Info
Więcej o nim tu, a niżej BATONY NA BOCZKU ;)
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Zaliczone rowerowo gminy:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Wrzesień4 - 0
- 2026, Sierpień5 - 4
- 2026, Lipiec6 - 4
- 2026, Czerwiec7 - 0
- 2026, Maj10 - 1
- 2026, Kwiecień11 - 0
- 2026, Marzec13 - 0
- 2026, Luty3 - 0
- 2025, Grudzień13 - 7
- 2025, Listopad7 - 2
- 2025, Październik7 - 2
- 2025, Wrzesień10 - 3
- 2025, Sierpień9 - 8
- 2025, Lipiec10 - 31
- 2025, Czerwiec4 - 8
- 2025, Maj15 - 31
- 2025, Kwiecień12 - 32
- 2025, Marzec11 - 28
- 2025, Luty1 - 5
- 2025, Styczeń1 - 4
- 2024, Grudzień5 - 29
- 2024, Listopad4 - 25
- 2024, Październik14 - 86
- 2024, Wrzesień10 - 38
- 2024, Sierpień7 - 19
- 2024, Lipiec17 - 31
- 2024, Czerwiec1 - 4
- 2024, Maj17 - 71
- 2024, Kwiecień13 - 36
- 2024, Marzec13 - 56
- 2024, Luty7 - 30
- 2024, Styczeń2 - 6
- 2023, Grudzień3 - 14
- 2023, Listopad7 - 21
- 2023, Październik10 - 39
- 2023, Wrzesień12 - 72
- 2023, Sierpień14 - 96
- 2023, Lipiec10 - 40
- 2023, Czerwiec7 - 25
- 2023, Maj13 - 54
- 2023, Kwiecień11 - 50
- 2023, Marzec10 - 61
- 2023, Luty5 - 28
- 2023, Styczeń15 - 76
- 2022, Grudzień3 - 21
- 2022, Listopad5 - 27
- 2022, Październik9 - 43
- 2022, Wrzesień4 - 18
- 2022, Sierpień13 - 93
- 2022, Lipiec11 - 48
- 2022, Czerwiec5 - 24
- 2022, Maj15 - 70
- 2022, Kwiecień11 - 54
- 2022, Marzec12 - 77
- 2022, Luty8 - 40
- 2022, Styczeń8 - 39
- 2021, Grudzień9 - 54
- 2021, Listopad12 - 68
- 2021, Październik11 - 41
- 2021, Wrzesień10 - 47
- 2021, Sierpień13 - 53
- 2021, Lipiec13 - 60
- 2021, Czerwiec19 - 74
- 2021, Maj16 - 73
- 2021, Kwiecień15 - 90
- 2021, Marzec14 - 60
- 2021, Luty6 - 35
- 2021, Styczeń7 - 52
- 2020, Grudzień12 - 44
- 2020, Listopad13 - 76
- 2020, Październik16 - 86
- 2020, Wrzesień10 - 48
- 2020, Sierpień18 - 102
- 2020, Lipiec12 - 78
- 2020, Czerwiec13 - 85
- 2020, Maj12 - 74
- 2020, Kwiecień15 - 151
- 2020, Marzec15 - 125
- 2020, Luty11 - 69
- 2020, Styczeń17 - 122
- 2019, Grudzień12 - 94
- 2019, Listopad25 - 119
- 2019, Październik24 - 135
- 2019, Wrzesień25 - 150
- 2019, Sierpień28 - 113
- 2019, Lipiec30 - 148
- 2019, Czerwiec28 - 129
- 2019, Maj21 - 143
- 2019, Kwiecień20 - 168
- 2019, Marzec22 - 117
- 2019, Luty15 - 143
- 2019, Styczeń10 - 79
- 2018, Grudzień13 - 116
- 2018, Listopad21 - 130
- 2018, Październik25 - 140
