Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 37.90km
  • Teren 1.50km
  • Czas 01:36
  • VAVG 23.69km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć zdjęciodniowa

Piątek, 15 maja 2015 · dodano: 15.05.2015 | Komentarze 2

Z okazji jedynego wolnego dnia w tym tygodniu - załatwianie na mieście służbowych spraw zdjęciowych:
Od M. wyruszyłem najkrótszą (bo pod silny wiatr) drogą do Rektoratu UćŁ, gdzie na posadzce znajduje się słynny napis "Zachichraj się!" ;D
Kolejny przystanek to słynne Uciowe Browary, które objechałem dookoła szukając najkorzystniejszych kadrów. Piwa nie było.
Następnie koła skierowałem na zachód (tam muszą być jakieś kadry!) wzdłuż trasy linii tramwajowej nr 46 (jeździ do Ozorowa). Tram-spotting odbył się jednocześnie ze spotkaniem z dawno niewidzianym kolegą Jarem z byłej pracy i jego dwoma latoroślami - po czym pognałem dalej wzdłuż linii tramwajowej na Zdrówko - złowiłem kolejny skład (tym razem czerwony, bo poprzedni był zielony) - zrobiłem też foto Ogrodowi Zoologicznemu, a konkretnie to jego wejściu.
Spod ZOO wzdłuż Botanika, nawrotka do parku ponownie - tym razem celem mojego obiektywowego ataku stały się tablice informacyjne rezerwatu Polesie Kansasowskie ;)
A stąd jeszcze via d. Las Złote Wesele do hotelu o pięknie w Polszczyźnie brzmiącej nazwie "Podwójne Drzewo Według Paryża (Hiltona;)" - i na abarot z wiatrem via miasto do M.
Po drodze kolejne spotkanie - z kolegą-rowerzystą M.W., który akurat dziś też miał dzień wolny - i akurat także się wybrał na rowerowy foto-dej. Świat jest monotematyczny!
A na koniec jeszcze pętelka pełna - i pętlunia.
Czas kiepski, bo dużo rozglądania się za odpowiednimi kadrami i przebijania przez zakorkowane miasto.
Sakwy lekkie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 29.00km
  • Teren 0.50km
  • Czas 01:06
  • VAVG 26.36km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z kostką mniam

Czwartek, 14 maja 2015 · dodano: 14.05.2015 | Komentarze 5

Trasa: M. - pętlunia - pętelka - p. na P. - pętelka - pętlunia - M.
Rano umiarkowany wiatr przeważnie w pysk - wieczorem wręcz przeciwnie.
Sakwy średnie.
Podczas powrotu ze zdumieniem graniczącym z euforią dostrzegłem, że na dedeerówie w jej części kostkowej, po chyba trzech latach nareszcie uzupełniono skradzionych kilkanaście kostek w kolorze purpurowym. Mniam normalnie - a gdyby od początku położyli tam asfalt, to by go nikt nie zwinął - i nie byłoby radości.
Morał: wystarczy najpierw upodlić(=trzęsąca kostka miast asfaltu), potem bardzo upodlić (=dziura po kostkach) - a powrót do pierwotnego upodlenia (=kostka postrzegana jako brak dziury) - powodem do euforii. Inaczej można to nazwać POLITYKĄ :P

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 25.30km
  • Teren 0.30km
  • Czas 00:59
  • VAVG 25.73km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z moresami

