Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj4 - 0
- 2026, Kwiecień11 - 0
- 2026, Marzec13 - 0
- 2026, Luty3 - 0
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
- DST 6.72km
- Czas 00:18
- VAVG 22.40km/h
- VMAX 34.63km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 295kcal
- Podjazdy 37m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć skrócona
Sobota, 7 września 2019 · dodano: 07.09.2019 | Komentarze 2
Dom - p. (na 8 zamiast 12 h) - dom.A 8 h dlatego, że tylko ja mogłem dziś się poudzielać służbowo. Gdyby nie to - mój (póki co teoretyczny) pracodawca zapłaciłby słoną karę za to, że miało być otwarte, a jest zamknięte, bo oprócz mnie nikt otworzyć dziś nie mógł. Oczywiście w związku z zaistniałym faktem mogłem powiedzieć, że np. 5 h - i też by było przyjęte z pocałowaniem... klamki.
Nie ma za co.
Kategoria 1. Only Uć
- DST 10.85km
- Teren 0.03km
- Czas 00:30
- VAVG 21.70km/h
- VMAX 32.18km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 469kcal
- Podjazdy 61m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć z niciami
Piątek, 6 września 2019 · dodano: 06.09.2019 | Komentarze 9
Dom - biuro - informacja (bo nie było komu dostarczyć z 10 kilo materiałów) - dom.Czy ja wczoraj pisałem, że mam coś dziś podpisywać? Jeśli tak, to przepraszam za publicznie okazaną naiwność. Owszem, pieniędzy nadal nie ma, a w kwestii umowy tym razem nie było odpowiednich nowych pieczątek person, które miały mnie zatrudnić. Bo im się właśnie funkcje służbowe zmieniły. No więc poleciałem do pieczątkowni wyrobić im stempelki (sami tego nie mogli zrobić - bo ich fizycznie nawet nie było). Pieczątki będą na koniec dnia w poniedziałek, do tego czasu przepracuję społecznie kolejne 3x8h. Kiedy zaś będzie kasa - nie wiadomo, bo nawet nie ma się od kogo dowiedzieć.
I tak to pozostawię bez dalszego komentarza.
Ręce, majtki i stacja kosmiczna Mir opadają.
I tak to pozostawię bez dalszego komentarza.
Ręce, majtki i stacja kosmiczna Mir opadają.
Kategoria 1. Only Uć
- DST 62.10km
- Teren 1.27km
- Czas 02:20
- VAVG 26.61km/h
- VMAX 51.60km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 2705kcal
- Podjazdy 295m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Telefon i Rydwan
Czwartek, 5 września 2019 · dodano: 05.09.2019 | Komentarze 4
Plan na dziś był taki: jak nie doczekam się do 11.00 rano telefonu, na który czekałem tydzień, dotyczącego ostatecznych decyzji co z pracą - ruszam w świat bez nikakich. O 10.30 zadzwoniłem do biura do księgowej, by ją powiadomić, że mnie dziś nie będzie - i w tym momencie zjawił się tam jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pan nietelefonujący. Wyszło więc tak, że wreszcie pogadaliśmy - i to dłuższą chwilę: po zapoznaniu się z moimi warunkami (specjalnie podbijałem stawkę tam, gdzie mogłem coś ugrać, czyli w kwestiach pozafinansowych, bo szczerze powiedziawszy średnio mi już na tym wszystkim zależy) - o dziwo, pan zgodził się z moimi uwagami właściwie w 100%. OK, skoro tak - żeby potem nie było, że nie mówiłem - zgodziłem się z dniem jutrzejszym formalnie podpisać papiery dotyczące dalszej współpracy. Pierwsza mina na którą spróbują mnie wpakować - i bez jakichkolwiek sentymentalizmów zmykam! Chyba, że w międzyczasie coś się innego trafi - to zmykam tak samo :) A dziś, żeby pokazać, że to ja decyduję o technicznych szczegółach mojej roboty, oznajmiłem panu bez krępacji, że jadę służbowo w teren w celach fotograficznych. I pojechałem - mniejsza z tym, czy to były cele nadrzędne, czy tylko dodatkowe ;)Wybór padł, ze względu na kierunek wiatru na okolice Jezior (a właściwie stawów, ale u nas w okolicy nie ma prawdziwych jezior, więc stawy są nazywane szumnie jeziorami) - Okrętu i Rydwanu pod Łowiczem. Jechało się zazwyczaj z górki, więc dziarsko (patrz: Vmax), robiąc po drodze okazjonalne foty ;) Gdyby nie dwa wahadła po drodze i okropna kostkówka dla rowerów w Głownie - byłoby niemal idealnie - niemal, bo wiatr dziś prawie wcale nie był jednak idealny (zmieniając się z S na SW, a potem W) - więc raz wiał z jednej, raz z drugiej strony, ale niemal zawsze przy tym na szczęście od tyłu. Stąd kolejny dzień z dobrą średnią :)
