Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec2 - 0
- 2026, Maj10 - 1
- 2026, Kwiecień11 - 0
- 2026, Marzec13 - 0
- 2026, Luty3 - 0
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
Wpisy archiwalne w kategorii
2. Opłotki, czyli mniej niż seta
| Dystans całkowity: | 45706.89 km (w terenie 1756.48 km; 3.84%) |
| Czas w ruchu: | 1929:39 |
| Średnia prędkość: | 23.69 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 62.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 153725 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (102 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (93 %) |
| Suma kalorii: | 894576 kcal |
| Liczba aktywności: | 1034 |
| Średnio na aktywność: | 44.20 km i 1h 51m |
| Więcej statystyk | |
- DST 43.21km
- Teren 1.61km
- Czas 01:37
- VAVG 26.73km/h
- VMAX 45.32km/h
- Kalorie 1836kcal
- Podjazdy 263m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka (post)upalna
Sobota, 28 lipca 2018 · dodano: 28.07.2018 | Komentarze 8
Klasyczna, przedwieczorna pętelka - cały dzień grzało jak wściekłe, więc dopiero przed 19.00 stwierdziłem z rezygnacją, że samo się nie nakręci - odważyłem się wsiąść na dwa kółka i ruszyć w piekarnik zwany światem. Wciąż jeszcze w słońcu było okropnie, ale w cieniu pojawiać się zaczęły pierwsze nieśmiałe chłodniejsze strugi powietrza - a że do Stryjkowa jest przeważnie z górki, więc nawet słaby wiatr w pysk specjalnie nie przeszkadzał.Powrót m.in. przez skrzyżowanie, które od jutra będzie zamknięte w związku z budową takiego ronda, że żaden rower nie będzie mógł go pokonać zgodnie z przepisami - więc dziś jeszcze mogłem pożegnać się robiąc lewoskręt pod kątem ostrym z owym "problemem" wg niektórych ;p
Na koniec jeszcze przejazd już całkiem w zmierzchu przez Łagiewnicki Las i nad Arturówkowe Stawy.
Obawiałem się, że będzie dziś okropnie w związku z temperaturą - ale czy powietrze mniej parne, czy też chłód przedwieczorny sprawiły, że średnia wyszła termiczna - czyli na plus ;)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 47.85km
- Teren 1.70km
- Czas 01:50
- VAVG 26.10km/h
- VMAX 43.45km/h
- Kalorie 2067kcal
- Podjazdy 230m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Jamboru z przeszkodami
Sobota, 21 lipca 2018 · dodano: 21.07.2018 | Komentarze 11
Z domu na działkę (w założeniu) zwykłą trasą. Zwyczajnie było do Dobronia - wiał słaby, przednio-boczny wiatr, mimo to jechało się nie najgorzej. Cyrk zaczął się we wspomnianym Dobroniu, gdzie okazało się, że jedyna prosta droga do Jamboru zamknięta, bo trwa wyścig szosowców.Naprawdę miły i kulturalny, tyle, że - jak się następnie okazało - skrajnie niekompetentny młody pan policjant poprosił, bym objechał toto jakimś bocznym asfaltem, którego nie znałem. No dobra, zawsze to nowe coś! Niestety - asfalt przeszedł za chwilę w koślawą gruntówkę. Wkurzony tym faktem wyprzedziłem telepiące się nią w tym samym kierunku seicento. Gruntówka wykierowała mnie ponownie wprost na zamkniętą drogę - jednak na najbliższej krzyżówce ponoć mieli już puszczać. Tym razem stała tam straż pożarna i nie puszczała. Jak zapytałem, którędy jest objazd, to powiedzieli, że nie ma, a na pytanie kiedy w takim razie otworzą drogę, stwierdzili, że za 2 godziny. No to się wkurzyłem i pojechałem dalej zamkniętą trasą. No to mnie zaczęli gonić wozem strażackim na sygnale. No to wjechałem w lesie w chynchy, a ci mnie minęli i pognali jak do pożaru :D
Cyrk, cyrk normalnie.
W międzyczasie, gdy uprawiałem ową partyzantkę mijali mnie ścigacze rowerowi z naprzeciwka - zjeżdżałem wtedy na szutrowe pobocze, a oni bezproblemowo (plus wozy techniczne, a nawet policja) po prostu mnie mijali. Można? Można.
