Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 62.40km
  • Teren 0.40km
  • Czas 03:06
  • VAVG 20.13km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

MałoPolska - dz.2: najwyżej

Poniedziałek, 26 sierpnia 2013 · dodano: 01.09.2013 | Komentarze 11

Po noclegu u gościnnych Wujostwa Przyszywanego w Witowie - trasa niezbyt długa, ale wielce górzysta: z Witowa najpierw w dół do Chochołowa, ale potem całkiem pod górę do Zębu - i zjazd do Szaflar. Tu popas pod spożywczym - i dalej na Gronków i na Spisz - do Przełomu Białki. A stąd: Trybsz, przełęcz, zjazd do Łapszów Wszelkich - i wreszcie na noc do Niedzicy.
Prawie cały dzień centralnie pod wiatr - na szczęście pod największy podjazd był nieco boczniejszy. Na zjazdach prędkość dochodziła do ok. 55 km/h.
Nowe gminy: Poronin, Biały Dunajec, Szaflary i Łapsze Niżne. I 7000 km w tym roku :)

  • DST 39.00km
  • Teren 0.60km
  • Czas 02:16
  • VAVG 17.21km/h
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

MałoPolska - dz.1: na miejsce

Niedziela, 25 sierpnia 2013 · dodano: 01.09.2013 | Komentarze 4

Początek wyprawy małopolsko-słowackiej:
Najpierw od M. na Kaliszczańską na pekap, potem tymże do Krakowa - tu rundka po zabytkach oraz inszych Plantach - na Kaźmirzu trafiliśmy na Małopolski Festiwal Smaków ;)
A z Krakowa do Zakopanego kolejną koleją - i stąd już po ciemności rowerami do Witowa. Pierwsze podjazdy i zjazdy - szkoda tylko, że trasa po omacku.
Nowe gminy: Zakopane i Kościelisko.

  • DST 18.20km
  • Teren 3.10km
  • Czas 00:51
  • VAVG 21.41km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć poserwisowo-przedwyjazdowa

Sobota, 24 sierpnia 2013 · dodano: 24.08.2013 | Komentarze 2

Najpierw MPK-iem do Sanatorium Pod Zębatką po odbiór roweru - ostateczny koszt leniuchowania Meridy zamknął się w ok. 570 zł.
Następnie do d. i z d. do M. częściowo terenowo, bo przez Kosodrzewinowe Opłotki.
Forma po 2 tygodniach bez roweru bolesna - zwłaszcza, że pod (umiarkowany) wiatr - ale Meri znów śmiga! :D
Póki co bezsakwowo - z plecaczkiem - ale od jutra sakwy i góry i gmin nowych krocie i w ogóle ho ho!... ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 21.40km
  • Teren 1.40km
  • Czas 01:11
  • VAVG 18.08km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wyprawa na koniec napędu

Sobota, 10 sierpnia 2013 · dodano: 10.08.2013 | Komentarze 15

Po wczorajszym zgnojeniu burzowo-napędowym - od rana dylemat: jechać, czy nie jechać Meridą od M. do p. na L.? W dodatku nadal padało. Ale, że zaczęło przestawać - decyzja jedyna słuszna mogła być tylko jedna: jechać!!
Najpierw więc trasą klasyczną - na skrzyżowaniu w Wiskitnie napęd nagle dostał luzu, więc ruszając ze świateł - zostałem w miejscu, a tu tira-rira i inne mniejsze z tyłu, obok etc.
Jakoś przedarłem się na pobocze, napęd zaskoczył (pozytywnie) - wziuuu! na przełożeniu 2/6 dalej. Ale już nawet ten bieg przestał dobrze działac. Najmniejsze górki - przełożenia 1/3, może 1/4 - z górek wszelkie cięższe - przeskakują tak samo. Nic to, myślę sobie, jakoś dojadę. Po kilku kilometrach rozpadało się znów paskudnie, napęd skacze, ja pod przednio boczny wiatr i deszcz, a spóźnić się nie mogę za bardzo - średnia prędkość ok. 19,5-20 km/h, kadencja zabójcza, mało nóg nie powyrywa z dupy korzeni... Jakoś przedarłem się przez opłotki, w samych imponderabiliach Rudej, na głównym skrzyżowaniu ruszam na zielonym - a tu trzask! bęc! trrrrach! - coś metalowego odpadło, wózek wygięty pod kątem 45 stopni. zszedłem z rowerzycy, badam butem, docisnąłem - nieco się wyprostował. Wsiadam, próbuję: terkocze przeraźliwie, ale ma opór, jedzie. No to ostrożnie dalej na jedynce, do p. na L. jeszcze ze 4 km, asfalt, potem terenem, żeby jak najkrócej, tam - błoto, kałuże, mżawa, terkoczący napęd. I jak już dojeżdżałem - podczas ostatniej próby zmiany z jedynki na dwójkę (szybciej! szybciej!!) - nagłe zblokowanie tylnego koła (=hamowanie w miejscu), wózek (sic!) wskoczył między zębatki, a koło - ma-sa-kra!
Doniosłem rower na miejsce, bo nawet toczyć go nie było jak - tylne koło całkiem zblokowane.
A teraz coś zjem, no bo co.

Update:
Nie mam nic do żarcia :( Ale za to odblokowałem koło, wyrywając ze szponów szprych przerzutkę i całą resztę. To z pewnością jest już koniec napędu, przynajmniej w takiej postaci, jak dotąd.
Hulaj noga - bajka nie ma!

Update statystyczny:
Od założenia, do głośnego;) końca napęd przejechał - co następuje:
5765.10km - Dystans całkowity (w tym 287,2 km w terenie, co stanowi 5% całości)
278h 43min - Czas aktywności
20.68km/h - Średnia prędkość
135 (na - uwaga - 138 maksymalnie możliwych w tym okresie!) dni z jazdą rowerem - średnia długość trasy wyniosła 42,7 km - w czasie 2 h i 3 min.

  • DST 40.40km
  • Teren 2.50km
  • Czas 02:12
  • VAVG 18.36km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Straszność w Opłotkach, Groza w mieście Uć

Piątek, 9 sierpnia 2013 · dodano: 09.08.2013 | Komentarze 2

Od M. via najkrótszą klasyczną opłotkową terenową trasą do p. na L. - straszność w napędzie: 21,4 km w 1 h 3 minuty.
Ale to jeszcze nic.
Z p. na L. do R. popomagać - i niestety za mną przylazła wielka chmura - wielka na pół Polski, bo jak się wypiętrzyła o 13.00 nad Tatrami i Krakowem, tak po 18.00 zszarzyła horyzont. Nim pomogłem - wisiała już nad południową częścią miasta Uć, ale nie było wyjścia - trzeba było wracać do M. W momencie wyjazdu zrobiło się dosłownie czarno - latarnie na ulicach nie świeciły - i chociaż był jeszcze dzień, a jakże - ledwo widziałem jezdnię! Po chwili zaczęły spadać wielkie pojedyncze kropy, a po 10 minutach - jak lunęło! - ino zdążyłem zakręcić pod wiatę przystankową, która była akurat tuż przy trasie.
Lało i waliło piorunami dobre 3 kwadranse - w końcu nieco ucichło, więc w drogę. Pojechałem drogami rowerowymi (ze względu na rwące strumienie wody na jezdniach) - po chwili znów zaczęło lać. W strugach wody i przy nadal nie działających latarniach ulicznych (w międzyczasie się ściemniło, a latarnie nie działały, bo pewnie walnął w jakiś transformator piorun) jechałem kompletnie po omacku - napęd całkiem momentami wariował, przerzutki nie działały, groza i makabra...
W końcu dojechałem. Z pięknym czasem i toną wody w sakwach.
Niech żyje przygoda. Ja wysiadam.

  • DST 23.10km
  • Czas 01:09
  • VAVG 20.09km/h
  • Temperatura 37.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z wystrzałami

Czwartek, 8 sierpnia 2013 · dodano: 08.08.2013 | Komentarze 2

Z potwornie strzelającym i praktycznie uniemożliwiającym jakikolwiek podjazd pod górę (np. wiadukt) oraz płynne ruszenie po zmianie świateł brakiem napędu - od M. do p. na P. i z p. na P. do M.
Kolejny jeden z najgorętszych dni roku. Przynajmniej wiatr w obie strony sprzyjał.
Na powrocie dodatkowo ciężkie od celulozy sakwy z materiałami do p. (na L.), ale to dopiero jutro.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 27.60km
  • Teren 7.70km
  • Czas 01:21
  • VAVG 20.44km/h
  • Temperatura 37.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć nieco terenowa i trochę z celulozą

Środa, 7 sierpnia 2013 · dodano: 07.08.2013 | Komentarze 4

Od M. do d. opcją maksymalnie terenową: opłotki kosodrzewinowe w silnym, tylno-bocznym i bocznym wietrze.
Z d. do M. trochę mniej terenowo, żeby poprawić prędkość - w sakwach ciężko od celulozy przeznaczonej na ognisko - rachunki np. z lat, gdy były niższe etc. ;)
Wiatr na szczęście się nieco obrócił i dmuchał od tyłu.
Gorąca c.d.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 54.60km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:31
  • VAVG 21.70km/h
  • Temperatura 41.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

...no i były dwa zalewki!

Wtorek, 6 sierpnia 2013 · dodano: 06.08.2013 | Komentarze 2

Rowerowy dzień zaczął się od polania napędu benzyną ekstrakcyjną i dłubaniu szpatułką w zębiskach. Następnie smarowanie. Pomogło: dziś działały nawet więcej niż cztery biegi, co sprawiło, że kolejny dzień można doliczyć do dwukołowo niezmarnowanych.
Z powodu ekstremalnego upału ruszyłem więc nad obiecany samemu sobie drugi z zalewków - pierwszy to ten w Czarnocincinatti. Dziś kolejność okazała się odwrotna - od M. via okolice Pilśniowodziurskie i Zieloną Górę (potem był jeszcze Zamość) oraz chyba już ostatnim w tej okolicy niezbadanym rowerowo asfaltem. Centralnie w słońce, centralnie w dość silny, przeraźliwie gorący wiatr - po 20 km czułem się jak (co najmniej) po 120. Zalewek nieznany okazał się był niezdatny do zanurzenia choćby jednego odnóża - kacza zupa z bardzo zresztą malowniczymi kaczuszkami w tle. Ruszyłem więc do Czarnocinzano - po drodze we wspomnianym Zamościu prosto z lodówki 1,5-litrowa Cisowianka uratowała mnie przed ostatecznym udarem.
Nad zalewkiem tłum, ale jakoś udało się znaleźć kawałek między trzcinami - woda niemal obrzydliwie ciepła, ale i tak boska w porównaniu z lądem. 1,5 h byczenia i chlapania - i powrót - tym razem z wiatrem. Przerzutki na tyle dobrze chodziły, że mogłem jechać na przełożeniu 2/6 po płaskim oraz najcięższym - 3/6 z górek. Pod górki wymiękałem i jechałem na 2/2 - bo pośrednie dupa. Dzięki temu wszystkiemu średnia przez 20 km wychodziła ponad 24 km/h i dopiero na koniec spadła ze względu na terenowy skrót oraz zawrotkę pod boczny wiatr.
Sakwy lekkie.

  • DST 53.10km
  • Teren 4.90km
  • Czas 02:32
  • VAVG 20.96km/h
  • Temperatura 39.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć i Opłotki z lekką poprawą

Poniedziałek, 5 sierpnia 2013 · dodano: 05.08.2013 | Komentarze 0

Po porannym co prawda dość pobieżnym, bo na szybko czyszczeniu napędu i smarowaniu - znów zadziałało kilka biegów w Meridzie - a więc lekka poprawa:
Od M. do p. na L. via klasyczne Opłotki opcją maksymalnie terenową. Po 2 h okazało się, że trzeba na kolejne 6 h jechać do p. na K., co uczyniłem. A z p. na K. zamiast przez miasto, gdzie pełno czerwonych świateł i konieczności hamowania i ponownego startowania ("trzaskbumtrrrach!* *(c)Napęd) - ponownie terenowo i przez Denny Lasek oraz Opłotki, gdzie, jak już człowiek i rower się rozpędzą, to kilka km mogą bez zbędnego zatrzymywania się przejechać. Co przełożyło się na nieco lepszą średnią :) Chyba, że górka :p
Wiatr słaby z SE (?) - specjalnie nie przeszkadzał.
Sakwy niezbyt ciężkie. Znów bardzo gorąco.

  • DST 33.40km
  • Teren 5.10km
  • Czas 01:41
  • VAVG 19.84km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć cierpiętnicza

Niedziela, 4 sierpnia 2013 · dodano: 04.08.2013 | Komentarze 4

Od M. do p. na K. via miejsce po sobotnim Parkrunu; z p. na K. do d. i z d. opcją terenową do M.
Zębatki masakra, nic już prawie nie działa: próba rozpędzenia roweru ponad 20 km/h na płaskim, albo pod wiatr, mimo, że z górki kończy się jednym wielkim 'zgrzytłubudu!'; normalne pedałowanie to przeskakiwanie przy każdym machnięciu z 'trzask' w roli głównej.
Straszne - ani jeździć - ani odpuścić jeżdżenie, bo tak, czy inaczej któraś ze średnich tak ciężko wypracowywanych dzień w dzień pójdzie w diabły - jedyne, co pozostaje, to robić jak najwięcej km w terenie, skoro ani daleko, ani szybko nigdzie się już nie dojedzie. Ale żeby jeszcze ten teren był idealnie płaski...
10 dni do serwisu, jeszcze tylko 10 dni - napędzie, wytrzymaj jeszcze te +/- 3-5 stówek!!!
Kategoria 1. Only Uć