Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.90km
  • Teren 4.20km
  • Czas 02:17
  • VAVG 23.17km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bardzo okrętkowo

Sobota, 26 października 2013 · dodano: 26.10.2013 | Komentarze 4

Od M. do p. na K. - ale nie przez miasto, tylko trasą, którą zazwyczaj jeżdżę do p. na L. - i dalej.
Z p. na K. do R. w odwiedziny - i też nie najkrótszą, tylko nieco terenową obok p. na L.
Od R. do Fabryki Franza R. (via kolejna okrętka w dawnym Lesie Złote Wesele) na wieczór podróżniczy w nowootworzonej kawiarni dla podróżujących - opowieść była o torach na Syberii, które się zwinęły za sprawą mrozu i Berii - tu spotkanie m.in. z kol-gą Aa. i kol-nką C. (oraz bezrowerową M.).
A na koniec do M. z dwiema okrętkami - mniejszą pod wiaduktem im. Zadymskiego i większą, ostatnio tradycyjną - wokół osiedla M.
No i się nazbierało - kilometrów, terenu i wszystkiego.
Sakwy rano ciężkie od wczorajszej celulozy, potem już lżejsze, choć z wiktuałami ;)
Wiatr raczej słaby - z SW.

  • DST 25.50km
  • Czas 01:03
  • VAVG 24.29km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć eczka!

Piątek, 25 października 2013 · dodano: 25.10.2013 | Komentarze 0

Od rana totalna mgła, więc od M. do p. na P. najpierw ucieczka przed rozlanym w plenerze mlekiem na tereny nieco wyniesione - udało się! Mgła ustąpiła i wyjrzało słońce.
Z p. na P. najpierw ucieczka przed gromadzącą się akurat na mojej trasie przejazdu masą krytyczną, a potem przed kibolami na stadionie i w pobliżu (męcz Widzewnica - Karkowia).
Na koniec identyczne z wczorajszym kółeczko wokół osiedla M., a że znów zaczęła mgła nachodzić - to w tradycyjną już dzisiaj długą! Przełożyło się to wszystko na bajeczną (jak na warunki miejskie) średnią - NAJLEPSZĄ od początku pomiarów (czyli od 1.01.2012 r.) :D
Sakwy w tamtą lekkie - z powrotem bardzo ciężkie - pełne służbowej celulozy na jutro.
Wiatr w mgłach słaby, poza tym niezbyt silny, z chwilowymi dmuchnięciami - to tam, to siam.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 25.30km
  • Czas 01:07
  • VAVG 22.66km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć pod górkę

Czwartek, 24 października 2013 · dodano: 24.10.2013 | Komentarze 0

Wszystko się dziś sprzysięgło:
Rano pod wiatr i w deszczu od M. do p. na P. klasyczną trasą - wieczorem już całkiem po ćmaku, bo w p. powstały nadgodziny (niepłatne) - na koniec dla podwójnej zdrowotności duże kółko, czyli wokół osiedla M.
Sakwy lekkie, Merida ubłocona.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 68.60km
  • Teren 27.60km
  • Czas 03:33
  • VAVG 19.32km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ultrajesienne Pagórki