Można też po złości utrudniać życie, jak to w tym kraju, gdzie z okazji wyścigu rowerowego zabrania się przejazdu na rowerze.
Należy się wyłącznie cieszyć, że nie były to zawody we wstrzymywaniu oddechu z wrażenia na kretyństwo, bo zawodnicy by pobili rekord, a ja bym się udusił. Ale i tak czuję się (nie pierwszy raz) podduszony krajem.
Tym krajem.
- DST 50.70km
- Teren 1.84km
- Czas 01:59
- VAVG 25.56km/h
- VMAX 50.04km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 2145kcal
- Podjazdy 328m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Chorwaci nie posłuchali
Niedziela, 15 lipca 2018 · dodano: 15.07.2018 | Komentarze 7
Do dzisiejszej przejażdżki przygotowałem się jak wódz do bitwy: przeanalizowałem mapy (wietrzne, ale też i opadowe), rozrysowałem (w głowie) kierunki uderzenia biorąc pod uwagę stopień zalesienia terenu i jego ukształtowanie - wreszcie - machnąłem ręką (niczym buławą), stwierdziłem w duchu "i tak wszystko na nic, ale próbować trzeba!" - i ruszyłem.Najpierw generalnie pod piekielny wicher z NW - więc Łagiewnickim Lasem. Potem, z racji niewielkiego niedzielnego ruchu - odkrytą szosą główną Zgierz-Stryjków przy bocznych ciosach a'la Mike Tyson, za to generalnie z górki. Na tym odcinku zdmuchnął mnie na żwirkowe pobocze tir, ale to już całkiem inna historia: otóż wyprzedzał mnie tak wolno i ostrożnie, że w końcu coś nadciągnęło z naprzeciwka i biedny sześcian by nie staranować tego czegoś musiał mnie zrzucić z jezdni. Pokazałem mu zatem żółtą kartkę, a właściwie fakulca. Czerwonej nie dostał, bo był, jak wspominałem ostrożny ;) Aż z tego wszystkiego omal na autostradę A2 nie wjechałem na strategicznym rondku! Na szczęście w porę dokonałem wycofu na z górki upatrzoną pozycję.
Po dojechaniu do Stryjkowa zwiedziłem zaległą serwisówkę (trochę z górki; centralnie pod wiatr), która chwilowo zamieniła się w polną drogę, ale na szczęście bez błota.
Po nawróceniu na wschód rozpoczęło się korzystanie z wiatru - i mniej, lub bardziej udanie pozwoliło się wdrapać na Uckie Pagórki w okolicach dawno nie odwiedzanych Skoszew. Tu zaczął się teren bardziej zalesiony - i dobrze, bo do granic Uci było już niemal centralnie pod wiatr i pod kolejne górki, choć był też krótki, acz stromy zjazd na Wódkę(!), dzięki czemu mimo wiatru w pysk udało się rozbujać Mery do 50 km/h :)
A sama końcówka to jeszcze kilka katorżniczych podjazdów (w tym jeden wybitnie kostropaty na ulicy... Aksamitnej), a potem już z górki.
Po powrocie byłem miło zaskoczony, że po pierwsze wyszło ponad 5 dych, po drugie Vmax także 5 dych, a po trzecie średnia ponad 25.
Czyli: "a jednak wyszło coś z niczego". Morał: mając nawet ograniczone siły i możliwości, trafna taktyka pozwala pokonać mocnego przeciwnika!
Niestety - Chorwaci nie posłuchali ;P
Trasa.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 50.97km
- Teren 2.09km
- Czas 02:02
- VAVG 25.07km/h
- VMAX 44.60km/h
- Temperatura 35.0°C
- Kalorie 2171kcal
- Podjazdy 308m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Rowerowe Fidrygałki
Poniedziałek, 9 lipca 2018 · dodano: 09.07.2018 | Komentarze 4
Rano do p. - po południu pętelka.W planach miało być pokręcone wcześniej niejeżdżoną serwisówką w jedną i drugą stronę wzdłuż A2, by było inaczej, niż zazwyczaj - ale pod Stryjkowem w Cesarce zdarzył się tuż przed mym przejazdem autom wypadek - dokładnie na tym samym zakręcie, na którym chciano mnie niedawno staranować czołowo.
Jakoś ominąłem rozpierduchę - tylko po to, by wbić się w niespotykany korek w środku miasteczka. Widać zdarzyło się coś jeszcze niezależnie na głównej drodze - i to na trasie na ową serwisówkę.
