Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
Wpisy archiwalne w kategorii
2. Opłotki, czyli mniej niż seta
| Dystans całkowity: | 45032.94 km (w terenie 1726.09 km; 3.83%) |
| Czas w ruchu: | 1900:14 |
| Średnia prędkość: | 23.70 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 150222 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (93 %) |
| Suma kalorii: | 883977 kcal |
| Liczba aktywności: | 1011 |
| Średnio na aktywność: | 44.54 km i 1h 52m |
| Więcej statystyk | |
- DST 60.22km
- Czas 02:31
- VAVG 23.93km/h
- VMAX 45.40km/h
- Kalorie 895kcal
- Podjazdy 202m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka Grunwaldzko-Książęca
Poniedziałek, 1 marca 2021 · dodano: 01.03.2021 | Komentarze 4
Nazwa owej klasycznej dla kierunku NW pętelki brzmi dziś dumnie, ale to dokładnie ta sama pętelka, którą ukręciłem ostatnio w grudniu;) Przy okazji mogłem porównać pomiary poprzednie (z TomToma) i obecne (Strava). Wyszło bardzo podobnie, co jest pocieszające - również w kwestii średniej, która ostatnio szwankowała. Dziś też, choć już zdecydowanie mniej: podniosłem bowiem siodełko o jakiś centymetr, co, jak mawiają skoczki narciarskie "zmieniło pozycję dojazdową" - w ten sposób (przynajmniej częściowo) odkryłem, czemu ostatnio tak beznadziejnie się jeździło - otóż po zmianie opon obniżyły mi się tyły, co sprawiło, że pod innym kątem pedałowałem. Centymetr niby nic - a zwłaszcza pod górki robi różnicę.A sama trasa to na zamiejski początek Grunwald ;)

Potem Zgniłobłotniste Stawy


I aleją do Bełdowa

I dalej do Krasnodębów, gdzie Bzura płynie z wolna


A następnie Księstwostradą ;)

I przez Zgierz (a jak!) do domu.
Szaro, buro i ponuro (co widać doskonale na fotkach) i dość chłodno (na postoju nawet zimno), ale wiatr na szczęście umiarkowany (z SW) - dawał żyć. Więc w sumie fajnie :)
- DST 59.00km
- Teren 0.24km
- Czas 02:42
- VAVG 21.85km/h
- VMAX 34.60km/h
- Kalorie 765kcal
- Podjazdy 183m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka SE+
Czwartek, 25 lutego 2021 · dodano: 25.02.2021 | Komentarze 10
Najpierw motto, które nie od dziś i chyba jeszcze przez dłuższy czas będzie przyświecać kolejnym wyjazdom - jest bardzo buddyjskie i brzmi: "Forma jest średnia, więc średnia jest jak forma".Ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz.
Dziś z dawna niekręcona pętelka na południowe i wschodnie opłotki Miasta Uć, celem odwiedzenia okolic, w których mieszkałem dawniej - Rudy Pabianickiej (lata 2009-2011) i Olechowa (2011-2015). Pogoda identyczna z wczorajczą: lutowy upał i chwilami silniejszy wiatr z SW, który 1/3 drogi pomagał, a 2/3 - przeszkadzał.
Najpierw więc do Rudy (jak mawiają Rudzianie), albo na Rudę (jak mawia reszta mieszkańców miasta). A mówią różnie, bo Rudzianie dbają o swą odrębną tożsamość, związaną z tym, że było to niegdyś osobne miasto. Zatem pierwszy przystanek pod dawną siedzibą władz miejskich, gdzie z dawnych czasów pozostała jedynie tabliczka o... Grunwaldzie:

Następnie nad największą Ucką /Rudzką rzekę, czyli Ner i wciąż częściowo zamarznięte Stawy Stefańskiego:


Niedawno wokół stawów powstała fajna asfaltowa rowerówka, ale, że obok jest błotnista piechotówka, więc dziś wszyscy zasuwali pieszo asfaltem.

