Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 9.68km
  • Czas 00:27
  • VAVG 21.51km/h
  • VMAX 33.95km/h
  • Temperatura -7.0°C
  • Kalorie 413kcal
  • Podjazdy 54m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z ciułała i pożytecznym linkiem

Piątek, 11 stycznia 2019 · dodano: 11.01.2019 | Komentarze 22

Po kolejnych paru dniach panta brei jeden dzień z mroźną, a przy tym (!!)suchą pogodą - tej zimy to póki co gratka niebywała, a więc kolejne, tym razem nie piesze jak ostatnimi czasy, lecz rowerowe ciułałanie nędznych km-ów na trasie do p. i nazad.
Nic to, odkuję się jak przyjdzie prawdziwy mroźny wyż ze wschodu, a nie takie tam byle nie wiadomo co.
A jutro pożyteczna impreza, w której zamierzam (pewnie nie rowerowo, a kijkowo) wziąć udział. Ponieważ to Finał nr 27, więc w planach 27 km-ów pieszo - więcej, niż do tej pory rowerem w 2019 roku. No ciekawe, czy będę mieć tyle motywacji. Tak, czy inaczej, jak to mawiałem niegdyś klientom w sklepie - nie namawiam, lecz polecam! :)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.76km
  • Czas 00:28
  • VAVG 20.91km/h
  • VMAX 33.95km/h
  • Temperatura -12.0°C
  • Kalorie 417kcal
  • Podjazdy 52m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z trudno, darmo i ichacha

Poniedziałek, 7 stycznia 2019 · dodano: 07.01.2019 | Komentarze 16

Wreszcie, po tygodniu pluchy i ślizgawicy jazda w nowym roku.
Z tego desperackiego braku jazdy nawet wczoraj wybrałem się z M. spacerkiem po lodzie na (pi razy drzwi) kawałek tradycyjnej pętelki - ale co rower, to rower - wiadomo :)

Dziś więc, korzystając z chwilowego braku na większości nawierzchni asfaltowych lodu/wody/błota i czego tam jeszcze zaryzykowałem jazdę do p. i na abarot. W sumie nie byłoby źle (poranny solidny mróz, nie był dzięki flaucie aż tak olśniewający, jakby to wynikało z odczytów), gdyby nie oblodzenia przy krawędziach jezdni, co sprawiało, że jechałem dość asekuracyjnie. Brak wiatru zaś to oczywiście potężne smożysko - normy pyłu wg Kanarka oscylowały między 250, a 450%, oczy szczypały, zaś w ustach miałem autentyczny smak wędzonki ;) - czyli reasumując: urok to to nie był, choć przemarsz wojsk też niezbyt. Nic to - pierwsze tegoroczne koty za płoty. Może jutro (a raczej, patrząc na prognozy -za tydzień) będzie "jeszcze lepiej" ;P

W tym roku postanowiłem nie dopisywać do statystyk sekund do czasu jazdy, bo bs i jak zawsze zaokrągla do minuty w dół (co minimalnie, ale jednak zawyża średnią, a z kolei zaniża czas spędzony na rowerze) - tak więc jeśli czas jazdy będzie wynosił ponad 30 sekund powyżej pełnej minuty, wpisywać będę kolejną pełną minutę, by było jak najobiektywniej - i tak dziś łączny czas jazdy w obie strony wyniósł 27 min 55 s, zatem wpisuję równe 28 minut. Jakby wyniósł 27:31, albo 28:29, to też bym tyle wpisał :) Może też kiedyś (choć nie sądzę, by mi się chciało) zrobię taką korektę czasów dla sezonów 2017 i 2018.

No trudno.

Trudno, darmo i ichacha - że tak podsumuję początek nowego rowerowego roku.

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 30.93km
  • Czas 01:13
  • VAVG 25.42km/h
  • VMAX 43.63km/h
  • Kalorie 1325kcal
  • Podjazdy 213m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka zamiast podsumowania

Poniedziałek, 31 grudnia 2018 · dodano: 31.12.2018 | Komentarze 9

Dziś w planie było wykręcenie homeopatycznej ilości km-ów, mającej być z kolei punktem wyjścia do obszerniejszego podsumowania roku - ale rok jako taki, będący co najmniej od czasów rzymskich sprawą umowną, po głębszym zastanowieniu jednak nie wart podsumowań, bo smutny, a i bez bardziej świetlanych perspektyw na przyszłość. O czym śpiewało już nawet U2 w czasach chyba jeszcze późnorzymskich w piosence o Nowym Roku.