Środa, 13 maja 2015 · dodano: 14.05.2015 | Komentarze 6

W tytule wolałbym "z morelami", ale było, jak było:
Od rana pod silny wiatr od M. do p. na P. - więc najkrótszą trasą. Już na sam koniec, jadąc wzdłuż wolno przemieszczającego się ulicznego koreczka, dogoniłem rowerzystę, który się wlókł. Postanowiłem go wyprzedzić (akurat zrobiła się po mojej lewej przerwa w autach) - a ten jakoś nagle odzyskał wigory i postanowił zacząć się ścigać - ale w momencie mojego wyprzedzania! Wzbudziło to zrozumiałe trąby wśród kierowców w korku (niebezpieczna sytuacja!). No to zrezygnowałem - a ten na złość się znów wlecze. No to znów próbuję - sytuacja się powtarza. A ja się spieszyłem - no to po dzwonku. A ten nic. Trzecia próba wyprzedzenia - i znów się ścigać zaczyna - byle bym go nie wyprzedził! W końcu rzuciłem mu kilka dość nachalnych zdań typu "Kiciuś - jedziesz, czy się opitalasz?! Bo nie stanowisz ruchu, tylko go blokujesz!" i dałem sobie spokój - bo ten, rzecz jasna nic. Pewnie na codzień jest kierowcą ;)
A z powrotem już z wiatrem - tym razem moje moresy były milczące, acz wymowne: w miejscu, gdzie dedeerówa przechodzi na drugą stronę WuZetki (ach, mniam!) - zawsze był przejazd - ale ostatnio go wygryźli - bo remont. Jest tylko zebra dla pieszych. Oczywiście jako jedyny z szóstki oczekujących rowerzystów zsiadłem grzecznie z bicykla, by przeprowadzić rower. Reszta, radośnie lawirując wśród pieszych (czasem w sposób co najmniej mało uprzejmy) przejechała sobie i pognała dalej. Czekajcież wy! - pomyślałem. Dałem im minutę forów (czas wykorzystałem na ponowne zamontowanie licznika zdjętego na czas przechodzenia przez przejście) - i ruszyłem z kopyta dedeerówą. Wszyscy w przeciągu kolejnych pięciu minut zostali wyprzedzeni, by nie rzec po peletoniarsku whuonnięci, a co jednego mijałem - to sobie myślałem "na rowerze to nie wystarczy UMIĆ jeździć - trzeba jeszcze umieć!" ;P. Nie dzwoniłem tylko z litości pomięszanej z obrzydzeniem. Bo właśnie przez takich "rowerzystów" potem idzie fama w świat jak to "wszyscy rowerzyści są tacy sami i tylko łamią przepisy drogowe".
A potem jeszcze pętelka - ale bez pętluni, bo zobaczyłem na skrócie prawdziwy wóz strażacki i się zaciekawiłem :D
Sakwy nieciężkie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 27.30km
  • Teren 0.30km
  • Czas 01:05
  • VAVG 25.20km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z potencjalną wodą

Wtorek, 12 maja 2015 · dodano: 12.05.2015 | Komentarze 9

M. - pętelka - p. na P. - pętelka - pętlunia - M.
Dość silny wiatr z S i SE - więc rano przeważnie korzystny, a po południu już niezbyt.
Sakwy trochę ciężkie. Niespodziewanie bolące kolano - może to woda? A taka woda to nie przelewki - z powodu wody w kolanku cierpią srodze np. hydraulicy, choć to górnicy schodzą na zawał. Na szczęście nawet zejście może być zależne od podejścia!
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 25.70km
  • Teren 0.30km
  • Czas 01:08
  • VAVG 22.68km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z przeciwnościami

Poniedziałek, 11 maja 2015 · dodano: 11.05.2015 | Komentarze 0

Rano od M. bezpętelkowo do p. na P.
Powrót pętelkowy z pętlunią na koniec.
W obie strony pod wiatr, bo się obrócił podczas dnia - a dodatkowo korki na jezdniach rano, a na dedeerówie po południu.
A do pełni szczęścia fala czerwonych latarń - i to w obydwie strony.
Stąd średnia do dudy ;P
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 10.80km
  • Teren 0.20km
  • Czas 00:24
  • VAVG 27.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z pianką i Dellicjami