- 2018, Wrzesień23 - 215
- 2018, Sierpień26 - 164
- 2018, Lipiec25 - 136
- 2018, Czerwiec24 - 137
- 2018, Maj24 - 169
- 2018, Kwiecień27 - 222
- 2018, Marzec17 - 92
- 2018, Luty15 - 135
- 2018, Styczeń18 - 119
- 2017, Grudzień14 - 117
- 2017, Listopad21 - 156
- 2017, Październik14 - 91
- 2017, Wrzesień15 - 100
- 2017, Sierpień29 - 133
- 2017, Lipiec26 - 138
- 2017, Czerwiec16 - 42
- 2017, Maj25 - 60
- 2017, Kwiecień20 - 86
- 2017, Marzec18 - 44
- 2017, Luty17 - 33
- 2017, Styczeń15 - 52
- 2016, Grudzień14 - 42
- 2016, Listopad18 - 74
- 2016, Październik17 - 81
- 2016, Wrzesień26 - 110
- 2016, Sierpień27 - 197
- 2016, Lipiec28 - 129
- 2016, Czerwiec25 - 79
- 2016, Maj29 - 82
- 2016, Kwiecień25 - 40
- 2016, Marzec20 - 50
- 2016, Luty20 - 66
- 2016, Styczeń16 - 52
- 2015, Grudzień22 - 189
- 2015, Listopad18 - 60
- 2015, Październik21 - 52
- 2015, Wrzesień27 - 38
- 2015, Sierpień26 - 37
- 2015, Lipiec29 - 42
- 2015, Czerwiec27 - 77
- 2015, Maj27 - 78
- 2015, Kwiecień25 - 74
- 2015, Marzec21 - 80
- 2015, Luty20 - 81
- 2015, Styczeń5 - 28
- 2014, Grudzień16 - 60
- 2014, Listopad27 - 37
- 2014, Październik28 - 113
- 2014, Wrzesień28 - 84
- 2014, Sierpień28 - 58
- 2014, Lipiec28 - 83
- 2014, Czerwiec26 - 106
- 2014, Maj25 - 88
- 2014, Kwiecień24 - 75
- 2014, Marzec18 - 133
- 2014, Luty17 - 142
- 2014, Styczeń13 - 68
- 2013, Grudzień21 - 115
- 2013, Listopad23 - 102
- 2013, Październik22 - 64
- 2013, Wrzesień28 - 108
- 2013, Sierpień18 - 66
- 2013, Lipiec30 - 95
- 2013, Czerwiec30 - 79
- 2013, Maj30 - 55
- 2013, Kwiecień29 - 81
- 2013, Marzec16 - 39
- 2013, Luty19 - 62
- 2013, Styczeń9 - 18
- 2012, Grudzień22 - 62
- 2012, Listopad22 - 19
- 2012, Październik20 - 8
- 2012, Wrzesień25 - 6
- 2012, Sierpień2 - 3
- 2012, Lipiec14 - 4
- 2012, Czerwiec26 - 14
- 2012, Maj23 - 24
- 2012, Kwiecień26 - 23
- 2012, Marzec27 - 20
- 2012, Luty21 - 35
- 2012, Styczeń23 - 59
- DST 40.24km
- Teren 0.02km
- Czas 01:34
- VAVG 25.69km/h
- VMAX 53.00km/h
- Temperatura 30.0°C
- HRmax 158 ( 85%)
- HRavg 140 ( 76%)
- Kalorie 633kcal
- Podjazdy 134m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Alusiowy Las na sposób kombinowany
Sobota, 6 lipca 2024 · dodano: 06.07.2024 | Komentarze 2
Dziś był jedyny dzień w najbliższym czasie, by odwiedzić Alusiowy Las i mamę M. Niestety, w prognozach straszny gorąc... co robić, trzeba było wyjechać w miarę wcześnie, a potem się zobaczy ;p Jazda poranna całkiem znośna: jeszcze nie tak upalnie, z wiatrem (niezbyt co prawda silnym) i zazwyczaj z górki oraz nowy napęd sprawiły, że przełożyło się to na tym etapie na dawno nie widzianą średnią rzędu 27 km/h. W Lesie 3h - psacer z M. i działkowym Tobikiem w skwarze, obiad, pogaduchy etc. Tymczasem zrobiło się piekielnie i zaczęło mocno wiać z S - o zwykłym powrocie pod ten wiatr i górki mowy nie było, po co mi udar? :P Ostatecznie pojechałem z bocznym wiatrem 9 km-ów na najbliższą stację, czyli do Ozorkowa, tam wsiadłem w e-ŁKĘ i do domu wróciłem w apogeum żaru, czyli o 16.00 - ostatnie kolejne 9 km-ów po mieście z dworca było dość ukropne. Mimo wszystko średnia wyszła całkiem miła dla oka :) Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 53.56km
- Teren 0.07km
- Czas 02:10
- VAVG 24.72km/h
- VMAX 52.90km/h
- Temperatura 21.0°C
- HRmax 168 ( 91%)
- HRavg 114 ( 61%)
- Kalorie 883kcal
- Podjazdy 215m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Jamboru
Piątek, 5 lipca 2024 · dodano: 05.07.2024 | Komentarze 2
Od rana działkowe grzybobranie - ostatecznie wyszło całe pudełko kurek, a dokładnie 97 sztuk. A potem, korzystając z wiatru z SW (czasem bocznego, a przeważnie tylnego) dość lajtowy powrót dłuższą opcją (przez Różę) do domu. W komfortowej temperaturze i bez przygód wszelakich, co cieszy :)- DST 1.39km
- Teren 0.06km
- Czas 00:04
- VAVG 20.85km/h
- VMAX 30.00km/h
- Temperatura 15.8°C
- HRmax 77 ( 41%)
- HRavg 71 ( 38%)
- Kalorie 22kcal
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Jamborowanie, czyli Tour de Wsiowy Śmietnik ;)
Czwartek, 4 lipca 2024 · dodano: 04.07.2024 | Komentarze 0
Z rana tupu pełen nadziei na kurkobranie - przemaszerowałem po lesie 7 km-ów, odwiedziłem 6 potencjalnych miejscówek kurzych - i oprócz jednej, gdzie było kilkanaście mikroskopijnych grzybków (nie było sensu zbierać) - nic a nic! Widać albo jest akurat międzykurze, albo te działkowe to raczej efekt kilkukrotnego rzęsistego podlania działki podczas wiosennej suszy na przełomie kwietnia i maja. Jakby kto pytał o koszt wody - 18 zł za pół roku, więc nawet nie ma co wspominać: opłaca się! Zatem jutro przed wyjazdem działkowe grzybobranie :)A przedwieczorną porą zgodnie z tradycją Meridą na wsiowy śmietnik i na abarot.
