Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Pan huann z miasteczka Uć w województwie uckim. Ma już przejechane na bs-ie 92689.48 kilometrów - w tym 3570.02 w sposób gruntowny! Przemieszcza się MERIDĄ Kalahari 500 (rocznik 2001) z prędkością zaskakująco średnią, bo wynoszącą 23.01 km/h - i się wcale tym nie chwali, jeno uprzejmie informuje.
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl Zaliczone rowerowo gminy:

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy huann.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 16.95km
  • Czas 00:46
  • VAVG 22.11km/h
  • VMAX 36.54km/h
  • Kalorie 728kcal
  • Podjazdy 77m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć przedwyprawowa II

Czwartek, 6 czerwca 2019 · dodano: 06.06.2019 | Komentarze 6

Ganiania po mieście w upale ciąg dalszy: rano naokoło, by ominąć korki, po południu najpierw po wypatrzone wczoraj sakwy Cross 60 l (są! hurra!), potem do serwisu meridowego podregulować przerzutkę, a następnie po buty zamówione w... październiku (nie ma, może jutro będą....) - i do chałupy.
Po drodze próbowało mnie jeszcze rozjechać białe BMW skręcające z lewego pasa w prawo w boczną uliczkę tuż przed moją lemondką - cóż, pewnie by się porysowało, a kto wie - może nawet wywaliłbym mu boczną szybę, która pewnie więcej kosztuje od całej mojej Meridy?... Nie ma co gdybać, są ważniejsze sprawy niż jakieś tam buraki na drodze ;)
A czy jutro rowerowo - to się okaże, bo ponoć mają być burze, a Meri się błyszczy wypucowana przed wyrypą i nie chcę jej ubabrać tak długo, jak to tylko możliwe!
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 18.17km
  • Czas 00:47
  • VAVG 23.20km/h
  • VMAX 36.65km/h
  • Temperatura 33.0°C
  • Kalorie 793kcal
  • Podjazdy 97m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć przedwyprawowa I

Środa, 5 czerwca 2019 · dodano: 05.06.2019 | Komentarze 10

Rano przez potworne korki do p. - po drodze okazało się, że rozkopali kolejne newralgiczne skrzyżowanie w centrum - i stąd potworne, a nie tylko korki ;)
Powrót na okrętkę - raz, by ominąć pierdolnik drogowy, ale przede wszystkim po to, by przymierzyć się do kupna wielkich wyprawowych sakw - udało się coś tam namierzyć, jutro mam nadzieję sfinalizuję sprawę, bo czas ku temu najwyższy.
A ponadto przeraźliwie gorąco, a kawałki pod wiatr to już w ogóle nie dawały zyć - zwłaszcza, że życie nadal na prochach: tym razem pyralgina i jakieś syropy i inne pastylki na to, by cokolwiek móc mówić.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 13.53km
  • Czas 00:38
  • VAVG 21.36km/h
  • VMAX 32.54km/h
  • Temperatura 33.0°C
  • Kalorie 594kcal
  • Podjazdy 73m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z myjką w upale

Poniedziałek, 3 czerwca 2019 · dodano: 03.06.2019 | Komentarze 5

Rano zwyczajnie do p. w już tężejącym upale, a po południu w upale wręcz okropnym ze spotkaną po drodze M. na myjkę odświeżyć przedwyjazdowo rowery - i do domu. Jedyna korzyść z tego słońca to fakt, że całkiem wyschły, nim wróciliśmy.
Jutro służbowa ganianina po mieście, więc bez roweru - ale wkrótce pewnie i tak się najeżdżę ;)

  • DST 57.19km
  • Teren 1.27km
  • Czas 02:21
  • VAVG 24.34km/h
  • VMAX 43.13km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Kalorie 2465kcal
  • Podjazdy 267m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Alusiowy Las z burzą w sumie niedużą

Niedziela, 2 czerwca 2019 · dodano: 02.06.2019 | Komentarze 9

W piątek wieczorem i całą sobotę dogorywałem - złapała mnie jakaś infekcja z gorączką, którą pokonywałem końskimi dawkami paracetamolu, choć w sobotę zacząłem też na poważnie ogarniać wszelkie sprawy przedwyprawowe, bo czas najwyższy - tak, czy inaczej połowa weekendu upłynęła bezrowerowo.

Ale dziś, tak jak już wcześniej zaplanowaliśmy, skoczyliśmy z M. do jej rodziców na działkę do Alusiowego Lasu. Pojechaliśmy bardzo pokrętnie, bo M. nie chciała najkrótszą opcją prosto przez Zgierz, którą lubię (jak już wyjadę z tego zacnego, hmmm... grodu;) ze względu na szerokie pobocza, a M. nie - ze względu na duży ruch.

Po dotarciu na miejsce, ledwo udaliśmy się na tradycyjny psacerek po lesie i polach z Czarną i Tobikiem - przyszła wielka grzmiąca czarna chmura, więc nastąpił przedwczesny odwrót i z psacerku wyszło pół.

Chwilę popadało, jednak w międzyczasie rozbuchał się już obiadowo grill, więc zalegliśmy opodal pod parasolem lub na werandzie w oczekiwaniu na specjały z kratki.

Po pożarciu trzeba było się już zbierać - tym razem to my goniliśmy burzę, a nie ona nas - prawie się udało, a efektem tej pogoni była konieczność przejechania przez gigantyczne rozlewiska w Łagiewnickim Lesie (bo taką z kolei opcję powrotną - w sumie tradycyjnie - wybraliśmy). Efekt: znów ubłocona Merida i średnia, której proszę dziś nie brać na poważnie, tylko jako wypadkową paracetamolu i błota ;)

A ponadto: parno, duszno, gorąco - w jedną stronę słaby wiatr z W nie przeszkadzał specjalnie - z powrotem bardzo zmienne, dość silne podmuchy - jak to w okolicach burzy.

A jutro - pewnie myjnia, no bo co.



  • DST 14.62km
  • Czas 00:40
  • VAVG 21.93km/h
  • VMAX 33.26km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 626kcal
  • Podjazdy 76m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć z BUŁ-ą i głąbem

Piątek, 31 maja 2019 · dodano: 31.05.2019 | Komentarze 3

Do p. i na abarot, a po drodze służbowe sprawy: rano do Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego (czyli popularnej BUŁ-y) pomóc w rozstawianiu wystawy, a po południu z całą sakwą druków umów po drodze jeszcze do naszej budki informacyjnej w Manu.
A w tzw. międzyczasie, zaraz po wyjściu z p., gdy jeszcze nawet nie wsiadłem na siodełko, a zatrzymałem się prowadząc rower ogólnodostępnym chodnikiem przed przejściem dla pieszych na naszej rozkopanej ulicy (którą jednak czasem coś pomyka, więc trzeba uważać) pewien pan głąb-budowlaniec, który akurat rozwijał szpulę jakiegoś drutu, dotoczył się do mnie i tak prosto z mostu walnął:
- Kurwa spierdalaj musisz tu akurat stać, ja pierdolę spierdalaj kurwa!
Na takie dictum uśmiechnąłem się szeroko, bo w końcu nie na co dzień przechodzi się z głąbami na ty - i to tak szybko i skutecznie. Potwierdziłem zatem:
- Tak, właśnie tu muszę stać - i co więcej - mogę, ile chcę, ptysiu miętowy, skoro już jesteśmy na ty!
Usłyszałem:
- A wpierdolić ci?!
Odpowiedziałem więc rezolutnie:
- Nie krępuj się, a w międzyczasie zaraz wezwiemy policję! :D
To go trochę przystopowało, widać nie spodziewał się takiej reakcji - zaczął tylko bluzgać na całego opisując mnie słowami powszechnie używanymi przez roboli z zacięciem głąbianym. Musiałem zatem, choć z niechęcią, bo to strasznie brzydkie słowo i nie używam go z byle powodu, użyć broni atomowej:
-PISOWIEC! PISOWIEC! AHAHA HAHA! :D
Tu go zamurowało, pewnie nie wiedział, jak potraktować takie określenie - a ja korzystając z nadarzającej się okazji wyjąłem telefon, zrobiłem mu parę zdjęć, niestety nie załapały się jego fakulce, więc poprosiłem o powtórkę. To go już całkiem zniechęciło i poszedł sobie - a ja mam w poniedziałek nową zabawę: będę udawać (albo i zrobię to naprawdę?) że ich ekipę sprzed wejścia filmuję, jak się opieprzają, zamiast pracować. Jakby co - materiał dla ich pracodawców jak (nomen-omen) w mordę strzelił! A już zwłaszcza - niech się nie czują jak święte krowy, którym należy w podskokach schodzić z pola rażenia, bo ulica miała być dokończona przed rokiem, a poza wypompowaniem wody z flamingowej kałuży po medialnej zadymie od kilku tygodni potrafią się tylko snuć - i z tej nudy przychodzą im do łbów różne głupie pomysły. Najwyższy czas im zatem pomóc wrócić do etosu solidnego pracownika fizycznego (skoro widać im to nie wychodzi), tak, aby reszta społeczeństwa mogła ich zacząć za coś szanować ;)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 63.93km
  • Teren 0.41km
  • Czas 02:31
  • VAVG 25.40km/h
  • VMAX 41.72km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 2728kcal
  • Podjazdy 405m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Służbowo-Przyjemnościowa Pętelka Pagórkowa

Czwartek, 30 maja 2019 · dodano: 30.05.2019 | Komentarze 4

Dziś nietypowo, bo z samego słonecznego poranka myk do Plichtowa w serce Uckich Pagórków na seminarium branżowe. Było m.in. o historii i współczesności Green Velo oczami zarządcy. Ciekawe i pouczające.

A po południu, czyli po seminarium, które uświetniło żywnościowo miejscowe koło gospodyń wiejskich, korzystając z przecudnej aury (słaby wiatr z N, nie za gorąco, choć słonecznie) bardzo nienajkrótszy powrót.
Mógłbym tak pracować codziennie :)




  • DST 5.94km
  • Czas 00:16
  • VAVG 22.28km/h
  • VMAX 32.76km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 252kcal
  • Podjazdy 34m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

PółUć powrotna

Środa, 29 maja 2019 · dodano: 29.05.2019 | Komentarze 2

Dzisiejszy powrót dnia wczorajszego ;)
Niestety - wprost pod silny wiatr z N.
Za to jutro...ho, ho - służbowo w Uckie Pagórki!
Już się cieszę :)
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 5.55km
  • Czas 00:15
  • VAVG 22.20km/h
  • VMAX 29.48km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 241kcal
  • Podjazdy 26m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

PółUć

Wtorek, 28 maja 2019 · dodano: 28.05.2019 | Komentarze 8

Z domu do p. opcją zazwyczaj powrotną - by zrobić dodatkowy kilometr i ominąć korki. Korki ominąć się udało, za to fala czerwonych świateł - jak nie urok to "inteligentny" system sterowania (bez)ruchem.
Powrót spacerowy, bo leje. A Mery znów nocuje w biurze.
Kategoria 1. Only Uć


  • DST 62.30km
  • Czas 02:27
  • VAVG 25.43km/h
  • VMAX 44.68km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 2672kcal
  • Podjazdy 372m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Uć, a potem nietypowa pętelka powiększona

Poniedziałek, 27 maja 2019 · dodano: 27.05.2019 | Komentarze 6

Rano zwyczajnie do p., a po południu, mając zbyt wiele w sobie niekoniecznie dobrej energii do wywalenia najpierw przedzieranie się przez korki, dedeerówy i sygnalizacje miejskie, a potem pętelka improwizowana - miała być krótsza i raczej nie aż tak szybka (bo pagórkowata), wyszłaby jeszcze dłuższa, gdyby nie czarna chmura na koniec grożąca utaplaniem świeżo umytej na działce Mery.
Wyszło, co wyszło - i to głównie pod wiatr, bo tylko do Stryjkowa był pomocny (choć i tak przeważnie jest tam z górki) - wiał z W. Po zawróceniu centralnie na W - oczywiście wiał w pysk, choć nieco słabiej. A gdy wykręciłem pod górki na SE - zrobił się zdecydowanie SW.
Ponadto parno i duszno, by nie rzec - gorącawo.
Ostatecznie wyszła trasa w kształcie otwartego serca.



  • DST 53.33km
  • Teren 0.03km
  • Czas 02:07
  • VAVG 25.20km/h
  • VMAX 42.44km/h
  • Kalorie 2302kcal
  • Podjazdy 272m
  • Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Jamboru, a potem sprawunkowo po mieście Uć

Niedziela, 26 maja 2019 · dodano: 26.05.2019 | Komentarze 4

Cały rowerowy dzień z M.: najpierw powrót z działki klasyczną powrotną trasą przez Różę - ponieważ nie ma Róży bez wiatrów, wiało dziś nader solidnie z W - na szczęście w połowie trasy od tyłu, choć w połowie - z boku, a nawet zdarzały się momenty wmordęwindziarskie. Ostatecznie jednak wiatr pomógł - tak dojechaliśmy do miasta Uć, a tu sprawunki: najpierw wizyta (i obiadek) u Mamy z Okazji Wiadomej, potem wizyta na Dworcu Kaliskim, bo a nuż można już kupić bilety na wakacje (oczywiście nie można), wreszcie - wizyta najpierw w mojej, a potem w eM.-owej komisji wyborczej celem spełnienia tzw. obowiązku - bo trudno to nazwać przyjemnością.