Szybciutko więc zjechałem w bok na skraj rudzkiego Lasu Popioły, gdzie można odnaleźć kilka starych willi letniskowych.

Niestety, w lesie wciąż tona błota na metr kwadratowy, więc okrążyłem tylko las, mijając m.in. ozdobny serwis rowerowy.

Dobre asfaltówki wyprowadziły mnie za miasto - do Starowej Góry, Konstantyny i Bronisina Dworskiego, skąd zacząłem powrót, testując m.in. nowe, częściowo niedokończone dedeerówy w nowo powstającym centrum logistycznym na skraju Olechowa. Tu też odwiedziłem naszą starą budę Alusia sprzed kilku lat...

Lasu ubyło, bloków i hal magazynowych przybyło :/
A stąd już w miarę najkrótszą do domu, zawadzając jeszcze po drodze o carchera, by zmyć zimowe brudy i solankę. Teraz Meri znów jest chwilowo czyściutka, niczym Świnka Pepa, której kształt dzisiejsza trasa przybrała - całkiem przez przypadek :D
- DST 37.72km
- Teren 0.11km
- Czas 01:38
- VAVG 23.09km/h
- VMAX 49.70km/h
- Kalorie 637kcal
- Podjazdy 228m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Poplątanka Powstańcza + coś z zupełnie innej paczki ;)
Środa, 24 lutego 2021 · dodano: 24.02.2021 | Komentarze 8
Dziś dużo fotek, ale widać taki dzień :)Dzień bowiem zaczął się od rana wieścią, że do paczkomatu przyszła oczekiwana Paka dla Tobika od... Tobiaka! Tobiak to też labrador - gospodarz pewnej grupy na fb, gdzie był konkurs na aktywność wpisowo-zdjęciową. No i nasz Tobik na tyle się spodobał, że dostał moc prezentów!




:)
No, a potem, korzystając z lata (plus 16, więc tylko cienkie gacie i takaż bluza z polaru 100) ruszyłem do Dobrej. Wybór, jak to się teraz w nowomowie określa - destynacji (co nieodmiennie kojarzy mi się z destylacją;) nie był przypadkowy - dziś okrągła, 158 rocznica Bitwy pod Dobrą, o której niedawno pisałem i fotkowałem na bs-ie. Pierwszym celem był Głaz Marii Piotrowiczowej. Od listopada troszkę się dojazd zmienił - była dobra(!) gruntówka, jest kawałek asfaltu - i dalej rozbebeł, ale jakoś się udało.




Nie próbowałem się dalej przedzierać, zdecydowanie wolałem toto objechać, by trafić nad staw w Dobieszkowie i lokalną Wierną Strugę ;)



Stąd skierowałem meridowe koła uzbrojone w Kendy tędy i owędy na cmentarz w Dobrej, gdzie znajduje się mogiła poległych i tablica z nazwiskami - co ciekawe, brak tu wzmianki o Piotrowiczowej. Pewnie dlatego, że pochowana jest wraz z mężem Konstantym na Starym Cmentarzu w Mieście Uć.


Chwila nad kolejnym "wiernym stawem" - w Dobrej

i m.in. ulicą Kosynierów (a jak) zawróciłem na Uć

A tu najpierw dla fasonu przejechałem przez Osiedle Powstania 1863 r., by zakończyć wycieczkę na Rondzie Powstańców 1863 r, , gdzie znajduje się krzyż w miejscu, gdzie ponoć wieszano powstańców.