Środa, 23 października 2013 · dodano: 23.10.2013 | Komentarze 2

Z okazji wolnego - poszeleścić na całego jesienią po Uckich Pagórkach.
Jednak najpierw od M. do d. jak zazwyczaj ostatnio - czyli przez kolorowiaste opłotki kosolavinkowe.
Z d. do Szpitala Biegunkowskiego w odwiedziny - a stamtąd już rzut beretem do kolejnego ultrakolorowego miejsca - czyli Parku na Żulianowie - i hyc do Arturowa.
Ulicą 13 Krasnoludków (a przynajmniej była taka tabliczka) i Chrząszczą - na najbardziej diabelskie skrzyżowanie w mieście Uć (ulice: Boruty i Rogowska) i dalej skrajem Lasu Łągwiennickiego i w Pagórki.
Stromy zjazd na Wódkę - i podjazd do Kalonki, gdzie postój na Góralki (jak Pagórki - to Góralki!) i pić - a stąd znów trochę terenem na pierwszy z nieznanych jeszcze cmentarzy - w Głąbie. Została tylko część starego murku. Z tego Głąba via Bartolin (elegancki nowy asfalt) i dalej znów jakimiś dzikimi skrótochęchami - na drugi cmentarzyk - tym razem z I wojny światowej. W Rosyjce. Zamiast ogrodzenia tym razem tylko ziemny wał wokół i trochę pamiątkowych kamieni polnych. Przy najokazalszym jakiś stary znicz.
Z Rosyjki już było całkiem blisko w Parówy Janinowskie - w lesie parówowym feeria barw, boć to w końcu las bukowy!
Po krótkim odpoczynku w wiacie i przeszuraniu z rowerem przez parówy - jazda dalsza przez las do kolejnej wiaty - po drodze sama jesienna przepiękność leśna!
Z wiaty nr 2 na skraj lasu i szosą na Bziny, skręt na Buczek (jak buczyny - to i Buczek!) - w Buczku swoją drogą pieką woła w całości w miejscowej karczmie!
A potem już na Moskwę (skoro była Rosyjka - to i Moskwy zabraknąć nie mogło!), Lipiny i do Wiączyńskiego Lasu do bunkra i na pobliską polankę z amboną mysliwską. Koło bunkra tradycyjne sprawdzenie, czy jest skrzynka Lavinki (jest:) i już szybciachem główną, ale niestety rozjeżdżoną przez chłopców-wycinkowców drogą leśną na trzeci cmentarz - wiączyński (wojenny). Tu słońce zaszło nieco za chmurę, a nieco ogólnie, ale jeszcze trochę pociągnąłem terenem niemal do przecinki pod A1 - tyłami cmentarza ewangelickiego między innymi tym razem. Na końcu jeszcze mnie jakieś pundle kundlate obszczekały - i już Józefiak, Ofiary i do M.
Cały dzień gorąco - tyle, że silny wiatr z SE i S skutecznie zazwyczaj uprzykrzał życie na terenach nieleśnych - reszty ruiny średniej dopełniło ponad 1/3 trasy w terenie.
Sakwy lekkie, wycieczka podsumowując - typowa dla października: teren, cyklogrobbing, kolory i dużo wrażeń. W sam raz na jednodniowe oderwanie się od jazdy do p. i z p. ;p

  • DST 31.70km
  • Teren 1.20km
  • Czas 01:27
  • VAVG 21.86km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z miauaniem

Wtorek, 22 października 2013 · dodano: 22.10.2013 | Komentarze 3

Dzień niczym kocio-kwik:
Od M. do p. na K. (via dawny Las Złote Wesele) pozbyć się służbowo wczorajszej celulozy z sakw - miau być kol. Jeleń - byua kol. Kaloryna. Po drodze jeszcze wizyta w a. zamówić kropelki na zawiane spojrzenie. Pani powiedziaua, żebym podjeHAU wieczorem, to będą.
Z p. na K. do p. na P. (znów via dawny L. Z. W.), stamtąd do sklepu T. po buty - miauy być, a nie byuo; dodatkowo oglądanie z M. kurtki dlań - kupić miaua, ale się wstrzymaua.
Ze sklepu do M. via a., gdzie miauy być kropelki - byuy, ale zamiast 4 opakowań - tylko dwa.
Wiatr też miau być, ale nie byu.
A - no i upau.
Ogólnie więc - chauowo.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 30.40km
  • Teren 0.10km
  • Czas 01:27
  • VAVG 20.97km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć nieco na okrętkę

Poniedziałek, 21 października 2013 · dodano: 21.10.2013 | Komentarze 2

Od M. do p. na P. klasycznie - widać powoli wzrastające korki w związku ze stopniowym remontowym wyłączaniem trasy W-Z na równoległych doń ulicach.
Z p. na P. do d. w najzwyklejszym popołudniowym korku - kawałek rozoraną Panną Pietryną (stąd 100 m terenu) - ale musiałem zsiąść z roweru, bo stali i łapali tych, co jechali (zakaz wjazdu bo budowa).
Z d. do M. opcją najszybszą - czyli na ten moment asfaltową dedeerówą. Potem jeszcze kółko na Józefiaka Ofiary. Po drodze tylko kilku debli bez oświetlenia (właśnie robiło się ciemno) i w ogóle puchy - widać, że tzw. 'sezon rowerowy' AD 2013 szczęśliwie zmierza ku nieuniknionemu finałowi i póki śniegi nie zasypią - będzie można z rozkopanego centrum w sposób w miarę płynny wydostawać się właśnie w ten oto sposób - nie pozbawiony wad, ale w zaistniałej sytuacji i tak najkorzystniejszy.
Sakwy na powrocie ciężkie - pełne celulozy.
Wiatr z W - umiarkowany.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 83.00km
  • Teren 11.50km
  • Czas 03:39
  • VAVG 22.74km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pourlopowa dziewiątka