Więc zamiast pisać o zaliczonych kolejnych kilku gminach i planach na kolejnych kilka w roku kolejnym, o iluś tam więcej niż rok wcześniej kilometrach, wreszcie o jedynej rzeczy, którą jakoś tam udało się zrealizować - czyli wykręceniu w trudzie, a i znoju najlepszej średniej rocznej jak dotychczas (mimo najstarszej jak dotąd Meridy i prowadzącego ów pojazd;) - wolałem dziś trochę, mimo silnego wiatru z NW popętelkować - tak, aby choć na koniec ładnie cyferki się złożyły do kupy dla całego roku. Udało się! Wycyrklowałem co do 10 metrów! :)

Cyferki zaś, choć będące abstrakcją uzależnioną od wzorca metra pod Paryżem pomnożonego razy x to jedyna namacalna rzecz, która tak, czy inaczej pozostanie.
A że to i tak bez znaczenia - to już inna sprawa ;)

7200,27 km-y - wygląda dość estetycznie, prawda? ;>

NAJLEPSZEGO W 2019!



  • DST 46.89km
  • Czas 01:51
  • VAVG 25.35km/h
  • VMAX 47.45km/h
  • Kalorie 1995kcal
  • Podjazdy 253m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka (niemal) dokręcająca rok

Sobota, 29 grudnia 2018 · dodano: 29.12.2018 | Komentarze 3

Ostatni tydzień to (k)armaggedon ogólny - z naciskiem na uginające się stoły, gnębiącego wirusa "kanadyjskiego", pogodowe lanie - a w międzyczasie latanie do p. pieszkom nie wiedzieć po co.
I tylko roweru w tym wszystkim z powyższych względów całkiem brakło.

Ponieważ jednak kończy się rok (i nie ma nadziei, że kolejny cokolwiek zmieni - jak to śpiewał Nieatrakcyjny Kazimierz;), więc dla przyzwoitości odczekałem, by przestała mżyć poranna mżawka - i pojechałem dokręcić do niemal tego, co na ten rok chcę mieć na batonie - deser, aby emocje były do samego końca zostawiłem sobie na Sylwestra, bo jutro ma (tak dla odmiany) lać ;)

Jechało się dziś paskudnie - wiał co prawda niezbyt silny, ale w mojej obecnej formie męczący wiatr z WNW - wykręciłem po mokrych asfaltach (ech, biedna Mery - świeżo po myjni, a już znów brudna!) pętelkę bez zawijania do lasu (czyt. błota), za to z obwodnicą Stryjkowa. Błoto jednak (choć na asfalcie) na koniec mnie nie ominęło, gdy dla dorobienia jeszcze kilometra, czy dwóch wbiłem się w zasyfione liśćmi dziurawe osiedlowe uliczki - przedni pomysł, by również całkiem sobie popsuć i tak (jak na pętelkowanie) bezrewelacyjną dzisiejszą średnią.

Trasa dzisiejszego dziwadełka - tutaj.



  • DST 16.66km
  • Teren 1.93km
  • Czas 00:44
  • VAVG 22.72km/h
  • VMAX 33.70km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Kalorie 708kcal
  • Podjazdy 104m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z lasem, myjką i innymi przygodami na ostatnią chwilę

Niedziela, 23 grudnia 2018 · dodano: 23.12.2018 | Komentarze 11

Meri w związku z ostatnimi pogodami ubabrana, więc już wczoraj miał być wyskok na carchera - ale oczywiście się rozpadało.
Dziś do godziny 13.00 miało być w miarę sucho - a że na plusie, więc już bez lodu - postanowiłem najpierw objechać w lesie Arturówkowe Stawy (by ostatecznie ubłocić rowerzycę, a przy okazji dociągnąć do ćwierci tysiąca km-ów w terenie w tym roku, co się udało nawet w ozdobny sposób, bo jest teraz 250,50 ;), a następnie skierować koła na myjkę, co też uczyniłem, choć pierwotnie miała być to myjnia przy Dolnym Rynku - ale jak sobie uświadomiłem, że wszyscy choinkowi zakupywacze rynkowi będą się przy okazji pucowali, to wolałem podjechać na tę koło cmentarza - w końcu to nie Święta Zmarłych ;p
Wybór był dobry, poszło raz-dwa, potem jeszcze kompresorowanie tylnego koła, które cierpiało na lekki niedobór atmosfer - i powrót niekoniecznie najkrótszą (ale też bez przesady - by zdążyć przed deszczem, co ostatecznie na styk, ale się udało) drogą - a po drodze trzy przygody:
1. w ostatniej chwili zauważyłem kolegę Borafu (kiedyś bs) - a właściwie to on zobaczył mnie na przejeździe, bo ja się gapiłem wyłącznie w sygnalizatory ;)
2. w ostatniej chwili wyhamowałem, gdy próbował mnie rozjechać wyskakując z bocznej uliczki pełnym gazem jakiś czerwony grat -bodaj stara skoda(?)
3. nie zdążyłem w ostatniej chwili wyhamować ani ominąć leżącej na dedeerówie butelki po wódce - ino strzeliło z głośnym hukiem!...na szczęście butelka, a nie opona :D

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 9.84km
  • Czas 00:28
  • VAVG 21.09km/h
  • VMAX 32.58km/h
  • Temperatura -4.0°C
  • Kalorie 413kcal
  • Podjazdy 51m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z półchlupem

