Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92663.70 kilometrów - w tym 3567.21 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 52.07km
  • Teren 1.47km
  • Czas 02:04
  • VAVG 25.20km/h
  • VMAX 42.80km/h
  • HRmax 175 ( 97%)
  • HRavg 151 ( 84%)
  • Kalorie 841kcal
  • Podjazdy 204m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru postgrabieżczo

Czwartek, 14 kwietnia 2022 · dodano: 14.04.2022 | Komentarze 3

Po dwóch dniach zasuwania jak robot - wreszcie od rana wolne: wstałem cokolwiek połamany i ruszyłem na niespieszną przechadzkę bez celu po Jamborowych Lasach. Zabrałem jak zwykle wory na śmieci - po zimie nie było tak źle, bo zebrałem "tylko" dwa - jeden z plastikami, drugi ze szkłem. Odniosłem do wsiowych dzwonów - po drodze przykry widok: w miejscu, gdzie były malownicze zarastające łąki i gdzie nie raz cykałem zachód słońca, a także tam, gdzie w sosnowych samosiejkach jeszcze pół roku temu zbierałem maślaki teraz wszystko rozryte ciężkim sprzętem: kładą jakieś instalacje i grodzą pod osiedle nowych domów :/ Ale za to nad rzeczką (opodal krzaczka) odkryłem świeżo zbudowaną kładkę pieszą. Przeprawiłem się rzecz jasna na drugi brzeg, ale że jest on bardzo podmokły, to póki co nie dało rady sprawdzić co jest dalej. Ale nie omieszkam przy najbliższej suszy ;)

A potem jeszcze szybkie sprzątanie chałupy - i w drogę do domu trasą będącą kombinacją klasycznej trasy wte i trasy nazad, czyli m.in. skrótem terenowym wzdłuż S8. Wiało dość silnie z WSW, zatem zazwyczaj z tyło-boku, więc jakoś się dotelepałem do domu bez wielkich męczarni - zwłaszcza, że sakwy już zdecydowanie lżejsze. Po drodze jeszcze chwile emocji: na poboczu przy wjeździe do miasta całkowicie spalony miejski autobus, wokół straż przepuszczająca pojazdy pojedynczo i mnóstwo na jezdni wody z gaszenia, ale nie było za bardzo jak się dopytywać co to się wydarzyło, bo korek-gigant i wąsko, więc tylko sobie zerknąłem i fotek nie robiłem.



  • DST 1.38km
  • Teren 0.06km
  • Czas 00:03
  • VAVG 27.60km/h
  • VMAX 32.90km/h
  • HRmax 105 ( 58%)
  • HRavg 87 ( 48%)
  • Kalorie 24kcal
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jamborowa Wielka Grabież

Środa, 13 kwietnia 2022 · dodano: 13.04.2022 | Komentarze 6

Wczoraj zacząłem, dziś skończyłem: wyszło 80 kopców zgrabionych z działki liści i igliwia! Samo wynoszenie na Centralną Styrtę zajęło później blisko 4 godziny. Specjalnie mierzyłem odległość: 6,5 kilometra po działce! :-O A po wszystkim mikromyk do wsiowych dzwonów śmietnikowych z plastikami i szkłem, bo nawet butelkę po piwie znalazłem w działkowych krzakach. Ludzie to mają nasr...

Trasa na śmietnik i na abarot z fotką Centralnej Styrty (rower i grabie jako skala porównawcza) - tu: 
https://strava.app.link/zlENihEjcpb



  • DST 47.18km
  • Teren 0.08km
  • Czas 01:57
  • VAVG 24.19km/h
  • VMAX 42.10km/h
  • HRmax 176 ( 98%)
  • HRavg 145 ( 81%)
  • Kalorie 674kcal
  • Podjazdy 137m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Jamboru na Wielką Grabież

Wtorek, 12 kwietnia 2022 · dodano: 12.04.2022 | Komentarze 6

Jak co roku w kwietniu nad Grabię na wielkie grabienie działkowych liści.

Mery bardzo obładowana na 3 dni; wiało dość słabo, ale ze wszystkich kierunków oraz z góry (jak to przy wyżu), więc jazdy nie można uznać za dziarską. A jutro Wielka Grabież! ;)



  • DST 70.61km
  • Teren 0.40km
  • Czas 02:34
  • VAVG 27.51km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • HRmax 170 ( 94%)
  • HRavg 144 ( 80%)
  • Kalorie 1173kcal
  • Podjazdy 221m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

naŁowicz kilometrów z wiatrem

Poniedziałek, 4 kwietnia 2022 · dodano: 04.04.2022 | Komentarze 2

Prognozy mówią od kilku dni, że cały tydzień ma być kiepściutko: ma lać i wiać - tyle, że ma się zrobić nieco cieplej. Co mi akurat wsio ryba, w przeciwieństwie do lać i wiać. Dziś "tylko" wiało - za to jak! - z SW, więc albo mogłem w ogóle nie rowerować, albo polecieć z wiatrem - np. do Łowicza i wrócić ciapągiem, bo jazdy pod tę wichurę nie zdzierżyłbym. Co prawda z przejechanych siedmiu dych tylko (i aż) dyszek pięć było z cudownym wiatrem - reszta to albo zaskakujące boczne podmuchy próbujące mnie zrzucić w bok (byłem bezsakwowo, więc Meri chwilami, zwłaszcza gdy nas mijał tir tańcowała), albo (np. ostatnie 5 km-ów z pociągu do domu) tym razem niemal centralnie pod okropieństwo. Ponadto śniegi już tylko gdzieś w głębi lasów które tylko mijałem, zaś drogi zaskakująco suche. Tak, czy siak - nie wyszło źle, a po drodze, jak to zwykle na tej trasie zrobiłem mały skok w bok (stąd te boczne podmuchy;) i zajrzałem nad Jeziorko Rydwan w niecce po dawnej kopalni piachu. Bywałem tu już nie raz (ostatnio bodaj w listopadzie), ale po raz pierwszy podjechałem od południa na sam brzeg. Woda czysta, piaszczysta, ludzi zero - ech, gdyby jeszcze było z 10 stopni cieplej :) Ale nie było, więc zamiast chlupu uskuteczniłem szybkie sprzątanie brzegów - i poleciałem do Łowicza na stację Przedmieście na przedwieczorną ŁKĘ. I już bez żadnych przygód - do domu.

Trasa z fotkami (głównie znad jeziora, ale nie tylko, bo wcześniej chwila postoju np. w Głownie i przed Domaniewicami) - TUTAJ.



  • DST 12.75km
  • Teren 3.64km
  • Czas 00:33
  • VAVG 23.18km/h
  • VMAX 44.90km/h
  • HRmax 132 ( 73%)
  • HRavg 101 ( 56%)
  • Kalorie 208kcal
  • Podjazdy 69m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć leśna

Środa, 30 marca 2022 · dodano: 30.03.2022 | Komentarze 4

Wiało i się generalnie jeździć nie chciało, ale zapowiadają jakieś klęski deszczowo-śniegowe, więc w końcu ruszyłem do lasu schować się przed wiatrem i skorzystać z chwilowego jak mniemam braku błocka na terenowych drogach leśnych.

Trasa (nieco) po lasach - tu.

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 137.62km
  • Teren 0.48km
  • Czas 05:02
  • VAVG 27.34km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • HRmax 168 ( 93%)
  • HRavg 144 ( 80%)
  • Kalorie 2292kcal
  • Podjazdy 306m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć-Wawa (i Uć)

Poniedziałek, 28 marca 2022 · dodano: 28.03.2022 | Komentarze 10

Napęd wciąż nowy, a wiatr z W (z bardzo malym elementem z S) - w dodatku silny, w ciągu dnia wzmagający się: cóż było robić - trzeba było wreszcie się wybrać do Wawy na rodzinny cmentarzyk, by posprzątać po blisko pół roku niebytu.

Trasa stała, wiatr bardzo pomagał, choć chwilami będąc "zbyt czysto" zachodni na krótkich odcinkach, gdy tylko wykręcałem na N lub NW solidnie dawał w kość. Poza tym bez przygód, czyli epickie żeglowanie. Na Dworcu Zachodnim oczywiście tłumy - tym razem (nie licząc służb i wolontariuszy) praktycznie sami Ukraińcy. Na szczęście miałem lekki zapas czasowy, bo były wprawdzie trzy okienka kasowe, ale tylko jedna, wspólna kolejka - niestety Ukraińcy możliwe, że nie znają takiego zwyczaju i po prostu podchodzili z boku po informacje i być może jakieś bilety całymi rodzinami, więc trwało to nieskończenie długo nim się w końcu dogadywali. Ale uzbroiłem się w cierpliwość - oni mają zdecydowanie gorzej ze wszystkim, więc po prostu dłużej postałem.

Powrót pociągiem Zosia na Widzew, tu przesiadka - i jeszcze naszą lokalną ŁKĄ 4 przystanki. Już o zmroku ostatnie 2,5 km-a rowerowo - i byłem w domu.

No i udało się dziś ładnie ze wszystkim, choć średnia to kombinacja nowego napędu, dobrego wiatru - i formy takiej, jaka jest, więc do rekordów szybkości na trasie daleko. Ale w sumie nie wyszło jakoś tragicznie - no i trzasnęło 1000 km-ów w tym roku (wreszcie...)

Napęd kaloryczny dość dziwaczny: przed wyjazdem kawa z mlekiem i serek czekoladowy plus witaminy i magnez; a po drodze tylko pół tabliczki czekolady i kilka herbatników. Za to picia dużo, bo bardzo ciepło: mrożona kawa, 1 l mineralki, red bull (dostałem w darze, a że na co dzień energetyków nie pijam, to dziś była okazja wypróbować ów wynalazek) i waniliowo-pomarańczowa cola 0,5 l - ale bez cukru, bo tylko taka była. I jeszcze trochę wody z syropem malinowo-żurawinowym.



  • DST 100.19km
  • Teren 0.10km
  • Czas 04:14
  • VAVG 23.67km/h
  • VMAX 46.70km/h
  • HRmax 179 (100%)
  • HRavg 151 ( 84%)
  • Kalorie 1446kcal
  • Podjazdy 333m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrzny Jambór w te i nazad

Środa, 23 marca 2022 · dodano: 23.03.2022 | Komentarze 4

Oj, złomotało mnie dziś niesłychanie - i nie była to wina odległości, tylko cholernego wyżowego wietrznego gniota, co gniótł, przygniatał i tłamsił resztki sił - z każdej strony, a głównie jak to przy wyżu - od góry.

Teoretycznie miało być fantastycznie: wiosna w pełni, nowy napęd, jazda na działkę i z powrotem, a w międzyczasie sprzątanie gałęzi po zimie i spacer nad rzeczkę. I wszystko to było - oprócz fantastycznie. Już po pierwszych 20 km-ach jazdy siłą woli powstrzymałem się, by nie zawrócić do domu, ale prognozy mówiły, że wprawdzie na działkę pod wiatr, za to powrót już przy bocznym, może nawet tylno-bocznym. Owszem - gdy jechałem w jedną stronę na południe i zachód, wiatr zaprezentował idealnie trafiony w mój pysk wycinek róży wiatrów - najpierw dmuchając z S, a potem stopniowo przechodząc na SW i W. Gdy wracałem na północny wschód - z W zmienił się na NW i nawet N. No i, jak już wspominałem gniótł do asfaltu: żadna lemondka by nie pomogła. Średnia i Vmax zatem dziś równie zmiętolone, jak ja.

A poza tym bardzo miły, choć krótki (z braku czasu) spacerek nad rzeczkę - oczywiście w ramach wyzwania "Maraton dla Ukrainy". Lecz nie ma tego złego: teraz nie spojrzę na Mery chyba kilka dni - ale za to będę mógł nazbierać więcej "pomocowych" kilometrów pieszkom. Może znów jakiś niezobowiązujący półmaratonik po lesie się trafi? :)



  • DST 30.04km
  • Teren 2.34km
  • Czas 01:14
  • VAVG 24.36km/h
  • VMAX 56.30km/h
  • HRmax 167 ( 93%)
  • HRavg 130 ( 72%)
  • Kalorie 515kcal
  • Podjazdy 163m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mikropętelka miejsko-leśna

Wtorek, 22 marca 2022 · dodano: 22.03.2022 | Komentarze 6

Dziś troszkę silniej wiało (z SE) - i wręcz marcowy upał, więc skryłem się nieco w lesie (a wcześniej wśród zgierskich opłotków) przed wiatrem i słońcem. Mimo krótkich gatek (witaj wiosno!) i najcieńszej polarowej bluzy i tak było to jak dla mnie na granicy zbytniego ciepełka. Po drodze mijałem rowerzystów w czapkach, kurtkach, rękawicach... Rany, ja nawet zimą bym się w czymś takim ugotował! Chyba, że bym nie pedałował, tylko stał w miejscu.

Średnia (zwłaszcza jak na jazdę częściowo bezdrożami, a częściowo zgierskimi dziurkorkami) znów dość przyzwoita - na uwagę zasługuje dzisiejszy Vmax zrobiony z górki przy tylno-bocznym wietrze: byłby jeszcze lepszy, gdybym nie musiał hamować w połowie zjazdu - drogę zagrodził mi autobus, hmm... miejski. To znaczy ze Zgierza - no bo skąd? :P
Ale jednak co nowy napęd, to nie stary!



  • DST 43.12km
  • Czas 01:45
  • VAVG 24.64km/h
  • VMAX 46.10km/h
  • HRmax 184 (102%)
  • HRavg 153 ( 85%)
  • Kalorie 703kcal
  • Podjazdy 226m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelque Classique

Poniedziałek, 21 marca 2022 · dodano: 21.03.2022 | Komentarze 4

Wyjazd testowy na znaną na pamięć trasę, by sprawdzić jak to w końcu jest: czy rowerowe męki ostatnich tygodni związane były z dogorywającym napędem, czy z formą - kwadratową, potworną? Średnia na koniec pokazała, że prawda jak zwykle leży po środku. Dodatkowym czynnikiem nieco (ale tylko nieco) dziś gnębiącym był zazwyczaj boczny, chwilami silniejszy ESE-sman (dujący zapewne znad Doniecka, Ługańska albo Krymu;) - choć na szczęście nie taki zimny, jak to bywało ostatnimi czasy. A ponieważ słonko miło przygrzewało raźnie jednocześnie rażąc, więc suma summarum sukces połowiczny - nie było źle, nie było rewelacji. Teraz jeszcze trzeba zacząć NAPRAWDĘ jeździć, to może i forma z czasem wróci...



  • DST 13.55km
  • Teren 0.01km
  • Czas 00:37
  • VAVG 21.97km/h
  • VMAX 39.60km/h
  • HRmax 168 ( 93%)
  • HRavg 131 ( 73%)
  • Kalorie 217kcal
  • Podjazdy 58m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z zawodami "Solidarni z Ukrainą"

Sobota, 19 marca 2022 · dodano: 19.03.2022 | Komentarze 11

Aktywna sobota: najpierw rowerem na charytatywne zawody biegowe "Solidarni z Ukrainą" (debiut na biegowych zawodach;)  - nieważne ani miejsce (w połowie stawki, czyli jakieś setne plus;), ani czas (5 km w 28:05) - ważne, że dzięki 300 startującym biegaczom i kijkarzom udało się zebrać 15 000 zł dla uchodźców w ramach pomocy Polskiej Akcji Humanitarnej! Potem rowerem powrót do domu - i jeszcze druga piesza piątka - tym razem z psem, w ramach nieustającego wyzwania #MaratondlaUkrainy.

A co do samej jazdy: bez zmian, czyli napęd cacy, wiatr be - a miasto jak to miasto...

Acha - tu jest filmik z zawodów. Gdzieś tam sobie truchtam :) https://www.facebook.com/inessportpl/videos/468831...

Kategoria 1. Only Uć