Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec6 - 4
- 2026, Czerwiec7 - 0
- 2026, Maj10 - 1
- 2026, Kwiecień11 - 0
- 2026, Marzec13 - 0
- 2026, Luty3 - 0
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
Wpisy archiwalne w kategorii
2. Opłotki, czyli mniej niż seta
| Dystans całkowity: | 45995.14 km (w terenie 1775.66 km; 3.86%) |
| Czas w ruchu: | 1941:50 |
| Średnia prędkość: | 23.69 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 155189 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (93 %) |
| Suma kalorii: | 899937 kcal |
| Liczba aktywności: | 1044 |
| Średnio na aktywność: | 44.06 km i 1h 51m |
| Więcej statystyk | |
- DST 33.90km
- Teren 1.61km
- Czas 01:25
- VAVG 23.93km/h
- VMAX 50.40km/h
- Kalorie 563kcal
- Podjazdy 202m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Mikropętelka na zapas
Środa, 16 czerwca 2021 · dodano: 16.06.2021 | Komentarze 8
Dziś już naprawdę gorąco i bardzo mi się nie chciało jechać dokądkolwiek, ale ponieważ zapowiadają takie klęski termiczne, że następne dni rowerowo będą stracone - więc musiałem zrobić jakikolwiek zapasik kilometrażowy na najbliższy czas. Wiało solidnie z NE, a dodatkowo wyżowo dociskało do asfaltu, więc powrót pod górki równie "wspaniały" jak jazda z górki pod wiatr (nawet po lesie). Wykręciłem więc tylko klasyczną mikropętelkę do Skotnik, Klęku, Dobrej i Dobieszkowa, zwaną jakże słusznie Mikropętelką DoKlęSk.Po drodze jeszcze strąbiła mnie ciężarówka, która, biedna, musiała dać po hamulcach, bo ja z kolei przepisowo (sygnalizując rzecz jasna!) musiałem zjechać na drugą stronę na dedeerówę - widać trąbienie w terenie zabudowanym jest jeszcze bardziej "przepisowe": buractwo w czystej, pierwotnej formie. Oczywiście pokazałem "serdeczności" :)
A propos przepisów i buractwa: dziś niemal rozjechali nam psa na chodniku - dziunia na rowerku. Niestety, nie byłem przy tym (psa prowadziła M.), a dziunia jeszcze się buldoczyła. Gdybym był na miejscu, dziunia w dwie sekundy wylądowałaby na jezdni - z rowerem rzecz jasna.
Fotki z dzisiejszej męki - postoje co 20 minut, więc się troszkę uzbierało:
1. z "mojego" lasu:


2. z Klęku:





3. DobroStaw:

4. Znad Dobieszkowskiej Strugi i z Dobieszkowa:



Niezły Vmax - ze zjazdu w Klęku alejką topolową (na zdjęciu powyżej)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 53.83km
- Teren 0.07km
- Czas 02:10
- VAVG 24.84km/h
- VMAX 44.60km/h
- Kalorie 899kcal
- Podjazdy 215m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Jamboru
Wtorek, 15 czerwca 2021 · dodano: 15.06.2021 | Komentarze 3
Wczoraj wieczorem trafił się jeszcze spacerek o zmroku do kultowego, dziurawego Mostku Gospodarza, a dziś dwie godziny po lesie - jak zwykle przy okazji zbieranie śmiotów. Tym razem "tylko" jeden wór: ogłaszam zatem chwilowe zwycięstwo Jamborowych Lasów nad ciemnym świnioludem :)
Wracając rowerem z działki postój w miejscu podsumowującym cykl akcji antyśmieciowych - fotka wyszła wyjątkowo słaba, bo robiona w cuchnącym dymie: kilka kilometrów dalej płonęła bowiem wielka pryzma odpadów w zakładzie utylizacji, którą próbowało gasić 20 jednostek straży. Może wśród płonących plastików były i te, które w poprzednich tygodniach wyzbierałem w lesie. Ot, jakże trafne podsumowanie kraju nad Wisłą :/