Sobota, 9 maja 2015 · dodano: 09.05.2015 | Komentarze 2

Szczyt rowerowego lenistwa:
Od M. do najbliższej myjni bezdotykowej celem przeczyszczenia napędu (pianka mydlinowa plus woda) - a potem pętelka (via dawno niebywałe Dellicje) celem obeschnięcia i nowego posmarowania. Na koniec jeszcze pętlunia wokół pętelki, bo aż wstyd coś takiego wrzucać na bs-a.
Bezsakwowo; Meridzia po myciu znowu Śmigaczewska! :D
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 27.20km
  • Teren 0.30km
  • Czas 01:08
  • VAVG 24.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć bez ogóreczków

Piątek, 8 maja 2015 · dodano: 08.05.2015 | Komentarze 0

Po wczorajszym pożarciu ogóreczków - dziś od rana klasyczna pętelka od M. do p. na P. - a po południu na abarot - z tym, że pętelka powrotna równie rozbudowana, jak dzień wcześniej.
Sakwy lekkie, słabe, ale niekorzystne wiatry w pysk (bo się w międzyczasie zmieniły) - a rano w dodatku zakorkowana ulica Żuliana, więc czas taki se.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 32.60km
  • Teren 0.30km
  • Czas 01:20
  • VAVG 24.45km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z ogóreczkami

Czwartek, 7 maja 2015 · dodano: 07.05.2015 | Komentarze 3

Rano pod umiarkowany wiatr via pętelka od M. do p. na P.
Z p. na P. wraz ze słoikiem pysznych, domowym sposobem robionych ogórków autorstwa koleżanki Danielki do d. sfinalizować najem ;)
A z d. do M. już z wiatrem via pełna pętelka, czyli budowa tramwaju i pętelka bis wokół bloku M.
Sakwy średnie.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 33.90km
  • Teren 0.50km
  • Czas 01:20
  • VAVG 25.43km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć zapętlona

Wtorek, 5 maja 2015 · dodano: 05.05.2015 | Komentarze 0

Rano od M. via pełna pętelka do d., gdzie kominiarz, potem do p. na P. Silny wiatr z SE.
Powrót (również via pełna pętelka - oraz pętelka wokół pętelki na dodatek) przy zamierającym wietrze z S - na koniec nastała cisza jak przed burzą - ale z burzy nici. Spory tłok na dedeerówie.
Sakwy lekkie; gorąco.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 14.00km
  • Czas 00:34
  • VAVG 24.71km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tradycyjny Majowy Wiączyński Piknik Sportowy

Niedziela, 3 maja 2015 · dodano: 03.05.2015 | Komentarze 5

Jak  co roku - trzeba było się na zakończenie wyjątkowo krótkiego tegorocznego długiego weekendu majowego wybrać na kiełbasę do stajni Zbyszko w Wiączyniu - poprzedzonej Mistrzostwami Ziemi Łódzkiej w Nordicu Walkingu.
Nim nastąpiła rzeczona kiełbasa - dojechaliśmy sobie z M. niespiesznie - a tu już tłumy, bo zawody nie tylko w kijach - ale i w biegach, dzieciowe, pokazy zaprzęgów koniowych i takie tam różniste atrakcje piknikowe :)
Po wzięciu udziału w tych bardziej kijowych (miejsce 16 na 77 startujących, dystans - 10,6 km po lesie, czas: 1h 15 minut 46 sekund) - przystąpiłem do meritum, czyli ogonka celem odbioru należnej za start kiełbasy. Czas w ogonku: też godzina z hakiem.
Po zjedzeniu w sekund sto - jeszcze trochę miziania miejscowych żywych kucyków oraz tych większych - i na abarot z gnatami bolącymi po leśnym gnu (bez tchu) do M. - via Jędrusiów tym razem dla odmiany.
W sakwach zaś trochę kijowych medalowych zdobyczy (w tym za sezon zimowy) - choć w tym roku bez szaleństw, bo konkurencja nie śpi, a ja tylko z doskoku.
Kije do ramy przytroczone; wiatr słaby do umiarkowanego - z SE i S. Dość upalnie - chyba po raz pierwszy odkąd jest ów piknik.
Gęsto na drogach - chyba wszyscy już wracają.