekendowym ataku zimy i spraw służbowych wydawało się, że można będzie dziś spokojnie porowerować na teoretycznie codziennej mikrotrasie - i w sumie wszystko byłoby OK (bo jezdnie suche, wiatr mroźny - ale bez przesady - i słońce), gdyby nie niechlujstwo służb, które śnieg odgarnęły na wąskie skrawki jezdni pomiędzy autami stojącymi w korkach, a krawężnikami - czyli w strefę, po której zazwyczaj się przemieszczam szybciej niż rzeczony korek.
Efekt: zamiast omijać korki - pełzłem razem z nimi.
Co widać po beznadziejnej średniej.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 21.28km
  • Teren 3.31km
  • Czas 00:56
  • VAVG 22.80km/h
  • VMAX 36.72km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Kalorie 888kcal
  • Podjazdy 139m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z leśną antenką

Czwartek, 15 marca 2018 · dodano: 15.03.2018 | Komentarze 3

Dom - p. - dom - pętelka w okolicach Arturówkowych Stawów (nadal częściowo skutych lodem) - dom. Ot, taka jakaś antenka wyszła.
Słaby wiatr, ale wilgotno i nieprzyjemnie, a że sakwy napchane jakimiś gratami, więc latało się - bez polotu. W przeciwieństwie do leszczynowego smogu, któremu polotu nie brak. Nic to, jutro zima i w ogóle żegnaj rowerzyco na dni co najmniej kilka - również ze względów służbowych: w tym roku w marcu jak w d... ;p
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.71km
  • Czas 00:25
  • VAVG 23.30km/h
  • VMAX 33.44km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Kalorie 411kcal
  • Podjazdy 51m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć smarkata

Środa, 14 marca 2018 · dodano: 14.03.2018 | Komentarze 10

Dom  - p. - dom.
Jak nie urok zimowych wirusów, to przemarsz pierwszych wiosennych pyłków: chwilami niemal nie widziałem nic podczas jazdy, tak mi oczy łzawiły. Ani przyjemne - ani tym bardziej bezpieczne. Ech :(
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.75km
  • Czas 00:26
  • VAVG 22.50km/h
  • VMAX 37.04km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 417kcal
  • Podjazdy 52m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z uzależnieniem

Wtorek, 13 marca 2018 · dodano: 13.03.2018 | Komentarze 8

Powrót do codzienności szaroburaczanej, czyli dom - p. - dom.
Kierowcy nachalni, korki przednie (i boczne), w dodatku rano kałuże po nocnym dżdżu.
Ja nie rozumiem, jak można lubić jazdę rowerem po mieście. Chyba, że rozpatrywać tego typu wątpliwe wynaturzenie w kontekście rowerowego uzależnienia - to osobiście rozumiem.
I tym bardziej ubolewam.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 40.75km
  • Teren 2.23km
  • Czas 01:36
  • VAVG 25.47km/h
  • VMAX 50.15km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 1711kcal
  • Podjazdy 238m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

SPętelkowanie rozwichrzone

Poniedziałek, 12 marca 2018 · dodano: 12.03.2018 | Komentarze 4

Po tygodniu przymusowego rowerowego niebytu, korzystając z wolnego poniedziałku, który zastąpił pracującą sobotę i (tak, tak;) niedzielę, dosyć klasyczne pętelkowanie popołudniowe - od rana bowiem trzeba było się ogarnąć po służbowym wyjeździe i załatwić (pieszkom) sprawunki na mieście.
Pogoda ciepła (nawet trochę za bardzo - założyłem tylko cienką bluzę, spodnie 3/4 i rękawiczki bez palców), ale bardzo wietrzna: wiało, jak to mówią w mieście Uć galancie z SE - zatem 2/3 drogi niby bardziej sprzyjało, ale rzadko kiedy idealnie. Mimo to wykręciłem bardzo malowniczą jak na Merysię Vmax - i średnia prędkość też byłaby bardzo przyzwoita (a nie tylko akceptowalna), gdyby nie durny pomysł, by na koniec pojechać sobie wcześniej niesprawdzonymi ścieżkami w lesie. Ścieżki okazały się błotno-kamienisto-liściaste w dość równych proporcjach - i wyszło to, co wyszło.
Mimo to wypad, choć krótki (i ze spadniętym w pewnym momencie łańcuchem) - udany! :)