Poza tym powrót (klasyczną, nieco dłuższą trasą powrotną) dość przyjemny: co prawda wiatr był zazwyczaj boczny (z WNW), ale słabiutki; było też zdecydowanie goręcej niż wczoraj, a ponadto (jak zwykle gdy wracam do domu) bardziej pod górkę, niż z górki, ale za to sakwy już w miarę lekkie - co było do zeżarcia - zostało pożarte ;) Słynne wahadełko (w 3 tygodnie zbudowano tam od podstaw trzy ronda!) tym razem prawie puste - widać było już na tyle późno, że ominąłem najgorsze zatory.
- DST 47.22km
- Teren 0.07km
- Czas 01:54
- VAVG 24.85km/h
- VMAX 46.40km/h
- Kalorie 701kcal
- Podjazdy 134m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Jamboru
Poniedziałek, 14 czerwca 2021 · dodano: 14.06.2021 | Komentarze 2
Ponieważ zapowiadają jakieś upałowe klęski, więc póki jeszcze jest znośnie, trzeba było wyskoczyć do Jamboru celem podlania nasadzeń. A że nie na dwa noclegi jak zwykle, tylko na jeden, więc tym razem na szczęście nieco mniej obładowany niż zwykle. Jechało się dość znośnie (nie licząc cyrku z wahadełkiem - tym, co poprzednio): wiał tylno-boczny, czasem boczny, umiarkowany wiatr z NNW, a samopoczucie zdecydowanie lepsze niż wczoraj: widać organizm już w pełni zintegrował się z Wiadomym Chipem ;)
Jamborowa droga
- DST 56.23km
- Teren 0.20km
- Czas 02:21
- VAVG 23.93km/h
- VMAX 43.20km/h
- Kalorie 944kcal
- Podjazdy 242m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
(A)trakcyjny PodKoluszek
Niedziela, 13 czerwca 2021 · dodano: 13.06.2021 | Komentarze 4
Wczoraj po raz wtóry z-Modern-izowałem sobie ramię: w tym celu przeszedłem pieszkom ponad 16 km-ów po mieście (odwiedziłem m.in. aż 7 parków). W linku dla zainteresowanych widać pięknie, w jaki sposób tym razem Strava zwariowała z radości, gdy aktywowałem chipa ;) A zwariowała, że hej!A dziś już rowerowo dawno nie odwiedzane okolice Koluszek: z minusów - drętwiejące po kłuciu ramię i znów bolące plecy, z plusów - huraganowy wiatr tylny, lub tylno-boczny oraz śmigający napęd. Jechało się więc tak sobie, ale warto było znów zajrzeć do Lisowic, gdzie nadal wlecze się 2 lata po terminie na oddanie tzw. Projekt Lisowice, czyli rewitalizacja doliny Mrogi ze stawami i tworzenie ośrodka rekreacyjnego. Jest "już" wyraźnie bliżej końca niż dalej - dziś m.in. przetestowałem wspaniałe, wykonane z bordowego asfaltu rowerówki w mocno pagórkowatym lesie: podjazdy (a zwłaszcza zjazdy;) - palce lizać!
Z Lisowic omijając wygodnie centrum Koluszek doturlałem do kolejnych, naprawdę prorowerowych rozwiązań, czyli pętli asfaltowych dedeerów w podmiejskim trójkącie Koluszki-Katarzynów-Redzeń, poprowadzonych w większości po nasypach lub wkopach dawnej bocznicy kolejowej. Miejsce to odwiedziłem już kilkukrotnie, więc nie była to nowość, tylko czysta przyjemność jazdy - zakłócona niestety koniecznością powrotu pod porywisty wiatr na dworzec w Koluszkach.
Na dworcu pełno policji i zaskakująco potulni, ubrani na czarno kibice Odry Opole, która dziś grała z Widzewem i przegrała - nie wiem, czy ci akurat kibice tacy zawsze (jeśli tak, to brawo!), czy byli w żałobie po batach. Tak, czy siak - miło ;)
Z Koluszek ŁKĄ na Uć Widzew, tu przesiadka w kolejną ŁKĘ, by mieć bliżej (i nie pod wichurę) do domu, a stąd jeszcze 2 kilosy - i tyle. Fotek (w liczbie ok. 30) nie wklejam, bo bym się bawił z tym do jutra - wszystkie (z trasy Uć - Lisowice - Redzeń - Koluszki) są w Stravionym Linku ;)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 51.47km
- Teren 0.40km
- Czas 02:11
- VAVG 23.57km/h
- VMAX 45.00km/h
- Kalorie 861kcal
- Podjazdy 253m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka z wypustkami
Piątek, 11 czerwca 2021 · dodano: 11.06.2021 | Komentarze 8
Z nowym napędem w stare rewiry, wzbogacone o skoki w boki tu i tam, by wyszła pięćdziesiątka plus.Na początek popełniłem błąd taktyczny: przy wietrze z N powinienem był kręcić trasę na odwyrtkie. Efekt końcowy: ponieważ pierwszy odcinek (do Stryjkowa) był generalnie z górki pod wiatr, więc nie do końca wykorzystany prędkościowo; drugi - ze Stryjkowa do Szczawina (płasko) to głównie pola i boczny wiatr, który mnie zmęczył, powrót (zazwyczaj pod górki) z wiatrem, ale co z tego, skoro już byłem zmachany? Nic to: napęd już "przetarty", jutro też jest dzień - a ponieważ jutro też MODERN-izacja nr 2 ramienia, więc co mnie nie zabije, to... jeszcze pojeździ ;)
Z-dzisiowe fotki po-drożne:

Pierwszy postój - kamień Piotrowiczowej przy nowym asfalcie koło Dobrej

Jedna z nowych, jeszcze gorących "Dobrostrad"

"Czerwone Maki pod Lasem Szczawino" ;)

Popas na skraju Szczawińskiego Lasu

"Młyn i krzyż". I młyn :)

Powrót pod górki

Samotnik po czterdziestce ;)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 60.11km
- Teren 0.29km
- Czas 02:30
- VAVG 24.04km/h
- VMAX 50.00km/h
- Kalorie 922kcal
- Podjazdy 226m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Parzęczewskich Robót
Sobota, 5 czerwca 2021 · dodano: 05.06.2021 | Komentarze 4
Po zrobieniu ponad 300 zdjęć w 4 dni - czas na powrót. Moje koleżeństwo najkrótszą na pociąg do Sieradzkiej Męki, a ja (teoretycznie) najkorzystniejszą opcją wietrzną - na ten sam pociąg, tyle, że do Opatówka koło Kalisza, czyli dokładnie w drugą stronę niż do domu. Wiać miało umiarkowanie z E do NE, a wiało niestety silnie z NE do N, więc pierwsze 7 km-ów na tamę w Siedlątkowie pod ten paskudny wiatr. Na tamie i dalej był przeważnie boczny, a zaraz za Zbiornikiem Jeziorsko jest zazwyczaj pod górki i niemal kompletny brak lasów (choć to już niby Wielkopolska) - z drzew tylko sporo pięknych alei dających trochę cienia w coraz gorszym upale, a poza tym tylko rolnicza pustynia. Tu też natrafiłem na kilka kilometrów asfaltowej dedeerówy między dwiema wsiami przy kompletnie lokalnej drodze - wymysł ów był niemal w całości od strony pół ogrodzony imponującą biało-czerwoną barierozą. Oj, coś podejrzewam, że ten asfalt to był tylko dodatek do projektu pt. "Bariery bez barier"!Prawdziwą oazą okazał się niespodziewanie Koźminek: urokliwe, jednocześnie zadbane i swojsko wyglądające (co jakże rzadko idzie w parze!) miasteczko: ładny rynek, ale przede wszystkim świeżo odnowiony dworek w zabytkowym parku z trzema stawami (na największym z nich na środku - fontanna!) - takie miłe miejscówki to chyba ostatnio oglądałem w Szwecji, gdzie są dość powszechne. Miałem już jednak mało czasu, więc długo tam nie zabawiłem - z ciekawostek spotkałem panią starszą, która na pytanie o to, co jest w dworze odrzekła, że Anonimowi Alkoholicy i Orkiestra Dęta, więc "długo już nie postoi!" :D Ot, Polska w ruinie ;) A tak naprawdę jest tam dom kultury :))
Stąd ostatni krótki podjazd - i nareszcie totalnie z wiatrem 10 km-ów do Opatówka - cudny, długi zjazd po doskonałym asfalcie: nic, tylko reperować nadwątlone średnie! ;) Tak w ogóle, to asfalty dziś były bardzo dobre - wreszcie miła odmiana po kilkudniowych wertepach - no, ale co Wielkopolska, to nie Niewielkopolska ;) Na koniec w Opatówku kolejna miła niespodzianka: stary carski budynek dworcowy z cegły przerobiony na... dom kultury: orkiestry i alkoholików nie było. ;)