Więc dałem sobie na dziś spokój ze zwiedzaniem Błękitnej Planety Ziemia (i tak wszystko jest na Google Street View...) i wróciłem jedną z dwóch do bólu zwykłych pętelkowych opcji. Pod największą górkę wyścignął mnie szosowiec, ale potem go prawie dogoniłem - niestety, skręcił do spożywczaka. A na powrocie miałem już z wiatrem, za to pod górki, więc też specjalnie nie skorzystałem.
Zresztą - wszystko to są i tak Rowerowe Fidrygałki.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 51.91km
- Teren 0.09km
- Czas 02:01
- VAVG 25.74km/h
- VMAX 40.82km/h
- Temperatura 31.0°C
- Kalorie 2202kcal
- Podjazdy 264m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Jamboru
Niedziela, 8 lipca 2018 · dodano: 08.07.2018 | Komentarze 3
Dziś wiatr się zmienił: otóż nieco...osłabł(!)I było by i gitez - i majonez w związku z tym radosnym faktem, gdyby nie to, że zrobił się centralnie z N. A to oznaczało powrót pod wryjdewind (z małym bocznym wektorkiem z lewa, żeby nie było aż tak strasznie). Ale i tak było dość strasznie.
Morał: Na nic halse i w bok myki - w ryj był wiatr* - nic, tylko ryki! (z denerwu).
*o czym świadczy Vmax ledwo 40 km/h - bardziej po prostu rozpędzić się nie dało rady nigdzie :(
- DST 46.15km
- Teren 0.03km
- Czas 01:46
- VAVG 26.12km/h
- VMAX 46.19km/h
- Kalorie 1988kcal
- Podjazdy 219m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Jamboru
Sobota, 7 lipca 2018 · dodano: 07.07.2018 | Komentarze 3
Do Jamboru najklasyczniejszą z opcji - temperatura znośna, słoneczko ładne - i wszystko byłoby pięknie, nawet załadowane na full sakwy - gdyby nie wichrzysko z WNW, które sprawiło, że 2/3 trasy było czystą męką. Ale nie poddałem się pokusie podjechania najgorszego fragmentu wygwizdowa pekapem - i byłbym z tego dumny, gdyby nie fakt, że akurat nic nie jechało ;) Jechało wcześniej, ale to z kolei musiałbym wstać o świcie (t.j. w sobotę przed południem), aby pofrunąć na stację. A na tyle ambitny to jednak nie jestem :DPrzejechałem więc całość rowerowo, nie forsując tempa, bo - w przeciwieństwie do najwyższej z gór - z wiatrem jeszcze nikt nie wygrał!
- DST 56.32km
- Teren 1.60km
- Czas 02:15
- VAVG 25.03km/h
- VMAX 46.73km/h
- Temperatura 36.0°C
- Kalorie 2402kcal
- Podjazdy 309m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć, a potem Pętelka Ukropna
Środa, 4 lipca 2018 · dodano: 04.07.2018 | Komentarze 3
Rano stała trasa dom - p., a po południu nadrabianie kilometrażowych zaległości: wiatr miał umiarkowanie dmuchać z N, a potem z E. Miał - że tak powiem, niczym Kot Prezesa.Dmuchało zewsząd (a może raczej ze wsząt, tak parszywy był to wiatr!) - a głównie z góry w kierunku asfaltu. Jeździło się dziś okropnie - najpierw fale czerwonych latarń na mieście, potem pod wiatr, a po zawróceniu - pod... wiatr. I pod Pagórki. Kilometry odcinków, gdy wiatr bardziej pomógł, niż zgnoił można policzyć na ilości tarcz zębatych w przedzie Merysi. Wychodzi 1 do 3. A do tego zrobił się upał prawie nie do jeżdżenia - tylko siłą woli wykręciłem popołudniowym dzisiem TOTO-COŚ, a na koniec już tylko modliłem się (sapiąc) do św. Jeździego, żeby średnia nie okazała się ostatecznie bardziej adekwatna w kontekście patrona pieszych i pełzaczy (czyli św. Idzie Go;)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 30.18km
- Teren 1.33km
- Czas 01:08
- VAVG 26.63km/h
- VMAX 42.98km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1289kcal
- Podjazdy 208m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka międzymeczowa
Sobota, 30 czerwca 2018 · dodano: 30.06.2018 | Komentarze 10
Takie tam pętelkowe trochę-byle-co, bo przecież trzeba było obejrzeć oba mecze ;)Trasa taktycznie ekonomiczna, bo wiatr dziś srogi z NWN, więc odcinek pierwszy, jak niemal nigdy - przez las na północ (częściowo terenowo), bo i tak by było ślamazarnie. Potem przy bocznym wietrze najpierw z górki na pazurki do Dobieszkowa via Klęk, Kiełminę, Dobrą i Michałówek - a z powrotem mozolne wdrapywanie się również przy bocznym wietrze (tyle, że z drugiego boku) pod kolejne krawędzie Uckich Pagórków.