Niedziela, 20 października 2013 · dodano: 20.10.2013 | Komentarze 2

Po tygodniu rowerowego byczenia się Meridy oraz mojego z M. kijowania po pięknych, jesiennych Bieszczadach przyszła kryska na Meridziska: po powrocie do miasta Uć trzeba było pojechać podlać k. do d., a następnie do Sokolnickich Lasów po psa!
Od M. więc najpierw opcją kosolavinkową do d., następnie Arturowskimi i Łągwiennickimi Lasami (znów nieco terenu) i dalej via Biała (w Białej nieustająco nadal wszystek jeden kościół jest czarny!) do Dzierżąznej koło Zgierca i na Kasiów.
Z Lasów Sokolnickich (gdzie spotkanie z M. i psem oraz fura jedzenia w gościach;) na abarot nieco inaczej - ostatecznie wyszedł nie guzik, jeno bardzo wydłużona dziewiątka z pętelką.
A dziewiątka wyszła, ponieważ padł tegoroczny dziewięciotysięcznik, choć kształtem przypadkowym, jednak Nowy Rok już tylko za tysiąc!
Sakwy w tamte lekkie, w te pełnie wiktuałów ;D
Wiatr boczniak, dość ostrygowaty, więc raz pomagał, a raz szkodził.

  • DST 26.50km
  • Teren 4.60km
  • Czas 01:13
  • VAVG 21.78km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z halnym

Sobota, 12 października 2013 · dodano: 12.10.2013 | Komentarze 2

Mimo wolnego - tylko przedwyjazdowe załatwianie spraw: od M. do d. najszybszą trasą z bajecznym wiatrem.
Zaś z d. do M. pod równie... paskudny;) wicher - via opłotki kosodrzewinowo-lavinkowe. Ponieważ w radio mówili, że to halny, to musi to być prawda!
Sakwy w obie strony ciężkie - w jedną od celulozy wszelakiej, z powrotem od różności na wyjazd.
A od teraz Merida ma tydzień urlopu ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 23.50km
  • Czas 01:03
  • VAVG 22.38km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć leniwa

Czwartek, 10 października 2013 · dodano: 10.10.2013 | Komentarze 0

Od M. do p. na P. i z p. na P. do M.
W obie strony najczęstszymi ostatnio wariantami - i przy okazji najkrótszymi.
Nuda i niechciejstwo; wiatr słaby z S, sakwy nawet nie wiem.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 37.30km
  • Teren 5.60km
  • Czas 01:44
  • VAVG 21.52km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć wielomiejscowa

Środa, 9 października 2013 · dodano: 09.10.2013 | Komentarze 0

Rano od M. do d. tradycyjnymi gruntówkami opłotków kosodrzewinowo-lavinkowymi. Po drodze mnóstwo jesiennych kolorów i lekka mgiełka (niemal) o świcie w słońcu. Bajka!
Z d. do p. na P. via rozkopki na Pietrynie - wpadło kolejne 0,2 km terenu ;)
Z p. na P. do p. na K. i na abarot do p. na P. - sakwy wypchane celulozą. W jedną stronę zapchaną do granic niemożności dedeerówą - kto naprodukował tylu rowerzystów?! Acha, www.rowerowalodz.pl ;p
Z powrotem więc via równie bajkowy jak poranne opłotki dawny Las Złote Wesele - obecnie Park im. Józefa X. P. - dzięki zrobieniu objazdu dedeerówy parkowymi gruntami udało się wyprzedzić większość peletonu z poprzedniej zmiany świateł, mimo nadrobienia ze dwóch kilometrów. Ech te wywłoki babioletnie - żeby chociaż jechało toto gęsiego, to by można było wyprzedzić, a tak to jednak uciążliwość większa, niż auta na ulicy.
Z p. na P. zaś trochę dłuższą niż zawsze, ale omijającą najbardziej wkurzający odcinek dedeeru trasą do M. Mimo to kilkudziesięciu nieoświetlonych debili o zmroku - tzw. rowerzystów. Auta na jezdni jednak są wszystkie widoczne z daleka - cóż z tego, skoro jest przymus jazdy ddr :/
A na koniec, dla odstresowania - kółeczko wokół bloku - jak zwykle :)
Wiatry niezbyt silne, sakwy (nie licząc okazjonalnej celulozy) lekkie. Momentami wręcz wstrętnie gorąco.
Kategoria 1. Only Uć