W pociągu było gorąco, a od Sieradza tłok i dużo rowerów (w tym moje pabianickie koleżeństwo, które - rzecz jasna - wysiadło w Pabianicach), ale wymiędlony upałem i znów pod wiatr jakoś z dworca dotelepałem obładowany jeszcze 8 km-ów do domu.
Podsumowując:
Cały wyjazd fizycznie męczący, ale miło będę wspominał te kapliczki co 100 metrów w środku niczego... ;) A jeszcze milej wszelkie żywiołki napotkane po drodze - a było ich bez liku (meszek znad zalewu nie liczę do tego zacnego grona).
Dzisiejsza trasa z fotkami (nie mam już dziś zdrowia bawić się we wklejanie na bs-a ich osobno) od Pęczniewa do Opatówka - TU.
- DST 32.04km
- Teren 4.10km
- Czas 01:36
- VAVG 20.02km/h
- VMAX 42.80km/h
- Kalorie 513kcal
- Podjazdy 150m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Parzęczewskie Roboty - dz.3
Piątek, 4 czerwca 2021 · dodano: 04.06.2021 | Komentarze 2
Wczoraj wieczorem kolega parzęczewski (organizator różnych lokalnych imprez sportowo-rekreacyjnych - kijkowych, a ostatnio hulajnogowych) zaproponował hulajnożownictwo po okolicznych chęchach. Ponieważ wcześniej nie miałem okazji do tego rodzaju zabaw, z chęcią popróbowałem czegoś nowego. Dodam, że to prawdziwe hulajnogi, a nie jakieś elektryki dla leniwców, więc wymagało to pewnego wysiłku - ponoć dwukrotnie większego niż przy klasycznej jeździe rowerem. Reszta naszych hulajbrewerii - w linku :) https://strava.app.link/TmQUlKzSOgbA dziś rowerowe ostatki gminne - kilometrów niewiele, bo tylko prace uzupełniające. Alpak niestety nie było, ale za to odwiedzając różne agroturystyki (i nie tylko), spotkałem m.in. istną Tobikową pSiostrę :) Niestety, bardzo schorowaną i jeszcze starszą od Tobiego. Rzecz jasna - wymiziałem za uchami :) Ponadto był po drodze kotek i ponowne odwiedziny na Koziej Farmie - dziś spotkanie z konikami.
Na koniec posiadówa w smażalni ryb z kolegą i koleżanką pabianickimi, którzy przyjechali już przedwczoraj jako pomoc w pracach terenowych (podzieliliśmy się rewirami, więc każdy robił swoją część osobno). Dodam, że kolega jest jednocześnie wykonawcą całego projektu, w którego skład wejdzie przewodnik, mapa papierowa, mapa interaktywna oraz naklejki z fotokodami w terenie. Koniec robót uczciliśmy rybą z Jeziorska, a jutro - powrót do domu.
Dzisiejsza trasa (ze stworzeniami;) - tu:
https://strava.app.link/mGpjLWPTOgb
- DST 47.17km
- Teren 3.80km
- Czas 02:26
- VAVG 19.38km/h
- VMAX 41.80km/h
- Kalorie 730kcal
- Podjazdy 142m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Parzęczewskie Roboty - dz.2