Czwartek, 20 grudnia 2018 · dodano: 20.12.2018 | Komentarze 7

Do p. i na abarot.
Rano jeszcze sucho, ale jazda pod zimny wiatr. Potem przyszedł opad białego puszku, który w styczności z Miastem Uć, podobnie jak życie wielu ludzi w przeszłości i nie tylko zamienił się w czarną breję - więc powrót w paskudztwie i asekuranctwie, żeby znienacka się bliżej nie spotkać z tym czymś.
Po powrocie pralce - pobudka, a Mery na Święta - w sam raz upiernicz...kowana :\
Arrgh.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 18.66km
  • Teren 0.52km
  • Czas 00:49
  • VAVG 22.85km/h
  • VMAX 38.27km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Kalorie 790kcal
  • Podjazdy 127m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć ze szklaną pułapką

Środa, 19 grudnia 2018 · dodano: 19.12.2018 | Komentarze 3

Rano zwyczajnie i nadal dość cherlawo do p., a wczesnym popołudniem, korzystając z nadarzającej się dziś okazji do wcześniejszego wyjścia, myk za dnia(!) nad Arturówkowe Stawy dorobić trochę gruntówek - niestety, im bliżej lasu, tym więcej lodu na dedeerówach (a na tej trasie innej opcji brak), zaś w samym lesie - sam lód :/ Najkrótszą możliwością wydostałem się więc ze szklanej pułapki ponownie na zbawienne asfalty i kręcąc tam i siam wróciłem do domu. Gruntowanie musi zatem poczekać do odwilży.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 10.97km
  • Czas 00:30
  • VAVG 21.94km/h
  • VMAX 35.57km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Kalorie 470kcal
  • Podjazdy 60m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć wirusowo-smogowo-ortofosforowa

Wtorek, 18 grudnia 2018 · dodano: 18.12.2018 | Komentarze 15

W niedzielę dopadł mnie ostatecznie wirus domowy, którego dzielnie odpierałem przez ostatnie 2 tygodnie, mimo zachęcającego pochrząkiwania i pokasływania M.

Wczoraj było więc wybitnie paskudnie w kwestii zdrowotnej i ograniczyłem się do spacerowania w smogu - dziś z racji porannie suchych jezdni ruszyłem już do p. dwukołowo. Smog na trasie (rzędu 300-500 % normy ucko-polskiej, zatem 600-1000 paryskiej, jak to ładnie w TV ujęli z rana) sprawił, że pokasływanie stało się wyraźniejsze i rytmiczniej, tudzież regularniej akcentowane, zaś na obślizgły deptak na literę P. (co deptakiem nie jest) wjechał mrocznym popołudniem transport toksycznego kwasu w postaci wielotonowej ciężarówki i tam zarył - gdy wychodziłem z p., specjalnie podjechałem, by nie tylko - jak co roku - w płucach, ale również i naocznie poczuć magię świąt.

Tych świąt.

Naści więc fotkę, byście też nie mieli zbyt dobrze! ;P

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 41.68km
  • Teren 2.45km
  • Czas 01:42
  • VAVG 24.52km/h
  • VMAX 41.08km/h
  • Kalorie 1770kcal
  • Podjazdy 267m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Pętelka poplątano-przegadana

Sobota, 15 grudnia 2018 · dodano: 15.12.2018 | Komentarze 10

Starannie zaplanowane Dobylegdzie z Kol.aardem - w rzeczywistości już od samego początku, jeśli chodzi o trasę, była to całkiem spora improwizacja :) - wiatr okazał się niezbyt silnym ESE-smanem, więc jechało się bezproblemowo - zarówno tam, jak i siam - i tak na pogaduchach ogólnorowerowo-wszelakich zleciała nam prawie cała przejażdżka - prawie. bo jeszcze na koniec, już sam, pokręciłem się troszkę mikropętelkując wokół Arturówkowych Stawów, co by dorobić terenu, póki nie ma wielkiego błota w lesie.
Trasa (bez zdjęć, bo szaro, buro i prawie bezpostojowo); tempo - towarzyskie :)



  • DST 10.51km
  • Czas 00:29
  • VAVG 21.74km/h
  • VMAX 33.84km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Kalorie 446kcal
  • Podjazdy 59m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć po przerwie - a wciąż taka sama...

Piątek, 14 grudnia 2018 · dodano: 14.12.2018 | Komentarze 4

Do p. i na abarot. Rano jeszcze ciemno, po południu już ciemno - w obie strony korki-giganty i kilku(nastu?) złośliwych, lub nieostrożnych autystów za kieuownicą ;p
Powrót nieco na okrętkę, by wyminąć najgorsze zatory - oczywiście nic z tego nie wyszło, a fragment asfaltowej dedeerówy pełen pieszych na całej szerokości - bo przecież po co zadać sobie ból pomyślunku i pozostawić trochę miejsca dla rowerów? Dobrze, że choć piaskiem posypany wynalazek; zresztą - dziś raczej już sucho i na szczęście - przyczepnie ;)
Pogoda zaś ładna: bez dużego mrozu, słaby wiatr - oby tak dalej (w tej akurat kwestii).
Kategoria 1. Only Uć