Ale z tym wieszaniem w tym akurat miejscu to ponoć raczej miejska legenda, choć jak robiono parking pod Aldiego (w którym m.in. kupuję smaczki dla Tobika;), to było trochę protestów.
I tak, mimo ogólnego poplątania tematycznego dzisiejszego wpisu, jak zaczęliśmy od smaczków - tak i na nich na dziś kończymy ;)
- DST 45.81km
- Czas 02:00
- VAVG 22.91km/h
- VMAX 46.10km/h
- Kalorie 732kcal
- Podjazdy 249m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka na rozruch
Poniedziałek, 22 lutego 2021 · dodano: 22.02.2021 | Komentarze 2
Jak powszechnie wiadomo, zimy nie lubię tylko i wyłącznie ze względu na związane z nią komplikacje rowerowe. A że komplikacje (typu śliskość i grząskość) wraz z nadejściem odwilży właśnie sobie powolutku spływają (tworząc miejscami gigantyczne kałuże - także na drogach głównych), więc najwyższy czas był ponownie osiodłać Meri i ruszyć kontrolnie w świat, by sprawdzić, co tam w owych kałużach (poza ubabranym napędem) piszczy. Początkowo miałem zamiar trochę się pokręcić (asfaltami z przyczyn oczywistych) po pagórkach, ale tak fajnie się z umiarkowanym wiatrem z S leciało do Stryjkowa, że nie miałem serca odbijać po drodze gdzieś w bok - i skończyło się klasyczną pętelką w wersji nieterenowej (czyli z powrotem przez korki w Zgierzu) - na koniec zrobiłem jeszcze dodatkowe małe kółko po mieście, bo mimo powrotu pod wiatr wciąż nie miałem dosyć. A to dobry znak :) Forma wciąż jeszcze dość kiepska od niejeżdżenia, ale tydzień marszobiegów po zaśnieżonych lasach z psem (łącznie ponad 100 km-ów) sprawił, ze nie było zupełnie tragicznie (choć średnia nic o tym nie wie, ale dziś cieszyłem się przede wszystkim samą jazdą;)Ciepło bardzo (temperatura rządu 10+), więc nawet częściowo w bezpalczastych rękawiczkach i całkiem gołym łbem. A pod słońce po omacku, tak raziło odbijając się od mokrych jezdni - i tego to akurat nie lubię - wolałbym albo już suche drogi, albo jednak bez tego oślepiania. Cóż - są plusy dodatnie, są i ujemne.

Stryjkowski zalew

"Jestem wesoły stryjek Romek, mam na przedmieściu stryjkowskim domek...
...i niech każdy też się dowie, że mam drugi - tuż, w Swędowie! :)"


Aleja w Glinniku, czyli ośle piony!
- DST 54.25km
- Teren 0.10km
- Czas 02:25
- VAVG 22.45km/h
- VMAX 42.10km/h
- Kalorie 801kcal
- Podjazdy 283m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka powiększona +
Piątek, 5 lutego 2021 · dodano: 05.02.2021 | Komentarze 7
Ostatnio wstrzelić się w pogodę typu "nie leje, nie śnieży, nie wieje, brak gołoledzi", a zatem taką, by mieć choć odrobinę przyjemności z jazdy graniczy z prawdziwym cudem - dziś wreszcie się udało! Głód jazdy był znaczący, wprost proporcjonalny do braku formy od niejeżdżenia, więc skończyło się na pięćdziesiąt plus i jak zwykle ostatnio kiepściutkiej średniej. Trasa to klasyczna pętelka, wzbogacona (by było dalej) o objechanie Stryjkowa i powrót przez centrum Zgierza, co świadczy o stopniu desperacji ;) Wiało umiarkowanie w sile, zaś mroźno w treści ze wschodu - do połowy wycieczki przyświecało słonko, potem przyszły chmury, więc na koniec nieco z(a)marzłem. Reszta - na fotkach (dwa pierwsze - Zalew w Stryjkowie, trzy ostatnie - z postoju na skraju Harcerskiego Lasu przy granicy Miasta Uć ze Zgierzem. W sam las się nie wbijałem, ze względu na oblodzone ścieżki).