Po dojechaniu nad Rydwan (Okręt sobie odpuściłem) - dwie godziny byczenia się na brzegu - dwukrotnie też wskakiwałem do wody, przepływając za drugim razem chyba ze 200 metrów, bo na drugi brzeg - jak na pływającego raz, lub dwa razy w roku wyczyn godny odnotowania :) Tak naprawdę to zbiornik wodny, w którym się chlupotałem to sąsiadujące z Rydwanem dawne wyrobisko po piaskach, czy też żwirach we wsi Guźnia, otoczone malowniczym sosnowym lasem. Kapitalna miejscówka gdyby nie fakt, że zjeżdża tam pół pobliskiego Łowicza z przyległościami, więc w weekend nawet nie próbowałbym tam zawinąć. Dlatego też przez ostatnich kilka lat tam nie bywałem, mając wolne tylko weekendy. No i wreszcie, za trzecim razem (dwie próby z sierpnia spaliły na nagłych służbowych panewkach) się udało.
W końcu zaczęło robić się późno, więc starą drogą (miejscami okropne dziury, a nawet same kamyczki!) prowadzącą do nieczynnej już kopalni żwiru i dalej - dociągnąłem na pekap do najbliższej stacji o nazwie Grudze i wygodnie, bo nietłoczno dojechałem na stację Radogoszcz Zachód - jeden z nowych przystanków kolejowych na trasie ŁKA. Przetestowałem zatem jeszcze windę do której mieści się rower - i ze stacji w pięć kilometrów i dwanaście minut dociągnąłem do chałupy.
Relive z trasy Uć-Rydwan-Grudze z częścią służbowych;) fotek - TU, a jutro - witaj biuro, choć tylko na jeden dzień, bo w weekend znów praca z klientami w informacji. Co i gdzie dalej - póki co nie wiadomo.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 52.50km
- Teren 0.03km
- Czas 01:57
- VAVG 26.92km/h
- VMAX 43.96km/h
- Temperatura 29.0°C
- Kalorie 2268kcal
- Podjazdy 270m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Jamboru
Środa, 4 września 2019 · dodano: 04.09.2019 | Komentarze 3
Dziś już klasyczny, bez kombinacji powrót - ale nim tenże nastąpił, blisko dziesięciokilometrowy teoretycznie relaksacyjny (jakbym się niby mógł oderwać...) spacerek po rozsłonecznionym, choć na szczęście jeszcze niezbyt upalnym lesie. Niestety - grzybów brak kompletny, nie ma nawet zwykłych muchomorów ani innych psiaków. Za to ładne widoczki - wułala na spacerowym Relivie.A potem już w długą do domu - by sprawiedliwości stało się zadość, wiatr z SW, który wczoraj hamował nie zmienił dziś swego kierunku - więc może niezbyt silnie, ale jednak pomagał. Stąd (oraz z o połowę lżejszych sakw) ładna średnia - gdyby nie miasto, byłoby pod 28 :)
A propos miasta: rozeźliła mnie prawie na koniec jakaś dziunia w autku na blachach... PO - jechałem sobie zwyczajnie, koło przejścia dla pieszych jakieś macierze kwadratowe z pińcetplusami brexitowały - przejechałem niebyt szybko, ale się nie zatrzymywałem, bo miałem z tyłu głowy jadące za mną auta, więc nagle hamować mi się nie uśmiechało. Po kilku chwilach słyszę trąbienie - mija mnie rzeczona dzida i krzyczy przez uchyloną szybkę od strony pasażera, że "ciebie to przepisy w kwestii przepuszczania pieszych nie obowiązują?" - odpowiedź mogła być tylko jedna: "a ciebie zakaz używania sygnałów dźwiękowych na terenie zabudowanym nie obowiązuje?" (skoro już tak nagle jesteśmy na ty;)