Czwartek, 3 czerwca 2021 · dodano: 03.06.2021 | Komentarze 2
Ciąg dalszy robót terenowych - dziś środkowa część gminy. Drogi mniej więcej takie jak wczoraj - mniej terenu, ale zrobiło się gorąco, więc jeździło się byle jak. Nadal dość silny wiatr - zmienny, ale z przewagą NE.Najważniejsze atrakcje to Drużbin i Popów: w tym pierwszym m.in. Kozia Farma z psijaznymi pieskami i imponującą krową rasy Jersey, a w Popowie stajnia z konikami oraz plaża z morświnami ;) W pobliżu są (albo nie są - do sprawdzenia!) alpaki-cudaki, ale to już jutro.
Wczoraj wyszła trasa w kształcie przedpotopowego renifera z wielkim łbem - dziś poplątana krewetka, albo nie wiem: https://strava.app.link/CEEeuLY6Mgb
Tak, czy inaczej - bardzo zezwierzęcona kraina ;)
- DST 55.23km
- Teren 11.80km
- Czas 02:55
- VAVG 18.94km/h
- VMAX 39.20km/h
- Kalorie 895kcal
- Podjazdy 129m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pęczniewskie Roboty - dz.1
Środa, 2 czerwca 2021 · dodano: 02.06.2021 | Komentarze 3
Dzień poświęcony na inwentaryzację południowej części gminy - trasa skomplikowana, drogi w dużej części szutrowe lub kiepskiej jakości asfaltowe, zdarzały się też koszmarne, rozlazłe płytówy z czasów budowy Zbiornika Jeziorsko. A poza tym: totalne, wiejskie zadupia, z ok. 70 zdjęć ponad połowa to kapliczki - we wsiach co 200-300 metrów, więc jazda szarpana, bo co chwilę postój. Sprawy nie ułatwił silny wiatr z E, a tam, gdzie było po asfalcie i teoretycznie można by było się rozpędzić - tam co chwila... kapliczka ;PTrasa-poplątanka z ładniejszymi widoczkami: https://strava.app.link/SP5gUUAxLgb
Średnia inwentaryzacyjna ;)
- DST 40.16km
- Teren 0.04km
- Czas 01:37
- VAVG 24.84km/h
- VMAX 41.40km/h
- Kalorie 574kcal
- Podjazdy 85m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Pęczniewskie Roboty
Wtorek, 1 czerwca 2021 · dodano: 01.06.2021 | Komentarze 4
Wyjazd na zapowiadane robótki terenowe: najpierw na dworzec na ŁKĘ - w upale i pod silny wiatr. Podczas jazdy pociągiem niebo zasnuło się gradowymi chmurami, ale gdy wysiadłem na stacji Błaszki - tylko lekko kropiło, a i to wkrótce przestało. Stąd miało być z wiatrem, ale ten niemal całkiem ucichł, więc bez wielkich szaleństw czasowych via miasto Warta doturlałem się zazwyczaj bocznymi asfaltami o dość pośledniej jakości do Pęczniewa: https://strava.app.link/3qe1A1s3JgbWieczorem wizyta w pizzerii i jeszcze samochodowo-piesza (5 km-ów spaceru nad Jeziorskiem) sympatyczna wyrypa z kolegą pęczniewskim po lokalnych atrakcjach widoczkowo-kapliczkowych:
https://strava.app.link/wawPSCy4Jgb
A od jutra już prawdziwa rowerowa robota fotograficzno-inwentaryzacyjna w terenie.