- DST 36.60km
- Czas 01:32
- VAVG 23.87km/h
- VMAX 43.20km/h
- Kalorie 611kcal
- Podjazdy 157m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Wietrzne PodKoluszki
Środa, 27 stycznia 2021 · dodano: 27.01.2021 | Komentarze 6
Wiało dziś na tyle potężnie z NWW, że przy temperaturze typu "minus 0 stopni" nie było realnych szans zrobienia jakiejś honorowej pętelki - postanowiłem więc podejść do tematu dwukołowego w sposób praktyczny i pojechać z wiatrem dokąd się da, by wrócić ciapągiem. Tyle teorii - w praktyce wybór padł na Koluszki, co sprawiło, że połowę trasy stanowiło mozolne przedzieranie się przez miasto i dopiero po 15 km-ach mogłem rozwinąć skrzydła i lecieć, lecieć, lecieć.... :) Żeby zaś nie było za łatwo, po zaledwie 10 kilometrach Jazdy Idealnej, przed Koluszkami jeszcze pohalsowałem po wcześniej niesprawdzanym asfalcie między Kolonią Gałkówek, a Borową - ostatnio, jak tu byłem, była to dość fatalna, piaszczysta droga - a tu proszę, postęp :)W Koluszkach wpadłem na pomysł, by maksymalnie zaoszczędzić sobie ponownego przedzierania się przez miasto i dojechać z przesiadką e-ŁKĄ do najbliższej domowi stacji - stąd już tylko dodatkowe 2 kilometry i byłem przed zmrokiem na chacie.
Nieco pokrętna trasa do Koluszek - TUTAJ, a poniżej kilka fotek trzaśniętych po drodze:

Miasto Uć ;)

Tablica przy cmentarzu ewangelickim w Kolonii Gałkówek

Cmentarzyk w Kolonii Gałkówek

Drzewa też się mogą lubić...

...oraz czubić ;)

Nieśmigany wcześniej asfalt do Borowej
- DST 34.91km
- Czas 01:35
- VAVG 22.05km/h
- VMAX 40.30km/h
- Kalorie 532kcal
- Podjazdy 216m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Mikropętelka DoKlęSk ze zgubną przygodą
Poniedziałek, 25 stycznia 2021 · dodano: 25.01.2021 | Komentarze 14
Dziś pogodowe szaroboburactwo, resztki błota pośniegowego i generalnie mokro (choć już bez potoków panta brei) - pierwotnie w planach była dłuższa bezpsowa łazęga po lesie, ale skoro ani to wiosna, ani jesień - ani też i zima, to fotki by wyszły beznadziejnie - i ostatecznie postanowiłem znów cośtam skręcić. Wybór padł rzecz jasna na opcję bezterenową, co nie znaczy, że piękną i gładką - już na trzecim kilometrze, przedzierając się pozapadaną dedeerówą z kostki usłyszałem w pewnym momencie głośny stukot pod kołami. Pomyślałem, że to jakaś bryła śniegu, albo kamień - i pojechałem dalej. Po kilkuset metrach zorientowałem się jednak, że nie mam komórki!! Dederówa bowiem tak pofalowana, że odrzepiło się zapięcie w schowku przy kierownicy i telefon poszybował w świat... Czym prędzej cofnąłem się do feralnego miejsca - był, leżał, cały, nawet nie zarysowany :) No, ale musiałem po raz drugi przedrzeć się Zemstą Łódzkiego Środowiska Takzwanegorowerowego, nim mogłem ponownie jak człowiek pojechać jezdnią.Dalsza część jazdy bez przygód - trochę nietypową opcją mikropętelkową DoKlęSk (Dobra, Klęk, Skotniki), kręconą na abarot niż zazwyczaj - chwilami przeszkadzał solidny, przeważnie boczny wiatr z NW oraz niekoniecznie odśnieżone kawałki w mniej uczęszczanych fragmentach. Reszta paskudztwa - poniżej na fotkach. Ale jak się nie ma, co się lubi - to się nic nie lubi i kręci dalej :P



- DST 46.65km
- Czas 02:05
- VAVG 22.39km/h
- VMAX 51.10km/h
- Kalorie 719kcal
- Podjazdy 252m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka solankowo-błotna
Piątek, 22 stycznia 2021 · dodano: 22.01.2021 | Komentarze 6
Po wielu dniach niejeżdżenia, zliftingowaną (nowe opony, wyczyszczony - chwilowo - napęd) Merysią wykręcona dziś niemal klasyczna pętelka w wersji rzecz jasna bezterenowej, bo można sobie tylko wyobrazić, co się dzieje na leśnych ścieżkach, skoro na asfaltach miejscami istne panta brei, strumienie wody i takie tam. Na szczęście niektóre odcinki są już (niestety chyba chwilowo) podeschnięte, więc mimo wietrznej wścieklizny z SW dało radę byle jak, ale jednak pokręcić ;)
Po drodze odwiedziny zalewu w Stryjkowie, na którym pomimo kilku ostatnich dni na zdecydowanym plusie, nadal dość solidna pokrywa lodowa. Solidna, w przeciwieństwie do formy, która całkiem na razie do niczego. A tu znów idą jakieś ni to śniegi, ni to deszcze - czyli najgorsze, co może być dla rowerowego napędu, który po powrocie do domu wygląda dziś jak przed serwisem :/
Dzisiejsza trasa TUTAJ, a fotki znad zalewu w większej wersji - poniżej.





- DST 21.81km
- Czas 00:57
- VAVG 22.96km/h
- VMAX 43.20km/h
- Kalorie 329kcal
- Podjazdy 103m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Trzy Króle z jednym kapciem
Środa, 6 stycznia 2021 · dodano: 06.01.2021 | Komentarze 2
Z okazji chyba na razie ostatniego dnia z w miarę rowerową pogodą (tj. bez ślizgawicy, wielkiego błota i niemal bez wiatru) miało być dzisiaj eleganckie kółko graniaste z powrotem przez las. A wyszedł jednorożec, bo gdy tylko wjechałem do Zgierza (gdzieżby indziej...), rower zaczął mi pod górkę podejrzanie z tyłu falować. No jasne, następny kapeć w ciągu ostatnich kilkunastu dni :/ Jak sobie pomyślałem o kolejnym rozbieraniu tyłu w warunkach plus dwóch stopni w syfie pobocza, to aż mną zatrzęsło - szczęściem w nieszczęściu dziura okazała się na tyle mała, że załatałem oponę z wierzchu łatką, wzmocniłem srebrną taśmą, nabiłem ile się dało dętkę - i najkrótszo-najrówniejszą wio do domu. Powietrza wystarczyło na 6 kilometrów, łatki oczywiście się po drodze odkleiły - więc znów pompowanie, ostatnie 3 kilometry - i dotoczyłem się do domu Mery machającą dupą, jak za przeproszeniem jakaś hiszpańska franca-flamanca.A tak poza tym to nie ma Trzech Królów* (*wiem, Króli - jak Królików ;p) bez Dzieciątka Jezus i przy okazji Teresy. A czym się różni Święta Teresa od Dzieciątka Jezus od Świętej Teresy? Święta Teresa od Dzieciątka Jezus różni się od Świętej Teresy Dzieciątkiem Jezus:

No i jeszcze chyba już naprawdę ostatnie wspominkowe Endo - przysłali łaskawcy statystyki za grudzień. Tradycyjnie: żółty to rower, buraczkowy - łażenie bez psa, zaś zielony - z psem Tobikiem rasy czarnej w kolorze błyszczącym :)


- DST 26.82km
- Teren 0.10km
- Czas 01:15
- VAVG 21.46km/h
- VMAX 52.60km/h
- Kalorie 470kcal
- Podjazdy 226m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Wódka z mlekiem
Poniedziałek, 4 stycznia 2021 · dodano: 04.01.2021 | Komentarze 6
Jak w tytule, czyli mikroplątanina we mgle aż po Wódkę, po tejże tam i siam - i na abarot. Prędkość średnia jak to po Wódce, ale za to (jak to po Wódce;) Vmax przyzwoity, choć nie rekordowy, bo mokro, zatem potencjalnie ślisko.Reszta - na fotkach :)








Zdrówka we wciąż nowym roku wszystkim!