Mimo to jechało się dziś dobrze - widać Francuzi z Argentyńczykami swą grą (w przeciwieństwie do "Orłów") - uskrzydlili :)
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 32.61km
- Teren 1.81km
- Czas 01:14
- VAVG 26.44km/h
- VMAX 49.90km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 1368kcal
- Podjazdy 226m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka pomiędzymeczowa
Sobota, 23 czerwca 2018 · dodano: 23.06.2018 | Komentarze 5
Od rana raz siąpiło, a raz nie, zaś wiało silnie cały czas, więc motywacji specjalnej do dalszej jazdy nie było. Ale Meksyk z Koreą tak przynudzał w pierwszej połowie, zaś pogoda wskazywać poczęła na lekko uchylone okienko pogodowe, że dałem spokój telewizji - i pomiędzy drugą połową Meksykokorei, a pierwszą Niemcoszwecji wyskoczyłem na krótszą wersję wczorajszej pętelki, udziwnioną m.in. o Ukrainę.Dziś już nie było tak słodziachno - co prawda zaskakująco rześka temperatura sprawiała, że jechało się w tej kwestii żwawo, ale wiatr wcale tak bardzo nie ucichł w porównaniu z poranno-popołudniowym - i wiał dość męcząco z zachodu, czyli w kwestii pętelkowania ze względów rzeźboterenowo-lesistych ze strony chyba najmniej korzystnej z możliwych - bo w każdą stronę powrót pod górkę oznaczał dodatkowo powrót w znacznym stopniu pod wiatr.
Siłą rzeczy więc średnia wyszła trochę gorsza (co nie znaczy, że zła), choć Vmax z kolei - jak to mówią w mieście Uć "galanty" - obyło się też bez żadnych przygód po drodze (może prócz latającego w te i nazad łabędzia nad Arturówkowym Stawem) - ostatnie chwile przejażdżki zaś w zaczynającym ponownie siąpić kapuśniaczku.
Trasa? O, tutaj właśnie.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 43.42km
- Teren 1.30km
- Czas 01:36
- VAVG 27.14km/h
- VMAX 47.23km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1853kcal
- Podjazdy 262m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Idealna pętelka klasyczna, wietrzno-taktyczna
Piątek, 22 czerwca 2018 · dodano: 22.06.2018 | Komentarze 8
Dziś, z racji wyjątkowego braku porannej jazdy do p. (musiałem być służbowo - i to na galowo, więc bezrowerowo gdzie indziej, ale tylko 3 godziny, zatem weekend zaczął się już przed południem!:), postanowiłem się popołudniem, po załatwieniu pieszo spraw miastowych wybrać Dobylegdzie.Niestety, po wczorajszym "załamaniu pogody" (jak mówią ciepełkolubne pogodynki z tefałenu), czyli powrocie idealnej termiki zaczęło jednocześnie mocno wiać, a w TV męcz za męczem. W końcu te męcze tak mnie wymęczyły, że odpuściłem sobie ostatni o 20:00, i - korzystając z informacji o słabnącym tuż przed wieczorem wietrze z NW pomknąłem na najklasyczniejszy z możliwych wariant pętelki. Do Stryjkowa wiatr był zatem boczny, lub tylno-boczny, a za Stryjkowem, miast żyłowania podeń... nastała niemal cisza :) Efektem nadspodziewanie dobra, wręcz idealna jak na Uckie Pagórki średnia, a i Vmax do przyjęcia. Jako bonus do kożucha (a raczej cienkiej bluzy) - niebo ustrojone w różowiaste chmurki o zachodzie słońca. Wyszedł zatem z grubsza Dobylegdziowy Ideał - tutaj.
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta



