Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92663.70 kilometrów - w tym 3567.21 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 8.85km
  • Teren 1.08km
  • Czas 00:24
  • VAVG 22.12km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Kalorie 164kcal
  • Podjazdy 54m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

MikroUć leśna

Wtorek, 5 października 2021 · dodano: 05.10.2021 | Komentarze 2

Dziś jeszcze gorszy wicher i jeszcze goręcej niż wczoraj, więc doskonała pogoda na rowerowe... lenistwo ;p
Na koniec jeszcze korki-giganty - do pełni szczęścia.

Kategoria 1. Only Uć


  • DST 50.89km
  • Teren 4.99km
  • Czas 02:13
  • VAVG 22.96km/h
  • VMAX 55.10km/h
  • Kalorie 893kcal
  • Podjazdy 379m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Parowy psom na budy

Poniedziałek, 4 października 2021 · dodano: 04.10.2021 | Komentarze 2

Dziś wyjazd charytatywno-plenerowy, więc średnia nie była najważniejsza, co jednak nie tłumaczy dzisiejszej żenuły w tej kwestii. Wszystkiemu winny był wiatr - wg prognoz umiarkowany z S, de facto silny, "wyżowy" dociskający do asfaltu sukinkot z S, E i W. Tylko na północ jechało się jako-tako, co nie znaczy, że komfortowo. A do tego jak na październik zrobiło się wręcz gorąco!

Nietypowy, bo niepętelkowy kształt trasy okazał się być efektem improwizacji - nie jeżdżąc dawno po tych okolicach odnalazłem dobrych kilka kilometrów świeżutko wyremontowanego asfaltu między Kalonką, a Boginią - i tak mnie ów dywan zauroczył, że wróciłem znaczną część drogi po własnych śladach, czego zazwyczaj nie robię, bo mnie to nudzi.

A co do clou dzisiejszego programu zawartego w tytule: pierwszym celem było mianowicie nasze miejskie schronisko dla zwierząt (skąd m.in. przybył nasz Tobik) - ogłosili niedawno na fb, że zbierają koce i ręczniki, więc szafa mogła odetchnąć z ulgą, gdy trzy wory tekstyliów pojechały tam, gdzie rzeczywiście się PSI-dadzą :)

Ze schroniska ruszyłem (początkowo strasznymi wertepami - nigdy nieremontowana trylinka!) do niebywałego od ho-ho bukowego Lasu Janinowskiego i ukrytych weń Parowów (rezerwat). Same Parowy jak zwykle przeczłapałem z rowerem, bo nawet pieszo miejscami ciężko tam przejść ze względu na leżące pnie i gałęzie. Miałem nadzieję, że buki już się właśnie pięknie przebarwiają, ale dopiero nieśmiało zaczynają - kwestia jeszcze co najmniej tygodnia. Zatem pojechałem cokolwiek psu na budę - i tyle. No trudno.

Powrót via Arturówkowe Stawy, gdzie posiedziałem kilka chwil by odsapnąć - dziś jazda była prawdziwą mordęgą, zwłaszcza na wietrznych Uckich Pagórkach (czyli jakieś 3/4 trasy).

Trasa nietypowo-niepętelkowa z mnóstwem zdjęć - prawie wszystkie z Parowów i Lasu Janinowskiego: obszar parku krajobrazowego, Natury 2000, otulina rezerwatu - rżną buczyny sukinsyny...



  • DST 55.39km
  • Teren 0.07km
  • Czas 02:10
  • VAVG 25.56km/h
  • VMAX 58.70km/h
  • Kalorie 928kcal
  • Podjazdy 219m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru

Sobota, 2 października 2021 · dodano: 02.10.2021 | Komentarze 0

Od rana na kolejne poszukiwania grzybków - tym razem za rzekę. Było nadspodziewanie sporo niewielkich maślaków - jakby szykował się nowy rzut, ale nawet te najmniejsze w dużym stopniu robaczywe. Ostatecznie z 52 sztuk dobrych było tylko 20 (plus 1 podgrzybek).
Wśród "trofeów" także kolejny wór śmieci - siódmy w ciągu trzech dni...

Bilans 3 dni grzybobrań jest tym razem następujący (grzybki ogółem /w tym nierobaczywe):
- maślaki: 63 /24
- kurki: 35 /35
- podgrzybki: 5 /4
- kozaki: 1 /1
- sitaki: 1 /0

Powrót niekoniecznie najkrótszą trasą - 2/3 drogi pomagał silny wiatr z SSW, reszta to podmuchy boczne i tylne. Wyszła więc lepsza średnia niż w drodze do Jamboru, a jeśli chodzi o Vmax, to już chyba wiem, na której z Sześciu Pabianickich Górek przy sprzyjającym wietrze się osiąga taki, a nie inny rezultat ;)



  • DST 7.53km
  • Teren 1.96km
  • Czas 00:21
  • VAVG 21.51km/h
  • VMAX 31.70km/h
  • Kalorie 105kcal
  • Podjazdy 19m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jamborowanie (czyli grzybobranie i lasu sprzątanie)

Piątek, 1 października 2021 · dodano: 01.10.2021 | Komentarze 6

Wczoraj wieczorem podczas krótkiej przechadzki znalazłem 4 kurki i podgrzybka, a na działce naliczyłem 25 kurek, więc od rana ruszyłem pieszkom dziś do lasu - a tu generalnie grzybowe puchy: podczas kilku godzin poszukiwań udało się zebrać zaledwie 6 kurek, 11 maślaków (z czego tylko 4 dobre), 3 podgrzybki (dobre 2), kozaka (dobry) i sitaka (robaczywy).
Oraz 2 wory śmieci zebranych po drodze, a jakże :/

https://strava.app.link/dW6WtjBn0jb

W dodatku po raz kolejny odnalazłem w środku lasu za szosą wielką stertę głównie plastikowych butelek - mijałem ją już co najmniej kilka razy, ale zawsze było ich za dużo, by je wynieść. Dziś postanowiłem zatem wrócić z grzybami na działkę, wziąć rower z pustymi sakwami - i zrobić z tym porządek. I w ten sposób kolejna sterta zniknęła z lasu :)

https://strava.app.link/GQHXLywo0jb



  • DST 47.15km
  • Teren 0.07km
  • Czas 01:58
  • VAVG 23.97km/h
  • VMAX 45.70km/h
  • Kalorie 684kcal
  • Podjazdy 135m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Jamboru

Czwartek, 30 września 2021 · dodano: 30.09.2021 | Komentarze 4

Zwykłą trasą na działkę w nadziei znalezienia kolejnych grzybków. Średnią dziś poniszczyła, a mnie zmar(y)nowała zgodna koalicja dość silnego, przednio-bocznego wiatru z W, wyjątkowo napchanych sakw oraz korków w mieście (1/3 trasy).



  • DST 51.62km
  • Teren 0.40km
  • Czas 02:06
  • VAVG 24.58km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Kalorie 838kcal
  • Podjazdy 254m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrzna Pętelka+

Wtorek, 28 września 2021 · dodano: 28.09.2021 | Komentarze 5

Dziś rowerowe życie "uprzyjemniał" mocarny ESE-sman: jakieś 2/3 drogi był niechcianym dodatkiem do całkiem w sumie przyjemnej, termicznie optymalnej wczesnojesiennej aury.

Trasa to klasyczna pętelka, wzbogacona o 4 niewielkie dodatkowe skoki w bok - częściowo w związku z halsowaniem, a częściowo by wyszło pięć dych. Na ostatnich 15 km-ach cała seria nieostrożnych drogowych auto-kreatur popsuła mi znacząco nastrój; w sumie rowerowo wyszedł dzień do bs-owego odhaczenia - i zapomnienia.

Trasa: https://strava.app.link/q2b7jF0iVjb



  • DST 55.83km
  • Teren 0.02km
  • Czas 02:11
  • VAVG 25.57km/h
  • VMAX 41.40km/h
  • Kalorie 896kcal
  • Podjazdy 265m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Alusiowy Las - Anusiowy Las...

Niedziela, 26 września 2021 · dodano: 26.09.2021 | Komentarze 5

Dokładnie tydzień temu, w niedzielę, byliśmy w Alusiowym Lesie z M. - na tradycyjnym psacerku, jak zwykle towarzyszyły nam dwa działkowe pieski: szorstkowłosy malutki Tobik i puszysta, czarna Anu. Dreptała dzielnie mimo swych 17 lat - i nic nie zapowiadało dramatu. W połowie tygodnia doszły nas wieści, że coś zjadła na spacerze - nie tym naszym, a późniejszym. Z dnia na dzień sytuacja się pogarszała - wczoraj interwencyjnie biegałem po okolicznych lecznicach, by kupić jej kroplówki i dziś jej zawieźć (na wczoraj jeszcze miała, na dziś - już nie). Z samego rana M. zabrawszy najbardziej pilną kroplówkę pojechała do Anusi autobusem - ja musiałem zostać z naszym Tobikiem do 13.00, bo nadal przyjmuje co kilka godzin leki - pokłosie jego wcześniejszego podtrucia.

Gdy już wyjeżdżałem - zadzwoniła M. z tragiczną informacją: Anu odeszła :( Jeszcze zdążyła się z nią pożegnać, ja już niestety nie... Zamiast pomocy Anu mogłem więc jedynie pojechać pomóc w psim pogrzebie. Anusia spoczęła w swym ogrodzie, w środku Lasu, który od dziś jest nie tylko Alusiowy, ale też i Anusiowy :(

Poniżej dwa zdjęcia Anu: z lipca - i (trochę nieostre, ale była wciąż tak pełna energii, że ciężko było ją uchwycić w bezruchu) z naszego, jak się okazało ostatniego wspólnego spaceru dokładnie tydzień temu, w zeszłą niedzielę...





Tak w ogóle, to paskudny ten rok: nie wnikając w wątpliwą hierarchię, co ważniejsze, a co nie - od marca odeszli: kolega z klasy i jego mama (covid...), mój najbliższy, zaledwie 5 lat starszy kuzyn, w czerwcu tato M. - no i teraz Anusia. Do tego dwukrotnie zatruty Tobik - w tym raz na granicy. Aż się nie chce wiedzieć, co jeszcze się może zdarzyć :/



  • DST 54.19km
  • Teren 0.07km
  • Czas 02:07
  • VAVG 25.60km/h
  • VMAX 58.00km/h
  • Kalorie 929kcal
  • Podjazdy 220m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru

Czwartek, 23 września 2021 · dodano: 23.09.2021 | Komentarze 5

Dziś na początek dozbierałem działkowych kurek, przeszedłem się też nad rzeczkę znajdując przy okazji jednego podgrzybka i jednego kozaka. Grzyby zatem generalnie są, choć "utarg" z trzech dni jest w sumie dość umiarkowany. Inna sprawa, że z zabraniem większej ilości miałbym już pewien kłopot ;) Ostatecznie więc wyszło tak (ogólna ilość /w tym nierobaczywe):
- maślaki: 88 /34
- kurki: 64 /64
- podgrzybki: 13 /11
- prawdziwki: 2 /0
- kozaki: 1 /1
- sitaki: 1 /0

Tyle, jeśli chodzi o grzybstats - widać tendencję do lekkiego intergrzybiału (za wyjątkiem kurek - tu nadal trwa zaskakujący o tej porze roku perygrzybiał:) Moja teoria jest taka, że ostatnie noce były po prostu za chłodne na rzeczywisty masowy wysyp różnych gatunków.

Powrót popołudniem - wiał bardzo silny wiatr z WSW, a że kierunek jazdy na NNE, więc teoretycznie niemal idealnie. Sęk w tym, że trasa nieco kręta, więc prawie zawsze wiało z tyłu, ale po skosie. Tak, czy siak - średnia schrzaniona od wczorajszego rowerowego sprzątania lasu nieco podreperowana. Uwagę zwraca też zaskakujący Vmax - nawet szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia w którym momencie wykręcony - zapewne przy okazji idealnego wiatru na którejś z Sześciu Pabianickich Górek :)

Po drodze jeszcze tradycyjna chwila u mamy - dałem jej pudełko maślaków i kurek, w zamian dostałem dwa słoiki przetworów pomidorowych!



  • DST 14.19km
  • Teren 10.29km
  • Czas 00:46
  • VAVG 18.51km/h
  • VMAX 34.60km/h
  • Kalorie 235kcal
  • Podjazdy 76m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jamborowanie (czyli grzybobranie i lasu sprzątanie)

Środa, 22 września 2021 · dodano: 22.09.2021 | Komentarze 2

Wczorajszy siedmiokilometrowy spacer m.in. za szosę zaowocował 15 kurkami, 10 podgrzybkami (wszystkie dobre!) i 1 sitakiem (robaczywy):

https://strava.app.link/u0awwTpALjb

A dziś celem były maślaki - z 88 zebranych, dobre ostatecznie okazały się 34 sztuki. Ponadto znalazłem jeszcze 5 kurek, dwa olbrzymie prawdziwki (niestety - całkowicie zrobalowiałe) i 1 podgrzybka. Wyszedł spacer liczący kilometrów 11.

https://strava.app.link/DZqXD2xALjb

Już tydzień temu znalazłem w lesie miejsce, gdzie jakaś świnia wywaliła około dziesięciu dużych reklamówek z samymi butelkami po wódce - postanowiłem to dziś sprzątnąć jeszcze przed wieczorem rowerowo. Oczywiście nie dałem rady naraz władować wszystkiego do sakw, więc kursów do wsiowych dzwonków na szkło i na abarot było po lesie kilka w tę i z powrotem, a że drogi głównie piaszczyste, więc średnia wyszła godna sprzątaczki ;)

https://strava.app.link/3xD0DHWALjb

Ale najważniejsze, że się udało wszystko posprzątać, choć podczas trasportu już z daleka zapewne sprawiałem wrażenie (tłukąc się wertepem), jakbym był mobilnym skupem butelek :D



  • DST 47.16km
  • Teren 0.03km
  • Czas 01:54
  • VAVG 24.82km/h
  • VMAX 47.20km/h
  • Kalorie 692kcal
  • Podjazdy 135m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Jamboru

Wtorek, 21 września 2021 · dodano: 21.09.2021 | Komentarze 2

Do Jamboru nazbierać muchomorów ;) Silny, chwilami wariacki boczny wiatr z NW tyleż pomógł (zwłaszcza na sześciu Pabianickich Górkach), co stłamsił i sponiewierał.