A po powrocie wieczorem kolejny kontredans służbowy: wieczorny telefon od księgowej, że dzwonił do niej ten, co miał dzwonić do mnie i (sic!)"już ma plan ogólny działania - również mojego". Ciekawe, że przekazuje go przez pośrednika, ale "jest szansa, że jutro zajrzy do biura" - no więc z mojej strony "jest szansa, że do biura jutro nie zajrzę", bo nie będę siedział jak głupi gapiąc się w ścianę (komp służbowy ze wszystkimi ważnymi i pilnymi sprawami powędrował jakiś czas temu do ostatniego miejsca p.), aż się Łaskawca zjawi (lub nie). Może najpierw by jednak zadzwonił do mnie, skoro "ma plan ogólny". Bo ogólnie to na jutro mam plan działania szczególny, związany z rowerem, a nie mamieniem jakimiś zwidami ;)
No to se kurła odpocząłem :/
- DST 51.93km
- Teren 1.36km
- Czas 02:05
- VAVG 24.93km/h
- VMAX 46.22km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 2242kcal
- Podjazdy 246m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Jamboru
Wtorek, 3 września 2019 · dodano: 03.09.2019 | Komentarze 3
Dziś już nie czekałem na telefon, tylko raz-dwa spakowałem sakwy na pękato i ruszyłem na działkę - zawieźć trochę gratów i sprawdzić, czy może choć jakiś jeden grzyb wyrósł. Otóż jeszcze nie.Jechało się marnie: sakwy ciężkie, a wiatr, choć generalnie z SW (czyli w pysk), to co się z rowerem ustawiłem np. niby bokiem - to bez różnicy. Chyba w ogóle wiał dziś z góry i tyle. Zmęczenie ostatnimi zawirowaniami dopełniło słabości średniej; po drodze (wersja trasy trochę nietypowa, bo podobna do tej zazwyczaj powrotnej, czyli dłuższej - ale z kawałkiem terenowym, by nie było nudno) - wizyta na chwilę u mamy, by też jej zabrać jakieś działkowe drobiazgi oraz sprawdzenie kawałeczka nowego asfaltu w Pawlikowicach - niestety, okazał się być donikąd.
- DST 12.32km
- Teren 0.02km
- Czas 00:33
- VAVG 22.40km/h
- VMAX 37.19km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 534kcal
- Podjazdy 66m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć resztkosłużbowa
Poniedziałek, 2 września 2019 · dodano: 02.09.2019 | Komentarze 8
Dom - informacja - biuro - informacja - dom.Zamiatanie resztek w oczekiwaniu na telefon co dalej - który jednak jak dotąd nie nastąpił.
Dużo chłodniej, silny wiatr z N.
Kategoria 1. Only Uć
- DST 34.81km
- Czas 01:19
- VAVG 26.44km/h
- VMAX 45.60km/h
- Temperatura 35.0°C
- Kalorie 1500kcal
- Podjazdy 230m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Przedwieczorna mikropętelka
Niedziela, 1 września 2019 · dodano: 01.09.2019 | Komentarze 2
Wczoraj, z racji konieczności dwóch spotkań (rodzinnego i towarzyskiego, które przeciągnęło się do późnej nocy) z rowerowania nic nie wyszło; dziś z kolei od rana straszny upał, więc dopiero o pierwszym zmierzchu udało się pokręcić - wstrzeliwując się pomiędzy zachód słońca, a noc - więc na szybko i bez postojów. Wyszło takie coś, a dzięki niemal nieodczuwalnemu wiatrowi (wiał słabiutko z S, a więc boku) - dobra średnia. Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 6.60km
- Czas 00:16
- VAVG 24.75km/h
- VMAX 37.48km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 286kcal
- Podjazdy 39m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć
Piątek, 30 sierpnia 2019 · dodano: 30.08.2019 | Komentarze 3
Dom - po raz (być może) ostatni p.12h - dom.6000 km-ów w 2019 r., a co dalej w sprawach służbowych - okaże się (mam nadzieję ostatecznie) w poniedziałek.
Kategoria 1. Only Uć
- DST 15.15km
- Teren 0.21km
- Czas 00:39
- VAVG 23.31km/h
- VMAX 41.08km/h
- Temperatura 33.0°C
- Kalorie 646kcal
- Podjazdy 94m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć likwidacyjna
Czwartek, 29 sierpnia 2019 · dodano: 29.08.2019 | Komentarze 4
Rano z domu do biura celem zabrania ciuchów i różnych drobiazgów z trzech ostatnich lat oraz zamknięcia spraw natury finansowej, którymi także miałem okazję się parać (a czym ja tam się nie parałem... a, już wiem: zapewnianiem sobie godnej pod względem finansowym przyszłości:P) - zleciało 2,5 godzinki.Z powrotem nieco na okrętkę przez Park Julianowski, gdzie celem odnalezienia pocieszenia oraz schłodzenia skonsumowałem mrożoną kawę z lodami i bitą śmietaną.