- DST 47.52km
- Teren 0.07km
- Czas 02:01
- VAVG 23.56km/h
- VMAX 43.40km/h
- Temperatura 19.5°C
- HRmax 165 ( 89%)
- HRavg 140 ( 76%)
- Kalorie 716kcal
- Podjazdy 143m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Jamboru
Środa, 3 lipca 2024 · dodano: 03.07.2024 | Komentarze 2
Popołudniem do niebywałego od pięciu tygodni Jamboru sprawdzić, czy wichury nic nie połamały i w ogóle co tam słychać. Najpierw jednak do serwisu podregulować sprawę napędową - 3 minutki i po sprawie :) Meri śmiga, łańcucha nie gubi - tyle tylko, że dziś pod dość silny (choć na szczęście dużo słabszy niż wczoraj) wiatr i z ciężkodziałkowymi sakwami śmigania prawie nie było: za dużo w tym wiaterku było W, a za mało N ;) Po drodze bez przygód poza jednym mądralińskim, który chciał mnie skierować na długości 100 metrów jezdni na dedeerówę, mimo że nijak na nią nie było wjazdu (krawężnik plus pas krzaków) i nawet nie musiałem wiedzieć, że gdzieś tam czai się zło ;) Ale on wiedział, tyle tylko, że nie zdążył tego wyartykułować przed końcem owego zła :D No to go uświadomiłem z dziką satysfakcją, że tu już nie ma żadnej "ścieżki" :)))A na działce miłe zaskoczenie - mimo niedawnych upałów wyrosło ponad 60 kurek! To chyba efekt mojego podlewania lasu podczas suszy na przełomie kwietnia i maja. Jutro się przekonam ruszając do lasu w 5 pozostałych miejsc kurkowych. A póki co dziś był jeszcze wieczorny spacerek nad rzeczkę i opodal krzaczka wart zachodu:
https://www.strava.com/activities/11800880639
- DST 25.24km
- Teren 0.08km
- Czas 01:06
- VAVG 22.95km/h
- VMAX 35.90km/h
- Temperatura 20.0°C
- HRmax 170 ( 92%)
- HRavg 137 ( 74%)
- Kalorie 404kcal
- Podjazdy 85m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć pomocowo-sprawunkowa
Wtorek, 2 lipca 2024 · dodano: 02.07.2024 | Komentarze 2
Powrót do (nie tylko) rowerowej codzienności, czyli jazda do mamy pomóc ze sprawunkami - i na abarot. Rozkopy w ciągu ostatnich tygodni zmieniły konfigurację (choć nie lokalizację;), co sprawiło, że znów musiałem na gorąco się zastanawiać, czy np. nie jadę pod prąd. Oznaczeń zero, albo zakaz jazdy i tyle. Ech. Ponadto wiało silnie z obi-boków (w zależności od kierunku jazdy z prawego lub lewego), gdyż albowiem z NW. No i ponownie spadł łańcuch - dziś były pilniejsze sprawy, ale jutro już z pewnością odwiedzę serwis w celu reklamacji, bo przy nowym i łańcuchu oraz korbie to chyba jednak kwestia niedoregulowania czegoś tam. Ale dzięki owemu spadnięciu podczas jego zakładania przypadkiem pokierowałem jakiegoś zagubionego Ukraińca do jego kwartiry, bo się zgubił i wędrował w dokładnie przeciwnym kierunku. Kategoria 1. Only Uć
- DST 1.56km
- Czas 00:04
- VAVG 23.40km/h
- VMAX 29.00km/h
- Temperatura 22.9°C
- HRmax 126 ( 68%)
- HRavg 111 ( 60%)
- Kalorie 31kcal
- Podjazdy 8m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
MikroUć odserwisowa i małe podsumowanko (nie)rowerowego czerwca
Poniedziałek, 1 lipca 2024 · dodano: 01.07.2024 | Komentarze 4
Po dwóch tygodniach, które Meri spędziła w rowerowym spa, a my z M. i psem na wczasach w nadmorskich lasach krótka przejażdżka na trasie serwis-dom. Krótka, ale i tak zdążył spaść łańcuch :D Hmm, co tam panowie z serwisu wymyślili z tym nowym napędem? Jutro sprawdzę na trochę dłuższym dystansie :)A poza tym podsumowanie niemal wyłącznie pieszego czerwca: kilometrów przetupane około 630, co daje zacną dzienną średnią ponad 20 i średnio około 28 000 kroków dziennie, czyli ponad 800 000 w ciągu miesiąca. Może kiedyś uda się ustrzelić milion kroków w miesiąc, ale i tak nie jest źle - zwykle 600 kilometrów to ja nawet rowerowo miesięcznie nie robię, ale po pustych przed sezonem plażach i pięknych nadmorskich lasach to "samo się idzie!" :) Wszystko z fotkami tradycyjnie na STRAVIE.
I jeszcze "wisienka" na czerwcowym torcie wyjazdowym, czyli wczorajszy powrót, który trwał... 13 godzin. Najpierw, ze względu na Tobika melexem z pensjonatu na przystanek autobusowy w Dębkach. Melex się spóźnił, więc ledwo zdążyliśmy na autobus do Wejherowa. Ten się wlókł, więc z 15 minut na przesiadkę na pociąg zostało raptem 5. Biegiem z plecakami, torbami i psem na peron, a tu pociąg ma... 80 minut spóźnienia. Ale to była dopiero przygrywka: za Malboraskiem (!)zapaliła się lokomotywa! Pociąg się zatrzymał, prądu (zatem klimy) brak, na dworze 33 stopnie, w środku - piekarnik. Biedny Tobik (i w ogóle wszyscy)! Okazało się, że dostarczenie nowej lokomotywy potrwa 3 godziny! :( W pociągu brak Warsu, zatem brak wody dla pasażerów. Dramat. Wszyscy wylegli na tory i rozsiedli się na nasypie, obsługa przeganiała ludzi w te i nazad, bo co parę minut przejeżdżały trzema pozostałymi torami z obu stron pociągi. Circus Maximus. Po dwóch godzinach policja zatrzymała jakiś pociąg z Warsem i w końcu mieliśmy wodę, mimo tego, że 500 metrów dalej była jakaś wieś i mogli ją po prostu kupić. Pies ledwo dychał, prawie 15 lat w takim upale to (nomen-omen) nie przelewki! W końcu przyszła wielka ulewa, ale w międzyczasie przyjechała zastępcza lokomotywa i wreszcie ruszyliśmy znów w klimie dalej. Opóźnienie, bagatelka - 311 minut. Ale dojechaliśmy tylko do Wawy, tu znów lokomotywa niehalo, więc łaskawie kazali się przesiadać do innego pociągu na Uć stojącym na innym peronie - ten "prawie punktualny", bo miał w tym momencie tylko 232 minuty obsuwy :D I bardzo szybko chciał odjeżdżać, a Tobik to nie sprinter, więc koniec końców to ja pobiegłem schodami dół-góra na peron z pociągiem i niczym bramkarz Szczęsny szczupakiem rzuciłem się w zamykające się do odjazdu drzwi, by je przyblokować jeszcze sekundę. Udało się, bo już gwizdali na objazd! Teraz boli mnie obojczyk i bark oraz znów kolano od tych wszystkich piruetów, akrobacji i wygód podróżnych i wnoszenia psa po schodkach do wagonów i pozostałych pojazdów łącznie 10 razy (sam nie dałby rady), ale udało się dotrzeć do domu przed pierwszą w nocy (mieliśmy być 19.36), a tak nie wiadomo ile jeszcze byśmy tkwili na Wschodniej...
Ah...ooj, przygody! :P
Kategoria 1. Only Uć
- DST 25.70km
- Teren 0.08km
- Czas 01:08
- VAVG 22.68km/h
- VMAX 36.50km/h
- Temperatura 19.5°C
- HRmax 171 ( 92%)
- HRavg 137 ( 74%)
- Kalorie 407kcal
- Podjazdy 68m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Uć międzywyjazdowa
Piątek, 14 czerwca 2024 · dodano: 14.06.2024 | Komentarze 4
Między 2, a 12 czerwca wędrowałem sobie tradycyjnie z plecakiem i namiotem naszym wybrzeżem na trasie Hel-Ustka oraz bawiłem 2 dni w Słupsku: łącznie piechotą wyszło grubo ponad 200 km-ów, z czego 180 wzdłuż brzegu. Po drodze złapane dwa kleszcze, przeżyta jedna wieczorna nawałnica w namiocie (namiot obroniony przed zalaniem, aczkolwiek, jak to mówią w TV "wystąpiły liczne lokalne podtopienia";), ponadto spotkana na plaży kaczka-lodówka(!) oraz niestety znalezione aż trzy martwe foki... Wszystko (no, może oprócz kleszczy ;p) udokumentowane fotograficznie i wrzucone jak zwykle na Stravę.Po przedwczorajszym powrocie wczoraj piesza, a dziś pieszo-rowerowa latanina z różnymi pilnymi sprawami, bo jutro raniutko znów w drogę - tym razem na pobyt stacjonarny, z M. i psem do odwiedzonych podczas wędrówki Dębek, czyli tam, gdzie zwykle :) Wakacyjni psi koledzy Tobika już (sz)czekają! Ale aby tam być, musiałem m.in. oddać rozwalone sandałki do szewca i je odebrać, a także odstawić Meri na obiecane spa do serwisu (koszt - ok. 450 zł), a w międzyczasie pojechać jeszcze w odwiedziny do mamy zrobić jej większe zakupy. Moc logistycznych wyzwań! :) W jedną stronę jechało się miło, z powrotem sprawunkowe krążenie po mieście w popołudniowych korkach, więc średnia czerwcowa popsuta. No trudno, wróci Meri w lipcu z nowym napędem, to się rozpędzę :)
A teraz (prze)pakowanie - i w drogę, znów nad morze, nasze morze!
Kategoria 1. Only Uć
- DST 31.00km
- Teren 0.56km
- Czas 01:17
- VAVG 24.16km/h
- VMAX 46.30km/h
- Temperatura 24.2°C
- HRmax 180 ( 97%)
- HRavg 140 ( 76%)
- Kalorie 534kcal
- Podjazdy 169m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Mikropętelka NW
Piątek, 31 maja 2024 · dodano: 31.05.2024 | Komentarze 11
W Boże Ciało miałem się odwalić i pojechać do Stróży (taka wieś niedaleko) - czyli na SE od Łodzi. I jak co roku nie pojechałem, za to dziś ruszyłem dokładnie w przeciwnym kierunku, bo na NW, ubrany zwyczajnie, bo rowerowo. Celem wyjazdu było odnalezienie i sprawdzenie legendarnego Przejścia Północno-Zachodniego - jednak nie po morzach Arktyki, ino między Zgierzobylem, a Al-Kansasem - bo skoro Konstantynów zwany jest u nas powszechnie Kansasem, to czemu nie nazwać Aleksandrowa własnie Al-Kansasem? ;)Wspomniane legendarne przejście to nic innego jak ulica Kąkolowa - legendarna od zawsze z racji dziur wielkości małej planetoidy każda - a dziur tyle, co kraterów na Księżycu. Jednak w zeszłym roku szumnie wzięto się do generalnego remontu i najwyższy był czas sprawdzić, jak im wyszło. A wyszło jak zwykle: tam, gdzie było najgorzej jest równiutko, a tam gdzie było tak sobie jest gorzej niż tak sobie, bo nie zrobili nic, a ciężki sprzęt budowlany sprawił, że miejscami znów trudno przejechać. Szkoda, bo od Aleksandrowa prowadzi bardzo przyzwoity boczny asfalcik i jest to wymarzone i w sumie jedyne nieuciążliwe połączenie tego zacnego grodu z Ucią. No, ale Uć wciąż (niczym prezydent) się uci remontów - i efekty są zaiste jak u rzeczonego prezydenta. Ehhh :/
Ponadto gorąco i wietrznie (wiatr z E), więc jechało się chwilami ciężko - po drodze dwie próby drogowego wymuszenia rozbójniczego: raz, gdy omijałem (a jakże!) dziury na Kąkolowej, a dwa gdy za ostrym zakrętem bez widoczności (mur) nagle 10 metrów przede mną pokazało się auto w poprzek - właśnie sobie dziadzio zawracał w "idealnym" miejscu. Ledwo wyhamowałem, opierniczyłem "w biegu" i pojechałem dalej, a tu mnie dogania i z okienka pasażerki słyszę... PRZEPRASZAMY!
Morał dzisiejszego kąkolowania: Co nas nie zabije, to nas ucieszy. Chyba.
Teraz będzie dłużej bez roweru, bo najpierw trochę corocznej przechadzki z namiotem i plecakiem przed sezonem wzdłuż Wybrzeża, a potem Dębki z M. i psem :) A Meryś - na spa do serwisu!
Kategoria 2. Opłotki, czyli mniej niż seta
- DST 48.88km
- Teren 0.07km
- Czas 02:01
- VAVG 24.24km/h
- VMAX 41.70km/h
- Temperatura 25.9°C
- HRmax 165 ( 89%)
- HRavg 140 ( 76%)
- Kalorie 805kcal
- Podjazdy 196m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Jamboru
Wtorek, 28 maja 2024 · dodano: 28.05.2024 | Komentarze 6
Powrót z działki, czyli uff, jak gorąco. Wiało z S, zatem teoretycznie nieźle, bo z tyło-boku, ale praktycznie znów się zdarzył wyżowy nagniotek - wymiętolił po drodze, co przy tej temperaturze bardziej zmęczyło, niż pomogło (patrz nędzny Vmax z górki i niby z wiatrem!). Od dwudziestego kilometra obserwowałem z niepokojem przecinającą w perspektywie godziny moją trasę komórkę burzową - początkowo sądziłem, że zdążę ją wyprzedzić, ale była na tyle szybka (albo ja na tyle wolny ;p), że ostatecznie złapałem ją ledwo za całkiem niegroźny ogon: pierwsze ślady niedawnego kropienia pojawiły się kilka km-ów od domu, a poważniejsze, acz pojedyncze kałuże już właściwie na mecie.A po drodze kilka dziwadeł: najpierw z naprzeciwka typowy sakwiarz ubrany na bogato-kolorowo, kask etc. - i okazało się po sekundzie, że to rower z doczepionym... silnikiem spalinowym :) Kolejne dziwadełka to jadący pod prąd poboczem wioskowi rowerowi - jakiś wysyp Anglików, czy co? ;)
- DST 37.18km
- Teren 1.61km
- Czas 01:34
- VAVG 23.73km/h
- VMAX 50.70km/h
- Temperatura 21.0°C
- HRmax 169 ( 91%)
- HRavg 144 ( 78%)
- Kalorie 566kcal
- Podjazdy 64m
- Sprzęt MERIDA KALAHARI 500
- Aktywność Jazda na rowerze
Wokółjamborowe kółko graniaste
Poniedziałek, 27 maja 2024 · dodano: 27.05.2024 | Komentarze 9
Wczoraj wieczorem połaziłem po lesie, dziś rano też, potem wreszcie skończyłem wiosenne porządki praniem działkowych zasłon i domalowywaniem niedoróbek na ogrodzeniowych słupkach. Pochodziłem po działce z pięciometrową lagą do strącania suchych konarów - ot, zwykły działkowy dzień :) Po południu zrobiło się gorąco, zerwał się dość silny wiatr z SE - co tu robić? Przeczekałem najgorszy upał - i wio rowerem na śmietnik... niekoniecznie najkrótszą (i niekoniecznie najlepszą ;p) drogą!Wyszło z tego coś na kształt bezkształtu, ale za to objechałem z grubsza całość jamborowych stron - częściowo starymi, alternatywnymi trasami dojazdowymi, z których już nie korzystam, bo się nawierzchniowo popsuły. Zatem nadeszła najwyższa pora sprawdzić, czy ponaprawiali. Jak to zwykle bywa trochę tak (np. Ślądkowice), a trochę nie (np. Drzewociny). Potem wbiłem się w drogi, które znałem wcześniej tylko we fragmentach, pojechałem wzdłuż płotu łaskiego lotniska, zerknąłem na pałacyk w Brodni i opuszczoną fabrykę w Grzeszynie, a na koniec zwiedziłem równie opuszczoną od wielu lat starą wiejską szkołę w Gucinie. Gdy byłem tam ostatnio z 10 lat temu wyglądała podobnie, choć wisiał jeszcze na ścianie zepsuty zegar z kukułką...
Trasa z fotkami wokółjamborowych atrakcji:
https://www.strava.com/activities/11511234655