Schłodzenie zostało zatem skutecznie odnalezione.
Kategoria 1. Only Uć
- DST 10.70km
- Czas 00:29
- VAVG 22.14km/h
- VMAX 35.21km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 459kcal
- Podjazdy 60m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć z rozstrzygnięciem
Środa, 28 sierpnia 2019 · dodano: 28.08.2019 | Komentarze 9
Dom - p.14(!)h - dom.Rano do starszego miejsca p., czyli biura na spotkanie naszej załogi z zapewne przyszłym pissowskim zarządcą masy upadłościowej, by nie rzec - upodlonej. Był bardzo miły, wręcz nadskakujący i współczujący nam w zaistniałej sytuacji, natomiast oczywiście nie miał dla nas ani jednego konkretu, przynajmniej na teraz. Owszem, w przyszłym miesiącu, może nawet tygodniu (taa...) ma się coś ruszyć, ale póki co na dziś pieniędzy na koncie - brak. Jak będą, to tylko na kolejny miesiąc-dwa-trzy. Podobnie ewentualne umowy o pracę. Oczywiście o jakichkolwiek podwyżkach nie ma mowy. Z naszej strony odpowiedź, będąca zresztą szczytem naszej dobrej woli mogła być już tylko jedna: jak coś będzie wiadomo na 100%, to wtedy się proszę do nas ewentualnie zgłaszać telefonicznie lub mailowo.
Rozważymy.
A póki co, skoro i tak wszystko postawione na głowie, dla całej naszej załogi włącznie z dyrektorem i księgową rozpoczynają się 1 września wakacje. Bezpłatne.
I tylko ciekawe jak decydenci sobie wyobrażają, że w ostatnie 3 dni zakończymy wszystkie sprawy rozpisane do końca roku ;) Bo ich pozostawienie rozgrzebanych skutkuje m.in. słonymi karami finansowymi - i to już wkrótce. Na które oczywiście kasy też nie ma ;))
Ale to już nie nasz cyrk - więc i nie nasze małpy.
Z zebrania pojechałem do obecnego stanowiska p., a stąd po kolejnych 12 h - do domu. Jutro miałem mieć wolny dzień, zaplanowałem nawet dalszą wycieczkę - ale co z tego wyjdzie - czort wie. W każdym razie od rana czeka mnie jeszcze na serdeczną (piszę bez szydery!) prośbę naszego jeszcze-dyrektora pomoc w "zamiataniu" różnych najpilniejszych spraw administracyjno-biurowych, które tak, czy inaczej trzeba zrobić z okazji końca miesiąca i nie tylko.
I tylko szkoda ogromu pracy włożonej w to, że mimo braku środków i maksymalnie okrojonego personelu to, co od nas zależało do końca chodziło jak w szwajcarskim zegareczku...
W międzyczasie wiadomość, że pewna panna, której miałem "szczęście" być przed laty ojcem chrzestnym (to nie był mój pomysł) będzie brać ślub - a od lat ta część rodzinki ma nas (mówiąc delikatnie) w głębokiej... niepamięci, wcześniej próbując się procesować po sądach o wyimaginowane krzywdy, które rzekomo wyrządził im mój ojciec, któremu cała ta sytuacja bardzo pogorszyła zdrowie i z pewnością życia nie przedłużyła. Teraz nagle ich leki na Alzheimera widać zadziałały: otóż mam być zaproszony. Jak miło. Tyle, że ja mam ich tam, gdzie do tej pory oni mieli mnie - i jakiś tam Lokalny Festiwal Hipokryzji nie jest dla mnie żadnym powodem, by to zmieniać. Bo jak się nawet choćby jednego najdurniejszego zdjęcia na fejsowym profilu przez kilkanaście lat nie polubi (nie piszę o poważniejszych sprawach) - to naprawdę nie ma o czym mówić.
Znane powiedzenie "a może pierdolnąć wszystko i wyjechać w Bieszczady" nabiera po dzisiejszym dniu naprawdę realnego sensu.
Kategoria 1. Only Uć



